Nic nie zrozumiałeś z tego co pisałem. Moje ani Twoje pojawienie się nic nie zmieni ale jakby pojawiło się pod siedzibą klub np. 500 osób zaniepokojonych dalszym istnieniem tej dyscypliny sportu to może paru osobom otworzyłoby to oczy (i portfeleTak masz rację, bo wiekszą nadzieje na przyszłość niż wirtualne teorie na forum dało pewnie Twoje kilkukrotne pojawienie się na walnym. Podobnie jak jednorazowe moje czy innych kibiców
Działalność klubu - kłopotów cd....
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Posta skasowałem bo był z doopy
). Tymczasem w Lublinie nie ma tematu żużla. Zresztą więcej tu nic nie będę pisał bo albo ja się nie potrafię wyrazić tak aby być zrozumianym albo wy nie potraficie zrozumieć o czym piszę...
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Zawsze mogłeś zorganizować i skoordynować akcję jaką zrobili kibice piłki skoro uważasz, że takie działania coś zmieniają
Ja uważam jednak, że nie zmieniają (patrz przykład marszu kibiców piłki, obiecanek było dużo S.A., kasa liczona prawie w milionach itd.) a wyszła doopa
Dopiero jak wzięli sprawy w swoje ręce działacze i nawiązali współpracę z tą agencją to coś się zaczyna ruszać. Nadal jednak jeśli chodzi o miasto stoją po tej samej stronie barykady co żużel i żadne marsze, demonstracje itp. nic tu nie zmieniają.
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Mogłem, mogłem. Pewnie...
Dla przeciwwagi mogę Ci podać przykłady Grudziądza czy Krosna gdzie kibice w obliczu zagrożenia istnienia klubów w w/w miastach organizowali różne "oddolne" akcje typu cegiełki czy chodzenie po firmach i zbieranie pieniędzy. G***o uzbierali ale przynajmniej "na mieście" coś się działo a Grudziądz i Krosno w przeciwieństwie do Lublina zgłosiły sie do rozgrywek w sezonie 2008. I tak sie możemy przerzucać przykładami...
...ale miałem już nie pisać
Wy tu twierdzicie, że kibice sportowi to to samo co widownia teatralna. Jak jest dobry spektakl to idą, jak słaby to zostają w domu. A tak być nie powinno.
A może działacze wzięli w końcu sprawy w swoje ręce dlatego, że jest dla kogo to wszystko robićDopiero jak wzięli sprawy w swoje ręce działacze[...]
Dla przeciwwagi mogę Ci podać przykłady Grudziądza czy Krosna gdzie kibice w obliczu zagrożenia istnienia klubów w w/w miastach organizowali różne "oddolne" akcje typu cegiełki czy chodzenie po firmach i zbieranie pieniędzy. G***o uzbierali ale przynajmniej "na mieście" coś się działo a Grudziądz i Krosno w przeciwieństwie do Lublina zgłosiły sie do rozgrywek w sezonie 2008. I tak sie możemy przerzucać przykładami...
...ale miałem już nie pisać
Wy tu twierdzicie, że kibice sportowi to to samo co widownia teatralna. Jak jest dobry spektakl to idą, jak słaby to zostają w domu. A tak być nie powinno.
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
istred pisze:I nie koniecznie o poziom chodzi, bo mamy piłkarki ręczne od wielu lat na poziomie, mieliśmy rugby na poziomie, motor gra w drugiej lidze - w porównaniu do wielu ostatnich lat, to poziom wysoki. Mieliśmy widowiska naprawdę niezłe, mistrzostwa europy w enduro, w nartach wodnych - moim zdaniem dość widowiskowe zawody były, mecze reprezentacji w piłkę ręczną i frekwencji mimo wszystko nie było i nie ma. Ba, przy me w enduro były protesty że motory są za głośne...
A, i jeszcze moje ulubione - hokej, były dwa mecze, fakt amatorów, ale mi się bardzo podobały i na pewno pójdę na następne. O ile na pierwszym było sporo osób, to już ostatnio, mimo że był Czerkawski to nawet 1/3 Globusa nie było... a na następnych meczach będzie jeszcze mniej. I może rzeczywiście nie chodzi o kase, bo bilety były po 5-7 zł, chyba poprostu brak większego zainteresowania.
