Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Sprawiedliwy
Szkółkowicz
Posty: 205
Rejestracja: 23 listopada 2002, o 23:05
Lokalizacja: Lublin

#151 Postautor: Sprawiedliwy » 14 marca 2004, o 15:45

Bimmer pisze:Naszych wyprzedza przy pierwszej okazji na ich torze, nie marnując żadnej okazji i nie popełniając żadnego błędu.

Jakiś błąd tam mu się pewnie przydarzył przecież jest tylko człowiekiem :wink:

Scream pisze:[...]Natomiast po to jest osoba ktora dokonuje zmian w meczu aby to robic bez wzgledu czy zawodnik jest za czy przeciw.

Scream a jeśli ta osoba jest zawodnikiem i trenerem jednocześnie, co wtedy?? :)

Erwin pisze:Ale taka sytuacja powtarzała się również w młodzieżowych zawodach (MDMP), wtedy miał pojeździć ktoś z dwójki Wrona Bałabuch.

Erwin niewiem wogóle oczym mówisz :?: , gdyż w MDMP 2003 tylko w 2 turniejach tak było, że pojechali z rezerwowym. W takiej sytuacji Wrona, Bałabuch czy Kosiński dzielili się 10 biegami między sobą. Bałabuch miał 16 (w tym 5 jako RT) biegów odjechanych, a Wrona 13 i Kosiński 11, przy 20 Stachyry i Jeleniewskiego. Zanim coś napiszesz sprawdź wyniki.

Awatar użytkownika
Erwin
Senior
Posty: 667
Wiek: 39
Rejestracja: 4 lutego 2003, o 21:05
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#152 Postautor: Erwin » 14 marca 2004, o 17:13

Nie wiem czy to było w MDMP 2003 czy w innych latach, ale dobrze pamiętam że taka sytuacja miała miesjce i chyba nie powiesz, że nie :shock:
pozdrawiam

Awatar użytkownika
Sprawiedliwy
Szkółkowicz
Posty: 205
Rejestracja: 23 listopada 2002, o 23:05
Lokalizacja: Lublin

#153 Postautor: Sprawiedliwy » 14 marca 2004, o 19:06

Erwin pisze:Nie wiem czy to było w MDMP 2003 czy w innych latach, ale dobrze pamiętam że taka sytuacja miała miesjce i chyba nie powiesz, że nie


Nadal niewiem o co ci chodzi :?: . Jeśli już mówisz o Bałabuchu to musi to być 2003r. 8) , bo wtedy zdał licencje. Ile startowali poszczególni zawodnicy to napisałem w poprzednim poście.

Awatar użytkownika
Maxx
Trener
Posty: 3003
Rejestracja: 7 października 2002, o 14:34
Lokalizacja: Lublin

#154 Postautor: Maxx » 16 marca 2004, o 11:33

We wczorajszym Tygodniku Żużlowym jest krótki wywiad z Grześkiem Knappem. Powiedział między innymi, że chciałby dorzucać mniej więcej po 10 oczek w meczu. Plan ambitny ale w moim przekonaniu do zrealizowania. Poza tym warte podkreślenia jest to, że Grzesiek gotowy jest sprzętowo do sezonu i przykre incydenty sprzętowe jakie miały miejsce w ubiegłym sezonie w nadchodzącym nie powinny sie zdarzać.

Awatar użytkownika
Regdal
Zawodowiec
Posty: 1002
Rejestracja: 30 marca 2003, o 19:29
Lokalizacja: Lublin

#155 Postautor: Regdal » 16 marca 2004, o 16:51

Czy moze ktos przepisac ten krótki wywiad z Grześkiem Knappem z tygodnika żużlowego ? Może ty Maxxie skoro zacząłeś ten wątek.Napewno wiele osób zechce go przeczytac i będziemy ci bardzo wdzięczni. 8) 8) 8) 8) 8)

pahlavi
Posty: 34
Rejestracja: 1 maja 2003, o 21:33
Lokalizacja: lublin

#156 Postautor: pahlavi » 16 marca 2004, o 17:29

Ho ho co za dyskusja. Przyznam że trochę czasu minęło od ostatniej wizyty i co widzę, niemal wyprawa krzyżowa na Krzysia.
Fakt, nie we wszystkim można się z nim zgodzić ale w kilku punktach moim zdaniem ma rację. Ale nie o tym. Zwróciłem uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze pojawiającą się demagogię klubową - jeżeli można użyć takiego określenia - niestety coraz częściej i w różnych aspektach.
Po drugie, co mnie bardziej dziwi, nikt nie wspomniał o Klimku. Wiem, jeszcze nie ma licencji, nie startuje w zawodach itp. ale widać że ma ogromny talent. Szkoda byłoby go zmarnować z powodu bądź to braku kaski, bądź braku treningów i oby nie skończył jak np. Muszyński.

