Motor Lublin w sezonie 2020
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
Manager jest potrzebny w pierwszej kolejności do ogarnięcia powtarzalnego toru sprzyjającego swoim. Reszta to drugoplanowe sprawy,. ktoś podpowie itd. Co do składu na przyszły sezon to z uporem maniaka powtarzam Unia L nie da rady utrzymać trzech Kubera,Smyk,Lidsey jeśli wejdzie U23. Bądźmy tymi którzy wyrwa jednego z nich. To priorytet.
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
Dobra organizacja klubu zaprocentuje, spokojnie. Ale nie ma gwarancji sukcesu już w przyszłym roku. Żużel to na szczęście wciąż sport. Popatrzcie na GKM - ostro walczył o czwórkę w zeszłym sezonie, wymienił słabego Lindbacka na Dzika, a progresu nie ma.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
Cieślak to niech już idzie na emeryturę, życia trochę poużywać, a nie na trenerkę go tutaj.
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
Flagg pisze:
No więc gdzie jest problem?
Brak wiarygodności w oczach zawodników? Może nie tyle brak, co po prostu wątpliwość.
Taki Martin przecież dobrze wie, że pojawiliśmy się nagle i pewnie ma świadomość, że możemy tak samo nagle zniknąć.Woli pójść do Gorzowa, bo wie, że ten klub nie zniknie i kiedyś jakiś prezes, wyrówna mu ewentualne zaległości. Tak jak sukcesywnie robi to wyśmiewany Grzyb, który płaci za błędy Zmory.
To jest jedna z koncepcji.
A może my po prostu źle szukamy tych zawodników? Jeśli słyszę o bajońskiej ofercie dla Zmarzlika, to ja się pytam - po co? Ambicja, spoko - jest fajna, celujmy w najlepszych, ale Bartek nie odejdzie z Gorzowa w najbliższym czasie. Według mediów, ofertujemy co roku, zawodników wedle marzeń, nie wedle realnych możliwości.
Przecież takiemu Lagucie, jeśli już zdecydował się ruszyć z Grudziądza, od czerwca powinniśmy suszyć głowę i to jemu złożyć ofertę nie do odrzucenia i nawet głowy sobie nie zawracać Bartkiem, Martinem czy Emilem, którym niczego w obecnych klubach nie brakuje. Taki lider zdecydowany na ruch, to prawdziwa okazja, tym bardziej że rynek jest przecież zabetonowany, a liderów możemy policzyć na palcach.
Dlatego pisałem wcześniej o Cieślaku. On swoją osobą byłby w stanie uwiarygodnić klub w oczach zawodników, otworzyć kilka zamkniętych dotąd drzwi. Jeśli stary lis, można go nie lubić ale to absolutny autorytet, mówi że jest ok, to takie ok rozwiewa wiele wątpliwości. Znacznie bardziej niż największe zapewnienia Kuby.
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
Widzę, że dalej jest dużo postów odnośnie prób zakontraktowania Artioma. Czy mógłby ktoś potwierdzić, że bracia się pogodzili i znowu ze sobą rozmawiają? Bo jeśli nie to pewnie nigdy nie było tematu Artioma u nas, więc jego przejście do innego klubu nie jest naszą porażką na rynku transferowym + to, że nasz klub już dawno obrał sobie na cel kogoś innego.
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
A kiedyś nie rozmawiali?

W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
Z braćmi był taki motyw, że Grisza lubił Artioma wowieźć w płot i nie odpuszczał za to miał do niego pretensje i chyba tyle reszta media nakręciły jakąś pseudo spirale nienawiści
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
Konflikt dotyczył spraw poza torowych i jest stosunkowo nowy.
Przy okazji Koldi miał/ma konflikt z Mirosławem Cierniakiem. Mateusz i Koldi w jednym klubie to chyba też niemożliwe?
Przy okazji Koldi miał/ma konflikt z Mirosławem Cierniakiem. Mateusz i Koldi w jednym klubie to chyba też niemożliwe?