No i tak naprawde to swoim postem potwierdziles to z czym sie spierasz:) Pilka reczna kobiet-nigdzie nie jest zbyt popularna, raz ze kobiety, dwa ze u nas dodatkowo jest syndrom znudzenia 156 mistrzostwem kraju z rzedu i braku sukcesow w pucharach. Motor w II lidze-od razu wzrosla frekwencja na stadionie, bo sie poziom podniosl. Gdy ten wrocil do normy, czyli na ponizej przecietnej (szczegolnie po wtopie 1:10) grono kibicow drastycznie sie zmniejszylo. Z tym enduro i nartami wodnymi to chyba zart jakis:lol: Choc jakby zrobic X-fighters red bulla w hali na globusie (
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
A ja chciałem iść "na Czerkawskiego" ale od was właśnie dowiedziałem się, że już za późno
Pogratulować organizatorom odpowiedniego rozreklamowania imprezy 
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
sting126 pisze:Z tym nieuprawnionym skrotem myslowym wg mnie chodzilo bkapuscie o to, ze Rubik nie reprezentuje w miare wysokiego poziomu.
Dokladnie.
Nie oszukujmy sie Rubik, Doda czy Ich Troje [czyli chyba najpopularniejsi muzycy, zwlaszcza jesli chodzi o koncerty] to nie jest 'w miare wysoki poziom'. To papka. A chodzi o to, ze prosta papke przyswaja wiecej ludzi. Tu nie chodzi o wysoki/niski poziom. Tu chodzi o marketing.
Póki stać mnie będę szalał,
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
meesha pisze:Zresztą więcej tu nic nie będę pisał bo albo ja się nie potrafię wyrazić tak aby być zrozumianym albo wy nie potraficie zrozumieć o czym piszę...
Nie no ja Cie wczoraj zrozumialem po trzecim browarze i okazala sie, ze wcale sie nie spieramy, tylko mowimy o dwoch roznych rzeczach
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
meesha pisze:
Wy tu twierdzicie, że kibice sportowi to to samo co widownia teatralna. Jak jest dobry spektakl to idą, jak słaby to zostają w domu. A tak być nie powinno.
Ale czy chcesz tego czy nie to tak właśnie jest. Osób bardziej zaangażowanych niż widownia teatralna jest w porywach do 30. Jeśli chciałbyś to zmienić to właśnie możesz zacząć organizować demonstracje itp. i ludzi probować uświadamiać
Jejku ale sie czepiliście tego poziomu. Dla nas może to być za przeproszeniem gówno, ale motłoch na to chodzi i to sie ludziom podoba. I to jest sens mojej wypowiedzi. Dać ludziom to co chcą i zapłacą w Lublinie kasę. Ludzie chcą też żużla na poziomie o czym świadczy chociażby frekwencja na meczu wyjazdowym w dalekiej Zielonej Górze. Fakt użyłem może nie do końca adekwatnego sformułowania, ale inteligentni ludzie powinni się domyśleć o co biega
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Z tego co pamiętam to na Rubika ludzie przeważnie dostawali bilety z zakładów pracy (z funduszu socjalnego). Takich co sami z siebie kupowali po 100 złotych było może z 10%
Więc z tą zamożnością lubelaków bym nie przesadzał 

Potrzebę może i mam tylko czasu niestety nieSami z siebie nie przyjdą, ktoś im musi wskazać drogę i tu jest pole do popisu dla Ciebie, jeśli masz taką potrzebę
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Cooper pisze:No i tak naprawde to swoim postem potwierdziles to z czym sie spierasz:) Pilka reczna kobiet-nigdzie nie jest zbyt popularna, raz ze kobiety, dwa ze u nas dodatkowo jest syndrom znudzenia 156 mistrzostwem kraju z rzedu i braku sukcesow w pucharach. Motor w II lidze-od razu wzrosla frekwencja na stadionie, bo sie poziom podniosl. Gdy ten wrocil do normy, czyli na ponizej przecietnej (szczegolnie po wtopie 1:10) grono kibicow drastycznie sie zmniejszylo. Z tym enduro i nartami wodnymi to chyba zart jakis:lol: Choc jakby zrobic X-fighters red bulla w hali na globusie (![]()
) to gwarantuje, ze byla by pelna:) Hokej-sam napisales, to totalna amatorka, ja "na Oliwie" bylem i "na Czerkawskiego" juz mi sie nie chcialo isc, wlasnie glownie ze wzgledu na niski poziom i rozwlekajaca sie w czasie impreze... I wlansie nie chodzi o kase tylko o poziom. Jakby przyjechala do Lublina na tournee jakas druzyna z NHL to zaplacilbym na luzie i 10 razy tyle by zobaczyc wysoki poziom. Gdybysmy mieli druzyne w I lidze, to podejrzewam ze w pierwszym sezonie zainteresowanie byloby spore.
