Nasi rywale w sezonie 2020

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4838
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2576 Postautor: Torsen » 10 września 2020, o 00:39

Sporty techniczne wymagają powtarzalności wyuczonego ruchu. Sięganie do pamięci mięśniowej wymaga koncentracji i relaksu, a nie emocji i stresu.
Piana na ustach w żadnym sporcie nie pomaga, nawet w sportach walki. Przeciwnik sprowokowany, które chce nam zrobić krzywdę, jest ponoć łatwiejszy do pokonania.
Sportowe prowadzenie pojazdu jest zabawą z prawami fizyki, które trzeba wykorzystywać, naginać lub oszukiwać. Ci, co się znają, piszą, że to, co dzieje się z pojazdem, kierowca odczuwa "by the seat of his pants" - aby zatem igrać z prawami fizyki, konieczne jest doskonałe czucie. Ściganie się, dodatkowo, wymaga analizy i przewidywania. Bardzo lubię patrzeć na klasowych żużlowców, którzy z jakiegoś powodu jadą akurat za jakimś słabszym zawodnikiem. Patrzymy i wiemy, że za chwilę ten z tyłu wyjdzie na prowadzenie, chwila obserwacji, decyzja, działanie. Przeciwnik wchodzi późno, to on wcześnie. Przeciwnik wychodzi wąsko, to on szeroko itd. Sądzę, że stan pobudzenia nie ułatwia podejmowania tego rodzaju decyzji, które trzeba podejmować w mgnieniu oka, do tego prowadząc narowistą maszynę i mając świadomość, że błąd może nasz kosztować bardzo wiele.
W całym sporcie, zawodników działających optymalnie pod wpływem silnych emocji jest naprawdę niewielu. Owszem, są tacy, którym większą przyjemność sprawia uciszenie publiczności przeciwnika, niż budzenie aplauzu u własnej - ale to są wyjątki. Większość w tumulcie kierowanym przeciwko sobie czuje się nieswojo, traci koncentrację, pewność siebie, usztywnia się - i pamięć mięśniowa znika. Jedyne, co mogą zrobić, to nauczyć się to ignorować, by zachować spokój.
Żużlowcy, uprawiający sport wyzwalający ogromne emocje, w większości robią wrażenie ludzi zrównoważonych. Dudek, czy Janowski, to jak dla mnie wręcz flegmatycy. Nie wyobrażam sobie żadnego z nich, jak pobudzają się do walki, jak nakręcają agresję. A jednak metodycznie i bezwzględnie robią swoje, reagując na to, co robi przeciwnik i na to, jakie możliwości daje im tor.
Dlatego nie wydaje mi się, aby brak uzewnętrznionych emocji negatywnie wpływał na postawę drużyny, o ile w ogóle możemy się wypowiadać o emocjach, jakie zawodnicy skrywają pod kaskami, czy za maską twarzy.

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15538
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2577 Postautor: Gelo » 10 września 2020, o 00:45

Flagg pisze:Dalej nie rozumiem, jak bledy na trasie bądź nieumiejetnosc odczytania toru świadcza o braku ambicji i motywacji. Idąc tym tokiem rozumowania, to poza wąskim gronem absolutnie topowych zawodników, cała reszta ma problem z chęciami i motywacją.

Sport jest ogólnie grą błędów. Kto ich popełni mniej, to wygrywa. I to ma zastosowanie zarówno do sportow indywidualnych jak i drużynowych. Ale nijak ma się to do nastawienia wolicjonalnego zawodników. Tego po prostu nie jesteśmy w stanie ocenić na podstawie transmisji tv czy że stadionu, chyba że jest to aż nadto widoczne, np. markowanie defektów na 2 okrążeniu przez Pedersena

Dalej nie rozumiesz. Ja akurat byłem w Grudziądzu, a dzisiaj ups wczoraj zjadłem śniadanie z Nickim i Kennethem. Więc wyjaśniam. Sparta Wrocław to drużyna, która do dzisiaj była za nami w tabeli. Jechała dzisiaj z tym samym rywalem co my wczoraj, tak samo zestawionym i na tym samym torze. Wygrała zdecydowanie. My przegraliśmy. Tylko, że drużyna z Wrocławia to worek medali mistrzostw świata na torze. Tai, Chris - mistrzowie świata. Magic najszybszy obecnie żużlowiec na świecie. Fricke - Drabik mistrzowie świata juniorów. Czugunow- obok Kubery - najlepszy junior na świecie. My jesteśmy kopciuchem, bo nawet nie kopciuszkiem. Dlatego brak bonusów z najlepszymi. Mamy wielkie oczekiwania i plany, a narzekamy na Hampela, dzięki któremu nie jesteśmy na siódmym (adekwatnym do poziomu) miejscu.