Awatar użytkownika
PAJDA
Posty: 26
Rejestracja: 22 stycznia 2004, o 22:06
Lokalizacja: Lublin

#157 Postautor: PAJDA » 16 marca 2004, o 18:15

ja moge przepisac bo akurat mi wieje nuda. a, i jest jeszcze wywiad z jeleniewskim i z karlssonem jakby co.

TOMASZ ZALEWA: W Lonigo, w czasie treningu, podobno spisywales sie rewelacyjnie. Trudno z tego wyciągnąć wnioski, ale kolegów ponoć "lałeś".

GRZEGORZ KNAPP: Nie, nie przesadzajmy. Tak na poważnie, to nikt sie tam nie ścigał. Wiadomo, wyjechalismy na tor po bardzo długiej przerwie, trzeba sie najpierw w ten tor wjeździć. Na ściganie przyjdzie jeszcze czas, bedzie cały sezon. A w Lonigo, rzeczywiście dobrze sie czułem. Jakos wszystko sie dopasowało i jeździłem szybko. Ale moim zdaniem jak na pierwszy raz po przerwie, to wszyscy jechali dobrze. Nikt specjalnie nie odstawał od reszty.

TOMASZ ZALEWA:Za toba pierwszy sezon w nowym klubie. Zawodnik zwykle poświęca go na adaptację w nowym miejscu. Teraz już masz pełne pole do popisu...

GRZEGORZ KNAPP:Mysle, że tak. W tamtym roku nie zrzucałem winy po gorszych wystepach na to, ze to mój nowy klub. Wiem, czego ode mnie oczekuja dzialacze i kibice, i w tym sezonie chciałbym im to dać. Licze, że w końcu sprzęt "zagra" jak nalezy, bo o umiejętności jestem spokojny.

TOMASZ ZALEWA:Karlsson, Dados, Śledź, Piszcz, Knapp. Jak każdy przywiezie po 8-10 punktów-na to ich stać, to...

GRZEGORZ KNAPP:To bedzie bardzo pięknie. Myślę, że "dychę" mogę teżdorzucić. Nie ma co gadać, tylko trzeba tyle przywozić. Ważne, że zespół jest bardzo wyrównany. To prawda, każdego z nas stać na zrobienie koło dziesięciu punktów w meczu. Oby tylko kontuzje nas omijaly. Liczę, że rok temu wyczerpaliśmy już limit na kilka lat do przodu. Moim zdaniem, bedzie dobrze. Musi być dobrze.

TOMASZ ZALEWA:Kto będzie głównym rywalem do awansu?

GRZEGORZ KNAPP:Wskazałbym chyba na Wybrzeże Gdańsk. Niektórzy mówią, że KM Ostrów, ale ten klub juz kilka lat temu robił rewolucję i miał ambitne plany, ale nic z tego nie wyszło. Ja im źle nie życzę, oby wytrzymali organizacyjnie i finansowo. Nie lekceważyłbym treż Stali Gorzów. Oni na pewno, przynajmniej na swoim torze, będą bardzo dobrze jechać.

TOMASZ ZALEWA:W pierwszej kolejce wyjeżdżacie na mecz do Reszowa. Jak się czujesz na tym torze?

GRZEGORZ KNAPP:Zawsze szło mi tam nieźle. Nie mam jakichś przykrych wspomnień z Rzeszowa. Ten tor miło mi sie kojarzy. Wyniku nie będę typował, żeby nie zapeszyć. To się wyjaśni juz niedługo, po meczu. Ale jak sie chce awansować do Ekstraligi, to trzeba na wyjeździe wygrywać. Każdy punkt będzie ważny na zakończenie sezonu. Rzeszowa nie można lekceważyć, bo oni zawsze na swoim torze, dobrze się spisują. Niejeden teoretycznie mocniejszy zespół tam u nich poległ, ale trzeba w siebie wierzyć i być dobrej myśli. Mam nadzieję, że lubelscy kibice pojawią się w Rzeszowie, żeby nam pomóc. To może być bardzo ważne wsparcie.

KONIEC

Awatar użytkownika
Radzio
Senior
Posty: 937
Rejestracja: 26 grudnia 2002, o 13:09
Lokalizacja: Lublin

#158 Postautor: Radzio » 16 marca 2004, o 19:29

PAJDA pisze:Mam nadzieję, że lubelscy kibice pojawią się w Rzeszowie, żeby nam pomóc. To może być bardzo ważne wsparcie.


Wsparcie bedzie i to na pewno a w jakich liczbach to się przekonami:) ja myślę, że ze 150 osób to bedzie na 100% a powyzej 200 to juz miłe zaskoczenie :)

Awatar użytkownika
kuba
Szkółkowicz
Posty: 191
Rejestracja: 7 czerwca 2003, o 11:05

#159 Postautor: kuba » 16 marca 2004, o 19:58

cos slabo nas cenisz 200 osób to bylo w tamtym sezonie . Ja licze na 500 !!

Awatar użytkownika
Regdal
Zawodowiec
Posty: 1002
Rejestracja: 30 marca 2003, o 19:29
Lokalizacja: Lublin

#160 Postautor: Regdal » 16 marca 2004, o 20:36

Wielkie dzięki PAJDA za twój trud,i jeśli możesz to prosze jeszcze o wywiad z Karlssonem i Jeleniewskim.Z góry dzięki. 8) 8) 8)

Apocalips
Zawodowiec
Posty: 1498
Rejestracja: 31 marca 2003, o 15:33
Lokalizacja: Warszawa/Lublin
Kontakt:

#161 Postautor: Apocalips » 16 marca 2004, o 20:36

Kuba nie wiem o czym ty marzysz. 500 osób :? Ech, marzenia chlopie marzenia !
"Bo serce bije mocniej niż pięści..." - Motor 1950 Lublin

Pozdrawiam - Apocalips

Awatar użytkownika
grzesieck
Trener
Posty: 6184
Rejestracja: 22 maja 2003, o 19:59

#162 Postautor: grzesieck » 16 marca 2004, o 21:48

Apocalips pisze:Kuba nie wiem o czym ty marzysz. 500 osób :? Ech, marzenia chlopie marzenia !


W Krakowie tez taka frekwencja na meczach Wandy to marzenia :P
METHANOL ADVENTURE TEAM

Awatar użytkownika
Maxx
Trener
Posty: 3003
Rejestracja: 7 października 2002, o 14:34
Lokalizacja: Lublin

#163 Postautor: Maxx » 17 marca 2004, o 08:38

Nie jest ważne ilu nas tam będzie, w ubiegłym sezonie nie było nas znowu aż tak wielu w Rzeszowie a i tak było nas dobrze słychać i widać :twisted: Chodzi o jakość a nie ilość :D :D

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Łoptymista
Trener
Posty: 3911
Rejestracja: 15 kwietnia 2003, o 08:22
Lokalizacja: Lublin

#164 Postautor: Łoptymista » 17 marca 2004, o 08:41

Maxx pisze:Nie jest ważne ilu nas tam będzie, w ubiegłym sezonie nie było nas znowu aż tak wielu w Rzeszowie a i tak było nas dobrze słychać i widać :twisted: Chodzi o jakość a nie ilość :D :D



Ale nie zapominaj, że lubelskich kibiców było słychac dzięki lubelskim żużlowcom. To oni "spacyfikowali" zapał i nadzieję na zwycięstwo miejscowych.

Awatar użytkownika
PAJDA
Posty: 26
Rejestracja: 22 stycznia 2004, o 22:06
Lokalizacja: Lublin

#165 Postautor: PAJDA » 17 marca 2004, o 08:42

to wywiad z DANIELEM JELENIEWSKIM:

- Jakie wrazenia po treningach w Lonigo?
- Jestem bardzo zadowolany. Spedzilismy te kilka dni bardzo pracowicie i udalo sie zrealiozowac to, co zalozylismy. Czyli sprawdzic sprzet przed sezonem i troche pojezdzic w normalnych i dobrych warunkach. Kazdy potrenowal i to na pewno bylo nam potrzebne. Mialem trzy motocykle i sprawdzilem je dokladnie. Bedzie z tego konkretna korzysc juz za kilkanascie dni w lidze.
-Miales juz kiedys okazje potrenowac przed sezonem ze granica?
-Nie, to byl moj pierwszy raz i zaluje, ze wczesniej nie moglismy nigdzie wyjechac. Pierwszego dnia po naszym przyjezdzie do Lonigo tor nie byl najlepszy, mokro bylo i wlasciwie nie wszystko bylo przygotowane. Jezdzil Peter Karlsson, Jarek Wisniewski i ja. Ale nastepnego dnie warunki byly juz dobre i wszyscy wyjechali na tor. Troche sie odsypalo i mozna bylo trenowac jak w trakcie sezonu w domu.
-Podobnno lezales?
-No tak, mialem upadek, ale to byl raczej delikatny uslizg niz jakis prawdziwy upadek. Mialem uslizg, ale podnioslem sie i jechalem dalej. Byc moze przed sezonem jeszcze gdzies wyjedziemy za granice. Oficjalnie nie jest to potwierdzone, ale chodzi o wyjazd na Wegry. Dobrze by bylo, gdyby sie udalo. W kazdym razie u mnie przygotowania ida pelna para i jak na razie jestem zadowolony z tego, co udalo sie zrobic.
-W ostatnia niedziele marca pierwszy mecz na torze w Rzeszowie.
-Wiadomo o co jedziemy. Plan jest taki, zeby walczyc o awans do Ekstraligi. Temu sluzyly transfery, czy wyjazd przed sezonem do Lonigo. Jedziemy do Rzeszowa walczyc o zwyciestwo bo w walce o Ekstralige nie wystarczy tylko wygrywac na wlasnym torze. Oby tylko nikt nie zlapal przed pierwszym meczem kontuzji, to jestem spokojny o nasza druzyne. Mysle, ze wygramy w Rzeszowie gdzies w granicach 50:40.

Awatar użytkownika
PAJDA
Posty: 26
Rejestracja: 22 stycznia 2004, o 22:06
Lokalizacja: Lublin

#166 Postautor: PAJDA » 17 marca 2004, o 08:53

a to wywiad z PETEREM KARLSSONEM:

- Jakie cele stawiasz sobie przed zblizajacym sie sezonem?
- Moje glowne plany na sezon 2004 zwiazane sa z ligami, w ktorych startuje. Chcialbym wraz ze swoim szwedzkim klubem zdobyc mistrzostwo kraju,a z Lublinem awansowac do Ekstraligi. Mamy silne sklady i mozemy realizowac te cele. Indywidualnie chcialbym jak najlepiej wypasc w mistrzostwach Szwecji i postaram sie powrocic do Grand Prix.
- Dlaczego wybrales oferte lubelskiego klubu? Z tego co wiem, propozycji ci nie brakowalo.
- Tak, bylo kilka propozycji. Wybralem Lublin, poniewaz polubilem ten tor, kiedy startowalem tam w ubieglym roku. Poza tym jest blisko do Warszawy, gdzie jest lotnisko. Znalem wczesniej z Lublina Darka Sledzia i wiedzialem, ze w klubie panuje przyjazna atmosfera. Znalazlem juz wspolny jezyk z zawodnikami. Juz nie moge doczekac sie sezony.
- Chcialbys powiedziec cos polskim fanom?
- Czuwajcie i uwazajcie!

Awatar użytkownika
Maxx
Trener
Posty: 3003
Rejestracja: 7 października 2002, o 14:34
Lokalizacja: Lublin

#167 Postautor: Maxx » 17 marca 2004, o 08:54

Łoptymista pisze:
Maxx pisze:Nie jest ważne ilu nas tam będzie, w ubiegłym sezonie nie było nas znowu aż tak wielu w Rzeszowie a i tak było nas dobrze słychać i widać :twisted: Chodzi o jakość a nie ilość :D :D



Ale nie zapominaj, że lubelskich kibiców było słychac dzięki lubelskim żużlowcom. To oni "spacyfikowali" zapał i nadzieję na zwycięstwo miejscowych.


To przecież oczywiste

Awatar użytkownika
Przemas
Szkółkowicz
Posty: 155
Rejestracja: 11 grudnia 2003, o 13:36
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#168 Postautor: Przemas » 20 kwietnia 2004, o 18:45

Jutro liczÄ™ na pewny awans :!: :!: :!:

ROZMOWA Z DARIUSZEM ŚLEDZIEM, ŻUŻLOWCEM TŻ SIPMA LUBLIN:

* Jutro o godzinie 17 na torze przy Al. Zygmuntowskich odbędzie się półfinał krajowych eliminacji do mistrzostw Europy. 1 kwietnia podczas innych zawodów eliminacyjnych, do Indywidualnych Mistrzostw Świata w Rzeszowie, zajął Pan dziewiąte miejsce i pojechał na krajowy finał jako zawodnik rezerwowy. Jutro liczy Pan chyba na pewny awans do finału?
Dariusz Śledź: Mam nadzieję, że tak będzie. Własny tor to naprawdę spory atut.

