Scenariusz meczu był bardzo przewidywalny. Słaby początek i mozolne powiększanie przewagi. Wynik dobry. O ile przed meczem myślałem, że wygramy w granicach 14-16 punktów, to w trakcie zawodów (szczególnie oglądając "wyczyny" Śwista i jazdę Pulpeta) trochę swoich nerwów "zjadłem"
Byłem pewny Daniela. Był tak zdeterminowany, że jechałby na pełnym gazie i 6 kółek w każdym biegu
Miłe dla oka było oglądanie pary Brhel-Jeleniewski.
Występ Czecha oceniam za bardzo udany. Oprócz błędu w pierwszym starcie, zastrzeżeń do jego jazdy nie mam.
Co do Grześka, to zgadzam się z Torsenem. Jechał niepewnie i podskakiwał na torze tak, że nie wiadomo było do samej mety, czy "nic złego" się nie wydarzy

Ale mimo wszystko...swoje zrobił
W Gorzowie zrobiłbym ten sam manewr, co w Grudziądzu. Tam odsunięto Knappa, teraz odsunąłbym od składu Śwista...
Zaskoczył mnie Jensen. Mimo wszystko nie sądziłem, że będzie taki szybki. Ale 15-ty bieg trochę mi miodu "w serce wlał"

Ale fakt faktem. To jednak klasowy zawodnik.
Podsumowując: szansa na bonusa jest i trzeba zrobić wszystko, by go zdobyć