Awatar użytkownika
Speedway
Trener
Posty: 2740
Rejestracja: 23 września 2005, o 23:14
Lokalizacja: Łęczna

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2578 Postautor: Speedway » 10 września 2020, o 05:48

Hmm, a jakis czas temu slyszalem ze ten rok to niepowtarzalna szansa na medal bo mamy... Trofimowa na juniorze ostatni sezon. Czyli skladem na ktore miejsce obiektywnie w tym roku dysponowalismy?
Obrazek

Awatar użytkownika
mundzio
Zawodowiec
Posty: 1044
Rejestracja: 8 kwietnia 2010, o 15:58
Lokalizacja: Lublin

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2579 Postautor: mundzio » 10 września 2020, o 08:14

Speedway pisze:Hmm, a jakis czas temu slyszalem ze ten rok to niepowtarzalna szansa na medal bo mamy... Trofimowa na juniorze ostatni sezon. Czyli skladem na ktore miejsce obiektywnie w tym roku dysponowalismy?


na to na którym skończymy sezon

Awatar użytkownika
luCas
Kadrowicz
Posty: 1806
Rejestracja: 26 stycznia 2004, o 19:52

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2580 Postautor: luCas » 10 września 2020, o 08:23

Sklad lepszy tylko wynik gorszy. :cool: No dobra, zwracam honor, ilosc punktow w tabeli mowi sama za siebie. Szkoda tych PO, no nic, moze za rok.
"Kto nie potępia - ten przyzwala" - Jan Karski

Awatar użytkownika
Dobromir
Zawodowiec
Posty: 1498
Rejestracja: 16 marca 2003, o 10:46
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2581 Postautor: Dobromir » 10 września 2020, o 08:25

Gelo pisze:
Flagg pisze:Dalej nie rozumiem, jak bledy na trasie bądź nieumiejetnosc odczytania toru świadcza o braku ambicji i motywacji. Idąc tym tokiem rozumowania, to poza wąskim gronem absolutnie topowych zawodników, cała reszta ma problem z chęciami i motywacją.

Sport jest ogólnie grą błędów. Kto ich popełni mniej, to wygrywa. I to ma zastosowanie zarówno do sportow indywidualnych jak i drużynowych. Ale nijak ma się to do nastawienia wolicjonalnego zawodników. Tego po prostu nie jesteśmy w stanie ocenić na podstawie transmisji tv czy że stadionu, chyba że jest to aż nadto widoczne, np. markowanie defektów na 2 okrążeniu przez Pedersena

Dalej nie rozumiesz. Ja akurat byłem w Grudziądzu, a dzisiaj ups wczoraj zjadłem śniadanie z Nickim i Kennethem. Więc wyjaśniam. Sparta Wrocław to drużyna, która do dzisiaj była za nami w tabeli. Jechała dzisiaj z tym samym rywalem co my wczoraj, tak samo zestawionym i na tym samym torze. Wygrała zdecydowanie. My przegraliśmy. Tylko, że drużyna z Wrocławia to worek medali mistrzostw świata na torze. Tai, Chris - mistrzowie świata. Magic najszybszy obecnie żużlowiec na świecie. Fricke - Drabik mistrzowie świata juniorów. Czugunow- obok Kubery - najlepszy junior na świecie. My jesteśmy kopciuchem, bo nawet nie kopciuszkiem. Dlatego brak bonusów z najlepszymi. Mamy wielkie oczekiwania i plany, a narzekamy na Hampela, dzięki któremu nie jesteśmy na siódmym (adekwatnym do poziomu) miejscu.


Dokładnie tak jest jak piszesz. Dla tego nie mam żalu za wtopę u siebie z Częstochową. Największy niedosyt pozostanie niestety po Grudziądzu.

Awatar użytkownika
niespokojny
Trener
Posty: 6159
Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2582 Postautor: niespokojny » 10 września 2020, o 09:01

Gelo pisze:
Flagg pisze:Dalej nie rozumiem, jak bledy na trasie bądź nieumiejetnosc odczytania toru świadcza o braku ambicji i motywacji. Idąc tym tokiem rozumowania, to poza wąskim gronem absolutnie topowych zawodników, cała reszta ma problem z chęciami i motywacją.

