Wysoka porazka, ale przed meczem spodziewalem sie, ze ledwo uda sie wyjsc z 20... a tu prosze do 30 prawie dobrnelismy

osobiscie jestem zadowlony z wyniku i wierze, ze w Lublinie uda sie nam wygrac z Iskra. Trzeba przyznac, ze ladnie pojechal Swist, moze w koncu dogadal ze swoimi maszynami. Jak juz ktos wyzej napisal, uniknelismy kompromitacji, ciesze sie ze zawodnicy nie przegrali tego meczu "w szatni". Kilka remisow, jedno podwojne zwyciestwo dowodzi, ze zuzlowcy nie przeszli obok spotkania. Teraz pauza i kolejny ciezki mecz, tym razem u myszki miki w disneylandzie
Zielony
Przeciez Swist nie mogl zastapic Norrisa, skoro byl w nim ustawiony w parze.
Ostatnio zmieniony 3 maja 2006, o 19:09 przez
kilar, łącznie zmieniany 1 raz.