Nasi rywale - 2026
Re: Nasi rywale - 2026
Zdrowia dla Dominika, szybkiego powrotu do zdrowia. A Falubazu nigdy nie szkoda.
Mistrz, Mistrz, MOTOR MISTRZ!!!
Re: Nasi rywale - 2026
Rusko prosi o oddanie laleczki voodoo
Re: Nasi rywale - 2026
O co chodzi z tymi żużlowcami w tym roku? Sypią się jak Dacia Logan po 10 tysiącach
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5331
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: Nasi rywale - 2026
Były jakieś istotne zmiany przed sezonem, może w sprzęcie? Nie kojarzę.
Re: Nasi rywale - 2026
KK w kolegium żużlowym powiedział że przyczyną mogą być opony. W Polsce jeżdżą z dętka, poza bez a one się inaczej zachowują na różnych torach.
Mistrzowie Polski sialalalala :-) 22' 23' 24'
Re: Nasi rywale - 2026
Identycznie i bardzo krytycznie o tych oponach wypowiadał się Sajdak mechanik Dudka w programie u Musiała.Inaczej zachowuje się motocykl ma oponach dętkowych.Dodatkowo podobno trzeba do tych opon zakupić nowe koła(obręcze) co generuje dodatkowe koszty.Stwierdził,że nie ma szans odjechać na nich więcej niż jeden wyścig.A miało być taniej.
-
rumburaquee
- Zawodowiec
- Posty: 1097
- Rejestracja: 21 września 2021, o 10:32
Re: Nasi rywale - 2026
Czy to aż taka wielka różnica? To nie lot na księżyc, a z resztą wypadki i kontuzje po za " nasza ligą" i tam chyba jeżdżą na bezdetkach. Co nagle zapomnieli jak jechać?
Re: Nasi rywale - 2026
Też myślę, że znacznie większą różnicę robi sposób przygotowania toru, niż to, czy w oponie jest dętka, czy jej nie ma.
Re: Nasi rywale - 2026
rumburaquee pisze:Czy to aż taka wielka różnica? To nie lot na księżyc, a z resztą wypadki i kontuzje po za " nasza ligą" i tam chyba jeżdżą na bezdetkach. Co nagle zapomnieli jak jechać?
Problem jest w tym że podobno koła bardzo różnie się zachowują. Inne wartości pompowanego powietrza potrzebują. Tu jedzie na takich kołach a tam na innych i w podobnych warunkach wjeżdżając podobnie w koleiny nagle jest niespodzianka bo jest problem z kontrolą maszyny. Powinni się dogadać i wszędzie jechać na tym samym bo zawodnicy mają mętlik w głowie. Tak podsumował to Kasprzak.
Mistrzowie Polski sialalalala :-) 22' 23' 24'
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5331
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: Nasi rywale - 2026
Woźniak przy okazji upadku Lindgrena, który nie zdążył zareagować na sytuację na torze zauważył (chyba słusznie), że cięższa opona z dętką to większa masa wirująca, która zawsze ma wpływ na zachowywanie motocykla, zwłaszcza tak lekkiego jak żużlowy. Motocykl jest mniej chętny do zmiany kierunku i wolniej wytraca prędkość. Owszem, różnice pewnie są małe, ale są sytuacje na torze, w których decydują mikrosekundy i mikroruchy :) Czy opony przyczyniły się do którejś z ostatnich kontuzji? Ciężko stwierdzić. Czy zmiana była sensowna? NIE.
-
rumburaquee
- Zawodowiec
- Posty: 1097
- Rejestracja: 21 września 2021, o 10:32
Re: Nasi rywale - 2026
Rusek pisze:rumburaquee pisze:Czy to aż taka wielka różnica? To nie lot na księżyc, a z resztą wypadki i kontuzje po za " nasza ligą" i tam chyba jeżdżą na bezdetkach. Co nagle zapomnieli jak jechać?
Problem jest w tym że podobno koła bardzo różnie się zachowują. Inne wartości pompowanego powietrza potrzebują. Tu jedzie na takich kołach a tam na innych i w podobnych warunkach wjeżdżając podobnie w koleiny nagle jest niespodzianka bo jest problem z kontrolą maszyny. Powinni się dogadać i wszędzie jechać na tym samym bo zawodnicy mają mętlik w głowie. Tak podsumował to Kasprzak.