Sport jest ogólnie grą błędów. Kto ich popełni mniej, to wygrywa. I to ma zastosowanie zarówno do sportow indywidualnych jak i drużynowych. Ale nijak ma się to do nastawienia wolicjonalnego zawodników. Tego po prostu nie jesteśmy w stanie ocenić na podstawie transmisji tv czy że stadionu, chyba że jest to aż nadto widoczne, np. markowanie defektów na 2 okrążeniu przez Pedersena

Dalej nie rozumiesz. Ja akurat byłem w Grudziądzu, a dzisiaj ups wczoraj zjadłem śniadanie z Nickim i Kennethem. Więc wyjaśniam. Sparta Wrocław to drużyna, która do dzisiaj była za nami w tabeli. Jechała dzisiaj z tym samym rywalem co my wczoraj, tak samo zestawionym i na tym samym torze. Wygrała zdecydowanie. My przegraliśmy. Tylko, że drużyna z Wrocławia to worek medali mistrzostw świata na torze. Tai, Chris - mistrzowie świata. Magic najszybszy obecnie żużlowiec na świecie. Fricke - Drabik mistrzowie świata juniorów. Czugunow- obok Kubery - najlepszy junior na świecie. My jesteśmy kopciuchem, bo nawet nie kopciuszkiem. Dlatego brak bonusów z najlepszymi. Mamy wielkie oczekiwania i plany, a narzekamy na Hampela, dzięki któremu nie jesteśmy na siódmym (adekwatnym do poziomu) miejscu.


Kolejny przykład że potrzeba nam nazwisk i medalistów GP - może z Cysiem się w końcu uda. Spełnia dwa warunki żeby trafić do Motoru - nie chcą go w Stali i jest medalistą MŚ. Może jeszcze Robert Miśkowiak dojdzie, jako były MŚJ też spełnia kryteria.
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych

Awatar użytkownika
istred
Trener
Posty: 7577
Rejestracja: 27 stycznia 2004, o 20:38
Lokalizacja: Lublin

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2583 Postautor: istred » 10 września 2020, o 09:15

Odnośnie ambicji, woli walki, umiejętności wywożenia rywala pod płotu, wchodzenia w łuki w Grudziądzu... idealnie podsumowuje podpis, który kiedyś na forum miał prezes lubelskiego klubu - "krytyk i eunuch z jednej są parafii, obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi".

Flagg
Trener
Posty: 8661
Rejestracja: 26 września 2018, o 08:30

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2584 Postautor: Flagg » 10 września 2020, o 09:20

Zmontujmy na przyszły sezon pakietę z Pedersenem, Holderem, PUKiem, Holtą i Kasprzakiem. Pod względem liczby medali i doświadczenia będziemy mogli sie czuć mistrzami Polski.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski

Awatar użytkownika
kdsz
Trener
Posty: 4600
Rejestracja: 1 kwietnia 2003, o 02:47

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2585 Postautor: kdsz » 10 września 2020, o 09:24

Na nieszczęście naszej drużyny kibice ocenią sezon przez pryzmat ostatnich tygodni, bo jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz. Kadrowo wypadamy trochę słabiej niż drużyny z ligowego topu, więc finalnie to 6. miejsce, na które się zanosi, nie jest zaskoczeniem. Można powiedzieć, że drużyna zrobiła swoje. Może nawet trochę więcej, bo do końca liczymy się w walce o play-off. Można było osiągnąć wynik ponad stan (jak Motomyszy), ale niestety wszystko zniweczyła porażka w kluczowym spotkaniu z Włókniarzem.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"

Awatar użytkownika
dannie
Trener
Posty: 2061
Rejestracja: 13 października 2003, o 15:08
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2586 Postautor: dannie » 10 września 2020, o 09:26