X-fighters, czy drużyna z NHL to nie ten poziom... To oczywiste, że na takie zawody przyjdą ludzie, jak przyjedzie reprezentacja Polski w piłce to też przyjdą, tylko jakiejkolwiek drużynie lubelskiej ten poziom nie grozi.
Taką impreze zorganizujesz w Kraśniku, Łęcznej czy Rykach i też będziesz miał na niej 10 tys ludzi.
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Meesha prowadziłeś księgowość tej imprezy, że masz takie dokładne informacje? 
Ooo właśnie Łęczna, przykład Górnika pokazuje że ludzie zapłacą za bilet sporo na dobry mecz piłki nożnej a nawet pojadą te 25 kilometrów za Lublin żeby to obejrzeć. A z tego co pamiętam za bilet płaciłem tam kiedyś 20 albo 25zł + benzyna. I ludzi było stać i jeździli.
Ooo właśnie Łęczna, przykład Górnika pokazuje że ludzie zapłacą za bilet sporo na dobry mecz piłki nożnej a nawet pojadą te 25 kilometrów za Lublin żeby to obejrzeć. A z tego co pamiętam za bilet płaciłem tam kiedyś 20 albo 25zł + benzyna. I ludzi było stać i jeździli.
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
mikas pisze:Meesha prowadziłeś księgowość tej imprezy, że masz takie dokładne informacje?
Taką mam pracę, że różnych ludzi spotykam i różne rzeczy słyszę
A tak wracając bardziej do głównego nurtu dyskusji to poczekajmy do 28 grudnia. Może nie trzeba będzie się brzytwy chwytać (czytaj: zakładania nowego klubu przez kibiców
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
mikas pisze:Meesha prowadziłeś księgowość tej imprezy, że masz takie dokładne informacje?
Ooo właśnie Łęczna, przykład Górnika pokazuje że ludzie zapłacą za bilet sporo na dobry mecz piłki nożnej a nawet pojadą te 25 kilometrów za Lublin żeby to obejrzeć. A z tego co pamiętam za bilet płaciłem tam kiedyś 20 albo 25zł + benzyna. I ludzi było stać i jeździli.
Jak długo?
Ten bum trwał jedna rundę? Później stadion świecił pustkami. Było widowisko, była ciekawość to byli "kibice".
Ja nie wiem, chciałbym żeby nie było tak jak piszę, ale to co obserwuje skłania mnie tylko do takiego wniosku.
Wiadomo, że jak będzie poziom to i kibice się pojawią, ale po zaspokojeniu ciekawości i kilku porażkach mam wrażenie, że liczba widzów wróci do normy, tak jak w Łęcznej.
Mamy 400tys miasto, ani jednej popularnej dyscypliny na poziomie, wszystkie kluby są bliskie likwidacji, a nikogo to nie obchodzi. Nawet na forum pozostało raptem kilkanaście - kilkadziesiąt osób.
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
wydaje mi się, że wynika to z bezradności, bo każdy z nas chciały pomóc, ale się na tym nie zna. Wspomniana już demonstracja dała tylko stypendia Motorowi, nic więcej. I co z tego, że 10 czy 20 osób odczuwa żal Z obecnej sytuacji, skoro żaden z nas nie ma pojęcia o prowadzeniu klubu. Uważam, że Lublin poprzez brak zainteresowania miasta, powoli staje się antysportowy (zresztą sam to widzę po sobie). Kiedyś na meczach AZSu czy Startu w extraklasie była niemal pełna hala, na derbach nawet w 1 lidze był nadkomplet. Teraz przyjeżdża 5 czy 6 w tabeli Polonia Warszawa na Mecz Słodkich Serc, a ludzi jak na lekarstwo. Na żużlu to samo, na meczu z Gwardią o awans do 1 ligi było dużo ludzi, a przecież jeździli w czasie wakacji. 3 czy 4 lata później, tylko garstka przyszła obejrzeć Hansa Nielsena. Na Czerkawskiego też się ludziom nie chce przychodzić, a mecz reprezentacji kobiet w ręcznej leciał w tv, więc trybuny też świeciły pustkami. Z kolei żeby zobaczyć w miarę niezły poziom sportów, w których Polska jest teraz liczącą się ekipą, trzeba jechać do Świdnika albo do Puław.
