Dziwi mnie postawa "kibiców", którzy tak się cieszyli po groźnym upadku Miesiąca. Sami przecież tak byliście oburzeni, że w Rzeszowie cieszyli się po informacji, że Stachyra doznał kontuzji ...
Co do Kacpra, to widać było od początku, że bardzo chcial - juz na starcie dotchnal tasmy. Jechal tez bez strachu, szybko tylko umiejetnosci jeszcze nie takie. Przede wszystkim sie nie boi, a tak jak ktos juz wspominal pozbycie sie strachu to polowa sukcesu w zuzlu.
Jest chyba szansa, zeby juz w tym roku zaprezentowal sie lubelskiej publicznosci - jesli nie bedziemy juz walczyli o awans to w jednym biegu moglby pojechac (w miejsce Sledzia
