Skład na sezon 2005
borys88 pisze:ja uważam, że jeśli awansujemy, możemy np. liczyć na takie osoby jak Drabik, który raczej w WTS Wrocław nie bedzie odgrywał znaczącej roli, a w Lublinie bardzo by pomógł !!
Juz w tym sezonie mial nie odgrywac znaczacej roli. A wszyscy widzieli jak jezdzil do czsu kontuzji.
A nam, TÅ»-owi nie trzeba 38- latkow. Bo jak tak, to moze od razu z HuszczÄ… zaczac rozmowy

- Lublin_Fan
- Zawodowiec
- Posty: 1369
- Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
- Lokalizacja: Lublin
Lublin_Fan pisze:Rolę sprzętu widać choćby na przykładzie Unii Tarnów. Co prawda zakupili sobie Gollobów i Rickardsona, ale rodowici tarnowianie wcale nie wozili tyłów. Kołodziej i Rempały na dobrym sprzęcie byli w stanie uskrobać te 7-9 pkt i efekt jest widoczny - DMP
Pozdr.
Unia Tarnów to taki trochę niedoskonały przykład... Bo co prawda młodzi rodowici tarnowianie bardzo ładnie prezentowali się w tym roku (Kołodziej, M.Rempała), ale reszta rodowitych tarnowian mimo zapewne dużych nakładów na sprzęt nie miała najlepszego sezonu ( Wardzała, G. Rempała, S. Burza).
Według mnie dyspozycja zawodnika to 50% sukcesu, drugie 50% to sprzęt.
-
borys88
Prymus pisze:borys88 pisze:ja uważam, że jeśli awansujemy, możemy np. liczyć na takie osoby jak Drabik, który raczej w WTS Wrocław nie bedzie odgrywał znaczącej roli, a w Lublinie bardzo by pomógł !!
Juz w tym sezonie mial nie odgrywac znaczacej roli. A wszyscy widzieli jak jezdzil do czsu kontuzji.
A nam, TÅ»-owi nie trzeba 38- latkow. Bo jak tak, to moze od razu z HuszczÄ… zaczac rozmowy
Jeśli miałby formę, to jak dla mnie mógłby miec nawet lat 50, wazne zeby zdobywał punkty...
Ja bym nie przeceniał roli sprzętu. Jedynym niezłym przykladem na jego znaczenie jest Marcin Rempała ale kazdy widział na własne oczy, że Unia to Rickardsson, Gollob i nikt więcej. W decydujących chwilach tylko na nich można było liczyć (łącznie z pożyczaniem sprzętu dla całej drużyny). Zawodnicy typu Kołodziej, Burza, Wardzała, G. Rempała nie jezdzili wcale lepiej niż przed rokiem. Zmierzam do tego, żeby nie dawać się zastraszać sprzętem. Czołowi zawodnicy I ligi nie ustępują wcale ekstraligowcom, a przykładów jest kilkanaście - od finału Imp poprzez awans Chrzanka do GP kończywszy na ostatnim turnieju w Rawiczu czy finale MDMP. Różnica to melodia przeszłości, którą śpiewają kibice z wyższych lig.