Pisze, ze powolywnie sie na przepisy UE w kontekscie "zatrudnienia" w sporcie jest bzdura. Jesli zwiazki pilkarskie ustalily miedzy soba, ze zawodnik moze grac w danym sezonie tylko w jednym klubie i tylko w jednej lidze, to UE nie ma tu nic do gadania. Podobnie jak w przypadku gdy zuzlowe zwiazki poszczegolnych krajow umowia sie, ze aby startowac za granica trzeba miec zgode macierzystej federacji.
Proste to jest jak budowa cepa, a niektorzy jak sie uparli kilka lat temu na bledna interpretacje "swobody zatrudnienia w krajach UE" przy okazji otwracia ligi polskiej na obcokrajowcow bez zadnych ograniczen, tak sie dalej tego nie wiedziec czemu trzymaja, choc okazalo sie to oczywista bzdura...