kilar pisze:Mysle, ze zarzad bylby zadowolony, jesli na kazdym meczu w tym sezonie byloby tyle osob co np na inauguracyjnym z Orlem. Ile wtedy bylo ? 3 tys ? To chyba nie jest zly wynik jak na 2ligowe realia.
Fenomenem jest właśnie to, że mimo, że w minionym sezonie frekwencja była stosunkowo dobra, a kasa z miasta rekordowa, klub i tak jest finansowo do tyłu. Co ciekawe, Harry niejednokrotnie sugerował, że umowy podpisane z zawodnikami "miały ręce i nogi". Mosirowi też nie płaciliśmy, bo informacja o zadłużeniu wobec niego jest jedyną oficjalną w tym zakresie. To gdzie, kurna, te pieniądze poszły?
A czy ksztaltowanie sie dobrego skladu nie byloby dobrym argumentem przy rozmowach ze sponsorami ? Czy latwiej byloby przekonac kogos do wspolpracy z klubem, gdy sklad druzyny tworza zawodnicy teoretycznie cos gwarantujacy w tej lidze, niz tacy, o ktorych wiekszosc z nas slyszy pierwszy raz, czy tez debiutanci ?
Moim zdaniem to podstawowy błąd, który prowadzi kolejne kluby do zapaści. Nie można definitywnie kontraktować zawodników, jeśli nie ma się jeszcze zagwarantowanych pieniędzy.
Na pewno w sytuacji, o której napisałeś, łatwiej o sponsorów, niż gdy nie ma kadry, ale gdy wtedy coś nie wyjdzie, to zostają długi, frustracja, kaszana i smród.