Torsen pisze:Sporty techniczne wymagają powtarzalności wyuczonego ruchu. Sięganie do pamięci mięśniowej wymaga koncentracji i relaksu, a nie emocji i stresu.
Piana na ustach w żadnym sporcie nie pomaga, nawet w sportach walki. Przeciwnik sprowokowany, które chce nam zrobić krzywdę, jest ponoć łatwiejszy do pokonania.
Sportowe prowadzenie pojazdu jest zabawą z prawami fizyki, które trzeba wykorzystywać, naginać lub oszukiwać. Ci, co się znają, piszą, że to, co dzieje się z pojazdem, kierowca odczuwa "by the seat of his pants" - aby zatem igrać z prawami fizyki, konieczne jest doskonałe czucie. Ściganie się, dodatkowo, wymaga analizy i przewidywania. Bardzo lubię patrzeć na klasowych żużlowców, którzy z jakiegoś powodu jadą akurat za jakimś słabszym zawodnikiem. Patrzymy i wiemy, że za chwilę ten z tyłu wyjdzie na prowadzenie, chwila obserwacji, decyzja, działanie. Przeciwnik wchodzi późno, to on wcześnie. Przeciwnik wychodzi wąsko, to on szeroko itd. Sądzę, że stan pobudzenia nie ułatwia podejmowania tego rodzaju decyzji, które trzeba podejmować w mgnieniu oka, do tego prowadząc narowistą maszynę i mając świadomość, że błąd może nasz kosztować bardzo wiele.
W całym sporcie, zawodników działających optymalnie pod wpływem silnych emocji jest naprawdę niewielu. Owszem, są tacy, którym większą przyjemność sprawia uciszenie publiczności przeciwnika, niż budzenie aplauzu u własnej - ale to są wyjątki. Większość w tumulcie kierowanym przeciwko sobie czuje się nieswojo, traci koncentrację, pewność siebie, usztywnia się - i pamięć mięśniowa znika. Jedyne, co mogą zrobić, to nauczyć się to ignorować, by zachować spokój.
Żużlowcy, uprawiający sport wyzwalający ogromne emocje, w większości robią wrażenie ludzi zrównoważonych. Dudek, czy Janowski, to jak dla mnie wręcz flegmatycy. Nie wyobrażam sobie żadnego z nich, jak pobudzają się do walki, jak nakręcają agresję. A jednak metodycznie i bezwzględnie robią swoje, reagując na to, co robi przeciwnik i na to, jakie możliwości daje im tor.
Dlatego nie wydaje mi się, aby brak uzewnętrznionych emocji negatywnie wpływał na postawę drużyny, o ile w ogóle możemy się wypowiadać o emocjach, jakie zawodnicy skrywają pod kaskami, czy za maską twarzy.


Myślę, że generalnie - jak to zazwyczaj bywa - nic tutaj nie jest czarno-białe. Mamy jeszcze mnóstwo odcieni szarości. Zgadzam się, że zbytnie nabuzowanie, złość czy wręcz agresja zawodnika mogą negatywnie wpłynąć na jego postawę, osiągane wyniki. Może to rozpraszać, "spinać" go. Tak jak piszesz. Jednak wydaje się, że w sporcie istnieje też coś takiego jak "pozytywne nakręcenie", pobudzenie, które zmusza Twój organizm do większej koncentracji, skupienia, wykrzesania z siebie maksimum możliwości.

Z zupełnie innej bajki. Aktorzy często podkreślają, że trema może wpływać pozytywnie na występ, o ile "masz ją pod kontrolą". Powoduje, że nie popadasz w rutynę, marazm, ale jesteś bardziej skoncentrowany, czujny, uważny, zaangażowany.

W sporcie takim jak żużel mamy podobnie. Podkreślasz tutaj znaczenie koncentracji, skupienia, chłodnej głowy. Jednak nastawienie zbyt "luźne" czy flegmatyczne wcale nie gwarantuje nam tej koncentracji na wyższym poziomie. Wręcz przeciwnie. Może sprawić, że pewne zachowania będziemy wykonywać odruchowo, ale bez należytego skupienia, bez należytej podwyższonej ostrożności. Może sprawić, że decyzje podejmiemy o ułamek sekundy za późno.

Pozytywne nakręcenie, nawet pewien poziom stresu, motywacji wymusza na organizmie wzmożoną czujność. Może wyzwolić zarówno dodatkowe pokłady możliwości fizycznych (choć to ma znaczenie raczej w sportach np. wytrzymałościowych, a nie technicznych), jak i dodatkową koncentracje. Każdy ruch będzie wykonany z większą starannością, uwagą. To może przynieść dobry skutek.

I myślę, że o takiej motywacji tutaj wszyscy mówimy. O tym, aby - mając świadomość znaczenia danego wyścigu/meczu - zawodnik wyzwolił w sobie właśnie to pozytywne nakręcenie, szczególne skupienie, wzmożoną koncentracje, a i może niewykorzystywane zazwyczaj dodatkowe pokłady odwagi czy wręcz brawury (choć to słowo ma raczej pejoratywne znaczenie i nie oddaje do końca tego, co mam na myśli ;) ). Aby podjął ryzyko, którego "normalnie" by nie podjął, aby był skoncentrowany w każdej sekundzie wyścigu (chociażby aby uniknąć "głupich błędów") itd.