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
A przy okazji jeden jest za pis a drugi za po, to chyba też nie mogą jeździć w jednym klubie.
Co za pierdololo, idziesz do roboty to sobie daruj osobiste animozje. EOT
Co za pierdololo, idziesz do roboty to sobie daruj osobiste animozje. EOT
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
Nie wiem czym był spowodowany konflikt, ale Artiom w jednym z wywiadów przed sezonem 2019 sam mówił, że z bratem nie rozmawiał przez cały okres zawieszenia Griszy. Potem stosunki między nimi się ociepliły.
Konflikt między Kołodziejem i Cierniakiem był, ale ponoć tutaj również panowie zakopali już topór wojenny
Konflikt między Kołodziejem i Cierniakiem był, ale ponoć tutaj również panowie zakopali już topór wojenny
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
Jeśli mowa o Zmarzliku to tutaj nie chodzi o wartość sportową ale markę. Jedyny czynny polski mistrz, jedyny z żużla którego nazwisko przedostaje się do szerszej opinii, sportowiec roku. Słowem następca Golloba. Jego od reszty nawet równych mu sportowo dzielą lata świetlne. Jakaś tam firma na Zmarzlina da bańkę, ale na no name dla nich np Vaculika już nie da nic albo da parę koła, bo Vacul czy Miesiąc to dla nich bez różnicy. Po prostu ich nie znają, a nawet jeśli to nie stanowią żadnego nośnika marketingowego i można na nich dać wyłącznie hobbystycznie. W tym znaczenie Bartka dla klubu.
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
Flagg pisze:To, że nikt z TOPu nie chce do nas przyjść to wszyscy świetnie wiemy. Pytanie brzmi, dlaczego? No bo na zdrowy rozum:
1. Brak kasy? Mamy jeden z największych budżetów w lidze. W pierwszym sezonie to funkcjonowało bardziej jako mit, ale teraz mówi się o tym dość powszechnie. Składamy konkurencyjne oferty, w niektórych nawet przypadkach ponoć nawet "nieprzyzwoite"
2. Obiecujemy wirtualne pieniądze? Płacimy prawdziwą kasą, a nie wirtualną. Zero długów, zero opóźnień. Wszystko na czas. Od momentu reaktywacji nie słychać nawet plotek, by w Lublinie były jakiekolwiek problemy z płatnościami
3. Toksyczny prezes? Nie słyszałem od żadnego praktycznie zawodnika złego słowa na Kubę Kępę. Właściwie każdy wypowiada się o nim tylko pozytywnie. Że konkretny, że pomocny, że dba o zawodników. Do tego nie jest typem gwiazdora, właściwie nie istnieje w mediach, a jak już się wypowiada, to jego wypowiedzi są wyważone i do bólu "poprawne politycznie".
4. Burdel w klubie? Jak wyżej. Kazdy jeden zawodnik mówi tylko i wyłącznie pozytywnie o organizacji. Że wszystko jest tip-top, zawsze dopięte na ostatni guzik, niczego nie brakuje.
5. Jakieś kwasy czy inne afery? Jak już ściągniemy zawodnika do siebie, to nie chce odchodzić. Zawsze udaje nam się zatrzymać, tych co chcemy. Ktoś może przytoczyć Lamberta, ale tutaj sytuacja była trochę inna. W przeciągu 3 lat największą aferą z jaką powiązany był Motor, to była "afera fejsbukowa" Jeleniewskiego. Pomijam sytuację z Łagutą czy złamanymi obietnicami dla Jamroga, bo to jednak dla mnie nie kwalifikuje się jako coś, co psuje image klubu.
6. Kibice? Co mecz komplet, zero gwizdów na zawodników, kulturalny doping
7. Wyniki? Ok, w pierwszym sezonie można zrozumieć, bo Lublin to był niepewny grunt. Drugi już trochę mniej, ale od bidy zawodnicy mogli mieć obawy o brak awansu do PO. Ale teraz? Nawet jak skończymy poza TOP 4, to jedno wzmocnienie grajkiem z czołówki niemal z automatu stawia nas w roli faworytów do medali.
A po przeciwnej stronie mamy np. takiego Grzyba, który jest gościem praktycznie znikąd, robi z siebie pajaca w mediach, a teraz buduje Dream Team ponoć ze Zmarzlikiem, Thomsenem, Lambertem i Vaculikiem. I to przecież z budżetem mniejszym od Motoru.
No więc gdzie jest problem?
Ciekawa analiza. Ja wraz pojąć nie jestem w stanie, dlaczego klub z takim dobrym PR, z kasą i atmosferą od 3 lat nie jest w stanie wyrwać nikogo kto byłby łakomym kaskiem dla pozostałych zespołów.
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
To już możemy podsumowywać sezon? :)
Zrobiliśmy o 7 punktów więcej niż rok temu. Wygraliśmy dwa razy więcej spotkań (8 vs 4). Bilans małych punktów poprawiliśmy z -56 na +54. Wygraliśmy z każdą z 7 drużyn.
A kończymy tak jak rok temu - na 6 miejscu. Ot taki paradoks.
Kubie Kępie po raz pierwszy od czasu reaktywacji klubu nie udało się osiągnąć celu, który sobie zalożył. Zabrakło jednego małego punktu. Przyczyn było wiele i można by nad nimi roztrząsać się godzinami. Czy zdecydowała instytuacja gościa, czy afery z Anlasami albo rozdzielnią, czy może deszcz z Częstochową, albo brak taktycznych we Wrocławiu czy Zielonej. A może przez upadek Lamparta, wykluczenie Griszy albo porażkę Jamroga z Tonderem. W sumie to nie jest aż tak istotne.
Cieżko napisac, że to był dobry sezon, bo jednak celu nie zrealizowaliśmy. Ale też pisanie, że drużyna zawiodła byłoby niesprawiedliwe. Ja jednak czuję sie tym sezonem ukontentowany. Był progres, była walka do samego końca. Zabrakło niewiele.
PLUSY:
1. Jarek Hampel (1.849) - Kuba znów miał nosa wyciągając w ostatniej chwili królika z kapelusza. Bez Hampela nasza walka o PO pewnie skończyłaby się na kilka kolejek przed końcem ligi. Miewał słabsze mecze wyjazdowe, szczególnie w Gorzowie i Zielonej, ale jako całokształ był na pewno wyróżniajacym się zawodnikiem. I rozwiązał jeden z dwóch problemów naszej polskiej seniorki.
2. Matej Zagar (2.069) - Chyba największe zaskoczenie in plus tego sezonu. Przychodził jako nigdzie niechciany, nie umiejący jeździć na innych torach niż Częstochowa, zawodnik, a w wielu meczach, głównie wyjazdowych, był naszym liderem. Wpadki można policzyć na jednej ręce (Inauguracja we Wrocławiu, Rybnik i Grudziądz). W pozostałych meczach woził dwucyfrówki. A już na lubelskim torze latał (2.500). I to lepiej od Griszy (2.324). Paradoksalnie jego przyszłość w klubie jest najmniej pewna.
3. Ogarnięcie domowego toru - bilans 6-0-1 mówi za siebie. Wreszcie tor przy Z5 był naszym atutem. Ogromnym atutem. Jasne, zdarzyła się wpadka z Włókniarzem. Już pal licho czy dlatego, ze Czewa była tak mocna, czy ze mecz był zagrozony, czy dlatego, że padało. W tym roku jedynie Unia wygrała u siebie wszystkie mecze. Ale w 6 meczach nie daliśmy rywalom nawet powąchać wygranej. Żaden z zespołów nie przekroczył 40 punktów, gdyby nie defekt Griszy w 14 biegu z Unią, to zaden (poza Czewą rzecz jasna) by tej granicy 40 punktów nie osiagnał.
"NA ZERO"
1. Grigorij Łaguta (2.157) - Dla mnie to jest człowiek zagadka. Na palcach jednej ręki mozna policzyć żużlowców, którzy moga stawać obok Griszy pod względem skilla. A mimo to, krąży gdzieś między takim liderem z absolutnego topu, a poziomem Kennetha Bjerre. Jak się spasuje z torem, to fruwa. Ale wciąż zbyt często ma z tym problem na wyjazdach. Niby średnia na obcych torach dobra (2.000), lepsza choćby od Madsena czy Vaculika, ale gdzieś czegos jednak brakuje. No i te starty...
2. Mikkel Michelsen (2.000) - statystycznie pojechał na zblizonym do zeszłorocznego poziomie (2.000 vs 2.013), ale biorąc pod uwagę jego wiek, możliwości i progres z sezonu na sezon od 4 lat, to wszyscy spodziewali się więcej. Zaczął bardzo dobrze, potem przyszła obniżka formy i kłopoty sprzętowe. Zbyt często zdarza mu się źle wejść w mecz i nie trafiać z przełożeniami w pierwszym starcie. Zabrakło tego spodziewnego progresu, dołączenia do TOP 10 ligi. Moze za rok.
4. Wiktor Trofimov (1.182) - Końcówką sezon jednak trochę się obronił, bo początek miał katastrofalny. Statycznie zjazd w porównaniu do 2019 był niewielki (1.182 vs 1.296) i to jednak nie on miał ciągnąć ten wózek na juniorce. Zadziorności i odwagi nie sposób mu odmówić. Umiejętności też ma. Ale jesli chce się bawić w poważny żużel, to musi zainwestować w porządnego tunera i sprzęt. Na seniorce nie ma już miejsca na amatorkę.
MINUSY:
1. WIKTOR LAMPART (1.041) - wyniki mówią same za siebie (1.041 vs 1.544). Pół punkta na bieg to masakryczny spadek. I to powinno wystarczyć za cały komenatrz. Mimo wszystko tutaj szukałbym głównie przyczyn braku awansu do PO. Tak jak rok temu był jednym z głównych architektów naszego utrzymania, tak w tym roku, to jego punktów najbardziej zabrakło do PO. Ma teraz chłopak pół roku, żeby poukładać sobie sprawy prywatne, przeanalizować i coś postanowić. Czy chce się bawić w żużel na poważnie, czy hobbystycznie.
Osobna ocena dla czwórki: Miesiac/Jamróg/Ziółkowski/Kuciapa - Bo to poniekąd zestaw czterech naczyń połączonych. O ile Kuba i Pawel są profesjonalistami i sami powinni zadbać o swoją formę i sprzęt, tak nasze trenereskie duo nie potrafiło im w żaden sposób pomóc, a swoimi działaniami jedynie ten kryzys o obu pogłębiali. Chomski potrafił doprowadzić Wozniaka do uzywalności, nasi zespuli dwóch zawodników. Tak jak rok temu Lamparta i Lamberta. W sezonie, w którym imprez jest jak na lekarstwo, żonglowanie co dwa mecze jednym i drugim nie mogło doprowadzić do niczego dobrego. Inna sprawa, że Miesiąc nie przypominał w niczym zawodnika sprzed roku, Jamróg miał biegi gdzie przegrywał z zawodnikami, z którymi nie miał prawa przegrać. Najpóźniej w połowie rozgrywek należało podjąć decyzję, że jedzie jeden i tego się trzymać. Plus dla sztabu za ogarnięcie domowego toru. Wreszcie był naszym atutem. Taktycznie było lepiej niż rok temu, ale są w tym wzgledzie jeszcze spore rezerwy.
Zrobiliśmy o 7 punktów więcej niż rok temu. Wygraliśmy dwa razy więcej spotkań (8 vs 4). Bilans małych punktów poprawiliśmy z -56 na +54. Wygraliśmy z każdą z 7 drużyn.
A kończymy tak jak rok temu - na 6 miejscu. Ot taki paradoks.
Kubie Kępie po raz pierwszy od czasu reaktywacji klubu nie udało się osiągnąć celu, który sobie zalożył. Zabrakło jednego małego punktu. Przyczyn było wiele i można by nad nimi roztrząsać się godzinami. Czy zdecydowała instytuacja gościa, czy afery z Anlasami albo rozdzielnią, czy może deszcz z Częstochową, albo brak taktycznych we Wrocławiu czy Zielonej. A może przez upadek Lamparta, wykluczenie Griszy albo porażkę Jamroga z Tonderem. W sumie to nie jest aż tak istotne.
Cieżko napisac, że to był dobry sezon, bo jednak celu nie zrealizowaliśmy. Ale też pisanie, że drużyna zawiodła byłoby niesprawiedliwe. Ja jednak czuję sie tym sezonem ukontentowany. Był progres, była walka do samego końca. Zabrakło niewiele.
PLUSY:
1. Jarek Hampel (1.849) - Kuba znów miał nosa wyciągając w ostatniej chwili królika z kapelusza. Bez Hampela nasza walka o PO pewnie skończyłaby się na kilka kolejek przed końcem ligi. Miewał słabsze mecze wyjazdowe, szczególnie w Gorzowie i Zielonej, ale jako całokształ był na pewno wyróżniajacym się zawodnikiem. I rozwiązał jeden z dwóch problemów naszej polskiej seniorki.
2. Matej Zagar (2.069) - Chyba największe zaskoczenie in plus tego sezonu. Przychodził jako nigdzie niechciany, nie umiejący jeździć na innych torach niż Częstochowa, zawodnik, a w wielu meczach, głównie wyjazdowych, był naszym liderem. Wpadki można policzyć na jednej ręce (Inauguracja we Wrocławiu, Rybnik i Grudziądz). W pozostałych meczach woził dwucyfrówki. A już na lubelskim torze latał (2.500). I to lepiej od Griszy (2.324). Paradoksalnie jego przyszłość w klubie jest najmniej pewna.
3. Ogarnięcie domowego toru - bilans 6-0-1 mówi za siebie. Wreszcie tor przy Z5 był naszym atutem. Ogromnym atutem. Jasne, zdarzyła się wpadka z Włókniarzem. Już pal licho czy dlatego, ze Czewa była tak mocna, czy ze mecz był zagrozony, czy dlatego, że padało. W tym roku jedynie Unia wygrała u siebie wszystkie mecze. Ale w 6 meczach nie daliśmy rywalom nawet powąchać wygranej. Żaden z zespołów nie przekroczył 40 punktów, gdyby nie defekt Griszy w 14 biegu z Unią, to zaden (poza Czewą rzecz jasna) by tej granicy 40 punktów nie osiagnał.
"NA ZERO"
1. Grigorij Łaguta (2.157) - Dla mnie to jest człowiek zagadka. Na palcach jednej ręki mozna policzyć żużlowców, którzy moga stawać obok Griszy pod względem skilla. A mimo to, krąży gdzieś między takim liderem z absolutnego topu, a poziomem Kennetha Bjerre. Jak się spasuje z torem, to fruwa. Ale wciąż zbyt często ma z tym problem na wyjazdach. Niby średnia na obcych torach dobra (2.000), lepsza choćby od Madsena czy Vaculika, ale gdzieś czegos jednak brakuje. No i te starty...
2. Mikkel Michelsen (2.000) - statystycznie pojechał na zblizonym do zeszłorocznego poziomie (2.000 vs 2.013), ale biorąc pod uwagę jego wiek, możliwości i progres z sezonu na sezon od 4 lat, to wszyscy spodziewali się więcej. Zaczął bardzo dobrze, potem przyszła obniżka formy i kłopoty sprzętowe. Zbyt często zdarza mu się źle wejść w mecz i nie trafiać z przełożeniami w pierwszym starcie. Zabrakło tego spodziewnego progresu, dołączenia do TOP 10 ligi. Moze za rok.
4. Wiktor Trofimov (1.182) - Końcówką sezon jednak trochę się obronił, bo początek miał katastrofalny. Statycznie zjazd w porównaniu do 2019 był niewielki (1.182 vs 1.296) i to jednak nie on miał ciągnąć ten wózek na juniorce. Zadziorności i odwagi nie sposób mu odmówić. Umiejętności też ma. Ale jesli chce się bawić w poważny żużel, to musi zainwestować w porządnego tunera i sprzęt. Na seniorce nie ma już miejsca na amatorkę.
MINUSY:
1. WIKTOR LAMPART (1.041) - wyniki mówią same za siebie (1.041 vs 1.544). Pół punkta na bieg to masakryczny spadek. I to powinno wystarczyć za cały komenatrz. Mimo wszystko tutaj szukałbym głównie przyczyn braku awansu do PO. Tak jak rok temu był jednym z głównych architektów naszego utrzymania, tak w tym roku, to jego punktów najbardziej zabrakło do PO. Ma teraz chłopak pół roku, żeby poukładać sobie sprawy prywatne, przeanalizować i coś postanowić. Czy chce się bawić w żużel na poważnie, czy hobbystycznie.
Osobna ocena dla czwórki: Miesiac/Jamróg/Ziółkowski/Kuciapa - Bo to poniekąd zestaw czterech naczyń połączonych. O ile Kuba i Pawel są profesjonalistami i sami powinni zadbać o swoją formę i sprzęt, tak nasze trenereskie duo nie potrafiło im w żaden sposób pomóc, a swoimi działaniami jedynie ten kryzys o obu pogłębiali. Chomski potrafił doprowadzić Wozniaka do uzywalności, nasi zespuli dwóch zawodników. Tak jak rok temu Lamparta i Lamberta. W sezonie, w którym imprez jest jak na lekarstwo, żonglowanie co dwa mecze jednym i drugim nie mogło doprowadzić do niczego dobrego. Inna sprawa, że Miesiąc nie przypominał w niczym zawodnika sprzed roku, Jamróg miał biegi gdzie przegrywał z zawodnikami, z którymi nie miał prawa przegrać. Najpóźniej w połowie rozgrywek należało podjąć decyzję, że jedzie jeden i tego się trzymać. Plus dla sztabu za ogarnięcie domowego toru. Wreszcie był naszym atutem. Taktycznie było lepiej niż rok temu, ale są w tym wzgledzie jeszcze spore rezerwy.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
Ze wszystkim się mogę zgodzić, ale że Chomski pomógł w odbudowie Woźniaka
Szymon to po prostu bardzo dobry zawodnik, który nie trafił ze sprzętem. A kiedy już odnalazł dobry silnik, to i werwa do jazdy wróciła. Występ w IMP w Lesznie miodzio. A akurat Chomski to tam tym składem rotował ostro - Kasprzak, Holder, Woźniak, juniorzy. Dla mnie najsłabszy trenejro w e-lipie.
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
Ja wiem, że jest teraz moda na pisanie o Chomskim, że to kiepski trener, ale zdobył przez te kilka lat ze Stalą kilka medali i to wcale nie jadąc dream teamem. Dodatkowo rozegranie meczu we Wrocławiu to w ogóle jego ogromny sukces. Można go nie lubić, ale pisanie, że to najgorszy trener w EL trochę nie przystoi.
-
CKM1946
- Zawodowiec
- Posty: 1312
- Wiek: 32
- Rejestracja: 25 września 2018, o 11:49
- Lokalizacja: Częstochowa
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
mecz we Wrocławiu to bym nazwał fuksem. Do tej pory nie wiem jak wrocek nie zamknął tego meczu przed 15 biegiem.
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
A dla mnie Ziółkowski jest przekozak. Serio. W zeszłym roku utrzymał nas w pięknym stylu właściwie składem węgla i papy, mało tego, nie ponieśliśmy żadnej sromotnej klęski a naszymi meczami emocjonowała się cała Polska. Dlatego tak ostra krytyka jaka niejednokrotnie się tu pojawia tez jest nie na miejscu.
Co do podsumowań, to wniosek nasuwa się jeden - bez juniorów ligi nie wygrasz, ale opierać na nich siłę zespołu to zbyt duże ryzyko. W tamtym roku to była jedyna możliwa taktyka, ze względu na pozycje negocjacyjną względem Lampartów jednak teraz widać, że młodzieżowcy jeśli nie są Drabikami czy innymi Dudkami, Janowskimi to nie jest element na którym można śmiało opierać ciężar zdobywania punktów, są zbyt chimeryczni po prostu.
Co do podsumowań, to wniosek nasuwa się jeden - bez juniorów ligi nie wygrasz, ale opierać na nich siłę zespołu to zbyt duże ryzyko. W tamtym roku to była jedyna możliwa taktyka, ze względu na pozycje negocjacyjną względem Lampartów jednak teraz widać, że młodzieżowcy jeśli nie są Drabikami czy innymi Dudkami, Janowskimi to nie jest element na którym można śmiało opierać ciężar zdobywania punktów, są zbyt chimeryczni po prostu.
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
Ciężko nie zdobyć medalu mając w składzie najlepszego zawodnika na świecie, który jeszcze nie tak dawno jeździł na pozycjach juniorskich. Wachlarz taktyczny nieograniczony. Zmarzlik to samograj. W tym roku trafił mu się fartownie Jack Holder, bo skład, który zbudował Chomski zimą, bez Australijczyka, stać na tyle, co widać było w Rybniku, czyli 44:46.
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
Juniorzy juniorami. Wszyscy widzieli, że nie byli takim atutem jak rok temu i tu nie ma co dyskutować. Jednak błędy - bo moim zdaniem jasno trzeba to tak nazwać - w postaci odpuszczenia RT w Zielonej Górze czy nie puszczenie Hampela w 15 z 2 pola startowego to wyraźne błędy menadżera. Pomijam już nie złożenie zaakceptowanie niezgodnego z regulaminem wykluczenia Laguty.
Oczywiście, ubiegłorocznymi wynikami się obronił, ale ten sezon to już nowa bajka, w której sobie nie poradził.
Szanuję i będę szanował tego człowieka za to co zrobił dla lubelskiego żużla, ale nie zmienia to mojej oceny, że na menadżera/trenera drużyny się nie nadaje.
Czyli posiadanie Zmarzlika gwarantuje medale, ale skład zbudowany przez Chomskiego w zimie ze Zmarzlikiem stać jedynie na przegraną w Rybniku?
A te medale to są gwarantowane dzięki wachlarzowi możliwości taktycznych, które wykorzystują się same, tak?
Czy tylko ja nie widzę w tym choćby minimum logiki?
I co na to ubiegłoroczne 7 miejsce w lidze?
Oczywiście, ubiegłorocznymi wynikami się obronił, ale ten sezon to już nowa bajka, w której sobie nie poradził.
Szanuję i będę szanował tego człowieka za to co zrobił dla lubelskiego żużla, ale nie zmienia to mojej oceny, że na menadżera/trenera drużyny się nie nadaje.
Vaginator pisze:Ciężko nie zdobyć medalu mając w składzie najlepszego zawodnika na świecie, który jeszcze nie tak dawno jeździł na pozycjach juniorskich. Wachlarz taktyczny nieograniczony. Zmarzlik to samograj. W tym roku trafił mu się fartownie Jack Holder, bo skład, który zbudował Chomski zimą, bez Australijczyka, stać na tyle, co widać było w Rybniku, czyli 44:46.
Czyli posiadanie Zmarzlika gwarantuje medale, ale skład zbudowany przez Chomskiego w zimie ze Zmarzlikiem stać jedynie na przegraną w Rybniku?
A te medale to są gwarantowane dzięki wachlarzowi możliwości taktycznych, które wykorzystują się same, tak?
Czy tylko ja nie widzę w tym choćby minimum logiki?
I co na to ubiegłoroczne 7 miejsce w lidze?
Ostatnio zmieniony 14 września 2020, o 12:53 przez istred, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
Problem w tym, że jakby policzyć wszystkie wielbłądy Chomskiego, Kempińskiego, Śledzia czy Kędziory, to Ziółkowski już nie wypada tak blado. Jeśli nie uda się zatrudnić Dobruckiego lub Kokina, to nie ma alternatywy dla pana Jacka i takie są realia.
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
Dla Sprawki też kiedyś nie było alternatywy.
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
kibicLBN pisze:A dla mnie Ziółkowski jest przekozak. Serio. W zeszłym roku utrzymał nas w pięknym stylu właściwie składem węgla i papy, mało tego, nie ponieśliśmy żadnej sromotnej klęski a naszymi meczami emocjonowała się cała Polska. Dlatego tak ostra krytyka jaka niejednokrotnie się tu pojawia tez jest nie na miejscu.
Co do podsumowań, to wniosek nasuwa się jeden - bez juniorów ligi nie wygrasz, ale opierać na nich siłę zespołu to zbyt duże ryzyko. W tamtym roku to była jedyna możliwa taktyka, ze względu na pozycje negocjacyjną względem Lampartów jednak teraz widać, że młodzieżowcy jeśli nie są Drabikami czy innymi Dudkami, Janowskimi to nie jest element na którym można śmiało opierać ciężar zdobywania punktów, są zbyt chimeryczni po prostu.
+1
Ktokolwiek by tutaj nie przyszedł to będziemy go yebac. Że taktyk słaby, że nie weźmie ich za mordę, że tor nie taki.
Najłatwiej znając już skutki podjętych decyzji, obsmarowac na forum właśnie trenera czy tam managera.
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
+1
Nam nie potrzeba zmiany managera tylko magika do pracy z juniorami.
Nam nie potrzeba zmiany managera tylko magika do pracy z juniorami.
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
Klops1 pisze:Najłatwiej znając już skutki podjętych decyzji, obsmarowac na forum właśnie trenera czy tam managera.
o ile dobrze pamietam, to za brak taktycznej Griszy za MM w 15 biegu w Zielonej Gorze zostal obsmarowany juz w trakcie tamtego spotkania, jak sie okazalo bardzo slusznie
METHANOL ADVENTURE TEAM
Re: Motor Lublin w sezonie 2020
grzesieck pisze:Klops1 pisze:Najłatwiej znając już skutki podjętych decyzji, obsmarowac na forum właśnie trenera czy tam managera.
o ile dobrze pamietam, to za brak taktycznej Griszy za MM w 15 biegu w Zielonej Gorze zostal obsmarowany juz w trakcie tamtego spotkania, jak sie okazalo bardzo slusznie
Oczywiście, że słusznie.
Tak samo jak słusznie Chomski był obsmarowywany przez prawie dwa lata na forum gorzowskim i szerzej w internecie.
Tak samo jak Cieślak.
Tak samo jak Śledź w Sparcie teraz, czy Dobrucki wcześniej.
Tak samo jak każdy inny manager podejmujący decyzje w trakcie spotkania. Taka robota.
Gdy ryzykujesz to błędy są naturalną konsekwencją, za te błędy spada na ciebie - zasłużona - krytyka.
Gdy jesteś zachowawczy, to krytykują - znów słusznie - za brak odważnych decyzji.
Powtarzam, kto by tu nie przyszedł, to będzie odsuwany od czci i wiary. Po porażkach będziemy szukać winnych i manager jest najłatwiejszy do odstrzału. Można się popastwic, wyliczyć wszystkie błędy, napisać elaborat i wyrzucić z siebie wszystkie negatywne emocje po przegranym meczu.
No chyba, że Kuba tu zbuduje dream team i będziemy jechać wszystko i wszystkich. Emil, Grisza, Zmarzlik, Pawlicki.
Ale to wtedy i ja mogę zostać tym managerem i póki będziemy wygrywać to będziecie mnie chwalić ;)
