a co do F1, to jest sport z kategorii tych bardziej luksusowych,elitarnych,dlatego kibic idac na grand prix, wydajac kilkaset euro, w swoim mniemaniu podnosci wlasny prestiz, dlatego chociazby taka pilka reczna i wiekszosc pozostalych sportow nie moze liczyc na taki paradoks
Działalność klubu - kłopotów cd....
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
InDorka - z calym szacunkiem, ale postaraj sie zrozumiec o co chodzi chlopakom w ich postach. Ty piszesz o kibicach,dla ktorych liczy sie tylko speedway, a cala otoczka nie ma znaczenia - zgadza sie , sa tacy , ale jak widzisz takich kibicow bedzie gora 2 tysiace ,a taka frekwencja jest zdecydowanie niesatysfakcjonujaca, stad pomysly zachecania nowych osob poprzez bilbordy,ulotki , ale w dzisiejszych czasach trzeba oferowac juz "cos" wiecej niz tylko "suche" zawody sportowe na betonie. nasza infrastruktura stadionowa zatrzymala sie w miejscu conajmniej 10 lat temu, a swiat idzie naprzod, oczekiwania ludzi wobec oferowanych atrakcji rowniez.
a co do F1, to jest sport z kategorii tych bardziej luksusowych,elitarnych,dlatego kibic idac na grand prix, wydajac kilkaset euro, w swoim mniemaniu podnosci wlasny prestiz, dlatego chociazby taka pilka reczna i wiekszosc pozostalych sportow nie moze liczyc na taki paradoks
i trzeba szukac innych zachet dla kibica.
a co do F1, to jest sport z kategorii tych bardziej luksusowych,elitarnych,dlatego kibic idac na grand prix, wydajac kilkaset euro, w swoim mniemaniu podnosci wlasny prestiz, dlatego chociazby taka pilka reczna i wiekszosc pozostalych sportow nie moze liczyc na taki paradoks
- Dj_Korgi
- Senior
- Posty: 518
- Wiek: 36
- Rejestracja: 20 stycznia 2006, o 18:39
- Lokalizacja: Lublin / czuby
- Kontakt:
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
smerf_997 pisze:harry pisze:A obmacywany przez ochronę byłem w Toruniu na elidze i na FC Barcelona.
obmacywanie jest akurat spoko![]()
![]()
![]()
Lubisz gdy jakiś pseudo-policjant cię obmacuje jakbyś bombę atomową wnosił ? Pozdrowienia
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
InDorka a moze zrobisz sobie przysluge i dasz sobie spokoj z odpowiadaniem na posty, ktorych nie jestes w stanie zrozumiec?
kdsz chyba juz jasno i obrazowo wyjasnil, ze kibice, majacy zuzel we krwi, zyjacy ta dyscyplina, przyjda zawsze. Ale prowadzenie klubu to nie butwa pod Termopilami. 300 osob to za malo. Tu trzeba 5000 na mecz. 99% forumowiczow przyjdzie na mecz - prawie - bez wzgledu na wszystko. Ale czy to pozwoli utrzymac klub?
kdsz chyba juz jasno i obrazowo wyjasnil, ze kibice, majacy zuzel we krwi, zyjacy ta dyscyplina, przyjda zawsze. Ale prowadzenie klubu to nie butwa pod Termopilami. 300 osob to za malo. Tu trzeba 5000 na mecz. 99% forumowiczow przyjdzie na mecz - prawie - bez wzgledu na wszystko. Ale czy to pozwoli utrzymac klub?
Póki stać mnie będę szalał,
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
harry pisze:Tylko bilety są po 12-15 funtów, a za punkty płaci się dwa razy mniej jak w I lidze i 4-6 razy mniej jak w extralidze.
I jak przyjdzie 1000 osób to tak jakby u nas przyszło z 5000. I koszty dwa razy mniejsze.
Warto zauwazyc, ze bilet za 15 funtow to w UK ok. 2h pracy w McDonaldzie. Lubelskie 17zl to pewnie ok. 4h pracy w lubelskim McDonaldzie.
Póki stać mnie będę szalał,
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
bkapusta pisze:Warto zauwazyc, ze bilet za 15 funtow to w UK ok. 2h pracy w McDonaldzie. Lubelskie 17zl to pewnie ok. 4h pracy w lubelskim McDonaldzie.
