Mi ten mecz przypominal ten z Zielona Góra baraże - glupio tracone pozycje pod koniec wyscigów ,mało zrozumienia miedzy zawodnikami,mnie martwi jedna rzecz wiekszosc zawodnikow oprocz Messinga po 3 okrążeniu miala problemy ze złozeniem sie na pełnym gazie w łuk cos w stylu Jeleniewskiego przed kilku lat ( sam mowil ze sie zle przygotowal fizycznie) i to moze byc najwieksza bolączka jesli Jacuś myslal ze w 2 lidze bedzie lajcik to sie dzisiaj niemilo zdziwil tor był cięzki ,dziurawy i rączki puchły , nazwiska nie jezdza ja juz dzisiaj wiem ze Rusek ,Messing,i T.Rempała beda punktowac ale co do reszty mam spore obawy mam nadzieje ze teraz Wilk sprawdzi Angoli jak unich z rączkami..
P.S
Chyba pora przeprosic sie z Piszczem bo na naszym torze w 2 lidze bylby zapewne mocnym punktem.
P.S Mysle ze nasi zawodnicy powinni przeprosic kibicow za to co pokazali bo ludzie naprawde dopisali sam namawialem kogo moglem a tu qr.. kicha...
KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
LUBELSKI WĘGIEL za 2 mln złotych

Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
To i ja napisze swoje wnioski, bo roznia sie zdecydowanie od wiekszosci wczesniejszych.
Po pierwsze, chyba niektorzy za wiele spodziewali sie po naszych zawodnikach... przypominam, ze u nas nie jezdza zawodnicy pokroju Golloba czy innych z GP.
Po drugie, goscilismy zdecydowanie najsilniejsza druzyne w lidze, pierwszego kandydata do awansu.
I nalezy troche patrzec przez przyzmat tych dwoch rzeczy.
Mnie martwia nastepujace sprawy...
Przede wszystkim J.Rempala. Wiadomo, mial byc lider... ile punktow zdobyl, wszyscy widzieli. Od siebie - nie wyobrazam sobie zeby on jezdzil dalej z juniorem. Wyszli z Klimkiem na 5;1 i zamiast jechac para to oczywiscie zostawil Klimka samemu sobie (jak zwykle), choc i tak nie mial siły? sprzetu? zeby odjechac ;/
Rozumiem, ze Tomicka "reka bolala". To wyjasnia dlaczego po defekcie robione byly za niego zmiany... Mamy miejsce w skladzie zeby sprawdzic angoli.
Kolejny sezon nie mamy juniorow. Czy w koncu ktos zauwazy, ze to wlasnie juniorzy bardzo czesto wygrywaja mecz? To nie sa zapchajdziury, tylko zawodnicy od ktorych baaardzo duzo zalezy. Moze jednak klub by pogadal powaznie z Klimkiem (jest juz dorosly, ojca mieszac w to nie trzeba) i zainwestowal w niego. Chlopak papiery na jazde ma. Tylko jazda, praca i sprzet!
Od jakiegos czasu ten, rozpoczynajacy sie sezon, przypomina mi sezon 2005, kiedy mielismy dosc mocny sklad... skladajacy sie w wiekszosci z zawodnikow bez ambicji. Ciezko mi sobie wyobrazic Rempalow wyprzedzajacych kogokolwiek.
Calej tej armii zacieznej jakos ciezko mi kibicowac. Nawet przy prezentacji nie wiedzialem czy bic brawo;/ Naprawde wolalbym, chyba nie tylko ja ogladac Truminskiego czy Piszcza.
Co do tych zawodnikow, to moim zdaniem byl to najwiekszy blad jaki popelniono przed sezonem. Mamy w Lublinie zawodnikow, ktorzy z powodzeniem moga rywalizowac w II lidze, a sprowadza sie w ich miejsce Tomka Rempale... Karola Barana? No bez jaj ;/
Co do meczu, to trudno. Jechalismy z silnym zespolem, dzis zdecydowanie lepszym od nas. Przegralismy ale nie dramatyzujmy. Ten mecz kompletnie o niczym nie przesadza. Trzeba poprostu wyciagnac wnioski i jechac dalej. Nie zdziwie sie jesli w rundzie zasadniczej juz z nikim w Lublinie (a byc moze tez na wyjezdzie) nie przegramy.
Mowicie, ze na nastepny mecz nikt nie przyjdzie? Pewnie jak zwykle frekwencja bedzie mniejsza, ale tak by bylo niezaleznie od wyniku. Ja bylem dzis z osoba, ktora byla drugi raz na zuzlu (pierwszy raz dwa lata temu z Ostrowem - swietny mecz, choc tez przegrany) i jej sie podobalo. Koniecznie chce isc na nastepny. Takze tragedii nie bylo. Bylo kilka biegow, ktore mogly sie podobac. Szkoda tylko ze we wszystkich to nasi zawodnicy konczyli przegrani.
Po pierwsze, chyba niektorzy za wiele spodziewali sie po naszych zawodnikach... przypominam, ze u nas nie jezdza zawodnicy pokroju Golloba czy innych z GP.
Po drugie, goscilismy zdecydowanie najsilniejsza druzyne w lidze, pierwszego kandydata do awansu.
I nalezy troche patrzec przez przyzmat tych dwoch rzeczy.
Mnie martwia nastepujace sprawy...
Przede wszystkim J.Rempala. Wiadomo, mial byc lider... ile punktow zdobyl, wszyscy widzieli. Od siebie - nie wyobrazam sobie zeby on jezdzil dalej z juniorem. Wyszli z Klimkiem na 5;1 i zamiast jechac para to oczywiscie zostawil Klimka samemu sobie (jak zwykle), choc i tak nie mial siły? sprzetu? zeby odjechac ;/
Rozumiem, ze Tomicka "reka bolala". To wyjasnia dlaczego po defekcie robione byly za niego zmiany... Mamy miejsce w skladzie zeby sprawdzic angoli.
Kolejny sezon nie mamy juniorow. Czy w koncu ktos zauwazy, ze to wlasnie juniorzy bardzo czesto wygrywaja mecz? To nie sa zapchajdziury, tylko zawodnicy od ktorych baaardzo duzo zalezy. Moze jednak klub by pogadal powaznie z Klimkiem (jest juz dorosly, ojca mieszac w to nie trzeba) i zainwestowal w niego. Chlopak papiery na jazde ma. Tylko jazda, praca i sprzet!
Od jakiegos czasu ten, rozpoczynajacy sie sezon, przypomina mi sezon 2005, kiedy mielismy dosc mocny sklad... skladajacy sie w wiekszosci z zawodnikow bez ambicji. Ciezko mi sobie wyobrazic Rempalow wyprzedzajacych kogokolwiek.
Calej tej armii zacieznej jakos ciezko mi kibicowac. Nawet przy prezentacji nie wiedzialem czy bic brawo;/ Naprawde wolalbym, chyba nie tylko ja ogladac Truminskiego czy Piszcza.
Co do tych zawodnikow, to moim zdaniem byl to najwiekszy blad jaki popelniono przed sezonem. Mamy w Lublinie zawodnikow, ktorzy z powodzeniem moga rywalizowac w II lidze, a sprowadza sie w ich miejsce Tomka Rempale... Karola Barana? No bez jaj ;/
Co do meczu, to trudno. Jechalismy z silnym zespolem, dzis zdecydowanie lepszym od nas. Przegralismy ale nie dramatyzujmy. Ten mecz kompletnie o niczym nie przesadza. Trzeba poprostu wyciagnac wnioski i jechac dalej. Nie zdziwie sie jesli w rundzie zasadniczej juz z nikim w Lublinie (a byc moze tez na wyjezdzie) nie przegramy.
Mowicie, ze na nastepny mecz nikt nie przyjdzie? Pewnie jak zwykle frekwencja bedzie mniejsza, ale tak by bylo niezaleznie od wyniku. Ja bylem dzis z osoba, ktora byla drugi raz na zuzlu (pierwszy raz dwa lata temu z Ostrowem - swietny mecz, choc tez przegrany) i jej sie podobalo. Koniecznie chce isc na nastepny. Takze tragedii nie bylo. Bylo kilka biegow, ktore mogly sie podobac. Szkoda tylko ze we wszystkich to nasi zawodnicy konczyli przegrani.
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Raz wygralismy 4-2 
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
W przygotowaniu toru. O ile pamietam, to tylko w jednym meczu nasi byli zaskoczeni torem. Gdy Kaczmarek przez pol godziny przeprowadzal "kosmetyke" przed meczem z Rzeszowem. Od jego odejscia najczesciej nasi sa zawsze na wyjezdzie. Tak jak dzis - Messing i Tomicek 0 w pierwszym biegu, by w nastepnych przywiesci po 3.Powrot Janusza Stachyry na trenera?? A w czym on byl taki dobry??
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
istred pisze:Co do tych zawodnikow, to moim zdaniem byl to najwiekszy blad jaki popelniono przed sezonem. Mamy w Lublinie zawodnikow, ktorzy z powodzeniem moga rywalizowac w II lidze, a sprowadza sie w ich miejsce Tomka Rempale... Karola Barana? No bez jaj ;/
Że tak się zapytam, jakich zawodników mamy w tym Lublinie? Piszcza, który nie chciał tu jeździć ( w II lidze ) i Trumińskiego który zakończył karierę?
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5404
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Daniel Jeleniewski <klask> <klask> !! 
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Tak, wlasnie o tych zawodnikow mi chodzi. Dodalbym do tego jeszcza Dawida, choc z nim wiadomo jak wygladala sprawa.
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
I Pawla Staszka <klap> <klap> 
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Pawła Staszka nie 
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
pierwsze śliwki- robaczywki, pierwsze koty za płoty, itd, itp... 
jedziemy dalej!
jedziemy dalej!

Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Optymizm jest fajny i generalnie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby po dzisiejszym meczu zauważać tylko to, że żużel wrócił do Lublina i się z tego cieszyć. Ale cóż... Obserwatorzy bardziej dociekliwi bez trudu zauważają, że nie wygląda to dobrze. Odnieśliśmy porażkę na własnym torze i to nie porażkę frajerską, pechową, czy przypadkową, ale porażkę, która obnażyła, że z przygotowaniami do sezonu podstawowi zawodnicy naszej drużyny są daleko w czterech literach.
Jeśli chodzi o Jacka Rempałę, to w zasadzie nic się nie zmieniło, może tylko to, że jeździ jakby wolniej niż w 2006 r. Poza tym, nadal wozi juniora z pary, zamykając mu tor jazdy lub zostawia go na pastwę przeciwników bez żadnej pomocy. Dziś chyba raz spróbował pomóc (tak zinterpretowałem te balety na ostatnim łuku 6. biegu) i wszyscy widzieli, jak się to skończyło. Pierwszy łuk rozgrywa zawsze tak, jak by startował w zawodach indywidualnych i na dodatek robi to słabo, bo ani nie umie zamknąć miejsca pod płotem, ani sam z tego miejsca nie umie skorzystać, co pokazał np. Andreas Messing.
Wszędzie ciągle czytam, że Jacek tak dużo wie o żużlu. A słyszał o tym, że w Lublinie warto odjeżdżać od krawężnika, zwłaszcza w miarę trwania zawodów? Albo o tym, że w żużlu potrzebna jest siła i kondycja? Gdzie te jego silniki? Ludzie o połowę od niego młodsi odjeżdżali mu dziś całą prostą, pierwszy raz na oczy widząc lubelski tor. Żadnego biegowego zwycięstwa, błędy i bezbarwna jazda, niestety, to kompromitacja naszego lidera. Na osłodę pozostaje fakt, że - jeśli wierzyć Harremu, a czemużby mu nie wierzyć? - po takiej zdobyczy punktowej odjedzie do Tarnowa z kwitkiem. No, bez kokosów.
Moim zdaniem, jedynym zawodnikiem, którego warto wyróżnić, był u nas A. Messing, choć i jemu przydarzyło się "zero" i to w bardzo słabym, bojaźliwym stylu. Reszta bezbarwna, wolna, wystraszona i bez pomyślunku. Filinow, co prawda, "barwnie", ale tylko z 2 punktami, za to z wszystkimi możliwymi "literkami" (u, t, 2, w).
