TZ SIPMA LUBLIN - KM OSTRÓW WLKP 56:34
A ja sie do Karlssona jeszcze przyczepie...On nie musi byc Gollobem, ale niech jedzie w parze choc na 20% mozliwosci Tomka. Niech poczeka i przede wszystkim niech nie zostawia swojego partnera z druzyny na pastwe losu. Wczoraj na szczescie Knapp sobie radzil wysmienicie i bez pomocy Szweda. Beda jednak mecze gdzie wynik bedzie na styk i gdzie bardzo istotne beda punkty. Szwed swoja "15" zrobi prawie na kazdym torze, ale moze moglby takze pomoc kolegom zdobyc wiecej punktow. A jak mozna jezdzic w parze, nawet na tak ciezkim torze jak wczoraj, pokazali Piszczo z Frankowem. Niech sobie Szwed wezmie u nich korepetycje.
Maxx pisze:Krzyś pisze:Gratulacje za wspaniały mecz dla całej drużyny. Szkoda tylko że przez takich kretynów którzy nie mieli zamiaru przestać rzucać serpentyn rozpoczęcie meczu się opóźniało. Czy to o to chodzi? Jeżeli tak to życzę dobrego samopoczucia. Bo ja chodzę oglądać zawody a nie śmietnik na torze. Jestem też ciekawy skąd to towarzystwo na stadionie z biegu na bieg jest coraz bardziej naprute skoro czarni przebierańcy tak pieczołowicie sprawdzają wszystkich co wchodzą?
P.s.
I nie czepiam siÄ™ tylko taka jest prawda.
Ochrona sprawdza pieczołowicie "wybranych". Są tacy, którym nie zagląda się do plecaków i reklamówek i oto cała tajemnica. Co do rzucania serpentyn nie uważam tego akurat za coś złego choć akurat wczoraj rzeczywiście można było nieco się powstrzymać ze względu na niepewną pogodę. Generalnie jednak jest to jeden z elementów "świętowania" kibiców, bardzo sympatyczny zresztą. Doradzałbym jednak nieco "odmłodzić" czuwające na łukach tak zwane służby techniczne... Ci co byli i widzieli wiedzą o co mi chodzi.
Nie uwazam rzucania serpentyn za coś nienormalnego tylko na litość Boską po co robić śmietnik skoro sędzia czeka z rozpoczeciem meczu a na niebie sami widzieliście co się działo. Racja że na łukach nie stoi młodziez ale chyba liczba osób na murawie też jest ograniczona i te 4-5 osób szybko tego śmiecia nie posprzątają, a jka nawet to zrobią to kretyni rzucaja kolejne.
A i prośba do ludzi ktorzy są najbliżej kierownictwa naszego zespołu o interwencję
. Dużo ludzi siedzi na łuku koło służb medycznych i najbliższy głośnik jest w połowie prostej więc może tak przeciągnąc kawałek kabelka i stworzyć ludziom normalne warunki do słuchania spikera (choć ten koles to żadna rewelacja ale jak sa zmiany to łatwiej nanieść je do programu) i oglądania zawodow?
Co do Impelu to sprawy nie można tak pozostawić ponieważ klub płaci im kasę a oni nie wiem po co sa na tym stadionie skoro normalnych ludzi rewiduja a pijaków z arsenałem wpuszczają bez problemu. Ale pewnie to ludzie z bogatą przeszłością i swoich kolesi nigdy się nie skrzywdzi.
Co do Impelu to sprawy nie można tak pozostawić ponieważ klub płaci im kasę a oni nie wiem po co sa na tym stadionie skoro normalnych ludzi rewiduja a pijaków z arsenałem wpuszczają bez problemu. Ale pewnie to ludzie z bogatą przeszłością i swoich kolesi nigdy się nie skrzywdzi.
-
studenciak_22
- Posty: 37
- Rejestracja: 25 marca 2004, o 22:07
- Lokalizacja: lublin
Krzyś pisze:słuchania spikera (choć ten koles to żadna rewelacja ale jak sa zmiany to łatwiej nanieść je do programu) i oglądania zawodow?
Ano, rewelacja żadna. Ale nic nie przebije tego pana od reklam
Reklamy powinien czytać ktoś kto ma głos, kto zwróciłby swoim głosem i sposobem mowienia uwagę potencjalnych reklamobiorców. to co teraz jest to po prostu kpina. gość to czyta tak jakby mu ktoś kazał. Bezbarwnie, bezpłociowo, niewyraźnie. Czas na zmiany.
Wracając jeszcze na chwilę do wczorajszego meczu, słowa uznania i pochwały należą się naszemu Fan Clubowi za wspaniałą oprawę zawodów. Doping i efekty były na medal, wielkie brawa!
MOTOR LUBLIN
https://m.youtube.com/watch?v=XbqPNpyee80
https://m.youtube.com/watch?v=XbqPNpyee80
Waraxe pisze:A ja sie do Karlssona jeszcze przyczepie...On nie musi byc Gollobem, ale niech jedzie w parze choc na 20% mozliwosci Tomka. Niech poczeka i przede wszystkim niech nie zostawia swojego partnera z druzyny na pastwe losu. Wczoraj na szczescie Knapp sobie radzil wysmienicie i bez pomocy Szweda. Beda jednak mecze gdzie wynik bedzie na styk i gdzie bardzo istotne beda punkty. Szwed swoja "15" zrobi prawie na kazdym torze, ale moze moglby takze pomoc kolegom zdobyc wiecej punktow. A jak mozna jezdzic w parze, nawet na tak ciezkim torze jak wczoraj, pokazali Piszczo z Frankowem. Niech sobie Szwed wezmie u nich korepetycje.
Hmm, zadaniem Karlssona jest robić punkty, i z tego się wywiązuje w 100%. Jak Grzesio jest wolniejszy to Peter nie będezie czekał specjalnie po to żeby go wyprowadzić bo to grozi utratą miejsca pierwszego. Przyjdzie taki dzień że i Grzesiek będzie razem Peterem wychodził równo ze startu
Odnośnie pracy panów i pań z impela-ŻENADA.WIDAĆ ŻE SĄ TAM TYLKO PO TO ŻEBY ODSTAĆ SWOJE I EWENTUALNIE JAK KTOŚ LUBI TO POOGLĄDAĆ ZAWODY.Na wysokości żylety kilkakrotnie jakieś bajdle przeskakiwały przez bandę i zbierały sobie w najlepsze serpentyny do wtórnego użytku.Czy musi dojść do takiej sytuacji jaka miała miejsce w Wawce w zeszłym roku kiedy to jakas dziewczynka wpadła pod koła motoru,żeby sie "ochroniarze" łaskawie zreflektowali i zapobiegli takim akcjom?A może sie po prostu bali zbliżyć do żylety jak zobaczyli tyle rozbawionego narodu 
Hmm, zadaniem Karlssona jest robić punkty, i z tego się wywiązuje w 100%. Jak Grzesio jest wolniejszy to Peter nie będezie czekał specjalnie po to żeby go wyprowadzić bo to grozi utratą miejsca pierwszego. Przyjdzie taki dzień że i Grzesiek będzie razem Peterem wychodził równo ze startu
Zawsze bronilem Petera ale to co robi zaczyna być wkurzające. Rzeczywiscie ogląda się na Grześka po przejechaniu mety. Można oczywiscie gdybać, że czekanie na kolegę grozi utratą swojej pozycji ale akurat z Ostrowem Peter był tak mocny na dystansie, że mógł zrobić wszystko na torze. Akurat Grzesiek tak bardzo nie odstawał od startu (jak na niego) wiec mozna było lepiej rozgrywać przynajmniej pierwszy łuk. Z drugiej strony para ta przywoziła same zwycięstwa, wiec chyba zdała egzamin. Nie jestem przekonany czy Grzesio poradziłby sobie w jezdzie parą, bo jak na razie różnie to wyglądało. Paradoskalnie ten układ moze być najlepszy - Peter do przodu a Grzesio walczy o swoje - każdy wykorzystuje w ten sposób swoje największe zalety.
Zaraz pewnie oberwie mi siÄ™ za moje wypowiedzi, ale co tam
Byliśmy o wiele słabsi, natomiast Wam radzę nie robić wielkiej fety z wygranej nad nami z dwóch powodów. Pierwsze - sami mówicie, że kilku naszych zawodników to porażka, więc wygrywanie z porażkami to nic wielkiego
(zresztą w rewanżu zapewne będzie troszkę inaczej) a po drugie - w końcu przyjedzie do Was drużyna, która będzie wygrywała starty i przy całym szacunku, możecie to spotkanie przegrać! Tor macie słaby, nie dlatego, że przegraliśmy, ale dlatego, że tam da się jechać tylko jedną ścieżką. To nie jest tor do walki - przykro mi to mówić, ale taka jest prawda. A ta 'walka' Ogóra z Waszymi zawodnikami to nic innego jak nieumiejętność jazdy na tym torze! Tomek za szeroko brał pierwszy łuk i przez to rywale 'wciskali' się pod niego na dodatek jadąc tą ścieżką którą powinno się jechać. I stąd te porażki. Przykładem może być Ferjan - pierwszy bieg, świetny start i na dystansie mogli mu (za przeproszeniem) naskoczyć
oraz młody Dawid (respect, szczególnie za zachowanie po meczu!). Dlatego nie wyciągałbym daleko idących wniosków, ponieważ teraz dopiero przyjdzie czas na silne zespoły. I myślę, że Rzeszów w pełnym składzie i przy takich startach jakie prezentował u nas ma dość poważne szanse powalczenia na Waszym torze.