I chyba każdy przyzna, że na poziom sportu jaki obecnie jest w Lublinie, trudno zachęcić tłumy, biorąc pod uwagę stan finansów w tych klubach i brak zainteresowania miasta i sponsorów, to albo wszystko powymiera, albo będzie wegetować aż ktoś kto ma możliwości się w końcu opamięta i wróci lubelski sport na właściwe tory.
I chyba każdy przyzna, że na poziom sportu jaki obecnie jest w Lublinie, trudno zachęcić tłumy, biorąc pod uwagę stan finansów w tych klubach i brak zainteresowania miasta i sponsorów, to albo wszystko powymiera, albo będzie wegetować aż ktoś kto ma możliwości się w końcu opamięta i wróci lubelski sport na właściwe tory.
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Dokładnie, ja sam chodziłem na każdy mecz koszykówki czy to AZS czy Startu, najpierw gdy walczyli o awans a potem w Ekstraklasie. Tylko że w koszykówkę na poziomie jaki teraz prezentuje Lublin to ja wolę za te same pieniądze raz w tygodniu sobie pograć niż patrzeć na grajków, którzy prezentują poziom niewiele wyższy ode mnie, a ich głównym atutem w walce ze mną czy z moimi znajomymi z którymi gram w kosza byłyby lepsze warunki fizyczne
Na piłkę ręczną też chodziłem na wszystkie mecze Ligi Mistrzyń czy pucharu EHF, ale już liga mi sie znudziła w momencie gdy na trybunach emocje sprowadzały się do tego kto obstawi wygraną naszych dziewczyn większą różnicą bramek. I tak jest z większością sportów. Jedynie żużel jest dla mnie sportem na który pójdę niezależnie od poziomu. Jednak zdecydowana większość ludzi podchodzi do sportu (również do żużla) tak jak ja do koszykówki czy innych dyscyplin.
A co do Łęcznej to oczywiste, że jak druzyna zaczęła cieniować to kibice skończyli przychodzić, nikt nie chce patrzeć na przegrane. A w naszym wypadku dochodzi jeszcze aspekt taki, że jednak Łęczna to nie lubelski Motor i nikt kto jeździł z Lublina zobaczyć dobry futbol raczej się do końca z tą drużyną nie identyfikował. Nawet patrząc po sobie jak idę na mecz piłkarski Motoru to zwykle wrzucą coś do puszki na oprawę, albo kupowałem bilet od kibiców gdy mieli pewną pulę od klubu i je rozprowadzali. W Łęcznej nawet by mi przez myśl nie przyszło żeby wrzucić do puszki ludziom, którzy tam na oprawy zbierają.
A co do Łęcznej to oczywiste, że jak druzyna zaczęła cieniować to kibice skończyli przychodzić, nikt nie chce patrzeć na przegrane. A w naszym wypadku dochodzi jeszcze aspekt taki, że jednak Łęczna to nie lubelski Motor i nikt kto jeździł z Lublina zobaczyć dobry futbol raczej się do końca z tą drużyną nie identyfikował. Nawet patrząc po sobie jak idę na mecz piłkarski Motoru to zwykle wrzucą coś do puszki na oprawę, albo kupowałem bilet od kibiców gdy mieli pewną pulę od klubu i je rozprowadzali. W Łęcznej nawet by mi przez myśl nie przyszło żeby wrzucić do puszki ludziom, którzy tam na oprawy zbierają.
-
Koper
- Trener
- Posty: 5490
- Wiek: 45
- Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
No wlasnie, identyfikacja z druzyna, u nas mysle ze w zuzlu sporo stracilismy na tych roszadach z nazwami klubu, a nawet z proba zmiany barw na zielono-czerowne. Nieprzypadkowo po zmianie klubow w Bydgoszczy, Gdansku zachowano hisotryczne nazwy Polonia, Wybrzeże. W przypadku tworzonej teraz pilkarskiej spolki akcyjnej mowi sie o marce Motor. Jak juz w tym temacie poruszylismy sprawy marketingu to kazdy sie zgodzi ze w marketingu niebagatelne znaczenie ma wlasnie marka.mikas pisze:A co do Łęcznej to oczywiste, że jak druzyna zaczęła cieniować to kibice skończyli przychodzić, nikt nie chce patrzeć na przegrane. A w naszym wypadku dochodzi jeszcze aspekt taki, że jednak Łęczna to nie lubelski Motor i nikt kto jeździł z Lublina zobaczyć dobry futbol raczej się do końca z tą drużyną nie identyfikował. Nawet patrząc po sobie jak idę na mecz piłkarski Motoru to zwykle wrzucą coś do puszki na oprawę, albo kupowałem bilet od kibiców gdy mieli pewną pulę od klubu i je rozprowadzali. W Łęcznej nawet by mi przez myśl nie przyszło żeby wrzucić do puszki ludziom, którzy tam na oprawy zbierają.
- Lublin_Fan
- Zawodowiec
- Posty: 1369
- Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
- Lokalizacja: Lublin
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Marka marką, ale skład drużyny również jest ważny. Dla mnie zawodnicy startujący w Lublinie są - a raczej byli - nietykalni i pewnych słów po prostu nie da się o nich powiedzieć. Do czasu. Bo jak zaczęli w naszej drużynie jeździć tacy artyści niewiadomo skąd jak Świst i Rempała to wielokrotnie szlag trafiał mnie na trybunach i nie mogłem powstrzymać się od bluzgów. Ostatnio takimi artystami miglantami było Norris, Johnston i całą ta reszta co nie chciała przyjechać. Wcześniej mieliśmy szczęscie bo w centrum uwagi byli zawodnicy ambitni i/lub markowi (Richardsson, Karlsson, Knapp). Jednak dobra passa sie skończyła. W sezonie 2007 startowali nasi wychowankowie (zamysł świetny), ale niestety zlecieli z ligi. Dlatego takie a nie inne zainteresowanie kibiców.
pozdr
pozdr
-
Koper
- Trener
- Posty: 5490
- Wiek: 45
- Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Wiec juz mamy dwa aspekty składajace sie na markowy zespol zuzlowy w Lublinie: marka (nazwa klubu) + zawodnicy dla ktorych az chce sie przychodzic na stadion bo albo są...markowi
albo waleczni.
Anyway, to "cos" jesli chodzi o zawodnikow mial dla mnie np. Adam Schields i nie potrafie w 100% wyjasnic co
Anyway, to "cos" jesli chodzi o zawodnikow mial dla mnie np. Adam Schields i nie potrafie w 100% wyjasnic co
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Może jestem niepoprawnym optymistą ale gdyby udało się wystartować w lidze to skład widziałbym następująco: Stachyra, Piszcz, Nieminen, Krzyżaniak, Kus, Klimek, Michaluk.
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Zdecydowanie ulanska fantazja Cie ponosi Gelu.
Póki stać mnie będę szalał,
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Widzialem z nim jakiś wywiad - mowił, że jest już ok i że chce jezdzić (tylko dziwnie się uśmiechał). Rzucilem to nazwisko z kilku powodów, chociaż wiem, ze jego forma to wielka zagadka. Po pierwsze jak na taką kontuzję - II liga jest chyba najodpowiedniejsza na odbudowę (wiem wiem - TŻ Lublin to nie przyczułek spokojnej starości). Po drugie (jezeli wystartujemy z mysla o awansie) naszym najgrozniejszym rywalem będzie teoretycznie Gniezno, gdzie Krzyżak walną ostatnio 17 oczek. Po trzecie nie będzie dla niego miejsca w Grudziadzu. Po czwarte - jak z nim gadalem, to nie wyczułem żeby był jakoś szczególnie pazerny na pieniądze (sam fakt ze jako pierwszy podpisał kontrakt z GTŻ). Po piąte - nazwisko mistrza Polski to zawsze jakiś "chłyt matetindody". A po szóste - i co dla mnie najwazniejsze - bardzo lubię tego zawodnika
.
