Najtrudniejszy element to potrzebny bylby motocykl jakis bardzo stary ktory nawiazywalby do roku 1947 a wiec pierwszych zawodow w Lublinie, wtedy rozgerano zawody w czterech kategoriach maszyn: I-sza motocykle do 130 cm. sześć.; II-ga do 250 cm. sześć., III-cia do 350 cm. sześć., IV-ta ponad 350 cm. sześć. Startowano wowczas na wlasnych motocyklach adoptowanych do tych zawodow a byly to Zundapy, BMW, NSU. Do tego jakby jeszcze udalo sie kogos (np. jakiegos zuzlowca amatora ubrac w jakas stara skore bez reklam itd.) w czasie takiego happeningu juz sam taki motocykl bylby atrakcja dla przechodniow i przyciagalby uwage.
Drugi motocykl to bylby wspolczesny leżak i moze Rafał Klimka udałoby sie namowic jako zawodnika startującego w ubieglym roku w lubelskiej druzynie aby w kewlarze usiadł na motocykl pod ratuszem w czasie takiego happeningu. Dodatkowo odpalenie na pewien czas takiego motocykla rowniez zwracaloby uwage przechodniow na taki happening.
Do tego potrzebne bylyby trzy transparenty. Jeden z napisem "1947" ktory bylby rozwieszony przy starym motocyklu, drugi "2007" przy wspolczesnym motocyklu. Trzeci transparent bylby wiekszy z haslem nawiazujacym do dwoch poprzednich transparentow a jednoczesnie do zawodow pazdziernikowych: "60 lat tradycji. Ratujmy Lubelski Żużel". Dodatkowo mozna byloby przygotowac ulotki w taki sposob o jakim mowil Mikas tzn. kazdy sobie drukuje ile moze wczesniej sciagajac wzor z internetu i przychodzi na plac Łokietka i rozdaje. Oczywiscie trzbea byloby poinformowac o tym loklana prase i tv aby sprawe naglosnic, moze zorganizowac (zaprosic) kogos z wladz miasta aby wyszedl na taki happening i wowczas wreczyc jakies pismo od kibicow? itd. Oczywiscie to jest malo realne aby cos takiego zorganizowac ale rzucam ten temat a nóż ktos zna jakiegos kolekcjonera starych motocykli ktory moglby takie cacko pozyczyc na ten happening, a moze zorganizujemy cos takiego w okrojonej/zmodyfikowanej formie w porownaniu do powyzszego.
Taki happening ma wiekszy sens niz typowa pikieta bo zdecydowanie lepiej bedzie wygladac jesli przybyloby na taki happening 50 kibicow w lubelskich barwach tak ze to juz przypominaloby mala pikiete niz z założenia pikieta na ktora przyszloby kilka osob i przypominałaby jakiś happening a tak naprawde wowczas rzeczywiscie mogoloby to odniesc skutek o ktorym napisal Mikas:
pikieta to by byla kompromitacja jesli chodzi o ilosc kibicow i tylko utwierdzilaby wladze w przekonaniu ze nie ma tu dla kogo robic zuzla.
Udany happening moglby przyniesc wrecz odwrotny skutek.
harry pisze:Jeżeli zaś chodzi o liczenie na prezydenta to o widzę to w baaardzo czarnych ( nomen omen) barwach. Z jego otoczenia dochodzą glosy, że żużel mają głęboko gdzieś. Chyba nie tylko żużel zresztą, ale nie tylko ja jestem coraz bardziej rozczarowany nieróbstwem, bałaganem i brakiem decyzyjności obecnej ekipy. Wygląda to tak jakby nie chcieli być wybrani na kolejne 4 lata tylko brali pieniądze za nic robienie. Dlatego pikieta jak najbardziej!
Dlatego happening jak najbardziej tak!
K.A.M.I.L. pisze:"Nigdy nie zginie, w Lublinie zuzel nie zginie" tak spiewalismy w Rzeszowie na meczu z Gorzowem. Zmobilizujmy sie.
Otóż to!