Widocznie zbyt lotni nie są, skoro jechali naście lat bez dętek a jadą 3 miechy z dętkami i to tylko w Polsce a rozwalają się na bezdętkach ;)
Re: Nasi rywale - 2026
W kwestii opon i bezpieczeństwa - ja bym powiedział, że opony dętkowe są bezpieczniejsze, bo bywały historie, że to wjazd w koleinę przyczyniał się czasem do niebezpiecznej sytuacji na torze, kiedy koleina "wypuszczała powietrze" z opony bezdętkowej. Mogę coś mylić, ale chyba ta przypadłość dotknęła Lindgrena z raz na naszym torze i raz na wyjeździe (? Grudziądz?). Więc problemem może być trochę inne zachowanie motocykla z dętką i bez niej, ale wg mnie opony dętkowe mogą być zmianą w dobrym kierunku i jako sponsor światowego żużla możemy taki trend wyznaczyć.
Mini-zuzel w Lublinie i mamy co roku swojego Hliba a moze nawet Jonssona!
Re: Nasi rywale - 2026
akurat w żużlu mamy kilku harpaganów (w tym Freddie), którzy potrafią jechać na centymetry. Także o ile zmiana pewnie marginalna, to w konkretnych sytuacjach może być istotna.
A sama niespójność oczywiście idiotyczna, u nas zawsze szuka się kwadratury koła, mam wrażenie, że niektórzy dostają pieniądze za to żeby wprowadzać zmiany wyłącznie po to żeby pokazać że są potrzebni
A sama niespójność oczywiście idiotyczna, u nas zawsze szuka się kwadratury koła, mam wrażenie, że niektórzy dostają pieniądze za to żeby wprowadzać zmiany wyłącznie po to żeby pokazać że są potrzebni
Re: Nasi rywale - 2026
rumburaquee pisze:Rusek pisze:rumburaquee pisze:Czy to aż taka wielka różnica? To nie lot na księżyc, a z resztą wypadki i kontuzje po za " nasza ligą" i tam chyba jeżdżą na bezdetkach. Co nagle zapomnieli jak jechać?
Problem jest w tym że podobno koła bardzo różnie się zachowują. Inne wartości pompowanego powietrza potrzebują. Tu jedzie na takich kołach a tam na innych i w podobnych warunkach wjeżdżając podobnie w koleiny nagle jest niespodzianka bo jest problem z kontrolą maszyny. Powinni się dogadać i wszędzie jechać na tym samym bo zawodnicy mają mętlik w głowie. Tak podsumował to Kasprzak.
Widocznie zbyt lotni nie są, skoro jechali naście lat bez dętek a jadą 3 miechy z dętkami i to tylko w Polsce a rozwalają się na bezdętkach ;)
Bezdętkowe koła weszły chyba w 2020/21 roku
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Nasi rywale - 2026
Obojczyk się niby szybko zrasta to pewnie ze 3 tygodnie, a nadgarstek - to zależy. Wbrew pozorom te główne kości nadgarstka (promieniowa i łokciowa)są mniej skomplikowane w leczeniu niż łódeczkowata, czworoboczna czy te pozostałe elementy ,, zawiasów "
I znam na własnym przykładzie
I znam na własnym przykładzie
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Nasi rywale - 2026
Duński gwiazdor zrównał polskie sądy z ziemią. Głośny konflikt z trenerką fitness, chodzi o dzieci
- Od dwóch lat nie mam kontaktu z dziećmi. Wiem, że w Polsce wiele ojców ma z tym problem. W Danii to nie miałoby miejsca - mówi w rozmowie z WP rozżalony Leon Madsen. Duńska gwiazda żużla popadła w konflikt z byłą partnerką Magdą Bradtke.
Leon Madsen i Magda Bradtke byli nazywani żużlową parą "Beckhamów". Polka była członkiem teamu Madsena, jeździła na zawody, pomagała w parku maszyn. Ze związku byłego już narzeczeństwa pochodzi dwójka dzieci córki Manuela oraz Marika.
Na początku 2024 roku strony rozstały się, a Bradtke wyprowadziła się z Danii do Polski, zabierając ze sobą dzieci. To był początek konfliktu. Problemy w życiu osobistym odbiły się na formie sportowej Madsena. Duńczyk po słabych występach w barwach Stelmetu Falubazu Zielona Góra na początku sezonu zebrał sporo krytyki od fanów.