pozdrowienia dla ludzi z Lublina, których miałem okazję poznać osobiście (ISQ i nie tylko
). Owszem, wszędzie zdarzają się 'ćwierćinteligenci' ale te osoby z którymi rozmawiałem są bardzo sympatyczne
pozdrawiam i cieszę się, że mogłem w końcu Was poznać i pogadać na żywo 
Byliśmy o wiele słabsi, natomiast Wam radzę nie robić wielkiej fety z wygranej nad nami z dwóch powodów. Pierwsze - sami mówicie, że kilku naszych zawodników to porażka, więc wygrywanie z porażkami to nic wielkiego
pozdrowienia dla ludzi z Lublina, których miałem okazję poznać osobiście (ISQ i nie tylko

czarny pisze:Zaraz pewnie oberwie mi siÄ™ za moje wypowiedzi, ale co tam
Byliśmy o wiele słabsi, natomiast Wam radzę nie robić wielkiej fety z wygranej nad nami z dwóch powodów. Pierwsze - sami mówicie, że kilku naszych zawodników to porażka, więc wygrywanie z porażkami to nic wielkiego(zresztą w rewanżu zapewne będzie troszkę inaczej) a po drugie - w końcu przyjedzie do Was drużyna, która będzie wygrywała starty i przy całym szacunku, możecie to spotkanie przegrać! Tor macie słaby, nie dlatego, że przegraliśmy, ale dlatego, że tam da się jechać tylko jedną ścieżką. To nie jest tor do walki - przykro mi to mówić, ale taka jest prawda. A ta 'walka' Ogóra z Waszymi zawodnikami to nic innego jak nieumiejętność jazdy na tym torze! Tomek za szeroko brał pierwszy łuk i przez to rywale 'wciskali' się pod niego na dodatek jadąc tą ścieżką którą powinno się jechać. I stąd te porażki. Przykładem może być Ferjan - pierwszy bieg, świetny start i na dystansie mogli mu (za przeproszeniem) naskoczyć
oraz młody Dawid (respect, szczególnie za zachowanie po meczu!). Dlatego nie wyciągałbym daleko idących wniosków, ponieważ teraz dopiero przyjdzie czas na silne zespoły. I myślę, że Rzeszów w pełnym składzie i przy takich startach jakie prezentował u nas ma dość poważne szanse powalczenia na Waszym torze.
pozdrowienia dla ludzi z Lublina, których miałem okazję poznać osobiście (ISQ i nie tylko). Owszem, wszędzie zdarzają się 'ćwierćinteligenci' ale te osoby z którymi rozmawiałem są bardzo sympatyczne
pozdrawiam i cieszę się, że mogłem w końcu Was poznać i pogadać na żywo
Tłumaczenie postawy Jędrzejaka tym, że "nie umie jechać na naszym torze" to chyba jakieś kpiny! Tor był jednakowy dla wszystkich. Rzeczywiście problemy z torem były, ale powodem był dość intensywnie padający deszcz na 2 godziny przed meczem. Ale żeby tłumaczyć kogokolwiek tym, ze nie umiał jechać na takim torze to już lekka przesada. Wicemistrz Polski nie potrafił jechać na lubelskim torze... Trochę mi to lipą zalatuje kolego z Ostrowa. Kto jak kto, ale "Ogór" powinien jechać niezależnie od warunków, to doświadczony zawodnik. A zresztą wcale nie jechał najgorzej, 12 punktów to niezły wynik.
Poza tym nasz tor nie jest "słaby", bo jak było widać na przykładzie Tomka Piszcza czy Grześka Knappa można było nawiązac walkę. Wydawał się twardy, ale mimo to "trzymał".
Jeszcze raz podkreślam, tor był jednakowy dla wszystkich, wygrał na nim lepszy i tyle w tym temacie.
