MikeMistrz pisze:No widocznie dobry, skoro tylu żużlowców w ten sposób się przygotowuje do sezonu. Widocznie korzyści płynące z takiego przygotowania są na tyle duże, że przeważają nad ryzykiem kontuzji. :)
Moim zdaniem nie tyle dobry, co lubiany. Po prostu żużlowcy lubią sobie poszaleć na dużych i małych hopkach, a potem sprzedają to jako super trening i "oswajanie się z motocyklem". 9 razy nic się nie stanie, a za 10 zawalą sobie i zespołowi sezon przez ryzykowne hobby.