Ale żeby nie było - ja nie zarzucam naszym zawodnikom braku ambicji czy motywacji w ostatnich meczach. Traktuje to raczej jako teoretyczną, uniwersytecką dyskusję ;)

Inna sprawa, że kibice "lubią" jak zawodnik daje na zewnątrz wyraz swojemu zaangażowaniu, swoim emocjom. Rodzi to pomiędzy zawodnikiem a kibicami dodatkową więź.
Obrazek

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15538
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2587 Postautor: Gelo » 10 września 2020, o 09:42

Speedway pisze:Hmm, a jakis czas temu slyszalem ze ten rok to niepowtarzalna szansa na medal bo mamy... Trofimowa na juniorze ostatni sezon. Czyli skladem na ktore miejsce obiektywnie w tym roku dysponowalismy?

Od listopada obstawiałem nam 5-6 miejsce i to bez Hampela w składzie. Oczywiście, że ostatni rok Trofimowa na juniorce to była niepowtarzalna szansa na medal. Problem w tym, że nasi juniorzy zjechali z formą i poza bardzo nielicznymi wyjątkami nie nawiązują walki z seniorami rywali. A tego nikt nie przewidział. Jedyną wadą Motoru jest to, że nie udało nam się pozyskać nikogo z topu światowego. Kogoś dzięki komu takie mecze jak w Grudziądzu wygrywa się na miękko a nie zamyka program po czternastym wyścigu, bo wiadomo że jest w plecy. Ja już po próbie toru Mateja wiedziałem że nic z tego nie będzie. Ok - fajny ten komplet z Lesznem. Ale wracamy na swoje tory niestety

Flagg
Trener
Posty: 8661
Rejestracja: 26 września 2018, o 08:30

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2588 Postautor: Flagg » 10 września 2020, o 09:48

kdsz pisze:Na nieszczęście naszej drużyny kibice ocenią sezon przez pryzmat ostatnich tygodni, bo jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz. Kadrowo wypadamy trochę słabiej niż drużyny z ligowego topu, więc finalnie to 6. miejsce, na które się zanosi, nie jest zaskoczeniem. Można powiedzieć, że drużyna zrobiła swoje. Może nawet trochę więcej, bo do końca liczymy się w walce o play-off. Można było osiągnąć wynik ponad stan (jak Motomyszy), ale niestety wszystko zniweczyła porażka w kluczowym spotkaniu z Włókniarzem.


Pod względem miejsca w tabeli progresu pewnie nie będzie. Ale pod względem wyniku punktowego już tak. Prawdopodobnie skończymy go z dorobkiem 7 punktów więcej niż rok temu. To naprawdę sporo, szczególnie, że nie jest to poprawa z 2 na 9, tylko z 12 na 19. Taka liczba punktów niemal zawsze dawała PO. Raz się chyba zdarzyło w ostatnich 15 latach, że to było za mało. Do tego cyrki z gośćmi, przekładaniem spotkań i oraniem torów.

Czy to wynik ponad stan? Nie wydaje mi się. Szanse na PO opierały się o dwa założenia, które były słuszne. Naturalnego progresu Michelsena i juniorów. Obu rzeczy zabrakło. O ile w brak piątego seniora i zastój MM zrekompensowała dużo lepsza jazda Zagara i Hampela tak punktów juniorów zwyczajnie zabrakło.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski

Awatar użytkownika
dannie
Trener
Posty: 2061
Rejestracja: 13 października 2003, o 15:08
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2589 Postautor: dannie » 10 września 2020, o 09:54

Myślę, że jeżeli ktoś pokazałbym nam przed sezonem aktualną tabelę to nikt nie byłby ani zbytnio zdziwiony, ani rozczarowany. Większość osób przewidywała, że ten sezon może być bardzo wyrównany i możemy wylądować zarówno na miejscu 3. jak i na miejscu 7.

Zaskoczeniem byłaby postawa Włókniarza i GKM, bo oni mają wyniki poniżej oczekiwań. Reszta pojechała raczej tak jak można było oczekiwać. Może Stal i Falubaz nieco "ponad program", ale jednak nie jest to żadna sensacja.

Przy tak wyrównanym sezonie każda wpadka niesie ze sobą opłakane skutki. Dla nas tą wpadką był mecz u siebie z Częstochową. Dodatkowo praktycznie wszystkie inne wyniki układały się dla nas niekorzystnie.

Chociaż i tak mam wrażenie, że akurat nasza drużyna jechała bardzo przewidywalnie (jeżeli chodzi o osiągane wyniki). Jedynie wygrana w Czewie była zaskoczeniem. Reszta raczej zgodnie z (przedsezonowym) planem albo raczej przedsezonowymi przewidywaniami.
Obrazek

Awatar użytkownika
istred
Trener
Posty: 7577
Rejestracja: 27 stycznia 2004, o 20:38
Lokalizacja: Lublin

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2590 Postautor: istred » 10 września 2020, o 10:01

Daleki jestem od podsumowywania sezonu, ale w mojej ogromne znaczenie dla wyniku miały decyzje menadżera dotyczące Jamroga i Miesiąca. Obaj od początku nie wyglądali tak jak byśmy chcieli, ale jednak punkty przywozili. Zamiast postawić na jednego i go budować przez część sezonu to dalej było żonglowanie, które skutkowało tym, że w kluczowych meczach sezonu jechaliśmy w zasadzie bez jednego zawodnika. Natomiast, jeśli faktycznie straciliśmy nadzieję, że Kuba albo Paweł zaczną przywozić punkty, to trzeba było rozejrzeć się za gościem.
W tej kwestii mogliśmy oglądać bierność menadżera i taką konsyliacyjną postawę żeby dać zarobić jednemu i drugiemu, żeby obaj za bardzo pokrzywdzeni nie byli. Nie tak się robi wynik. Zabrakło męskich, odważnych decyzji.

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4838
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2591 Postautor: Torsen » 10 września 2020, o 10:14

@dannie
Optymalna jest koncentracja w stanie relaksu - tego uczą psychologowie sportu. Wyścigi, na dużym poziomie ogólności, to wykonywanie w sumie czterech ruchów: w prawo, w lewo, wprzód (przyspieszanie) i w tył (hamowanie/zamknięcie gazu). Każdy z nich wymaga jednak zaprzęgnięcia do pracy bardzo wielu mięśni, które u rozwiniętego zawodnika same "wiedzą", jak mają pracować - nie trzeba o tym myśleć, ruch odbywa się automatycznie. Jedyne, co ma zrobić zawodnik, to podjąć decyzję przód/tył/lewo/prawo. Znacznie lepszą decyzję podejmie na chłodno, bez emocji, bez chęci wdeptania przeciwnika w tor, bez chęci zarobienia dodatkowych pieniędzy i bez myślenia o wygranej - te wszystkie czynniki sprawiają, że zakłócona jest ocena sytuacji, czyli decyzja nie zawsze będzie właściwa (błędy taktyczne), a do tego, co gorsza, spinają się mięśnie i nie pracują w sposób wyuczony. Z tego biorą się błędy techniczne.
Aczkolwiek - i tu pełna zgoda - sport, a szczególnie żużel, wyzwala takie emocje, że kibice, którzy go oglądają właśnie po to, aby je przeżywać, chcą widzieć, jak zawodnik tryumfuje, wścieka się, płacze, rzuca kaskiem, krzyczy, jeździ na jednym kole itd - reakcje emocjonalne są mile widziane. Ale dla sportowców są raczej zgubne.

Gelu, a Twój dawny idol Hans Nielsen - jak byś ocenił jego zaangażowanie, gryzienie toru, ambicję, wolę walki itd? Ja nigdy nie widziałem, żeby facetowi choćby jeden nerw drgnął, by komuś wygrażał, chciał kogoś bić, żeby wykonywał jakiekolwiek nerwowe ruchy, wskazujące na jakiekolwiek emocje. Był jak komputer. Gdyby jeździł z tyłu, powiedziałbyś, że to miękka faja bez ambicji.

Flagg
Trener
Posty: 8661
Rejestracja: 26 września 2018, o 08:30

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2592 Postautor: Flagg » 10 września 2020, o 10:18

istred pisze:Daleki jestem od podsumowywania sezonu, ale w mojej ogromne znaczenie dla wyniku miały decyzje menadżera dotyczące Jamroga i Miesiąca.


To zdecydowanie największa wtopa naszego duo. I powtórka zeszłorocznego błędu, gdzie przerzucali się Lampartem i Lambertem, co skutkowało jedynie tym, iż obaj gaśli z meczu na mecz.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski

Awatar użytkownika
kdsz
Trener
Posty: 4600
Rejestracja: 1 kwietnia 2003, o 02:47

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2593 Postautor: kdsz » 10 września 2020, o 10:28

Hans pod koniec kariery jeździł dosyć ostro. Ludzie ze środowiska tłumaczyli, że nadrabia w ten sposób braki w przygotowaniu fizycznym, które na ówczesnych kartofliskach było dosyć kluczowe. Można więc powiedzieć, że zdobywał punkty dzięki ambicji i zaangażowaniu.

