P.S. A tak szczerze, to w ogole jakiekolwiek rozmowy z zawodnikami były oprócz rozmów o zaległej kasie,bo po zaangażowaniu w jazdę naszych gwiazdeczek jakos nic na to nie wskazuje
03.07.05r. GTÅ» GrudziÄ…dz-Motor Lublin
Gawrzyku a dziś po meczu też były męskie rozmowy, czy uznano że te po meczu z Ostrowem wystarczyły
No i myśle,że dalej wszyscy są ciekawi na czym te rozmowy wcześniej polegały, bo nie zechciałeś nam wcześniej odpowiedzieć.
P.S. A tak szczerze, to w ogole jakiekolwiek rozmowy z zawodnikami były oprócz rozmów o zaległej kasie,bo po zaangażowaniu w jazdę naszych gwiazdeczek jakos nic na to nie wskazuje
P.S. A tak szczerze, to w ogole jakiekolwiek rozmowy z zawodnikami były oprócz rozmów o zaległej kasie,bo po zaangażowaniu w jazdę naszych gwiazdeczek jakos nic na to nie wskazuje
Shack pisze: nie byl a sie odzywa ;]
musieliby mi chyba doplacic
po raz kolejny wiedziłem zeby Cie nie słuchac wuju dobra rada
Shack pisze:pav pisze:no i cały misterny plan poszedł w piz..., od rana strona i forum nieczynne (oczywiście z powodu awarii),
akurat pajacu nie było internetu w całej sieci z winy futuro (padla antena) do godziny około 14tej
nerwy sie udzieliły nie tylko Kasprzakom
chyba posypią się ostrzeżenia za słowa, oj posypią
PS .... a Bajer 6 w 4 zrobił
Gawrzyk pisze:Ja tylko napiszę coś a propos wykluczeń za minuty, żeby była jasność:
4. Śmieja - w wyścigu juniorskim Śmieja miał defekt na starcie w wyniku czego wjechał w taśmę. Potrzebna była naprawa motocykla. Trener po rozmowie z Adrianem wystawił go do biegu, bo ten stwierdził, że będzie gotowy. Nie wyrobił się jednak z naprawą. Zabrakło 10 sekund...
12. Od początku spotkania była ustalone, że w tym wyścigu jako ZZ pojedzie Joonas. Przed wyścigiem przegrywaliśmy 25:41, i losy meczu były przesądzone. Joonas jako pierwszy zawodnik w histori TŻ zaproponował, że zrezygnuje ze startu, aby nie obciążać kasy. Jako ZZ mógł pojechać tylko Śmieja, a o jego kłoptach sprzętowych już pisałem. To było powodem wykluczenia.
15. Piszcz w swoich poprzednich wyścigach zanotował trzy upadki w których skasował dwie ramy. Nie miał na czym wyjechać. Do jazdy nadawali się tylko Dominiczak, Franków i Joonas. Pietraszko mocno potłukł się podczas upadku w poprzednim wyścigu i zrezygnował z dalszej jazdy.
Taka niestety jest smutna rzeczywistość...
No to mamy skład, nikt nie może startować, bo dwóch nie ma na czym (Śmieja, Piszcz) , jeden jest potłuczony (Pietraszko
PS. Karlik rok temu jeśli się nie myle był na coś chory i chyba dlatego wycofał się z nominowanych kiedy mecz był rostrzygnięty
Na prawdę miałem nadzieję, że ten mecz skończy się lepszym wynikim. Ale była to już ostatnia moja nadzieja w tym sezonie
i przed meczem z Krosnem się wyczerpała. Można tylko pochwalić Joonasa oraz Piszcza również, i tylko tych dwóch zawodników chciałbym widzieć w następnym sezonie w barwach naszego klubu. Ewentualnie jeszcze Jelenia można zostawić i może Dominiczak się przyda. Reszta niestety do wymiany. Mecz z Krosnem będzie baaardzo ciężki i co z tego że na naszym torze.
Wyładowałem się wcześniej to teraz trochę spokojniej parę słów o meczu w Grudziądzu
Gdy po drodze dowiedzieliśmy się, że będzie Joonas pojawiła się iskierka nadzei nawet na zwycięstwo, iskierka wzmocniona faktem, że gospodarze jadą w "krajówce".
Pierwszy bieg i pierwszy popis Adriana Śmiei znaczy taśma, a Krzysio standardowo w powtórce - 1:5. Po drugim biegu wraca optymizm - dzięki podwójnemu zwycięstwu pary Piszcz - Kylmäkorpi wyrównujemy stan meczu. Stachu coś niebardzawo więc skoro lider gospodarzy "nie jedzie" to powinno być dobrze
Radość jednak nie trwa długo - w następnym wyścigu nasza para z importu Franków - Pietraszko dostaje 1:5 od Fijałkowskiego i Cieślewicza a to nie wróży dobrze na dalsze biegi
Kolejny bieg i znów "Śmieja Show" - nie zdążyło biedactwo na start
2:4 w plecki i robi się już 6 pkt straty... Kolejne dwa biegi na remis i to było w zasadzie wszystko na co stać było naszych wczoraj, nie pomagają ani rezerwy taktyczne, ani ZZ ("zarobiliśmy na nim wczoraj 5 pkt
). Sędzia Banasiak szaleje z zegarkiem - Śmieja dwa razy nie "zdanża" na start, zawody jednak przeciągają się przez liczne upadki i dość długą (i nieco dziwną - nierównomierne polewanie) kosmetykę toru... Koniec meczu to już jakaś tragifarsa - Piszcz co nie wsiądzie na motor to upada (Bogu dzięki nic się nie stało), Franków z Pietraszką prowadząc po starcie 5:1 kończą bieg 1:5, generalnie tylko siąść i płakać
Na znak protestu, bezradności i bezsilności po 12 biegu (Śmieja z ZZ zamiast Joonasa
- oczywiście nie zdążył wyjechać) zdejmujemy flagi klubowe... zostawiamy tylko tę dla Roberta Dadosa i fińską... Niestety cała nasza "drużyna" to wczoraj Kylmäkorpi i Piszcz, który mimo że leżał chyba ze 4 razy zdobył jednak 10 oczek.
Zaraz po zakończeniu meczu kilkudziesięcioosobowa grupa miejscowych kibiców przechodzi torem w naszą stronę z flagą Roberta Dadosa - witamy ich brawami. W tym czasie jednak na prostej startowej dochodzi do jakiegoś zamieszania - nikt nie wie o co chodzi
Po sprincie Shacka do parku maszyn
na tor wyjeżdża karetka a Cieślewicz schodzi z toru trzymając się za nos. Dowiadujemy się, że Cielak wiwatując po meczu potrącił dzieciaka, który wbiegł na tor. Po prostu szok
Na szczęście później docierają informacje, że z dzieciakiem wszystko OK, natomiast Cieślewicz ma złamany nos po uderzeniu przez ojca chłopaka, sponsora miejscowej drużyny...
Ogólnie mimo, że wynik mierny to na zawody nie można narzekać - było sporo walki cieszącej oko, choć przeważnie to nasi byli mijani
sporo upadków (na szczęście wszyscy cali)... W czasie meczu można sobie spokojnie i legalnie wypić zimne piwko (ehh
) i stadionik fajny majÄ… - taki "kameralny" (pozdro
Kyniak)
Ogólnie przyjemny wyjazd - jak ktoś nie pojechał a miał zamiar to mimo wszystko może żałować. A pan Rysio z "Sypmy" znowu nieźle dawał
Pozdrowionka & podziękowania dla ekipy z VW
Trzymali gaz 
Gdy po drodze dowiedzieliśmy się, że będzie Joonas pojawiła się iskierka nadzei nawet na zwycięstwo, iskierka wzmocniona faktem, że gospodarze jadą w "krajówce".
Pierwszy bieg i pierwszy popis Adriana Śmiei znaczy taśma, a Krzysio standardowo w powtórce - 1:5. Po drugim biegu wraca optymizm - dzięki podwójnemu zwycięstwu pary Piszcz - Kylmäkorpi wyrównujemy stan meczu. Stachu coś niebardzawo więc skoro lider gospodarzy "nie jedzie" to powinno być dobrze
Zaraz po zakończeniu meczu kilkudziesięcioosobowa grupa miejscowych kibiców przechodzi torem w naszą stronę z flagą Roberta Dadosa - witamy ich brawami. W tym czasie jednak na prostej startowej dochodzi do jakiegoś zamieszania - nikt nie wie o co chodzi
Ogólnie mimo, że wynik mierny to na zawody nie można narzekać - było sporo walki cieszącej oko, choć przeważnie to nasi byli mijani
Pozdrowionka & podziękowania dla ekipy z VW
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
meesha pisze:zawody jednak przeciągają się przez liczne upadki i dość długą (i nieco dziwną - nierównomierne polewanie) kosmetykę toru... :
Pomyślałem że warto temu poświęcić jeszcze ze dwa zdania, choć żadne to usprawiedliwienie dla naszych. Istotnie "kosmetyka" (co za chybione określenie) toru była tyle ciekawa co dziwna. Chłopcy z grabkami latali i nagiarniali nawierzchnię w jednym miejscu łuku (gdzie były rynny) i nie zdziwiłbym się może gdyby nie wyskoczył jakiś "piszący" i ich wyraźnie za to nie opieprzył. Polewaczka jeździła i polewała b. radośnie. Krawężnik zlany z niskiej wys. konkretnie a im dalej od środka tym wody mniej. Od połowy szerokości do bandy to już wogóle pustynia - ani kropli. Wydawało się że Dyrektor Jarosław interweniował, bo przy następnej "kosmetyce" polewaczka z wysoka delikatnie zwilżyła jedynie "naskórek toru" niczym gospodyni domowa koszulę przy prasowaniu
meesha pisze:Pozdrowionka & podziękowania dla ekipy z VWTrzymali gaz
Mam nadzieję że nie zraziłem cię do "prywatnych" wyjazdów
go! pisze:meesha pisze:Pozdrowionka & podziękowania dla ekipy z VWTrzymali gaz
Mam nadzieję że nie zraziłem cię do "prywatnych" wyjazdów
Ty na pewno nie bo z powrotnej drogi to nie za wiele pamiętam
Ale jeszcze mi się jedna rzecz przypomniała - program zawodów
Program w Grudziądzu - 16 stron w całości kolorowych, papier kredowy (chyba, bo nie znam się na tym, w każdym razie taki "śliski"
I wcale w Lublinie nie było tak najgorzej (w relacji cena - jakość)
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
- kleczes_GKM
- Szkółkowicz
- Posty: 178
- Wiek: 39
- Rejestracja: 5 lipca 2004, o 10:11