- Po słabszych startach na początku ludzie mnie wyzywali, hejtowali. Oni naprawdę nie wiedzą, w jakim miejscu się znajduję. Rozumiem ich rozczarowanie moimi wynikami, ale ja też potrzebuję zrozumienia. Jestem tylko człowiekiem. Ludzie powinni się zastanowić, co piszą w mediach społecznościowych, bo naprawdę nie znają prawdy. Staram się być dobrym człowiekiem, dobrym sportowcem, ale przy tych obciążeniach nie zawsze wychodzi - mówi w rozmowie z WP SportoweFakty.
Jeśli chodzi o sport, to najgorsze prawdopodobnie już za Duńczykiem. Madsen wygrał drugą rundę cyklu Speedway Grand Prix w Pradze.
- Cała sytuacja z dziećmi bardzo mocno mnie dotyka. Mam na papierze pełną opiekę i nic z tym nie mogę zrobić, bo matka mi ich nie wydaje. Czuję się jak rodzic, któremu dzieci zmarły, bo nie mam z nimi kontaktu. To głęboka strata dla mnie. Czy mnie to dotyka? Tak, bardzo mocno. Chciałbym, żeby w końcu prawda wyszła na jaw, żeby ludzie to zobaczyli. Wielu ludzi po prostu nie wie, przez co przechodzę - wyznał, a my postanowiliśmy zbadać sprawę.
Sądy jak na razie stoją po stronie Madsena
- Wygrałem we wszystkich sądach, w tym w sądzie apelacyjnym w Warszawie, a nadal nie ma przy mnie dzieci. W Danii takie sytuacje nie miałyby miejsca. To szaleństwo. Wiem, że w Polsce wielu ojców jest alienowanych. Wygrałem sprawę w najwyższym międzynarodowym sądzie. Orzeczono, że dzieci mają wrócić do Danii, do mnie. Orzeczono także, że mam pełną opiekę nad dziećmi, ale mimo to matka nie oddała córek, a policja tego nie egzekwuje. To straszna sytuacja. Udowodniłem swoją niewinność, nigdy nie zrobiłem nic złego, a ludzie wypisują głupoty oparte na kłamstwach mojej byłej partnerki - mówi rozżalony Duńczyk.
Dla przejrzystości sprawy skontaktowaliśmy się z pełnomocnikiem Madsena, adwokat Elżbietą Bansleben.
- Prawdą jest, że duński sąd wskazał, że dzieci powinny mieszkać z ojcem. Sądy ustaliły, że daje on lepszą rękojmię wykonywania obowiązków rodzicielskich. Leon stale wyraża wolę współpracy. Jeśli pani Magda Bradtke wróci do Danii, to ma pełne prawo do wystąpienia o ustalenie kontaktów z dziećmi, na przykład w formie pieczy naprzemiennej. Podkreślam, że biegli orzekali w sprawach Madsena i Bradtke, było dużo analiz i stawiane zarzuty przez byłą partnerkę mojego klienta się nie potwierdziły. Sprawa o wydanie dzieci jest w toku - przekazała nam Bansleben.
W związku z brakiem powrotu Bradtke do Danii razem z dziećmi, duński sąd wydał nawet nakaz aresztowania polskiej trenerki fitness. O komentarz w sprawie zgłosiliśmy się do adw. Macieja Kryczki, pełnomocnika Polki.
- Sprawa dotycząca miejsca zamieszkania dzieci była rozpoznawana przez sąd rodzinny w Danii. Ten sąd ustalił miejsce zamieszkania dzieci przy ojcu po tym, jak matka działając zgodnie z instrukcją specjalisty z Ośrodka Interwencji Kryzysowej, odmówiła powrotu z dziećmi do Danii. W związku z tym, że matka odmówiła powrotu, ojciec na terytorium Danii zainicjował postępowanie karne w sprawie o uprowadzenie rodzicielskie w Danii oraz postępowanie przed polskim sądem o nakaz wydania dzieci z Polski do Danii w trybie przepisów tzw. Konwencji Haskiej - słyszymy.
