tezetomaniak pisze:Bee3 pisze:Dzikie karty na 2025r otrzymali: Doyle, MM, Kvech, Huckenbeck.
Nieźle się tam bawią w Discovery...
Źródło?
Bezpośrednie, prosto z Czech. Wybacz, ale numeru telefonu podać nie mogę ;)
tezetomaniak pisze:Bee3 pisze:Dzikie karty na 2025r otrzymali: Doyle, MM, Kvech, Huckenbeck.
Nieźle się tam bawią w Discovery...
Źródło?
Flagg pisze:Moze mi ktoś wytłumaczyć o co chodzi z tym Baronem jako najlepszym trenerem/managerem w lidze? Bo wszyscy go pchajądo tego tytułu i kompletnie nie potafię zrozumieć dlaczego. .
Flagg pisze:Nie no dzika karta dla takiego Kvecha, czy nawet Huckenbecka kosztem Janowskiego czy Dudka to będzie po prostu jak splunięcie w twarz.
boxing pisze:
Jeżeli czujemy się dymani to ja cały czas nie rozumiem, co nas trzyma w FIMie. Stworzyć swoją organizację, zrobić swoje GP, Mistrzostwa Świata Par i Drużynowy Puchar Świata, a w ligach zakaz startu zawodnikom którzy by jeździli w konkurencyjnych zawodach FIMu. My mielibyśmy Zmarzlików i Lambertów, a oni Paco Castagne i Covattiego.
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
istred pisze:Nie żebym jakiś specjalnie bronił FIM, ale Polska dostała już ME, które mogła robić po swojemu. Nawet ich zwycięzca ma miejsce w GP. I robili - mnóstwo Polaków, Woryna, Pawliccy, rundy w Polsce. W końcu było po naszemu. I co? I nic, nie bardzo kogoś to interesowało. A czy ktoś Wam zabraniał się emocjonować tymi międzynarodowymi mistrzostwami Polski na polskich torach?
Jeśli chodzi o GP to wygląda to w miarę sensownie. Jest sporo miejsc do kwalifikacji ze względu na poziom sportowy - 6 najlepszych z poprzedniego cyklu, 4 z eliminacji, 1 z SEC. Jeśli ktoś chce jeździć w GP i gwarantuje poziom sportowy to ma możliwość zdobyć miejsce nie oglądając się na innych. Janowski i Dudek też mieli.
Resztę rozdziela organizator cyklu i tu niekoniecznie decydujący jest poziom sportowy. Poziom mają zagwarantować ci co sami się zakwalifikowali. I tak wybór Czecha i Niemca są całkowicie uzasadnione. Doyla w sumie tez. Berge też byłby uzasadniony i swoją drogą chętnie bym go w cyklu zobaczył. Tylko może Francuz nie przynosi ze sobą takich sponsorów jak Czech?
Uzasadnienia dla Janowskiego i Dudka nie widzę zupełnie.
A Polacy...? Przecież i tak będą oglądać GP, je organizować, emocjonować się nimi i łożyć na nie pieniądze :)))
Realnie kogo z Polaków bym widział w GP...? Cierniaka. Jeśli podniesie swój poziom sportowy. Po prostu byłby nową twarzą, która mogłaby trochę odświeżyć ten cykl.
Poza nim nie widzę żadnego Polaka, którego udzial w GP byłby korzystny dla cyklu - np. mógłby włączyć się do walki o medale albo w jakikolwiek sposób urozmaicił cykl.
istred pisze:Realnie kogo z Polaków bym widział w GP...? Cierniaka. Jeśli podniesie swój poziom sportowy. Po prostu byłby nową twarzą, która mogłaby trochę odświeżyć ten cykl.
Poza nim nie widzę żadnego Polaka, którego udzial w GP byłby korzystny dla cyklu - np. mógłby włączyć się do walki o medale albo w jakikolwiek sposób urozmaicił cykl.
Flagg pisze:Kvech w żaden sposób cyklu nie urozmaici. Próbował w tym roku i skończyło się, jak się skończyło. Był najsłabszym zawodnikiem w stawce. W przyszłym roku ta przepaść prawdopodobnie będzie jeszcze większa między nim, a resztą. Jedyny argument za nim, to ewentualnie hajs od czeskich sponsorów czy tam sprzedaż praw telewizyjnych do tego kraju. I o ile rozumiem taki argument, to nie muszę się z nim zgadzać. Wpychanie na siłę zawodnika, który poziomem mieści się gdzieś między Miśkowiakiem, a Lampartem, do grona 16 najlepszych zawodników na świecie jest po prostu robieniem sobie żartu z cyklu.
papi pisze:1) ceny za organizacje Grand Prix - nie będę sypał konkrentymi kwotami, bo ich nie znam, ale to żadna tajemnica, że polskie rundy kosztują kilka razy więcej niż zagraniczne. A jednocześnie, ze względu na niemiecką rundę dzikusa dostaje Huckenbeck, łotewską - Lebiediew, a czeską (prawdopodobnie teraz) - Kvech. Chyba nie powiecie, że którykolwiek z nich jest sportowo warty więcej niż Dudek i Janowski?
2) wymyślenie/reaktywacja SON. Żeby nie było, popieram zawody par, bo są ciekawe, ale obok DPŚ, a nie jako alternatywa. Tymczasem powstało dlatego, że wygrywaliśmy za dużo DPŚ i była potrzeba żeby to przerwać
3) przerwanie SON u nas w sytuacji, w której tylko kataklizm mógł nam odebrać złoto. A tu cyk, wybiegł Morris, pomachał łapami i zaliczyli wyniki po ostatniej zakończonej serii, my kończymy ze srebrem
4) sytuacja ze Zmarzlikiem rok temu - ja rozumiem że regulamin był po ich stronie, ale wszyscy wokół mieli wrażenie, że gdyby to dotyczyło Szweda, Duńczyka czy Anglika to jury grzecznie by podeszło i poprosiło o zmianę kevlaru. Oczywiście, wrażenie to nie fakt, mimo wszystko niesmak był
5) to też nie jest poparte dowodami, ale DPŚ rok temu i moje naoczne wrażenie - Morris co runde wyprawiał cuda żeby tor był jak najmniej powtarzalny. Przerwy trwały po 15 minut, a zawodnicy wyglądali jak dzieci we mgle. Najlepszy zawodnik - Lambert zrobił 12 punktów (Rasmus 13 w 6), takie cyrki w oczywisty sposób mają uderzyć w faworyta.
6) niedawna akcja z Janowskim w GP, gdy źle ustalono kolejność i odebrano mu półfinał
Czy to są wyssane argumenty? Może. Ktoś powie, że wszystkie te akcje mają rozwijać żużel i sprawić żeby nie było nudno. Może. Tylko gdzie ten rozwój żużla? Wielkie pieniądze to pieniądze z Polski i dobrze byłoby żeby we władzach międzynarodowych był polski przedstawiciel (Sikora w FIM Europe nie ma żadnego wpływu na GP/SON/DPŚ), który ma coś do powiedzenia i potrafi bronić naszego interesu.