Pozdrawiam
MOTOR LUBLIN
https://m.youtube.com/watch?v=XbqPNpyee80
https://m.youtube.com/watch?v=XbqPNpyee80
Byliśmy o wiele słabsi, natomiast Wam radzę nie robić wielkiej fety z wygranej nad nami z dwóch powodów. Pierwsze - sami mówicie, że kilku naszych zawodników to porażka, więc wygrywanie z porażkami to nic wielkiego(zresztą w rewanżu zapewne będzie troszkę inaczej) a po drugie - w końcu przyjedzie do Was drużyna, która będzie wygrywała starty i przy całym szacunku, możecie to spotkanie przegrać!
To co piszesz jest prawdą i potwierdzeniem tezy, którą zdaje się podważałeś z Waszego forum. Wasi zawodnicy pojechali tak jak się jezdzi na wyjeździe. W rewanżu może być odwrotnie (z wynikiem włącznie) i wcale nie musi to nikogo zdziwic ja osobiście wierzę w naszą wygraną, bo przyczepny tor - a taki jest w Ostrowie jest wymarzopny dla naszych zawodników.
Tor macie słaby, nie dlatego, że przegraliśmy, ale dlatego, że tam da się jechać tylko jedną ścieżką. To nie jest tor do walki - przykro mi to mówić, ale taka jest prawda.
Wyciągasz wnioski na podstawie jednego meczu. Na trzy dni przed meczem na tor wysypano 100 ton glinki, moze nie zdążyło się to wszystko ułożyć, do tego dochodzi ulewa przed meczem. U nas można atakowac i po dużej i po małej, a że akurat ten mecz nie był tego potwierdzeniem... trudno. Zbieg okolicznosci.
Dlatego nie wyciągałbym daleko idących wniosków, ponieważ teraz dopiero przyjdzie czas na silne zespoły. I myślę, że Rzeszów w pełnym składzie i przy takich startach jakie prezentował u nas ma dość poważne szanse powalczenia na Waszym torze.
Ja osobiscie nie widzę szans na wygraną Rzeszowa u nas. Niektórzy Wasi kibice niedoceniali TŻ przed meczem, wspominali o szansach na wygraną. Myślę, że nasi pokazali Wam, że w Lublinie każdemu będzie trudno. Obawiam sie tylko Gdańska.
co do tych serpentyn to moge tylko tyle napisac ze te osoby ktore mialy je sprztac musza szybciej dupe (za przeproszeniem) ruszac. Bo wygladalo to troche tak jakby im sie krzywda dziala i az dziw bierze ze nikt ich nie poganial tylko kazdy sie patrzyl i czekal...
Zreszta niestety nie mam dobrego zdania odnosnie organizacj zawodow (wszystko co na to sie sklada) ... mam troche wrazenie ze pod tym wzgledem to ciagle w 2 lidze jestesmy.
Zreszta niestety nie mam dobrego zdania odnosnie organizacj zawodow (wszystko co na to sie sklada) ... mam troche wrazenie ze pod tym wzgledem to ciagle w 2 lidze jestesmy.
Scream pisze:Zreszta niestety nie mam dobrego zdania odnosnie organizacj zawodow (wszystko co na to sie sklada) ... mam troche wrazenie ze pod tym wzgledem to ciagle w 2 lidze jestesmy.
Zwłaszcza witające wszystkich, zaraz po wejsciu glówną bramką (karnety) wszechobecne błoto po kolana
Tłumaczenie postawy Jędrzejaka tym, że "nie umie jechać na naszym torze" to chyba jakieś kpiny!
Jakie kpiny? Chyba nie zrozumiałeś o co mi chodzi... Chciałem zaznaczyć to, że zawodnik, który ma takie doświadczenie nie umiał wyciągnąć wniosków z tego, jak nalezy na tym torze jechać. Nie wiem gdzie siedziałeś, ale ja dokładnie widziałem, że on wchodził za szeroko w ten łuk i mów co chcesz, ale dla mnie on nie umiał i po jednym dwóch biegach nie wyczuł tego, jak powinno sie jechać. Czy to oznacza kpinę?
Wyciągasz wnioski na podstawie jednego meczu. Na trzy dni przed meczem na tor wysypano 100 ton glinki, moze nie zdążyło się to wszystko ułożyć, do tego dochodzi ulewa przed meczem. U nas można atakowac i po dużej i po małej, a że akurat ten mecz nie był tego potwierdzeniem... trudno. Zbieg okolicznosci.