Z kolei Jarek Hampel machnął 21 punktów w Sztokholmie w 2014 pomimo choroby, która musiała wpłynąć na jego koncentrację, nie ma innej opcji. Wygrał wszystkie wyścigi na totalnym luzie. Na podium wyglądał jak gość, który do końca nie wie gdzie się właściwie znajduje. Gorączka wyłączyła myślenie i jakoś poszło. A był to bardzo słaby sezon Jarka. Groziło mu wypadnięcie z cyklu GP, a w spotkaniu ekstraligowym poprzedzającym rundę w Sztokholmie, wywalczył marne dwa punkty dla Falubazu.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4838
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2594 Postautor: Torsen » 10 września 2020, o 10:31

Ziółkowski wielokrotnie wypowiadał się na ten temat - zamierzał postawić na jednego, ale na tego, który jakoś do siebie przekona. Postawienie "w ciemno" na jednego kosztem drugiego nie byłoby korzyścią dla klubu, bo nie byłoby końca spekulacjom, że ten drugi, odstawiony, robiłby więcej punktów. Co gorsza, nie byłoby żadnych argumentów, by te głosy odpierać. Szanse były równe, żaden swoich szans nie wykorzystał.
Nie wiem, czy istnieje obecnie sposób puszczenia zawodnika do klubu innej ligi w taki sposób, aby w razie potrzeby mógł wrócić do macierzystego klubu. Jeśli nie, to nie dziwię się, że Ziółkowski nie postawił na żadnego z nich w ciemno i nie zmarnował drugiemu sezonu całkowicie, skoro nie było do tego żadnych podstaw. Jeśli natomiast taka możliwość istnieje, to należało rzeczywiście jednego z nich puścić. Z uwagi na zeszły sezon, puściłbym Jamroga, a pozwolił jeździć Miesiącowi, w stosunku do którego klub ma coś na kształt długu wdzięczności, ale przede wszystkim, który jeszcze kilka miesięcy temu jeździł na poziomie dla Jamroga niedostępnym.

Manitou
Kadrowicz
Posty: 1718
Rejestracja: 25 marca 2004, o 13:45
Lokalizacja: 081//022
Kontakt:

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2595 Postautor: Manitou » 10 września 2020, o 10:32

Gelo pisze:Ja akurat byłem w Grudziądzu, a dzisiaj ups wczoraj zjadłem śniadanie z Nickim i Kennethem. Więc wyjaśniam.

Obrazek

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15538
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2596 Postautor: Gelo » 10 września 2020, o 11:04

Hans jak miał dołek formy (przedostatni sezon startów) jeździł bardzo agresywnie. Wywracał kolejnych rywali, często faulował. Jeździł zupełnie jak nie on. Nie mówię o rzucaniu kaskiem, kopaniu szafek, biciu po ryjach czy pokazywaniu środkowych palców. Piszę o jeździe agresywnej pod presją wyniku. Mecz w Grudziądzu TRZEBA było wygrać. Nie widziałem w naszej drużynie tego co widziałem we Włókniarzu u nas czy w Sparcie w ZG. Jedynie Hampel stanął na wysokości zadania. Pobrał dobry silnik i nawet wyprzedził Dzika po błędzie. Reszta przeszła obok meczu jakby myślała że to tylko GKM i samo się zrobi.

Awatar użytkownika
tezetomaniak
Trener
Posty: 5331
Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2597 Postautor: tezetomaniak » 10 września 2020, o 11:08

Gelo pisze:Mecz w Grudziądzu TRZEBA było wygrać

W życiu nic nie trzeba ;)

rumburaque
Szkółkowicz
Posty: 245
Rejestracja: 19 listopada 2004, o 15:36
Lokalizacja: lublin

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2598 Postautor: rumburaque » 10 września 2020, o 11:27

Gelo pisze:Hans jak miał dołek formy (przedostatni sezon startów) jeździł bardzo agresywnie. Wywracał kolejnych rywali, często faulował. Jeździł zupełnie jak nie on. Nie mówię o rzucaniu kaskiem, kopaniu szafek, biciu po ryjach czy pokazywaniu środkowych palców. Piszę o jeździe agresywnej pod presją wyniku. Mecz w Grudziądzu TRZEBA było wygrać. Nie widziałem w naszej drużynie tego co widziałem we Włókniarzu u nas czy w Sparcie w ZG. Jedynie Hampel stanął na wysokości zadania. Pobrał dobry silnik i nawet wyprzedził Dzika po błędzie. Reszta przeszła obok meczu jakby myślała że to tylko GKM i samo się zrobi.


Zgadzam się. Pokazali nam jak się powinno jechać. Nasi tak jakiś bezpłciowo pojechali. Potrzeba nam lidera z prawdziwego zdarzenia. Jak się przepisy nie zmienią to brać Artioma jako Polaka za Polaka i jazda...