* W odróżnieniu od ligowych startów, gdzie spisuje się Pan zgodnie z oczekiwaniami, w krajowym finale IMŚ w Zielonej Górze, który odbył się przed dwoma tygodniami, pojechał Pan bardzo słabo. Zdobył Pan tylko dwa punkty i zajął dopiero piętnaste, przedostatnie miejsce.
Dariusz Śledź: Czasami tak się zdarza. Po prostu nie był to mój dzień. Nie wracajmy już do tamtych zawodów, było minęło.

* Jutro na torze przy Al. Zygmuntowskich wraz z Panem przed lubelską publicznością zaprezentuje się także Tomasz Piszcz. Pański młodszy klubowy kolega, na którego bardzo liczą kibice, niestety na razie zawodzi.
Dariusz Śledź: Wszyscy w klubie mamy nadzieję, że Tomek wreszcie dogada się ze swoim sprzętem i zacznie wygrywać i zdobywać punkty. Wszyscy mu tego mocno życzymy.

* Wspomniał Pan o sprzęcie kolegi, a jak spisują się Pańskie maszyny?
Dariusz Śledź: Odpukać, na razie wszystko jest w porządku. Oby tak dalej.

* Po trzech meczach ligowych TŻ Sipma ma komplet punktów! Spodziewał się Pan, że zespół tak udanie rozpocznie walkę o ekstraligę?
Dariusz Śledź: Po to wyjeżdżamy na tor, aby wygrywać. Na razie się udaje, chociaż zwycięstwa nie przychodzą łatwo, tak jak to miało miejsce w Rzeszowie, w ostatnim spotkaniu ze Stalą.

* W piątek o godzinie 17 TŻ Simpa czeka w Lublinie mecz sparingowy z rosyjskim Saławatem, a w niedzielę kolejne ligowe spotkanie w Gorzowie ze Stalą Strabag, która podobnie jak zespół, w którym Pan występuje ma na swoim koncie trzy zwycięstwa.
Dariusz Śledź: W meczu z gorzowianami będzie na pewno ciężko. Zdajemy sobie sprawę z klasy rywala, ale nie poddamy się i będziemy walczyć o czwarte zwycięstwo. Jeszcze nie wiem, czy w tym spotkaniu wystąpi Peter Karlsson.

Awatar użytkownika
:Radim:
Posty: 137
Rejestracja: 15 stycznia 2004, o 23:56
Lokalizacja: Zamość
Kontakt:

#169 Postautor: :Radim: » 20 kwietnia 2004, o 21:52

Wywiady z Mariuszem Franowem I Darkiem Åšledziem ze strony http://www.startgniezno.com

Darek "Zwycięstwa dla Roberta"

Darku, kiedy rozmawialiśmy rok temu po meczu w Gnieźnie, miałeś minę znacznie gorszą. Wtedy tylko jeden punkt. Dziś o wiele lepiej - sukces twojej drużyny. Powiedz, jak podsumujesz to spotkanie?- Spotkanie na pewno udane, wywozimy stąd dwa punkty. Chyba nic więcej nie mogliśmy oczekiwać. Słowa uznania należą się całej drużynie, bo wszyscy pojechali najlepiej jak mogli i wszyscy punktowali. Cieszę się z tego, że mamy drużynę, silną drużynę. Wszyscy zdobywali punkty.
Jadąc do Gniezna spodziewaliście się, że tak łatwo odniesiecie tutaj zwycięstwo? Gniezno nie pokazało się chyba ze zbyt dobrej strony...- Łatwo to może trochę przesada. Trzeba zauważyć, że były upadki Adriana Gomólskiego i Pawła Duszyńskiego. Adrian jechał bardzo dobrze w pierwszej części meczu. Te upadki podcięły wam nieco skrzydła, przez co spotkanie rozpoczęło się tak, jakby trochę pod górkę. Cóż. My to wykorzystaliśmy, taki jest sport.
Powiedz, jak widzisz szanse swojego zespołu na tle rywali z pierwszej ligi. Myślę tutaj o Gdańsku, Gorzowie, Ostrowie..
- Mam nadzieję, że będziemy walczyć o pierwszą czwórkę w pierwszej kolejności. A później zobaczymy. Naszym celem jest awans do wspomnianej pierwszej czwórki.
A co, jako cel, powinna sobie stawiać drużyna gnieźnieńska?- Myślę, że taki sam cel, jak my.
Darku, przed sezonem straciliście jednego z waszych kolegów, straciliście na zawsze. Powiedz, jak to na was wpłynęło, bo na pewno otuchy to dodawać nie może..- Otuchy nie dodaje na pewno, stało się tak, jak się stało. Wszystkie zwycięstwa dedykujemy Robertowi i tak już chyba w tym sezonie zostanie.
Dziękujemy za rozmowę!

Mariusz "Jeździć w drużynie, która wygrywa"

Pojedynek zwycięski dla twojej drużyny. Powiedz, jak oceniasz swój dzisiejszy występ i te sześć punktów?
- Myślę, że nie był to za dobry występ. Trochę zapomniałem, jak się jeździ w Gnieźnie. Na początek przyjechałem czwarty. Po pierwszym biegu musiałem bardzo dużo pozmieniać w swoim motocyklu. W drugim wyścigu było już troszeczkę lepiej, w trzecim z kolei znów pech - spadł łańcuch. Miałem więc troszeczkę taką przeplatankę.
Powiedz, czy jadąc do Gniezna spodziewaliście się takiego wyniku i tego, że Gniezno nie stawi aż tak dużego oporu?- Nie, tak nie można stawiać sprawy. To jest gospodarz. Chłopacy są przygotowani, spasowani do własnego toru. Na pewno nigdy nie można lekceważyć gospodarzy.
Przed sezonem sporo mówiło się o tym, że miałbyś trafić do Gniezna. Ostatecznie jednak znalazłeś się w Lublinie, nie żałujesz swojej decyzji
- Jak widać nie. Chce jeździć w drużynie, która wygrywa. Atmosfera jest w porządku, wszystkie sprawy są OK.!
A jak widzicie swoje szanse na tle pozostałych ekip - Gdańsk, Ostrów, Grudziądz..- Grudziądz już sprawdziliśmy, jacy są silni. My wtedy nie byliśmy w pełni sił i moim zdaniem, mogliśmy wygrać dużo więcej. Co do Ostrowa, to myślę, że nie są taką bardzo silną drużyną, podejrzewam, że groźni będą na pewno u siebie, ale na pewno można z nimi powalczyć. Z Gdańskiem będzie bardzo ciężko. Są świetnie przygotowani sprzętowo, zawodnicy praktycznie z poprzedniego roku, z ekstraligi...
Jaką przyszłość prorokujesz gnieźnieńskiej drużynie?
- Ciężko się jedzie. Dziś troszkę prześladował ją pech. Wypadek Adriana Gomólskiego, który jechał bardzo dobrze. Nawet prowadził z Karlssonem. Niestety upadł na tor. Po takim upadku już nie jedzie się tak, jak przed...
Dziękujemy.
- Dzięki.
Czym jest zapalniczka wobec potęgi nieskończoności... poza tym nie mogę jej znaleźć :)
3% alkocholu we krwi - to brzmi dumnie
http://www.zuzelnews.com <-- Zapraszam na ogólnopolskie forum żuzlowe !!!

Awatar użytkownika
kdsz
Trener
Posty: 4600
Rejestracja: 1 kwietnia 2003, o 02:47

#171 Postautor: kdsz » 6 maja 2004, o 00:44

Rozmowa z Tomaszem Piszczem [ http://www.dziennikwschodni.pl ]

Przed rokiem, do momentu odniesienia kontuzji, byłeś najlepszym krajowym zawodnikiem TŻ. W meczu średnio zdobywałeś po dziesięć punktów. Na początku tego sezonu znalazłeś się w cieniu kolegów, aż do minionego poniedziałku. W spotkaniu z KM Ostrów byłeś już najskuteczniejszy w lubelskiej ekipie. Zawody zakończyłeś z czternastoma punktami. Odzyskałeś formę, czy wreszcie dopasowałeś motocykle?
- Słabsze występy na początku sezonu były spowodowane tylko i wyłącznie problemami sprzętowymi. Dwa nowe silniki GM są niewypałami. Na razie nie mogę z nich korzystać. To skarbonki bez dna. Muszę przeprowadzić następne remonty. Chciałem mieć do dyspozycji kilka silników, a udało mi się skompletować dwa motocykle. W poniedziałek spisywały się dobrze, ale aby realizować ambitne plany, muszę być jeszcze lepiej przygotowany. Po powrocie z Anglii zatarła mi się jawa i znowu zaczynam od początku. Na razie nie mam pomysłu na poprawienie sytuacji, ale na pewno chcę utrzymać dobrą dyspozycję. W kolejnych ligowych meczach zamierzam być równie skuteczny jak ostatnio, chociaż prawdziwymi sprawdzianami są mecze wyjazdowe.

• W najbliższym spotkaniu zmierzycie siÄ™ z liderem pierwszoligowej rywalizacji - Wybrzeżem. BÄ™dziecie jeździli w GdaÅ„sku, na torze, który dobrze znasz...
- Jeździłem w Wybrzeżu i chciałbym pokazać się tamtejszym kibicom z dobrej strony. To będzie ciężkie spotkanie. Wybrzeże jest faworytem, głównym kandydatem do awansu do ekstraligi.

• PomogÅ‚a ci przymusowa przerwa w wystÄ™pach na angielskich torach? Na pewno miaÅ‚eÅ› wiÄ™cej czasu na przygotowania do meczów w rodzimej lidze...
- Trochę odpocząłem od występów w Anglii i wciąż zastanawiam się komu to zawdzięczam. Laba jednak się kończy. W piątek kolejny start na wyspach.

• W spotkaniu z KM Ostrów wszystkich kibiców rozgrzaÅ‚y twoje pojedynki z Tomaszem JÄ™drzejakiem, który w poprzednim sezonie zaliczaÅ‚ siÄ™ do krajowej czołówki (drugi wicemistrz Polski seniorów - red.). Trzykrotnie byÅ‚eÅ› lepszy...
- Tylko dlatego, że jeździłem u siebie. Tomek popełnił kilka błędów, a ja to wykorzystałem. Wiedziałem że lubi jeździć ciasno.

• Tor sprawiaÅ‚ zawodnikom trochÄ™ problemów. Niektórzy żądali dodatkowego równania nawierzchni. ByÅ‚eÅ› w grupie protestujÄ…cych żużlowców?
- Kiedy jedzie się z przodu, nic nie przeszkadza. Jeżeli byłbym z tyłu, to zapewne bym protestował. Wniosek jest prosty. Najlepiej być na czele stawki, ale o taką pozycję walczy czterech żużlowców.

• Jak sobie poradzisz z kompletowaniem motocykli?
- Sam nie dam rady. Pomoc sponsorów jest mi potrzebna. Na szczęście jest grono ludzi, którzy mnie wspierają, za co chciałbym bardzo podziękować. Wiem, że wymienianie firm jest monotonne, ale pragnę wykorzystać każdą okazję, aby przedstawić moich sponsorów:
Euromarketing SEAT, Trykacz, Techsam, Brek-Bud Janusza Nowaka, Lamiplast, Jezpol, KEWT Tadeusza Waryszaka, T1 - przedstawiciel GSM Plus.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"

Sober
Senior
Posty: 659
Rejestracja: 4 kwietnia 2004, o 12:03
Lokalizacja: Lublin

#173 Postautor: Sober » 8 maja 2004, o 10:35

Rozmowa z PEterem Karlssonem!

- Peter, jak oceniasz swoją dzisiejszą jazdę? 12 punktów w 4 wyścigach to chyba rezultat, z którego możesz być w pełni ustatysfakcjonowany?

-Jestem bardzo zadowolony, mój motocykl spisywał się naprawdę dobrze, co pomogło mi w osiągnięciu kompletu punktów.

- Dlaczego nie zobaczyliśmy cię w ostatnim wyścigu dnia?

-To była decyzja trenera. Mecz był już wygrany, więc kierownictwo drużyny postanowiło dać mi odpocząć.

- Peter, co sądzisz o swoich kolegach z drużyny?

-Myślę, że dziś wyglądało to bardzo dobrze. Tomasz Piszcz wreszcie odnalazł swoją formę. Jest to bardzo pocieszające w kontekście następnych bardzo ważnych spotkań.

- A jak podoba ci siÄ™ atmosfera na meczach w Lublinie?

-TŻ Lublin to bardzo dobry klub, bardzo cieszę się kiedy mogę zaprezentować się przed tutejszą publicznością.

- W zeszłym roku udało ci się awansować z drużyną Unii Tarnów do ekstraligi, czy myślisz, że jest to możliwe w tym roku z drużyną z Lublina?

-Tak, myślę, że Unia z zeszłego sezonu i drużyna lubelska to podobne zespoły. Będziemy potrzebować trochę szczęścia w trakcie sezonu, ale myślę, iż jesteśmy w stanie wygrać najbliższe ważne mecze, a to doda nam pewności siebie i będziemy w stanie awansowac.

- Dziękuję i życzę powodzenia na torze.

-Dziękuję.
http://www.przeglądżużlowy.pl

Awatar użytkownika
KubuÅ›
Junior
Posty: 318
Rejestracja: 31 stycznia 2004, o 22:24
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#175 Postautor: KubuÅ› » 8 maja 2004, o 22:08

Wywiad z Mariuszem Frankowem ze strony http://www.przegladzuzlowy.pl

Zacznijmy od meczu z KM Ostrów który wygraliście dość wysoko. Jak ocenisz to spotkanie?

Ważne, że wygraliśmy. Nie było zbyt jakoś nerwowo bo od samego początku objęliśmy prowadzenie. Później to w miarę utrzymywaliśmy. Ja szczerze muszę powiedzieć, że nie do końca jestem zadowolony ze swojego wystepu, bo 7 punktów to jest troszeczkę mało dla mnie. Tak uważam i muszę trochę popracować nad sprzętem i coś poprawić.

Podczas meczu na torze pojawiło się sporo dziur. Po siódmym wyścigu sędzia zawodów zarządził dłuższą przerwę na kosmetykę toru. Czy twoim zdaniem była to słuszna decyzja?

To znaczy ten tor jest taki specyficzny. Robią się troszeczkę te rynny. No ale można je po prostu ominąć, można jechać po całym torze. Nikt nie karze wjeżdżać w te dziury. Jeżeli sędzia zarządził takie równanie to w niczym to nie przeszkadza.

W poprzedniej kolejce przegraliście w Gorzowie i to dość wyraźnie. Co było przyczyną tej porażki?

Ja myślę, że Gorzów jest bardzo mocny u siebie. Byli bardzo dobrze dopasowani sprzętowo. Ja mogę powiedzieć tylko tyle, że miałem duże problemy z motorami.

Czyli można powiedzieć, że kÅ‚opoty sprzÄ™towe caÅ‚y czas ciebie „mÄ™czÄ…”?

Dokładnie, cały czas.

Teraz natomiast czeka was wyjazd do Gdańska. Niewątpliwie mecz będzie bardzo trudny...

Też tak myślę i na pewno będzie tam ciężko wygrać. Chciałbym abyśmy pojechali tam troszeczkę powalczyć ale uważam, że oni są po prostu przygotowani sprzętowo nawet na ekstraligę.

A jaki cel stawiacie sobie Wy na ten sezon?

Jechać jak najlepiej i wygrywać mecze.

Jak w ogóle doszło do podpisania twojego kontraktu z TŻ Lublin?

Głównym powodem było po prostu zgłoszenie się Piły do drugiej ligi. Teraz widać jakie są efekty bo jadą tam prawie raz na miesiąc. A w Lublinie zrobiło się wolne miejsce no i wolałem jeździć w pierwszej lidze.

Czy po tym okresie czasu jesteś zadowolony z przejścia do Lublina?

To znaczy z samego przejścia na pewno tak, bo jest tutaj dobra atmosfera i nie ma większych problemów z niczym. Nie ma jakiś tam zgrzytów i tak dalej. Aczkolwiek nie jestem zadowolony z siebie, bo uważam, że ciągle jadę za słabo.

Przed sezonem prowadziłeś też rozmowy z zespołem z Rzeszowa?

Tak, ale to bardzo króciutko i postanowiłem jednak wystartować w Lublinie.

Jak ocenisz swoje występy na torach w Niemczech?

Tam troszeczkę jest niższy poziom i jest łatwiej. Moim zdaniem w pierwszej lidze jest wyższy poziom także tam z takim sprzętem można sobie poradzić, tutaj jest ciężko. Trzeba po prostu pracować nad tym i ciągle ulepszać wszystko.

Czym zajmujesz się poza żużlem? Jakie masz inne zainteresowania?

Pracuję cały czas nad sprzętem, pracuję nad sobą. Jeżdżę trochę na Crosie w wolnych chwilach. I tak jakoś czas w sezonie leci. Bo jednak trochę czasu zajmują dojazdy no i trzeba troszeczkę odpocząć.

Rozpoczęły się rozgrywki cyklu Grand Prix. Czy masz jakiegoś faworyta?

Mój faworyt wygrał ostatnio turniej. Obstawiałem pierwsze miejsce Leigh Adamsa, drugie Crumpa, trzecie Golloba, czwarte Rickardssona. Pomyliłem dwa miejsca na odwrót trzecie i czwarte.

Czego można Tobie życzyć i TŻ Lublin w następnych meczach?

No myślę, że by jechać twardo, cało i wygrywać!

Tego właśnie życzę i serdeczne dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.