Sezon się już na dobre skończył więc pora i na moje podsumowanie.
Po awansie do I ligi zapanowala radość, ale tez spore wątpliwości nad dalszym losem drużyny, która wywalczyła awans. Wzmocnienia były konieczne i takowych dokonano, Postawiono na wariant lubelski czyli zatrzymano i sprowadzono zawodnikow związanych z Lublinem. Z zeszłorocznego składu pozostawiono tylko J. Stachyrę, J. Mordela, juniorów i najskuteczniejszego obcokrajowca w drugiej lidze A. Stefaniego. Jednak nie oni mieli stanowić o sile zespołu. Podstawową parą obcokrajowców w założeniu mieli być dwaj młodzi uczestnicy GP L. Richardson i H. Andersen, do tej pory niespełnieni w polskiej lidze. Na krajowych liderów zespołu kreowano wracających do Lublina, po kilku latach T. Piszcza i wielu D. Śledzia. Dodatkowo został sprowadzony najlepszy zawodnik zdegradowanego Grudziądza G. Knapp. Siła uderzeniowa była więc spora, ale biorąc pod uwagę status beniaminka, fakt, że jedynie Knapp startował w ubiegłym roku w I lidze i spore apetyty przeciwników nasz zespół w prognozach umieszczano na miejscach 4-6. Sezon rozpoczął się z opóźnieniem z powodu przeciągającej się zimy i związanymi z tym problemami z torem. Przed inauguracją przeprowadzono tylko kilka treningów i jeden miniturniej w którym zwycięzył D. Śledź przed S. Ułamkiem i T. Piszczem. I zaczęła się liga
TÅ» - RKM 45 - 45
Mecz niewykorzystanych szans obu drużyn. Lublinianie prowadzili już 12 punktami. W biegu 14 przeszarżował Knapp i zamiast 4-2 było 2-4 i wreszcie w 15 najpierw z powodu kontuzji zjechał L. Richardson a potem na ostatnim okrążeniu T. Piszcz uratował remis wyprzedzając M. Węgrzyka. Warty podkreślenia w tym meczu jest występ D. Śledzia, który pokazał, że mimo rocznej przerwy nie zapomnial jak się skutecznie ściga na żużlu.
Stal - TÅ» 49 - 41
Pierwsza trochę pechowa porażka. Do 9 biegu jest remis i wtedy z powodu defektu opony R. Flis taranuje L. Richardsona, który tym samym kończy swój udział w zawodach. W końcówce gospodarze przechylili szale na swoją stronę.
Unia - TÅ» 64 - 26
Po tym meczu do zespołu wkradło się trochę niepokoju. Co prawda nie pojechali w Tarnowie H. Andersen i L. Richardson, ale mimo to porażka w wielkanocny poniedziałek była aż za nadto dotkliwa.
Kolejarz - TÅ» 39 - 51
Pierwsze zwycięstwo w sezonie i w dodatku wyjazdowe, chociaż rywal nie był zbyt wymagający. Nareszcie obaj zagraniczni i wszyscy seniorzy pojechali na miarę możliwości, bo do marnej postawy juniorów kibice już się przyzwyczaili.
TÅ» - Start 48 - 42
Wokół tego meczu było sporo kontrowersji spowodowanych nawrotem zimy w Lublinie. W powtórzonym terminie udało się mecz rozegrać bez problemu i co najważniejsze wygrać z papierowym faworytem I ligi. Po tym spotkaniu na dobre miano lidera zespołu uzyskal L. Richardson, natomiast zaczęły się pierwsze narzekania na drugiego straniero H. Andersena.
TÅ» - Gwardia 59 - 31
Åatwe zwyciÄ™stwo w nienajmocniejszym skÅ‚adzie nad outsiderem ligi. Nareszcie dobrze pojechali juniorzy, którzy w sumie w piÄ™ciu startach zdobyli 11 punktów i bonus. Mecz ten byÅ‚ też prawdopodobnie ostatnim w karierze R. Jankowskiego
Jasol - TÅ» 40 - 47
Chyba najlepszy mecz zespołu w sezonie i niestety ostatni w optymalnym skladzie. To spotkanie jednoznacznie pokazało, że pierwsza 4 jest bardzo realna. Z kolei zespół gospodarzy oprócz zmniejszenia szans na 4, stracil na dłuższy czas dwójkę juniorów M. Micała i P. Miesiąca
TÅ» - Jasol 58 - 31
Piąte zwycięstwo z rzędu, niestety okupione kontuzją T. Piszcz. Mimo że po kolizji z M. Kuciapą wydawało się, że to rzeszowianin jest bardziej poszkodowany ( Tomek pojechal w powtórce ) to jednak przerwa w startach lubelskiego zawodnika trwała aż 100 dni. Był to również ostatni występ w lubelskich barwach H. Andersena, który wkrótce odniósł kontuzje a potem w niezbyt przyjemnych okolicznościach pożegnal się z klubem.
Gwardia - TÅ» 46- 44
Największa wpadka zespołu. Tych punktów na szczescie do niczego nie zabrakło, ale niesmak pozostał. Na mecz nie dojechał z powodu kontuzji L. Richardson, nie udało się ściągnąć H. Andersena, zabrakło T. Piszcza i stąd niechlubna porażka.
TÅ» - Kolejarz 58 - 32
Lekko, łatwo i przyjemnie.
Start - TÅ» 68 - 22
Mecz ten nie miał dla lublinian żadnego znaczenia, ale malo chwalebny
wynik poszedł w świat.
TÅ» - Unia 46 -44
Mecz ten nie odbył się w zaplanowanym terminie i odwołanie go równiez wywołało sporo kontrowersji ( wcześniej nie mogł pojechać L .Richardson ). Zwycięstwo w tym meczu praktycznie zapewniało lublinianom pierwszą czwórkę. Nieoczekiwanie nawet dla kibiców na meczu pojawil się rekonwalescent Richardson i walnie przyczynił się do zwycięstwa w tym najlepszym w sezonie spotkaniu. Oprócz tego coraz bardziej widoczna była zwyżka formy cichego bohatera meczu D. Jeleniewskiego.
TÅ» - Stal 62 - 28
Gorzowianie wyraźnie odpuścili ten wydawało się decydujący dla nich mecz. Stąd też łatwe zwycięstwo. Kolejny znakomity występ D. Jeleniewskiego.
RKM - TÅ» 66 - 24
Ostatni mecz rundy zasadniczej nie miał dla nas żadnego znaczenia. Porażka z kretesem i bez walki
TÅ» - Unia 41 - 49
Pierwszy mecz rundy finałowej i pierwsza porażka na własnym torze. Ojcami przegranej byli najbardziej doświadczeni w zespole J. Mordel i J. Stachyra oraz H. Andersen, który nie raczył zjawić się na meczu.
Stal - TÅ» 42 - 48
Raczej nieoczekiwane zwycięstwo w krajowym składzie, które jak się okazało zdecydowalo o 3 miejscu w tabeli. Zaskakująco najlepszym zawodnikiem zespołu był J. Mordel, dla którego był to niestety ostatni występ w tym roku w lubelskim zespole.
RKM - TÅ» 50 - 40
Tego nikt się nie spodziewał. W skleconym z reszty sprawnych zawodników składzie bez obcokrajowców, lublinianie do 14 biegu walczyli o zwycięstwo z gospodarzami. Bohaterem meczu był D. Jeleniewski, który w 5 startach zdobył 12 punktów a w 6 we wspomnianym 14 biegu, zaliczyl makabryczny upadek, który wyeliminował go z jazdy do końca sezonu. Warto podkreślić także debiut ligowy S. Bałabucha
TÅ» - RKM 42 - 47
Bo znakomitym występie w Rybniku, spodziewano się zwycięskiego spotkania tym bardziej, że do druzyny wrocił T. Piszcz. Niestety powrót okazał się przedwczesny i Tomkowi sił wystarczyło tylko na 5 punktów. Niestety kontuzji doznał kolejny zawodnik G. Knapp. Tym razem przerwa w startach była jednak krótka.
Unia - TÅ» 70 - 20
Mecz odjechany w 6 z 3 juniorami i jednym rekonwalescentem nie mógł inaczej się skończyć
TÅ» - Stal 43- 46
Zaskakująca porażka na koniec. Ważniejsze jednak było w tym dniu zakończenie kariery przez J. Stachyrę, podpisanie kontraktu przez L. Richardsona i niestety kolejna kontuzja D. Śledzia. Cale szczęście, że sezon juz się skończył.
L. Richardson ( 11/53/134/9/145/
2,70 ) Niekwestionowanie najlepszy zawodnik zespołu. Pierwsze miejsce pod wzgledem średniej biegowej w lidze mówi samo za siebie. Zżyty z drużyną poza torem ( na torze może trochę mniej ). Jak na razie nr 3 lubelskich obcokrajowców za H. Nielsenem i L. Adamsem. Może za rok bedzie wyżej.
D. Śledź ( 20/97/174/9/183/
1,89 ). Znakomity powrot po rocznej przerwie. Jako jedyny pojechał w każdym spotkaniu, mimo że niestety rowniez jego nie ominęła kontuzja. Transferowy strzal w dziesiątkę. Rezerwowy w finale IMP w Bydgoszczy
T. Piszcz ( 11/52/88/6/94/
1,81 ). Przed sezonem byl numerem jeden na liście życzeń kibiców i jak się okazało kibice mieli nosa. Początek znakomity. Imponowal zarowno walecznością jak i skutecznością. Niestety fatalna kontuzja i pół sezonu z głowy. Powrót wymuszony i przedwczesny. Teraz 6 miesięcy przerwy i czas na dokładne wylizanie ran. Finalista krajowych eliminacji do IMŚ
H. Andersen ( 6/27/39/6/45/
1.67 ). W żadnym meczu nie zdobył 10 punktów. Jednak nie tyle to zdenerwowało lubelskich kibiców, ile odmowa przyjazdu na mecze i nieprofesjonalne podejście do startów. W Lublinie ma wilczy bilet, ale pewnie za rok i tak znajdą się chętni na jego usługi.
A. Stefani ( 6/26/44/4/48/
1,66 ) Pierwsza liga to dla niego trochę za wysokie progi. Mimo że startowal głównie ze słabszymi rywalami i tak nie zachwycał. Pod koniec sezonu dodatkowo kontuzja po której jeszcze obniżyl loty. Na plus trzeba zaliczyć jego niewielkie wymagania finansowe i dyspozycyjność.
G. Knapp ( 19/92/130/19/149/
1,62 ). Na pewno waleczności nie można mu odmówić. Na pewno w narzekaniu na sprzęt coś jest, ale nie potrafil się dogadać ze sprzętem przez cały rok co jest troche niepokojące. Dodatkowo wybitnie nie leży mu lubelski tor. Jednak jest to zawodnik perspektywiczny i ambitny i absolutnie bym go nie przekreślal.
J. Mordel ( 11/41/51/12/63/
1,54 ). Ulubieniec publiczności. W meczach ze słabszymi brylowal z lepszymi cieniował. Miejmy nadzieje, że poważna kontuzja nie bedzie oznaczała dla niego końca kariery.
D. Jeleniewski ( 17/71/87/10/96/
1,37 ). Początek sezonu to katastrofa. Zdaniem Daniela winny był sprzet i psychika, zdaniem kibiców nie najlepiej przepracowana zima. Od połowy sezonu wyraźny postęp. Niestety poważna kontuzja uniemożliwiła potwierdzenie dobrej formy w końcówce sezonu. Miejmy nadzieję, że do ostatniego sezonu w gronie juniorów Daniel przygotuje się należycie i c najwazniejsze po kontuzji nie zostanie śladu. Rezerwowy w finale MIMP i awans do finału SK
J. Stachyra ( 16/67/78/11/89/
1,33 ) Jak sam powiedział jeździł, bo musial. Teraz zapowiedział definitywny koniec. Z pewnością pierwsza liga to juz dla niego za wysokie progi. Samym doświadczeniem i dobrymi startami daleko się nie zajedzie. Dziękujemy za wszystko co zrobił dla lubelskiej drużyny jako zawodnik i trener.
D. Stachyra ( 16/52/34/5/37/
0,75 ). Postęp w tym roku jest widoczne. Co bardzo ważne caly sezon przejechany bez kontuzji. Chyba trochę za bardzo oszczędzany przez ojca. Jest jeszcze mlody i ma czas, ale płynie on bardzo szybko. 12 zawodnik BK uczestnik turniejów zaplecza kadry.
S. Bałabuch ( 3/9/4/0/4/
0,44 ) W tym roku zdał, licencję i już zadebiutowal w lidze. Ale umiejętności jeszcze niewielkie. Najlepszy występ to bez wątpienia eliminacja MDMP w Krośnie. Przyszły rok musi przepracować tak, aby za dwa lata po przejściu do seniorów D. Jeleniewskiego zostać numerem 2 wśród juniorów. Inaczej bedzie ciężko.
K. Wrona ( 4/10/1/0/1/
0,10 ). Jak na razie poczynił tylko niewieklie postępy. Więcej czasu i energii pochłania mu zorganizowanie czegoś do jeżdzenia niż same treningi. Sytuacja podobna jak u S. Balabucha. Albo za rok bedzie nr 2, albo szybki koniec.
G. Kosiński
ns Nawet treningi odbywał sporadycznie. Jest w zdecydowanie najgorszej sytuacji ze wszystkich juniorów.
I tak skończyl się dla nas sezon 2003. Gdyby nie kontuzje byłby on bardzo udany i szczęsliwy. Jest podstawa zarówno finansowa jak i kadrowa do walki w przyszlym roku o wyższe cele. teraz rozpoczyna się sezon dzialaczy. Miejmy nadzieje, że bedzie równie udany co zawodników
I tak kończę moje krotkie podsumowanie. Wątpie czy ktos doczyral do tego momentu, ale co tam, nudziło mi się

.