"Poziom" ten sam, tylko skutki na razie inne. Jeszcze.
Nie wiem po co idziemy tą drogą i komu to potrzebne :)
Żużel LIVE - shoutbox meczowy
Re: Żużel LIVE - shoutbox meczowy
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Żużel LIVE - shoutbox meczowy
Cooper pisze:"Poziom" ten sam, tylko skutki na razie inne. Jeszcze.
I tu się nie zgadzamy, trudno. Rozumiem przyczyny i jestem przekonany, że to nie jest tendencja i żadna droga, tylko wyjątek od reguły.
Re: Żużel LIVE - shoutbox meczowy
radonis pisze:Saint pisze:Nasz sektor nad Bystrzycą robi co może żeby wyrównać do poziomu przeciętniaków ..
Przez kilka tygodni po meczu domowym Motoru z UL powstrzymywałem się od dyskusji ze stwierdzeniami forumowych kanapowych klepaczy w klawiaturę - ekspertów i znafcóf recenzujących doping SE na tym meczu.
Tak się składa, że byłem w tym roku na wszystkich wyjazdach i to co się wydarzyło w Leszcznie nie pozostawiło żadnych złudzeń, że SE odpowie. Doping na meczu w Leszcznie był po naszej stronie skupiony na wspieraniu naszych. Fanzona leszczyńska postanowiła nas w zamian ugościć atakiem wycelowanym w kradzież i zbezczeszczenie neutralnej flagi z barwami i napisem Lubelacy. Ochrona w tym klubie to mem. Flaga ostała się tylko dzięki kilku naszym czujnym kibicom, z czego co najmniej dwóch wychodziło ze Smoczyka pokaleczonych. Miasto leszczy to jedyne miejsce, gdzie zostaliśmy fizycznie zaatakowani. Na drugi dzień byłem w leszczyńskiej żabce i 18-letnia sprzedawczyni z rozbawieniem opowiadała swojemu znajomemu klientowi, będącemu najwyraźniej spoza środowiska żużlowego, że najbardziej jej się z tego meczu podobała.....właśnie rzeczona próba kradzieży flagi.
Można się było zastanawiać nad jakimiś finezyjnymi akcjami odwetowymi, ale SE zapewne uznała, że do tego zezwierzęcenia trzeba było odezwać się językiem dla nich zrozumiałym. Trudno w sytuacji, kiedy ktoś pluje w twarz mówić z uśmiechem, że pada deszcz. Może za gęsto, może trochę zbyt wulgarnie, ale mnie to zupełnie nie dziwi.
Ja bym pewnie napisał nad uratowaną flagą, którą SE wywiesiła nad C3 w rewanżu z UL: "Zwykłe leszcze, nie żadne byki", albo coś w ten deseń i zredukował część przyśpiewek. Warto zauważyć, że żadnych odwetów zakładających fizyczną przemoc, albo symetrii z kradzieżą barw nie było. Pokrzyczeli i temat zamknięty. We Wrocławiu znowu był wyłącznie doping skupiony na wspieraniu Motoru, więc proponowałbym odpuścić na każdym kroku bezrefleksyjną krytykę SE.
To co się zdarzyło w ostatnią niedzielę w Leszcznie było do przewidzenia, bo te tępogłowce z każdym meczem pozwalali sobie na coraz więcej. Im trzeba otrzeźwienia i spadek dobrze im zrobi.
PS. Tych wszystkich, którzy będą chcieli wejść w polemikę dotyczącą używanej przeze mnie nazwy miasta, które nas tak przykładnie ugościło, odsyłam do źródła: https://pl.wikipedia.org/wiki/Leszno.
Między meczem w Lesznie a rewanżem w Lublinie minęło ponad 2 miesiące. W tym czasie można było wymyślić 10 haseł, 5 przyśpiewek i 2 oprawy bez żadnego wulgaryzmu, które w żużlowej opinii publicznej sprowadziłyby na ziemię leszczyńskie bydło, ale prostaki i matoły z wiadomego sektora przyjęli zasady gry kibiców Unii i de facto zaśpiewali z nimi w jednym chórze. Smród pozostał, bo teraz Lublin = Leszno, a mogło być Lublin >>>>>Leszno.
Dyktator forum: Czarek ban na tydzień, reszta ostrzeżenia.
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5404
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: Żużel LIVE - shoutbox meczowy
Dlaczego nie było sektorówki "Unia Leszno To Nie Jest Polski Klub"?
Re: Żużel LIVE - shoutbox meczowy
Czarek pisze:radonis pisze:Saint pisze:Nasz sektor nad Bystrzycą robi co może żeby wyrównać do poziomu przeciętniaków ..
Przez kilka tygodni po meczu domowym Motoru z UL powstrzymywałem się od dyskusji ze stwierdzeniami forumowych kanapowych klepaczy w klawiaturę - ekspertów i znafcóf recenzujących doping SE na tym meczu.
Tak się składa, że byłem w tym roku na wszystkich wyjazdach i to co się wydarzyło w Leszcznie nie pozostawiło żadnych złudzeń, że SE odpowie. Doping na meczu w Leszcznie był po naszej stronie skupiony na wspieraniu naszych. Fanzona leszczyńska postanowiła nas w zamian ugościć atakiem wycelowanym w kradzież i zbezczeszczenie neutralnej flagi z barwami i napisem Lubelacy. Ochrona w tym klubie to mem. Flaga ostała się tylko dzięki kilku naszym czujnym kibicom, z czego co najmniej dwóch wychodziło ze Smoczyka pokaleczonych. Miasto leszczy to jedyne miejsce, gdzie zostaliśmy fizycznie zaatakowani. Na drugi dzień byłem w leszczyńskiej żabce i 18-letnia sprzedawczyni z rozbawieniem opowiadała swojemu znajomemu klientowi, będącemu najwyraźniej spoza środowiska żużlowego, że najbardziej jej się z tego meczu podobała.....właśnie rzeczona próba kradzieży flagi.
Można się było zastanawiać nad jakimiś finezyjnymi akcjami odwetowymi, ale SE zapewne uznała, że do tego zezwierzęcenia trzeba było odezwać się językiem dla nich zrozumiałym. Trudno w sytuacji, kiedy ktoś pluje w twarz mówić z uśmiechem, że pada deszcz. Może za gęsto, może trochę zbyt wulgarnie, ale mnie to zupełnie nie dziwi.
Ja bym pewnie napisał nad uratowaną flagą, którą SE wywiesiła nad C3 w rewanżu z UL: "Zwykłe leszcze, nie żadne byki", albo coś w ten deseń i zredukował część przyśpiewek. Warto zauważyć, że żadnych odwetów zakładających fizyczną przemoc, albo symetrii z kradzieżą barw nie było. Pokrzyczeli i temat zamknięty. We Wrocławiu znowu był wyłącznie doping skupiony na wspieraniu Motoru, więc proponowałbym odpuścić na każdym kroku bezrefleksyjną krytykę SE.
To co się zdarzyło w ostatnią niedzielę w Leszcznie było do przewidzenia, bo te tępogłowce z każdym meczem pozwalali sobie na coraz więcej. Im trzeba otrzeźwienia i spadek dobrze im zrobi.
PS. Tych wszystkich, którzy będą chcieli wejść w polemikę dotyczącą używanej przeze mnie nazwy miasta, które nas tak przykładnie ugościło, odsyłam do źródła: https://pl.wikipedia.org/wiki/Leszno.
Między meczem w Lesznie a rewanżem w Lublinie minęło ponad 2 miesiące. W tym czasie można było wymyślić 10 haseł, 5 przyśpiewek i 2 oprawy bez żadnego wulgaryzmu, które w żużlowej opinii publicznej sprowadziłyby na ziemię leszczyńskie bydło, ale prostaki i matoły z wiadomego sektora przyjęli zasady gry kibiców Unii i de facto zaśpiewali z nimi w jednym chórze. Smród pozostał, bo teraz Lublin = Leszno, a mogło być Lublin >>>>>Leszno.
Czarku - zgadzam się z Tobą, że było dużo czasu. Nie szanuję Cię za obelgi z kanapy w kierunku prowadzących doping.