Oczywiście, że są. Są nazwy oficjalne, zwyczajowe, tradycyjne, historyczne i pewnie wiele, wiele innych, które potrafią określać dokładnie ten sam podmiot.Nie oficjalna nazwa, tylko nazwa - innej nie ma.
Bo komuś, kto tej innej nazwy używa, sprawia to przyjemnośćDlaczego nazywać kogoś inaczej, niż się nazywa?
A dla mnie jest i kto mi zabroni?Tylko Motor był MotoremJak coś nie jest Motorem, to nie jest Motorem
Żeby znów był Motor, musi być Motor
Ani trochę. Czasami wręcz przeciwnie, osoby z bujną czupryną są nazywane "łysy". Ale nie w tym rzecz... nie odbiegajmy od tematu.Może dlatego, że są też łyse, duże i grube? Takie ksywy wynikają z cech fizycznych lub cech charakteru, przez co danego delikwenta w jakiś sposób opisują.
A właśnie, że nieAle co to znaczy "identyfikować się z nazwą"? Identyfikujesz się z osobą, podmiotem, a nie z jej nazwą. Tę identyfikację manifestujesz poprzez nazwę tej osoby lub podmiotu, z którą się identyfikujesz, a nie nazwą innej osoby, czy innego podmiotu, która już nie żyje lub już nie istnieje.
Z nazwą może się identyfikować tylko podmiot, której ta nazwa dotyczy.
Ja z tym klubem nie identyfikuję się ani trochę, ani z prezesem Sprawką, ani toromistrzem, ani z mentorem Wojciechowskim. Identyfikuję się właśnie z speedwayem w Lublinie, z jego tradycją, sukcesami, barwami, które uosabia nazwa Motor i które w moim subiektywnym odczuciu reprezentują zawodnicy występujący dziś pod szyldem KMŻ, a niedługo mogą sobie występować pod szyldem Tesco czy Biedronka Lublin i dla mnie to nie będzie miało najmniejszego znaczenia. Podobnie jak prezes, który będzie w jakimś momencie reprezentował ten klub.
Jeszcze wcześniej pisałeś, że ten klub kompletnie nic nie ma wspólnego z dawnym Motorem. Otóż pominąłeś jedną bardzo istotną rzecz. Ma tych samych kibiców, którzy właśnie zdecydowali o ciągłości tradycji.
I jeszcze do wcześniejszego posta, bo rozumiem, że to jest meritum dyskusji:
Drużyna nazywa się tak jak została zgłoszona do PZMotu. Nikt tego nie kwestionuje, więc uważam dyskusję za bezprzedmiotową.Kwestionuję nazywanie obecnej, czy jakiejkolwiek drużyny obcą nazwą. Drużyna nazywa się tak, jak ją nazwano, a nie tak, jak się komuś wydaje.
Tym bardziej, że starasz się dyskutować ze stanem faktycznym, a to zupełnie nie ma sensu (co do stanu prawnego nie ma najmniejszych różnic zdań)

