GIGI pisze:Nakręcamy tą dyskusję bez sensu. Wszystko wyszło od e-ligi. Kiedyś papa Gollob powiedział w wywiadzie że jego syn za 200tys(podpis) i 5 tys( punkt) nie będzie jeździl. Śmiać mi sie chce z prezesów Dworakowskiego i Komarnickiego jak teraz lamentują o oszczędnościach gdzie sami napędzili ten cały schemat( za wszelką cenę). Nie da sia ukryć że jestesmy w żużlu niczym Premiership w Anglii. Dlatego między innymi mamy DMŚ, IMŚ, i vice mistrza).
Ponawiam pytanie, Kto komu broni zarobić pieniądze uczciwą pracą?? Ja proponuję płace zostawić prezesom i zawodnikom. Nie mamy prawa się wpierdzielać w kwestie finansowe. Nie stać mnie, to nie podpisuje i już!
Popieram w 100%. Dlaczego nie możemy być potęgą światową choćby w jednej dyscyplinie na która przychodzą tysiące ludzi. Nigdy nie będziemy Hiszpanią, Anglią w kopanej, Ameryką koszu , Austrią w sportach zimowych ( o skokach nie mówię choć w drużynie to żenada) Jeżeli nie chcemy być za 5 lat tu gdzie jest teraz Anglia to potrzeba zmian ale na pewno nie takich jak 400 zł za pkt.
Popieram dolne KSM , górne już nie bardzo.
Jeżeli rynek weryfikuję, kto ile i za kogo chcę zapłacić to niech tak będzie. I jeżeli te "kutwy" znajdą takich "jeleni" to niech zarabiają ile kto im zapłaci. Tylko podstawowa kwesta , jeżeli pod względem zarobków i tym samym poziomu chcemy być żużlowym NBA to nie może być miejsca na jakieś pitolenie tych zawodników o priorytetach w postaci ligi angielskiej i wszelakiej maści capów. Zarabiasz godziwą kasę to priorytetem jest liga polska i jej kibice, nie podoba ci się to spadaj i kopa w zadek, nawet dla Pedersenów, Crampów , Harisów itd. I nad tym Ci wszyscy prezie powinni dyskutować.
Myślę, że ewentualnie w celu nie przepłacania szaleńczo i kosmicznych już kwot które nie mają pokrycia , można się zastanowić nad czymś w rodzaju
"salary cap" z rozróżnieniem dla każdej z lig. Jeszcze nie myślałem nad konkretami , bo dopiero co o tym pomyślałem
Dla kogoś , kto myśli, ze żużlowcy powinni zarabiać tyle co pani pierdząca w stołek w urzędzie, piłkarz którego ryzyko jest nie współmierne do tego co zarabia, czy nawet dobry przedstawiciel handlowy polecam poniższy filmik:
http://www.youtube.com/watch?v=djpMW6SvPVgOsobiście uważam, że średnio 10 tys netto/miesięcznie , to minimum. A jeżeli jesteś fenomenalny i ktoś za to zapłaci to sky is the limit

.