Awatar użytkownika
istred
Trener
Posty: 7577
Rejestracja: 27 stycznia 2004, o 20:38
Lokalizacja: Lublin

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2599 Postautor: istred » 10 września 2020, o 11:34

Torsen pisze:Ziółkowski wielokrotnie wypowiadał się na ten temat - zamierzał postawić na jednego, ale na tego, który jakoś do siebie przekona. Postawienie "w ciemno" na jednego kosztem drugiego nie byłoby korzyścią dla klubu, bo nie byłoby końca spekulacjom, że ten drugi, odstawiony, robiłby więcej punktów. Co gorsza, nie byłoby żadnych argumentów, by te głosy odpierać. Szanse były równe, żaden swoich szans nie wykorzystał.
Nie wiem, czy istnieje obecnie sposób puszczenia zawodnika do klubu innej ligi w taki sposób, aby w razie potrzeby mógł wrócić do macierzystego klubu. Jeśli nie, to nie dziwię się, że Ziółkowski nie postawił na żadnego z nich w ciemno i nie zmarnował drugiemu sezonu całkowicie, skoro nie było do tego żadnych podstaw. Jeśli natomiast taka możliwość istnieje, to należało rzeczywiście jednego z nich puścić. Z uwagi na zeszły sezon, puściłbym Jamroga, a pozwolił jeździć Miesiącowi, w stosunku do którego klub ma coś na kształt długu wdzięczności, ale przede wszystkim, który jeszcze kilka miesięcy temu jeździł na poziomie dla Jamroga niedostępnym.

I finalnie stracił na tym klub. Ja wiem, że to w gestii zawodnika jest żeby zadbać o dyspozycję. Jednak w interesie klubu jest mu w tym pomóc. Moim zdaniem rolą menadżera nie jest jedynie wpisywanie w protokół składu i robienie rezerw taktycznych. To może robić przeciętny, średnio rozgarnięty kibic. Rolą menadżera jest również pomaganie zawodnikom wyjścia z dołka, a odstawianiem ich od składu co dwa mecze w tym nie pomaga. Zgadzam się, że na początku trzeba było każdemu dać szansę, ale po ocenieniu ich dyspozycji w meczach należało sprawę postawić jasno - jeśli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, jedzie jeden. Możesz wtedy zainwestować poważnie w sprzęt (klub chętnie udzieli na ten cel pożyczki, jeśli zawodnik ma problem), może potrzeba więcej treningu na dopasowanie jednostek - klub udostępni tor. Może jest problem w dopasowaniu sprzętu do lubelskiej nawierzchni? Klub służy miejscowymi mechanikami, którzy służą radą. I daje mi ci komfort psychiczny, że pojedziesz te kilka najbliższych meczów, bez względu na wynik. To poskutkowało w Gorzowie w tym sezonie, w ubiegłych latach również kilku zawodników potrafiło się zbudować w trakcie sezonu, a chyba idealnym przykładem jest Zagar, który zwykle cieniował, a w najważniejszej części sezonu zaczynał błyszczeć.
Generalnie menadżer ma wybierać rozwiązania najlepsze dla klubu, a dawanie szansy raze jednemu, raz drugiemu przez cały sezon dla klubu najlepszym rozwiązaniem nie było i dość głośno mówiło o tym środowisko żużlowe (choćby dziennikarze w magazynach). Ja pisałem o tym od dawna i była to jedynie moja opinia, a przebieg sezonu mógł pokazać, że byłem w błędzie. Jednak nie pokazał. Zarówno Jamróg jak i Miesiąc z biegiem sezonu jechali coraz słabiej, znacznie słabiej niż na początku sezonu. O czymś to jednak świadczy.

Raczejjj
Posty: 68
Rejestracja: 30 czerwca 2019, o 08:10

Re: Nasi rywale w sezonie 2020

#2600 Postautor: Raczejjj » 10 września 2020, o 12:46

Jeśli zawodnicy czytają ten wątek i te elaboraty o jakiejś ambicji to jedni uśmiechają się z politowaniem, drudzy boki ze śmiechu zrywają. Żużel to nie jest skomplikowany sport, albo potrafisz kogoś minąć albo nie, albo umiesz zapanować nad motocyklem na starcie czy trasie albo nie, albo widzisz ścieżkę albo nie, albo nauczyłeś się składać motocykl albo nie. Skomplikowane to jest spasowanie motocykla do danego toru i korygowanie tego w czasie meczu przy zmieniających się warunkach. To tak na rozluźnienie ;)