Może i tak jest, ale napisałem to, co widziałem i cieszy mnie to, że nie podważasz moich słów. Oznacza to, że jednak po części mam rację ale to nie w tym rzecz. Jeśli chodzi o tą 'zmianę' nawierzchni to nie wiem czy ona pomogła Wam czy nie, ale na pewno zaszkodziła jakości spotkania, ponieważ walki było jak na lekarstwo. Bo wybacz, ale mijanie naszych zawodników przez Waszych na dystansie trudno nazwać wielkimi emocjami
ja osobiście wierzę w naszą wygraną, bo przyczepny tor - a taki jest w Ostrowie jest wymarzopny dla naszych zawodników.
1. ja też wierzyłem w wygraną
2. nasz tor tym bardziej odpowiada naszym zawodnikom
pozdrawiam
ps. bardzo fajną macie trybunę główną, a tak poza tym to chyba nie jest to najpiękniejszy z obiektów jaki widziałem. Ale fajnie, że i tam mogłem zawitać

Scream pisze:co do tych serpentyn to moge tylko tyle napisac ze te osoby ktore mialy je sprztac musza szybciej dupe (za przeproszeniem) ruszac. Bo wygladalo to troche tak jakby im sie krzywda dziala i az dziw bierze ze nikt ich nie poganial tylko kazdy sie patrzyl i czekal...
Zreszta niestety nie mam dobrego zdania odnosnie organizacj zawodow (wszystko co na to sie sklada) ... mam troche wrazenie ze pod tym wzgledem to ciagle w 2 lidze jestesmy.
A czy Ty byś sobie poradził gdybyś posprzątał a ktoś nadal w Ciebie rzucał tym smieciem. To chyba tak syzyfowa praca? Nie?
Gawrzyk i spółka zróbcie żeby był głośnik na łuku koło słuzb medycznych. tam też dużo ludzi siedzi .
To ja też dodam kilka swoich refleksji:
Oprawa:
Nie wiem jak to wyglądało na innych sektorach ( siedziałem w sektorze "Marian" ), ale dla mnie "dymy" to była zupełna porażka. Wszystko z wiatrem poszło w moją strone, nic nie było widać i nie dało się oddychać, bo śmierdziało to to strasznie. Serpentyny owszem spoko sprawa, ale mozna by to było robić w sposób bardziej zsynchronizowany, bo rzeczywiście "anemiczne służby techniczne" robiły syzyfową pracę. A potem po mniej więcej 5 biegu cała żyleta siadła i nawet krzyczeć się Wam za bardzo nie chciało ( kondycji brakuje, czy co
)
Tor:
Każdy kto był na więcej niż kilku meczach w Lublinie potwierdzi, że ten tor nie był typowo lubelski. Dowóz nawierzchni i deszczyk zrobiły swoje. Jednak dla mnie oprócz tego że porobiły się dziury nawierzchnia była dobra, bo uniemożliwiała walkę na praktycznie całej szerokości, a nie tak jak wcześniej tylko po orbicie. Nie zgodzę się natomiast, że tor był źle zrobiony, bo pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć i mimo że przed meczem wszystko ładnie wyglądało, szybko zrobiło się kartoflisko, ale taka jest natura "świerzego" toru. Kosmetyka chociaż długotrwała dała efekty i później już generalnie nikt nie miał jakichś dużych problemów, chociaż jechało się ciężko. Mam nadzieję, że szybko się to ułoży i na MMPPK, już problemow nie będzie.
Mecz:
Walki o wynik praktycznie nie było i można się było delektować tylko poszczególnymi biegami, a że mijanek było całkiem sporo zwłaszcza na lini "my-ich" to wrażenia po meczu mam bardzo pozytywne.
Opinie po meczu:
Ciekawe czy niektórzy w końcu dorosną i nie będą przekreślać zawodników po jednym nieudanym meczu ( a nawet biegu ) a innych po jednym udanym na rękach nosić. Dla mnie to jest... niepoważne ( delikatnie mówiąc ).
PS.: Pozdrówka dla Czarnego & CO
Oprawa:
Nie wiem jak to wyglądało na innych sektorach ( siedziałem w sektorze "Marian" ), ale dla mnie "dymy" to była zupełna porażka. Wszystko z wiatrem poszło w moją strone, nic nie było widać i nie dało się oddychać, bo śmierdziało to to strasznie. Serpentyny owszem spoko sprawa, ale mozna by to było robić w sposób bardziej zsynchronizowany, bo rzeczywiście "anemiczne służby techniczne" robiły syzyfową pracę. A potem po mniej więcej 5 biegu cała żyleta siadła i nawet krzyczeć się Wam za bardzo nie chciało ( kondycji brakuje, czy co
Tor:
Każdy kto był na więcej niż kilku meczach w Lublinie potwierdzi, że ten tor nie był typowo lubelski. Dowóz nawierzchni i deszczyk zrobiły swoje. Jednak dla mnie oprócz tego że porobiły się dziury nawierzchnia była dobra, bo uniemożliwiała walkę na praktycznie całej szerokości, a nie tak jak wcześniej tylko po orbicie. Nie zgodzę się natomiast, że tor był źle zrobiony, bo pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć i mimo że przed meczem wszystko ładnie wyglądało, szybko zrobiło się kartoflisko, ale taka jest natura "świerzego" toru. Kosmetyka chociaż długotrwała dała efekty i później już generalnie nikt nie miał jakichś dużych problemów, chociaż jechało się ciężko. Mam nadzieję, że szybko się to ułoży i na MMPPK, już problemow nie będzie.
