#789 Postautor: Sztyvny » 17 czerwca 2009, o 12:09
Wg. mnie (i wlasciwie wszystkich znajomych ktorzy byli na zawodach) najlepsza oprawa muzyczna byla podczas 2 lub 3 spotkania na naszym torze w tym sezonie.
Ostro, rockowo i z zebem, ale co wazne, z wyczuciem i odpowiednia glosnoscia. Ostatnio swietny motyw po tasmach Kowalczyka, dzwonki przed biegami nawet ujda, ale puszczanie "dopingu" z glosnikow (mam na mysli poczatek kawalka ktory zaczynal sie gwizdami i klaskaniem) to lekka zenada. Doping tylko na zywo.
Jesli mialbym cos sugerowac to:
- Dobrac odpowiednia glosnosc, wyrazna ale nie zagluszajaca. Zbyt duza jest po prostu nieprzyjemna, zaglusza doping i istotna wymiane zdan z innymi kibicami na temat wydarzen. Pod tym katem jest obecnie calkiem niezle.
- Nie puszczac nic (tudziez puszczac cicho) w momentach, gdy na stadionie dominuja typowo "zuzlowe" odglosy (warkot motocykli przed biegiem, oklaski zaraz po ukonczonym wyscigu, itd.). troszke gryzie sie to z pomyslem puszczania utworow "dla zuzlowca" po zwyciestwie, ale mysle, ze to kwestia dogrania i bedzie git.
- Patrzec co robia kibice na przeciwleglej od startu, starac sie wyczuc kiedy kibicuja i wtedy jak najmniej im przeszkadzac muzyka. Nie watpie, ze to bardzo trudne i wymaga wyczucia (albo jakiejs sygnalizacji, np. ktos znajomy na sektorze przeciwleglym dajacy znak co sie dzieje), ale z czasem powinno byc coraz lepiej. A probowac warto.
- Dobor muzyki - wiadomo, kazdy ma swoj gust, ale na zuzel po prostu pasuja kawalki ostre, rytmiczne i chwytliwe. I ostroznie z coverami, bo spora czesc wywoluje glownie usmiech politowania a nie emocje.
- Prezentacja - Zdecydowanie jakis kawalek typu "hymn", koniecznie instrumentalny. Cos, co po prostu pasuje.
I na bogow, zadnego We are the Champions po wygranym meczu. Takie cos mozna zagrac po awansie, zdobyciu medalu olimpijskiego, tytulu mistrza, itd. Po wygranym ligowym spotkaniu ten kawalek po prostu nie przystoi...
Ogolnie z oprawa muzyczna jest coraz lepiej, co bardzo cieszy.