- Sprawa karna z Danii, która doprowadziła do wydania europejskiego nakazu aresztowania, była procedowana w tym trybie przez Sąd Okręgowy w Gdańsku. Prawomocnie zakończyła się odmową wydania pani Bradtke do Danii, w celu przeprowadzenia wobec niej postępowania karnego. Jednocześnie w sprawie prowadzonej na podstawie przepisów z Konwencji Haskiej, Sąd zarządził nakaz ich wydania do Danii. W tej sprawie Rzecznik Praw Dziecka, która stoi na stanowisku, że dzieci powinny zostać w Polsce przy matce, złożyła kasację do Sądu Najwyższego. Czekamy na rozpoznanie kasacji - kontynuuje.
- W związku z tym doszło do paradoksu prawnego: w sprawie o europejski nakaz aresztowania sąd odmówił wydania matki dzieci do Królestwa Danii, a w sprawie o wydanie małoletnich do Danii na podstawie przepisów z Konwencji Haskiej nakazał powrót dzieci do Danii. W związku z tym matka może zostać w Polsce, ale dzieci powinny wrócić do Danii. Z tym, że jeżeli matka wróci z dziećmi do Danii, to zostanie aresztowana. W związku ze złożoną przez rzecznika praw dziecka kasacją, sprawa nie jest jeszcze ostatecznie rozstrzygnięta - tłumaczy nam Maciej Kryczka.
Madsen twierdzi, że jest alienowany rodzicielsko. Jest odpowiedź
W zakresie złożonej kasacji strony są zgodne - taki jest obecnie stan faktyczny spraw. Niemniej, jak twierdzi pełnomocnik Madsena, sąd apelacyjny w Warszawie oddalił już wniosek o wstrzymanie wykonalności ws. orzeczenia o nakazaniu małoletnim powrotu do Danii.
- Od dwóch lat nie mam kontaktu z dziećmi. Wiem, że w Polsce wiele ojców ma z tym problem. W Danii to nie miałoby miejsca - mówi w rozmowie z WP rozżalony Leon Madsen. Duńska gwiazda żużla popadła w konflikt z byłą partnerką Magdą Bradtke.
Leon Madsen i Magda Bradtke byli nazywani żużlową parą "Beckhamów". Polka była członkiem teamu Madsena, jeździła na zawody, pomagała w parku maszyn. Ze związku byłego już narzeczeństwa pochodzi dwójka dzieci córki Manuela oraz Marika.
Na początku 2024 roku strony rozstały się, a Bradtke wyprowadziła się z Danii do Polski, zabierając ze sobą dzieci. To był początek konfliktu. Problemy w życiu osobistym odbiły się na formie sportowej Madsena. Duńczyk po słabych występach w barwach Stelmetu Falubazu Zielona Góra na początku sezonu zebrał sporo krytyki od fanów.
- Po słabszych startach na początku ludzie mnie wyzywali, hejtowali. Oni naprawdę nie wiedzą, w jakim miejscu się znajduję. Rozumiem ich rozczarowanie moimi wynikami, ale ja też potrzebuję zrozumienia. Jestem tylko człowiekiem. Ludzie powinni się zastanowić, co piszą w mediach społecznościowych, bo naprawdę nie znają prawdy. Staram się być dobrym człowiekiem, dobrym sportowcem, ale przy tych obciążeniach nie zawsze wychodzi - mówi w rozmowie z WP SportoweFakty.
Jeśli chodzi o sport, to najgorsze prawdopodobnie już za Duńczykiem. Madsen wygrał drugą rundę cyklu Speedway Grand Prix w Pradze.
- Cała sytuacja z dziećmi bardzo mocno mnie dotyka. Mam na papierze pełną opiekę i nic z tym nie mogę zrobić, bo matka mi ich nie wydaje. Czuję się jak rodzic, któremu dzieci zmarły, bo nie mam z nimi kontaktu. To głęboka strata dla mnie. Czy mnie to dotyka? Tak, bardzo mocno. Chciałbym, żeby w końcu prawda wyszła na jaw, żeby ludzie to zobaczyli. Wielu ludzi po prostu nie wie, przez co przechodzę - wyznał, a my postanowiliśmy zbadać sprawę.
