Sebekmotor pisze:Mi tam szkoda chłopaka. Mam nadzieję, że Maks i inne zwierzęta jakoś dali radę w noc sylwestrową.
Szkoda?W jakim sensie?Człowieka czy zawodnika?Jako człowiek Maksym jest naprawdę normalny,a to co pisze,robi mówi to tylko gra..Chcę być ,,inny,,Tworzy wokół siebie żenującą otoczkę,udaje kogoś kim nie jest..Być może po to ,żeby o nim mówić,być może robi to z premedytacją i ma ubaw z tego ,że komentujemy te jego wypociny i się nad nimi zgłębiamy..Byłem na marnym podsumowaniu sezonu w CSK,i Pan Maksym w pewnym momencie zaczął mówić jak ,,normalny,,człowiek po czym natychmiast zaorientował się,że zapomniał udawać kogoś kim nie jest i wrócił do swoich marnych filozoficznych wywodów..Jako zawodnik jest dla mnie kompletnie spalony.Zobacz sobie czasem kulisy meczów i zachowanie Pana Maksyma..Klub,Kuba,Kibice,zrobili/zrobiliby naprawdę wszystko a gość w sytuacjach podbramkowych miał wyjebane na wszystkich i odmawiał np.jazdy bieg po biegu..Bo według Pana Maksyma to w żadnej części meczu/sezonu było kompletnie nieakceptowalne..Pomyśl ile razy patrząc na obsadę biegu w którym jechała np.para Cierniak-Wiktor pomyślałeś-Co ten Ziółkowski/Kuciapa odpierdala..A oni musieli łatać dziury bo Pan Maksym nie był zainteresowany dobrem drużyny..Także z tą dobrocią,życzliwością i obawą przed tym co może stać się z Maksem delikatnie przestrzegam.Uwierz mi Maksym ma wszystko pod kontrolą:))