LEE - prawdziwy lider zespolu... co najwazniejsze utozsamia sie z zespolem, a nie tylko i wylacznie dba o wlasny interes jak to potrafia robic co po niektorzy "stranieri" w naszej polskiej lidze (przyjada-pojezdza-skasuja-wyjada) nie wiem czy zwrociliscie uwage na to co dzialo sie po upadku Grzeska w meczu z Rybnikiem, to wlasnie Lee podbiegl do niego kiedy ten byl przy lini startowej i niczym wprawny ortopeda (byc moze mial praktyke u dr Simpsona w Ipswich) ogladal kontuzjowany nadgarstek, po czym biegiem wydarl do parkingu, gdzie razem z Dawidem i mechanikiem Grzeska w ekspresowym tempie przerzucali silnik z uszkodzonego motocykla do drugiej ramy...
DAREK - zaskoczyl mnie swoja forma po roku przerwy w startach, dobry moment startowy i dojazd do 30m., gorzej jesli slabo wystartuje... na szczescie zdarza mu sie to dosyc rzadko
TOMEK - bardzo dobry zawodnik i niewatpliwie krajowy lider zespolu... gdyby nie ta cholerna "kosc lodeczkowa", ech...
GRZESIEK - jakos nie mogl "dogadac" sie ze swoimi silnikami, a kiedy juz wydawalo sie, ze jest oki to zlapal kontuzje... prawdziwy "fighter"... jak mawiaja o nim kibice w Grudziadzu "nie boi sie nikogo na torze jak i poza nim"
JANUSZ - trener skazany na jazde... w wyniku kontuzji kolegow z druzyny zmuszony do startow w podstawowym skladzie... dobry sprzet, ktory pozwalal "szarpac" po starcie, pozniej bywalo juz gorzej (nie kazdy moze byc Andrzejem z Z.G.) jednak gdy sie zawiezmie to ho ho... szczegolnie gdy obok jedzie "rowiesnik" (np. Romek J.)
JUREK - za wysokie progi na "Ojca" nogi... chociaz podobnie jak Janusz potrafi ukasic, szczegolnie na "swoich smieciach" po orbicie
DANIEL - zdecydowanie najlepszy nasz mlodziezowiec, skuteczny szczegolnie na swoim torze, gdzie potrafi wygrywac z najlepszymi... a jak zaczal jezdzic na wyjazdach to "zlapal" kontuzje... szkoda... widac ze wspolpraca z psychologiem i trenerem od ogolnorozwojowki wychodzi mu na dobre, tak trzymac!
DAWID - w roznego rodzaju turniejach w swojej kategorii wiekowej pokazal, ze potrafi jezdzic... w lidze zbyt malo startow, w przyszlym sezonie bedzie duzo lepiej
KRZYSZTOF - brak odpowiedniego sprzetu i mozliwosci startu, jeszcze duzo nauki przed nim
GRZEGORZ- patrz Krzysztof
SZYMON - patrz w/w... sylwetka podczas jazdy troche przypomina Darka Stenke:)
ATTILA - solidny obcokrajowiec, stawi sie na kazde zawolanie, a jak trzeba to przyjedzie wczesniej co by razem z druzyna potrenowac, jednak w przypadku przyszlorocznej walki o ekstralige, brakuje dla niego miejsca w skladzie... mysle, ze ktoras z druzyn bedzie miala z niego pocieche
HANS - fuck off!
reasumujac... bardzo dobry sezon w wykonaniu naszej ekipy, gdyby nie kontuzje to ho ho... no ale taki to jest ten sport zuzlowy nieprzewidywalny i przez to piekny, poki co trzeba zakasac rekawy i juz myslec o przyszlym sezonie co by nie obudzic sie z reka w nocniku, pozdrawiam!