Co robiÄ… byli lubelscy obcokrajowcy?!
Moj pierwszy ulubieniec to Hansik, a jak odszedl to Leigh (i to zostalo mi do dzisiaj), zawzse tez pasjonowalem sie jazda Dugarda...jechal w paru meczach na naszym torze tylko ale chyba nigdy nie zszedl ponizej 13 pkt.
No i pozniej przyszedl czas na Michaila S. <lol> z niego to bardziej sie smialem niz podziewalem ale fajnie sie go ogladalo na torze. Pozniej byl jeszcze ladnie jezdzacy Castagna i oczywiscie Zoltan, ale to nie bylo juz to co kiedys z Hansen i Leigh. A jak juz nasi dzialacze sprowadzili obco ktorego strasznie polubilem i bardzo podobala mi sie jazda to ze wzgledu na pojebane przepisy GKSÅ» musial odejsc
(kazdy chyba wie o kogo chodzi).
PS. Pamietam jak jakos w '94 chyba zakontraktowany byl Antal Kocso, ale nie pojechal w zadnym meczu co nie zmienia faktu ze te jego wasika musialem ogladac w kazdym programie na mecz ligowy...pamieta to ktos jeszcze?Te programy z gebami naszych na poczatku i na koncu...Szewczyk, Birski, Staszek, Muszyński....
PS. Pamietam jak jakos w '94 chyba zakontraktowany byl Antal Kocso, ale nie pojechal w zadnym meczu co nie zmienia faktu ze te jego wasika musialem ogladac w kazdym programie na mecz ligowy...pamieta to ktos jeszcze?Te programy z gebami naszych na poczatku i na koncu...Szewczyk, Birski, Staszek, Muszyński....
METHANOL ADVENTURE TEAM