Sądy jak na razie stoją po stronie Madsena
- Wygrałem we wszystkich sądach, w tym w sądzie apelacyjnym w Warszawie, a nadal nie ma przy mnie dzieci. W Danii takie sytuacje nie miałyby miejsca. To szaleństwo. Wiem, że w Polsce wielu ojców jest alienowanych. Wygrałem sprawę w najwyższym międzynarodowym sądzie. Orzeczono, że dzieci mają wrócić do Danii, do mnie. Orzeczono także, że mam pełną opiekę nad dziećmi, ale mimo to matka nie oddała córek, a policja tego nie egzekwuje. To straszna sytuacja. Udowodniłem swoją niewinność, nigdy nie zrobiłem nic złego, a ludzie wypisują głupoty oparte na kłamstwach mojej byłej partnerki - mówi rozżalony Duńczyk.
Dla przejrzystości sprawy skontaktowaliśmy się z pełnomocnikiem Madsena, adwokat Elżbietą Bansleben.
- Prawdą jest, że duński sąd wskazał, że dzieci powinny mieszkać z ojcem. Sądy ustaliły, że daje on lepszą rękojmię wykonywania obowiązków rodzicielskich. Leon stale wyraża wolę współpracy. Jeśli pani Magda Bradtke wróci do Danii, to ma pełne prawo do wystąpienia o ustalenie kontaktów z dziećmi, na przykład w formie pieczy naprzemiennej. Podkreślam, że biegli orzekali w sprawach Madsena i Bradtke, było dużo analiz i stawiane zarzuty przez byłą partnerkę mojego klienta się nie potwierdziły. Sprawa o wydanie dzieci jest w toku - przekazała nam Bansleben.
W związku z brakiem powrotu Bradtke do Danii razem z dziećmi, duński sąd wydał nawet nakaz aresztowania polskiej trenerki fitness. O komentarz w sprawie zgłosiliśmy się do adw. Macieja Kryczki, pełnomocnika Polki.
- Sprawa dotycząca miejsca zamieszkania dzieci była rozpoznawana przez sąd rodzinny w Danii. Ten sąd ustalił miejsce zamieszkania dzieci przy ojcu po tym, jak matka działając zgodnie z instrukcją specjalisty z Ośrodka Interwencji Kryzysowej, odmówiła powrotu z dziećmi do Danii. W związku z tym, że matka odmówiła powrotu, ojciec na terytorium Danii zainicjował postępowanie karne w sprawie o uprowadzenie rodzicielskie w Danii oraz postępowanie przed polskim sądem o nakaz wydania dzieci z Polski do Danii w trybie przepisów tzw. Konwencji Haskiej - słyszymy.
- Sprawa karna z Danii, która doprowadziła do wydania europejskiego nakazu aresztowania, była procedowana w tym trybie przez Sąd Okręgowy w Gdańsku. Prawomocnie zakończyła się odmową wydania pani Bradtke do Danii, w celu przeprowadzenia wobec niej postępowania karnego. Jednocześnie w sprawie prowadzonej na podstawie przepisów z Konwencji Haskiej, Sąd zarządził nakaz ich wydania do Danii. W tej sprawie Rzecznik Praw Dziecka, która stoi na stanowisku, że dzieci powinny zostać w Polsce przy matce, złożyła kasację do Sądu Najwyższego. Czekamy na rozpoznanie kasacji - kontynuuje.
- W związku z tym doszło do paradoksu prawnego: w sprawie o europejski nakaz aresztowania sąd odmówił wydania matki dzieci do Królestwa Danii, a w sprawie o wydanie małoletnich do Danii na podstawie przepisów z Konwencji Haskiej nakazał powrót dzieci do Danii. W związku z tym matka może zostać w Polsce, ale dzieci powinny wrócić do Danii. Z tym, że jeżeli matka wróci z dziećmi do Danii, to zostanie aresztowana. W związku ze złożoną przez rzecznika praw dziecka kasacją, sprawa nie jest jeszcze ostatecznie rozstrzygnięta - tłumaczy nam Maciej Kryczka.
Madsen twierdzi, że jest alienowany rodzicielsko. Jest odpowiedź
W zakresie złożonej kasacji strony są zgodne - taki jest obecnie stan faktyczny spraw. Niemniej, jak twierdzi pełnomocnik Madsena, sąd apelacyjny w Warszawie oddalił już wniosek o wstrzymanie wykonalności ws. orzeczenia o nakazaniu małoletnim powrotu do Danii.