A czy mówimy o następnym sezonie?
Mówimy o meczu z Krosnem, przed którym istniało ryzyko, że nie zmontujemy w ogóle składu.
Maciek do końca nie wiedział czy będzie miał na czym jechać. Dostał jakiś rezerwowy sprzęt od JR i próbował coś ujechać , w przeciwieństwie choćby do Klimka, który markował defekty startując ze dwa biegi na teoretycznie lepszym Piszczowym motocyklu.
Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
-
janek
- Kadrowicz
