#632 Postautor: harry » 26 listopada 2009, o 15:38
Otóz bracia tak jak wszyscy zawodnicy mieli drabinkę placową. To znaczy kiepsko jedziesz masz np. 200 zł za punkt, pewnie do piątego punktu. Może trochę więcej. Tak co trzy -cztery punkty stawka przeważnie rośnie do 800 -900 zł czasami do 1 tysiąca zł przy 13 punktach w górę. Jak ktoś partaczył to cieniował z forsą. A jeżeli ktoś jeździł tak jak bracia to uzbierało się sporo forsy. A że jak plotka głosi poślizgi w klubie dochodziły do sześciu spotkań to i na nazbierało się na koniec.
Przy wypłatach niestety nieważne są odczucia wizualne z jazdy. Zawodnik może i kaleczył jazdę, może i ręce mu prostowało na ostatnim okrążeniu, ludzie trochę się denerwowali - i co z tego? Na mecie był pierwszy, trzy punkty zainkasowane, kasjer ma co liczyć.
A pro po tych 250 Euro za punkt. Tak było w tym roku w Łodzi. Były dwie możliwości.
1. Zawodnik nic nie brał za podpis i dostawał 250 euro za każdy punkt.
2. Zawodnik brał za podpis 40 tys zł ale za punkt miał drabinkę która konczyła się na 600 zł.
Jak widać system nie zdał egzaminu...
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski