#2056 Postautor: Torsen » 24 lipca 2022, o 14:18
Nikt nie podważa "świętego prawa" do wyboru "pracodawcy".
Natomiast styl, w jakim się to dzieje w przypadku Michelsena jest TRA-GICZ-NY.
To jest zawodnik, który w ciągu kilku lat, wraz z klubem, urósł z pierwszoligowca do klasy czołówki światowej. Nie jest to oczywiście zasługą klubu, ale też nie jest to wyłączną zasługą zawodnika. Miał tu dobre warunki, spokojną głowę, atmosferę bez presji. Być może w innych warunkach - walniętych prezesów, zmieniających się trenerów, zmieniających się torów, roszad w składzie itd - nie wszedłby na taki poziom.
Do tego kapitan, czyli ktoś, komu się ufa.
Wychodzi na to, że zaufanie zostało źle ulokowane. Historie, które dobiegają zewsząd (i wcale nie z internetu), pokazują, że Mikkel odchodzi z klubu bez żadnego wyraźnego powodu, pomimo że klub zgodził się na jego warunki i nawet kopnięty w tyłek nadal próbował się z nim porozumieć. Michelsen natomiast nawet nie chciał zasiąść do ponownych rozmów. Zwłaszcza to ostatnie wydaje się nie do pomyślenia, bo to oznacza, że on po prostu nie chce tutaj być.
Każdy zawodnik może zmienić klub, nawet taki na kluczowej pozycji. Ale powinno się to odbyć zupełnie inaczej.