Mecz:
Walki o wynik praktycznie nie było i można się było delektować tylko poszczególnymi biegami, a że mijanek było całkiem sporo zwłaszcza na lini "my-ich" to wrażenia po meczu mam bardzo pozytywne.
Opinie po meczu:
Ciekawe czy niektórzy w końcu dorosną i nie będą przekreślać zawodników po jednym nieudanym meczu ( a nawet biegu ) a innych po jednym udanym na rękach nosić. Dla mnie to jest... niepoważne ( delikatnie mówiąc ).
PS.: Pozdrówka dla Czarnego & CO
Może i tak jest, ale napisałem to, co widziałem i cieszy mnie to, że nie podważasz moich słów.
Oczywiscie że nie podważam, bo masz rację. Tor był kiepski ale po równaniu był ok. Nic mu nie można zarzucić. I tak przeważnie jest w Lublinie.
Jeśli chodzi o tą 'zmianę' nawierzchni to nie wiem czy ona pomogła Wam czy nie, ale na pewno zaszkodziła jakości spotkania, ponieważ walki było jak na lekarstwo. Bo wybacz, ale mijanie naszych zawodników przez Waszych na dystansie trudno nazwać wielkimi emocjami![]()
Hehe. Za pewne wielkimi emocjami nie nazwałbym gdyby to Wasi żuzlowcy objeżdżali naszych - to całkiem zrozumiałe. A tak najgorzej nie było - walka Jędrzejaka z naszymi była przednia.
No i to równanie toru, które chyba wszystkim uzmysłowiło, że coś było jednak nie tak. Teraz zaraz dziesięciu się rzuci, że to goście przegrywali i szukali przyczyn porażki, ale nie będę tego komentował...
Ja z pewnością się nie rzucę. Równanie było konieczne i już.
1. ja też wierzyłem w wygraną![]()
Rozumiem aluzję, ale nic tego. Ja wierzę, bo są ku temu przesłanki.
2. nasz tor tym bardziej odpowiada naszym zawodnikom
Zapewne. Ale na przyczepnym torze tacy zawodnicy jak Śledź, Knapp i Piszcz sporo zyskują - przekonasz się. Dlatego mam chrapkę na wyrównany mecz
Oczywiscie że nie podważam, bo masz rację. Tor był kiepski ale po równaniu był ok. Nic mu nie można zarzucić. I tak przeważnie jest w Lublinie.
Niestety wydaje mi się, że to równanie niewiele pomogło, bo po kilku biegach znów się odsypało, ale co tam. Mecz za nami, więc nie ma się co rozczulać
Hehe. Za pewne wielkimi emocjami nie nazwałbym gdyby to Wasi żuzlowcy objeżdżali naszych - to całkiem zrozumiałe. A tak najgorzej nie było - walka Jędrzejaka z naszymi była przednia.
Ja z pewnością się nie rzucę.
Nie napisałem, że Ty, ale czytałem już tu wypowiedzi, że goście winą za porażkę obarczają zły stan toru.
Zapewne. Ale na przyczepnym torze tacy zawodnicy jak Śledź, Knapp i Piszcz sporo zyskują - przekonasz się. Dlatego mam chrapkę na wyrównany mecz
Ja również

Mecz wygrany, dopisujemy 2pkt i to cieszy.Wg. mnie zawodnikiem meczu został Tomek Piszcz ale nalezy pochwalic reszte zawodników za walke oraz trenera za dobrze dobrane pary.Widac ze zawodnicy "łapią" forme przed meczami z Gdanskiem.Stawiałem na wygrana w granicach 10 pkt ale bardzo sie "rozczarowałem"
Ostrów to właściwie Jędrzejak, reszta zawodników no może po za Ferjanem nawet nie walczyła.Sądziłem że to o wiele silniejsza druzyna, a patrząc na Dyma zastanawiałem sie co on robi w I lidze (jak dobrze ze nie jest naszym zawodnikiem). To tyle co do meczu, napewno w naszej druzynie zapanował optymizm przed nastepnymi meczami bo powoli zaczyna sie wszystko "układać".
