na SyFach napisali, ze tylu bylo widzow
Działalność Lubelskiego FanKlubu Żużlowego
Re: Działalność Fan Klubu TŻ Motor Lublin
Mani, najlepsze jest to, ze przekrzyczelismy 5 tys. poznanskich kibicow!
na SyFach napisali, ze tylu bylo widzow
na SyFach napisali, ze tylu bylo widzow
METHANOL ADVENTURE TEAM
Re: Działalność Fan Klubu TŻ Motor Lublin
Ale to jest w zasadzie regułą, że na wyjazdach jest lepszy doping niż "u siebie" i mógłbym nawet wymienić kilka czynników na to wpływających... Tylko po co
Mnie się np. w Poznaniu bardzo podobało to, że 3/4 ludzi na stadionie miało na sobie klubowe koszulki (u nas - nie wiedzieć czemu - nazywane "fanklubowymi"
), szaliki itp. akcesoria (łącznie ze starszymi paniami
) i już samo to fajnie wygląda. A u nas pod tym względem jest kiepściutko
Co do Gdańska - jest to jedna z najbardziej "konkretnych" kibicowskich ekip żużlowych więc szkoda, żeby nie było ich słychać
A że przy marnym widowisku (jak mecz z Gdańskiem) ciężko o dobry doping widać nie tylko na żuzlu jak to się niektórym wydaje. Nic więcej nie napiszę bo zaraz znowu mi ktoś będzie wpierał, że mam kompleks kibiców piłkarskich 
EDIT: Grzesiu już nie przesadzaj z tym "przekrzyczeniem". To było jak w tym wyścigu Mordela z Bajerskim: "raz my, raz koledzy poznaniacy"

Mnie się np. w Poznaniu bardzo podobało to, że 3/4 ludzi na stadionie miało na sobie klubowe koszulki (u nas - nie wiedzieć czemu - nazywane "fanklubowymi"
Co do Gdańska - jest to jedna z najbardziej "konkretnych" kibicowskich ekip żużlowych więc szkoda, żeby nie było ich słychać
EDIT: Grzesiu już nie przesadzaj z tym "przekrzyczeniem". To było jak w tym wyścigu Mordela z Bajerskim: "raz my, raz koledzy poznaniacy"
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...