Warto zauwazyc, ze po raz kolejny nie wiedzac czegos, piszesz bzdury
A wracajac do waszej przydlugiej wymiany madrosci, to coscie sie tak czepili tej maszyny startowej? I tych niby mega dlugich przerw z powodu naprawy? Czy obmacywania na bramce? Czy nawet wulgarnych okrzykow (bardzo rzadko akowe sa)? Ludzie to jest stadion (rozni sa ludzie, rozne zachowania, wszedzie tak jest), poza tym to jest mecz zuzlowy (przerwy sa na porzadku dziennym, a akurat z powodu maszyny to promil wszystkich). Takze proponuje troche wiecej obiektywizmu i odnoszenie swoich madrosci chocby do innych stadionow w Polsce i na swiecie (jesli byliscie na takowych poza lubelskim).
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
obiektywnie rzecz biorąc takiej kichy organizacyjnej jak podczas meczu Lublin - Rybnik nie doświadczyłem na żadnym stadionie czy hali na których oglądałem zawody sportowe w mojej kibicowskiej karierze. PozdrawiamCooper pisze:Takze proponuje troche wiecej obiektywizmu i odnoszenie swoich madrosci chocby do innych stadionow w Polsce i na swiecie (jesli byliscie na takowych poza lubelskim).
PS. Żeby nie było, że się czepiam - zdaję sobie sprawę, że większość moich uwag dotyczyła stadionu, a za ten odpowiada miasto. Jednak zapewnienie polewaczki, łączności z ciągnikiem i odpowiedniego standardu maszyny startowej to zadanie klubu
W. Komarnicki: "Nie chcę mówić o kulisach, bo się wstydzę, ale tak było"
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Cooper pisze:bkapusta pisze:Warto zauwazyc, ze bilet za 15 funtow to w UK ok. 2h pracy w McDonaldzie. Lubelskie 17zl to pewnie ok. 4h pracy w lubelskim McDonaldzie.
Warto zauwazyc, ze po raz kolejny nie wiedzac czegos, piszesz bzduryW UK stawka w Macu to najnizsza krajowa (teraz cos kolo 5,20 Å),a w Lublinie, z tego co wiem powyzej 5 zeta (chyba cos 5,60, czy jakos tak), wiec w jednym i drugim przypadku bilet masz za plus minus trzy godziny pracy
Zaznaczam, ze ani w jednym ani drugim nie pracowalem, a opieram to na wiedzy znajomych (kiedys robilem prownanie krajow na podstawie McDonaldsa-najkorzystniej wypadaja Stany
).
Cooper ale w UK, przynajmniej tam gdzie ja bylem, placili troche wiecej niz 5 za godzinke
Póki stać mnie będę szalał,
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Wracam na forum bo jest jak sie spodziewalam
"Huzia na Jozia"
kdsz- o co walcze? O zrozumienie,ze pasja ,atmosfera i wyniki sportowe zespolu to podstawa dla nowych kibicow..Zadnej nowej osoby na marnym meczu nie zatrzyma perfekcyjna infrastruktura.
Przykladem chocby ja.Zaciekawiona pieknymi zdjeciami stadionu kieleckiego Kolportera,wybralam sie na mecz.Obejrzalam wspaniala oprawe,czynnie uczestniczylam w przezywaniu emocji w wygodnym foteliku.Ale na kolejne mecze juz nie dalam sie namowic,bo po prostu pilka to nie moja bajka,to mnie nie kreci,chociaz siedze wygodnie,mam gdzie postawic kubek z piciem i na glowe mi nie nakapie.Zmierzam wiec do tego,ze ludzi niezainteresowanych zuzlem nie zatrzyma na nastepne sezony nawet modelowy stadion.
woocash - nie musze sie specjalnie starac,ja wiem o czym rozmawiacie,Nigdzie nie napisalam ,ze cala otoczka jak piszesz nie ma znaczenia.Ale jesli na meczu bez atmosfery i emocji
nowi widzowie nie zlapia bakcyla,pozostana "kibicami jednorazowego uzytku" pomimo luksusow wokol.
bkapusta - nie,nie zrobie Ci przyjemnosci swoim milczeniem.Mozesz to zalatwic we wlasnym zakresie ,omijajac moje wypowiedzi.Nie zmienie swoich pogladow tylko dlatego,ze jestem tu sama i mnie zakrzyczeliscie.
Znam cenowy przyklad z czerwca tego roku ze Szkocji.Mecz pomiedzy Edinburgh Scotwaste Monarchs v Parrys International Wolves Select.Bilet kosztuje 10 Å,program 2,50 (gruba kolorowa ksiazeczka z wieloma zdjeciami i duzo do czytania ).2,50 Å to na przyklad : 2 piwa w sklepie, 1 w pubie,5 chlebow,,2 bilety autobusowe,1 bilet na pociag podmiejski do 30 mil, czy chocby 3/4 sniadania w barze.Ogolnie opinia Polakow jest taka,ze to nie jest drogo.
kdsz- o co walcze? O zrozumienie,ze pasja ,atmosfera i wyniki sportowe zespolu to podstawa dla nowych kibicow..Zadnej nowej osoby na marnym meczu nie zatrzyma perfekcyjna infrastruktura.
Przykladem chocby ja.Zaciekawiona pieknymi zdjeciami stadionu kieleckiego Kolportera,wybralam sie na mecz.Obejrzalam wspaniala oprawe,czynnie uczestniczylam w przezywaniu emocji w wygodnym foteliku.Ale na kolejne mecze juz nie dalam sie namowic,bo po prostu pilka to nie moja bajka,to mnie nie kreci,chociaz siedze wygodnie,mam gdzie postawic kubek z piciem i na glowe mi nie nakapie.Zmierzam wiec do tego,ze ludzi niezainteresowanych zuzlem nie zatrzyma na nastepne sezony nawet modelowy stadion.
woocash - nie musze sie specjalnie starac,ja wiem o czym rozmawiacie,Nigdzie nie napisalam ,ze cala otoczka jak piszesz nie ma znaczenia.Ale jesli na meczu bez atmosfery i emocji
nowi widzowie nie zlapia bakcyla,pozostana "kibicami jednorazowego uzytku" pomimo luksusow wokol.
bkapusta - nie,nie zrobie Ci przyjemnosci swoim milczeniem.Mozesz to zalatwic we wlasnym zakresie ,omijajac moje wypowiedzi.Nie zmienie swoich pogladow tylko dlatego,ze jestem tu sama i mnie zakrzyczeliscie.
Tylko bilety są po 12-15 funtów,
Znam cenowy przyklad z czerwca tego roku ze Szkocji.Mecz pomiedzy Edinburgh Scotwaste Monarchs v Parrys International Wolves Select.Bilet kosztuje 10 Å,program 2,50 (gruba kolorowa ksiazeczka z wieloma zdjeciami i duzo do czytania ).2,50 Å to na przyklad : 2 piwa w sklepie, 1 w pubie,5 chlebow,,2 bilety autobusowe,1 bilet na pociag podmiejski do 30 mil, czy chocby 3/4 sniadania w barze.Ogolnie opinia Polakow jest taka,ze to nie jest drogo.
~~~~~~~~
"Na pewno" pisze się naprawdę osobno, a "naprawdę" pisze się na pewno razem.
~~~~~~~~
"Na pewno" pisze się naprawdę osobno, a "naprawdę" pisze się na pewno razem.
~~~~~~~~
- Kaka
- Szkółkowicz
- Posty: 299
- Wiek: 44
- Rejestracja: 3 czerwca 2003, o 01:04
- Lokalizacja: Lublin/Cambridge
- Kontakt:
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Cooper pisze: W UK stawka w Macu to najnizsza krajowa (teraz cos kolo 5,20 Å)
5,35 Å-minmalna stawka w Angli, tak w gwoli scislosci

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
harry pisze:A co tu jest do rozumienia bo nie za bardzo już wiem.
Do rozumienia jest to, że wyraźnie zaznaczyłem, iż finansowo są to dwa różne, nawet nie światy, a wszechświaty, więc nie oczekuję przeniesienia rozwiązań, a jedynie czerpania wzorców.