...a jeszcze jedno udało mi "pozyskać" nowego kibica moją kochaną żonke, nawet się jej spodobało
.
PS cytat spikera zawodów: "....Mariusz Franków 'wczorajszy'..(dłuższa pauza) solenizant..."

...a jeszcze jedno udało mi "pozyskać" nowego kibica moją kochaną żonke, nawet się jej spodobało
PS cytat spikera zawodów: "....Mariusz Franków 'wczorajszy'..(dłuższa pauza) solenizant..."
Po meczu powiedzieli:
Dariusz Śledź (TŻ Sipma Lublin):
Zawody były bardzo dobre, myślę, że kibicom mogły się podobać. Mecz był dosyć trudny, ale na szczęście wygraliśmy.
Nie najlepiej spisywał się dziś Twój sprzęt. Co się stało?
Nie wiem. Pojadę do mechanika, mamy troszeczkę przerwy także pojadę i będę wiedział co się stało.
Dawid Stachyra (TÅ» Sipma Lublin):
Nie znam wyniku, ale wysoka wygrana potwierdziła to, że jesteśmy mocną drużyną. Będziemy walczyli o pierwszą czwórkę a jak się uda to o wyższe cele.
Mariusz Franków (TŻ Sipma Lublin):
Ja myślę, że jesteśmy zadowoleni, ponieważ wygraliśmy kolejny mecz. Nie było zbyt nerwowo, od samego początku objęliśmy prowadzenie, które później utrzymywaliśmy. Ja muszę powiedzieć, że nie jestem do końca jestem zadowolony, siedem punktów to jest troszeczkę mało jak dla mnie tak uważam i będę musiał popracować jeszcze nad sprzętem.
Tomasz Jędrzejak (KM Intar Ostrów):
No cóż, wysoka przegrana. Gospodarze byli zdecydowanie lepsi i tylko tyle można powiedzieć.
Rozmawiał: Jakub Kozłowski
Źródło: http://www.sportowefakty.pl
Zawody były bardzo dobre, myślę, że kibicom mogły się podobać. Mecz był dosyć trudny, ale na szczęście wygraliśmy.
Nie najlepiej spisywał się dziś Twój sprzęt. Co się stało?
Nie wiem. Pojadę do mechanika, mamy troszeczkę przerwy także pojadę i będę wiedział co się stało.
Dawid Stachyra (TÅ» Sipma Lublin):
Nie znam wyniku, ale wysoka wygrana potwierdziła to, że jesteśmy mocną drużyną. Będziemy walczyli o pierwszą czwórkę a jak się uda to o wyższe cele.
Mariusz Franków (TŻ Sipma Lublin):
Ja myślę, że jesteśmy zadowoleni, ponieważ wygraliśmy kolejny mecz. Nie było zbyt nerwowo, od samego początku objęliśmy prowadzenie, które później utrzymywaliśmy. Ja muszę powiedzieć, że nie jestem do końca jestem zadowolony, siedem punktów to jest troszeczkę mało jak dla mnie tak uważam i będę musiał popracować jeszcze nad sprzętem.
Tomasz Jędrzejak (KM Intar Ostrów):
No cóż, wysoka przegrana. Gospodarze byli zdecydowanie lepsi i tylko tyle można powiedzieć.