Mnie się to niestety za bardzo nie widzi. Wiem, że zima była długa, ale nic nie stało na przeszkodzie, w czasie jej trwania pracować nad siłą i kondycją oraz nad sprzętem. Była możliwość jazd treningowych na Węgrzech - nie wszyscy skorzystali. Była możliwość spasowania się z torem, bo od kilku dni w Lublinie jest lampa - i znowu chyba nikt nie skorzystał. Słuszna jest czyjaś uwaga wyżej - jak to możliwe, że przyjeżdża do nas pierwszy raz w życiu jakiś koleś i w pierwszym swoim starcie poprawia rekord toru? Jak to możliwe, że nasi nie wyprzedzają na dystansie ani jednego zawodnika i w całym meczu wygrywają tylko jeden bieg? Jak to możliwe, że ani jeden zawodnik lubelski nie ma szybkiego motocykla?
Czy optymiści wierzą, że w dwa tygodnie można: wypracować siłę, wypracować kondycję, zainwestować w porządny sprzęt oraz dograć go i spasować? Czy wierzą, że na jakimkolwiek treningu uda się zebrać całą kadrę?
Jeśli chodzi o Jacka Rempałę, to w zasadzie nic się nie zmieniło, może tylko to, że jeździ jakby wolniej niż w 2006 r. Poza tym, nadal wozi juniora z pary, zamykając mu tor jazdy lub zostawia go na pastwę przeciwników bez żadnej pomocy. Dziś chyba raz spróbował pomóc (tak zinterpretowałem te balety na ostatnim łuku 6. biegu) i wszyscy widzieli, jak się to skończyło. Pierwszy łuk rozgrywa zawsze tak, jak by startował w zawodach indywidualnych i na dodatek robi to słabo, bo ani nie umie zamknąć miejsca pod płotem, ani sam z tego miejsca nie umie skorzystać, co pokazał np. Andreas Messing.
Wszędzie ciągle czytam, że Jacek tak dużo wie o żużlu. A słyszał o tym, że w Lublinie warto odjeżdżać od krawężnika, zwłaszcza w miarę trwania zawodów? Albo o tym, że w żużlu potrzebna jest siła i kondycja? Gdzie te jego silniki? Ludzie o połowę od niego młodsi odjeżdżali mu dziś całą prostą, pierwszy raz na oczy widząc lubelski tor. Żadnego biegowego zwycięstwa, błędy i bezbarwna jazda, niestety, to kompromitacja naszego lidera. Na osłodę pozostaje fakt, że - jeśli wierzyć Harremu, a czemużby mu nie wierzyć? - po takiej zdobyczy punktowej odjedzie do Tarnowa z kwitkiem. No, bez kokosów.
Moim zdaniem, jedynym zawodnikiem, którego warto wyróżnić, był u nas A. Messing, choć i jemu przydarzyło się "zero" i to w bardzo słabym, bojaźliwym stylu. Reszta bezbarwna, wolna, wystraszona i bez pomyślunku. Filinow, co prawda, "barwnie", ale tylko z 2 punktami, za to z wszystkimi możliwymi "literkami" (u, t, 2, w).
Mnie się to niestety za bardzo nie widzi. Wiem, że zima była długa, ale nic nie stało na przeszkodzie, w czasie jej trwania pracować nad siłą i kondycją oraz nad sprzętem. Była możliwość jazd treningowych na Węgrzech - nie wszyscy skorzystali. Była możliwość spasowania się z torem, bo od kilku dni w Lublinie jest lampa - i znowu chyba nikt nie skorzystał. Słuszna jest czyjaś uwaga wyżej - jak to możliwe, że przyjeżdża do nas pierwszy raz w życiu jakiś koleś i w pierwszym swoim starcie poprawia rekord toru? Jak to możliwe, że nasi nie wyprzedzają na dystansie ani jednego zawodnika i w całym meczu wygrywają tylko jeden bieg? Jak to możliwe, że ani jeden zawodnik lubelski nie ma szybkiego motocykla?
Czy optymiści wierzą, że w dwa tygodnie można: wypracować siłę, wypracować kondycję, zainwestować w porządny sprzęt oraz dograć go i spasować? Czy wierzą, że na jakimkolwiek treningu uda się zebrać całą kadrę?
Re: KMŻ Lublin - Orzeł Łódź 05.04.2009
Torsen pisze:Czy optymiści wierzą, że w dwa tygodnie można: wypracować siłę, wypracować kondycję, zainwestować w porządny sprzęt oraz dograć go i spasować? Czy wierzą, że na jakimkolwiek treningu uda się zebrać całą kadrę?
nie pozostaje nam nic innego
"Życie to jazda"
- Erwin
- Senior
- Posty: