KMŻ RedStar Lublin w sezonie 2009
Re: KMŻ RedStar Lublin w sezonie 2009
to moze by stanąć przy wejsciu na mecz z puszka i wolne datki zbierac mysle ze jakies tam pieniadze wpadly i przekazac je potem do klubu.
lepiej, żeby mnie dwunastu sądziło, niż czterech niosło.
Re: KMŻ RedStar Lublin w sezonie 2009
Artykul fajny, bo przede wszystkim jest na pierwszej stronie i rzuca odpowiednie swiatlo na ten caly bezsensowny podzial dotacji. Ale zale wylewane przez Zbyszka szczerze mnie rozbawily. "Zapozyczylismy sie, bo liczylismy na 500tys.":) "Jakbysmy dostali dwa razy po 400 tys. to bysmy walczyli o awans". No bez jaj:) A jak dostalibysmy 5 mln to zrobilibysmy kawal i zatrudnili Golloba do II ligi? Ja mam wrazenie, ze ten klub nie widzi zadnej innej kasy niz tej miejskiej.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: KMŻ RedStar Lublin w sezonie 2009
W przypadku braku awansu bedzie mozna zwalic na brak odpowiedniej ilosci pieniedzy.
Nie ma co sie lamac, tylko trzeba jechac z takimi funduszami, jakimi sie dysponuje na chwile obecna.
Nie ma co sie lamac, tylko trzeba jechac z takimi funduszami, jakimi sie dysponuje na chwile obecna.
Re: KMŻ RedStar Lublin w sezonie 2009
Trzeba od poczatku sezonu jechac "na miare mozliwosci", a nie pozyczac kase i liczyc, ze na koniec roku ktos z litosci polowe budzetu dorzuci.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: KMŻ RedStar Lublin w sezonie 2009
Cooper pisze: Ja mam wrazenie, ze ten klub nie widzi zadnej innej kasy niz tej miejskiej.
Mamy takie samo wrażenie. Od poczatku widac bylo ze przedobrzylismy ze skladem. Niestety działacze mysleli ze "jakos to bedzie" i teraz odbija sie to czkawką...
-Jurek Mordel zadowolony...
- No tak...
- Żona w domu także...
- No tak...
- Żona w domu także...
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5404
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: KMŻ RedStar Lublin w sezonie 2009
teraz wszyscy madrzy, a jakbysmy zakontraktowali lamusow przed sezonem to byly zale ze nie potrafimy na swoim torze wygrac z "jakims" Opolem czy "jakas" Pila. Po 3 kolejce frekwencja rzedu 1000 byłaby sukcesem.
Re: KMŻ RedStar Lublin w sezonie 2009
Ale moze bylibysmy wyplacalni i startowali co roku.
Lepiej robic sklad ponad stan i co roku zakladac nowy klub ?
Lepiej robic sklad ponad stan i co roku zakladac nowy klub ?
Re: KMŻ RedStar Lublin w sezonie 2009
Czysto teoretyczne rozważania o sporcie, którego nie ma, w mieście, które nie istnieje i o ludziach, którzy także są moim wymysłem. Pan " X" startuje jako kandydat w wyborach na prezydenta miasta "Z" a jego przeciwnikiem jest Pan, dajmy na to "Y". Pan "X" wygrywa wybory a Pan "Y", znany społecznik i miłośnik sportu, nie chcąc odejść w polityczny niebyt, angażuje się w ratowanie popularnej w mieście dyscypliny, licząc w przyszłych wyborach na głosy całkiem sporej rzeszy wdzięcznych sportowych kibiców. Żeby mieć jakiekolwiek szanse na wygryzienie z prezydenciego stolca (w przyszłych wyborach oczywiście) Pana "X", Pan "Y" koniecznie chce pokazać, że jest człowiekiem sukcesu, a niezłym dowodem na to, że własnie tak jest, byłby np. awans klubu, któremu ma zaszczyt szefować,do wyższej ligi już w pierwszym roku działalności. Jest tylko jeden mały problem - pieniążki, a właściwie ich brak. Co gorsza, żeby były, trzeba o nie poprosić Pana "X", który rozdziela je według uznania z prezydenckiego stołka. Pan "X" nie jest jednak w ciemię bity i wie, że jeśli Pan "Y" otrzyma pieniązki w oczekiwanej przez niego wysokości, byc moze zostanie uznany za zbawcę lokalnego sportu i ogólnie za faceta z jajami, na którego może faktycznie warto postawić. W następnych wyborach oczywiście. Co innego, jeżeli wyjdzie z tego sportowa oraz finansowa klapa. Jeżeli Pan "Y" zostawi za sobą niespełnione nadzieje tysięcy Z-owskich kibiców ( szkoda, bo szczęscie było tak blisko), zrobionych w balona zawodników a za plecami komornika, to zapewne zaistnieje w świadomości lokalnej spoleczności jako typowy dla tych terenów nieudacznik, nie potrafiący pokierować małym klubem a co dopiero całkem sporym miastem "Z". Nikt rozsądnie myślący raczej nie odda na niego swojego głosu, dlatego Pan "X" będzie mógł spać już jakby trochę spokojniej. A że Pan "X" lubi być wyspany, ma całkiem uzasadnione wątpliwości, czy faktycznie warto sypać kasą na sport, który firmuje swoim nazwiskiem Pan "Y"...
Mam nadzieję, że w Lublinie jest zupełnie inaczej, a ludzie kierujący klubem i miastem potrafią się dogadać, bo leży to końcu we wspólnym interesie. Nas kibiców, ludzi z ratusza i oczywiście władz KMŻ.
Mam nadzieję, że w Lublinie jest zupełnie inaczej, a ludzie kierujący klubem i miastem potrafią się dogadać, bo leży to końcu we wspólnym interesie. Nas kibiców, ludzi z ratusza i oczywiście władz KMŻ.