Rozmawiał: Jakub Kozłowski
Źródło: http://www.sportowefakty.pl
mala uwaga - albo sam nie czytales tego co napisales, albo przepisales slowo w slowo tak jak zawodnicy sie wyrazili. Jesli to drugie to pamietaj ze dziennikarze bardzo czesto "wygladzaja" to co powiedzieli ich rozowcy i nie ma w tym nic zlego jesli nie zmienia sie sensu wypowiedzi. A korzystaja na tym wszyscy. A jezeli wina jest z pierwszego powodu to jednak warto przeczytac zanim sie cos zmaiesci
ps. okey, teraz to juz sobie nabijam licznik
ps. okey, teraz to juz sobie nabijam licznik
-
Apocalips
- Zawodowiec
- Posty: 1498
- Rejestracja: 31 marca 2003, o 15:33
- Lokalizacja: Warszawa/Lublin
- Kontakt:
To i ja dorzucÄ™ coÅ› od siebie
Wynik cieszy, punkty cieszą, styl w jakim wygraliśmy również cieszy
TÅ»:
T.Piszcz- tym, którzy spisywali go na straty pokazał Lwi Pazur. Widać, że sprzęt to 80% wyniku zawodnika. Do tego 14% umięjętności, 5% talentu, 1% szczęścia i mamy dobrego zawodnika
M.Franków- występ poprawny, choć jak sam powiedział "punktów troszeczkę mało"
P.Karlsson- nie trzeba komentować
jest świetnie
G.Knapp- świetny występ, bardzo waleczny, motory widać, że "ciągną"
D.Śledź- oby wypadek przy pracy
D.Stachyra- będą z niego ludzie
D.Jeleniewski- pierwszy bieg bardzo dobry, ale już drugi to żenada
nie wiem jak inni to widzieli, ale dla mnie ten chłopak miał problemy z jazdą po łuku, Darek go asekurowałjak mógł, żeby go Liberski nie wyprzedził. Ogólnie niezłe starty, ale coś z tą jazdą nie tak. Szkoda tego błędu Rybki w 6 biegu
Iskra:
Tylko Jędrzejak jechał, który jednak "nie zna naszego toru"
i dał się 4 razy wyprzedzić na dystansie Piszczowi i Peterowi
Mnie również podobał się Marcin Liberski, miał trochę słabszy sprzęt, ale płynnie pokonywał kolejne łuki. Będą jeszcze z niego ludzie
Tajchert, Pietrzyk i Dym to we wczorajszych zawodach totalna porażka
Co do FanClubu:
1.Oprawa bardzo fajna, chociaż te race STRASZNIE cuchnęły
Serpentyny rzucajcie synchronicznie, mniej pracy będzie miał ten osioł z murawy, co zamiast szybko zdjąć z toru serpentyny wypełniał sobie program
2.Doping na początku dobry, ale później "Żyleta" nie istniała
, tylko sektor "Marian" (w tym ja, ale skromny jestem
) starał się jak mógł
Co do toru:
1.Był równy dla wszystkich
Równanie bardzo dużo pomogło i potem było nieźle. Dosypanie nawierzchni i aura zrobiło swoje.
Co do trybuny głownej:
1.Bardzo ładna
Marzy się cały stadion taki...
Reasumując impreza bardzo udana, nawet pogoda nie pokrzyżowała nam planów. Teraz jedziemy na Twierdzę "Gdańsk"
Pozdrawiam wszystkich, w tym kibiców z Ostrowa przybyłych na mecz
TÅ»:
T.Piszcz- tym, którzy spisywali go na straty pokazał Lwi Pazur. Widać, że sprzęt to 80% wyniku zawodnika. Do tego 14% umięjętności, 5% talentu, 1% szczęścia i mamy dobrego zawodnika
M.Franków- występ poprawny, choć jak sam powiedział "punktów troszeczkę mało"
P.Karlsson- nie trzeba komentować
G.Knapp- świetny występ, bardzo waleczny, motory widać, że "ciągną"
D.Śledź- oby wypadek przy pracy
D.Stachyra- będą z niego ludzie
D.Jeleniewski- pierwszy bieg bardzo dobry, ale już drugi to żenada
Iskra:
Tylko Jędrzejak jechał, który jednak "nie zna naszego toru"
Mnie również podobał się Marcin Liberski, miał trochę słabszy sprzęt, ale płynnie pokonywał kolejne łuki. Będą jeszcze z niego ludzie
Tajchert, Pietrzyk i Dym to we wczorajszych zawodach totalna porażka
Co do FanClubu:
1.Oprawa bardzo fajna, chociaż te race STRASZNIE cuchnęły
2.Doping na początku dobry, ale później "Żyleta" nie istniała
Co do toru:
1.Był równy dla wszystkich
Co do trybuny głownej:
1.Bardzo ładna
Reasumując impreza bardzo udana, nawet pogoda nie pokrzyżowała nam planów. Teraz jedziemy na Twierdzę "Gdańsk"
Pozdrawiam wszystkich, w tym kibiców z Ostrowa przybyłych na mecz
"Bo serce bije mocniej niż pięści..." - Motor 1950 Lublin
Pozdrawiam - Apocalips
Pozdrawiam - Apocalips
ma ktos mize czasyz 13 i 15 biegu

Czym jest zapalniczka wobec potęgi nieskończoności... poza tym nie mogę jej znaleźć
3% alkocholu we krwi - to brzmi dumnie
http://www.zuzelnews.com <-- Zapraszam na ogólnopolskie forum żuzlowe !!!
3% alkocholu we krwi - to brzmi dumnie
http://www.zuzelnews.com <-- Zapraszam na ogólnopolskie forum żuzlowe !!!