Ludzie walą na F1... no właśnie, dlaczego? Jaka organizacja na poziomie? Kible - w większości Toi-Toje, a i tak większość leje po płotach. Za krzesełko z którego widać 500 metrów toru trzeba zabulić minimum 250 Euro, żarcie - kosmicznie drogie, emocje - często jak na rybach. Według mnie wypromowany snobizm i tyle. Telewizja i wielkie koncerny samochodowe i nie tylko.
I właśnie F1 jest zaprzeczeniem teorii o braku kibiców z powodu brudnych kibli. Bo tam wszystko jest kiepskie za nieprzyzwoicie wielką cenę a ludzi i tak 100 tys...
Ja byłem na F1 jeden raz, w 2000 roku, i moje wspomnienia są zupełnie inne, ale to pewnie dlatego, że postanowiwszy pojechać jeden raz, nie zakutwiłem i kupiłem bilet na porządną trybunę, a nie na łąkę.
Po drugie, widzę, że Twoja opinia przeewoluowała od zachwytu po pierwszym wyjeździe do totalnego rozczarowania po którymś tam, (bo nie wiem, ile razy byłeś, ale na pewno więcej niż raz). Myślę, że to z powodu braku głębszego zainteresowania F1. Dla mnie sport ten przez wiele lat był pasją znacznie większą od żużla, a wyjazd na GP był ukoronowaniem tej pasji. Dla mnie wyścig, który jest nudny dla przeciętnego oglądacza, jest pasjonujący, bo patrzę na to wszystko trochę inaczej. Ale to dygresja.
Moim zdaniem organizacja GP jest perfekcyjna. Każdy element imprezy jest na najwyższym poziomie, jest zaplanowany i wykonany z laserową precyzją - słowem, świadomie zarządzany. Ochrona, choć złożona z dwumetrowych kafarów, jest ubrana w garnitury i jest grzeczna. Jest na tyle liczna, że jest nieprzekupna i nie wpuszcza znajomych królika. Wejście na tor przez dziurę w płocie, choć jest on wieeeelokrotnie większy od stadionu, jest niemożliwe. Podobnie z przedostaniem się na trybunę, na którą nie ma się biletu. Jedzenie nie jest serwowane z zaimprowizowanego grilla, obsługiwanego przez pana, który "tymi samymi rękami" przyjmuje/wydaje kasę, podaje jedzenie i Bóg wie, co jeszcze robi, tylko przez osobę, która jest do tego tylko wyznaczona. Piwo jest z lodówki od głównego sponsora. Stoiska z pamiątkami to nie przypominające początek lat 90. łóżka polowe, tylko ładne sklepiki. Obok otwarta dla publiczności wystawa, gdzie stoją bolidy, można je wręcz dotknąć. Wokół piękne hostessy, które też pewnie można dotknąć, ale nie próbowałem
InDorka pisze:Skad sie braly kilkunastotysieczne tlumy za czasow Hansa (nie widzialam,ale piszecie ze tak bylo) ?
Bo przeciez peryferia stadionowe w postaci kas,wucetow i betonu byly chyba jeszcze w gorszym stanie.A jeszcze dawniej psujaca sie maszyne zastepowala gumka.
Ja wiem,ze kilkanascie lat temu oferta spedzenia czasu wolnego byla mniejsza,ale to nie zmienia mojego przekonania,ze pasja i wyniki to podstawa.Na reszte doczekamy sie juz wkrotce,bo inaczej byc nie moze.
Indorka, bardzo się mylisz, bo jest dokładnie odwrotnie. Kibice pasjonaci nie są podstawą i nigdy nie byli, może poza czasem LKŻ.
O czasach Hansa bardzo słusznie napisał Bkapusta. Ludzie przychodzący wtedy na żużel wcale nie byli pasjonatami, tylko świeżo wypuszczonymi z komunistycznej klatki, głodnymi KAŻDEGO powiewu zachodu, pełnymi nadziei na przyszłość ludźmi na dorobku. Większość kibiców, którzy dziś szczycą się długim stażem, rekrutuje się właśnie z tych czasów. Czyli wtedy przyszli na żużel pierwszy raz, choć on istniał w mieście już ze 40 lat. Nie byli więc pasjonatami.
