10.04.05 Motor Lublin - Stal Rzeszów

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Łoptymista
Trener
Posty: 3939
Rejestracja: 15 kwietnia 2003, o 08:22
Lokalizacja: Lublin

#626 Postautor: Łoptymista » 11 kwietnia 2005, o 17:22

GRISZA pisze:Cóż znowu sie potwierdziło powiedzenie,że łaska kibica na pstrym koniu jeździ...


Raczej łaska pacanów. Ziółkowski nie zasłużył na gwizdy... Było mi przykro, ale Jackowi Z. nastrój szybko poprawili wasi zawodnicy.

Siwek Patataj

#627 Postautor: Siwek Patataj » 11 kwietnia 2005, o 17:23

Byłem, widziałem (niestety), ochłonąłem i mogę napisać co o tym wszystkim sądzę.

Gawrzyki, Siwki, Prezesi Sipmy i cała reszta działaczy!!!

To co się wczoraj wydarzyło... wcale mnie nie zaskoczyło!!! Tak po prostu przepracowaliście zimę!!! Taką opracowaliście strategię i takie są efekty tej strategii biznesowej. W niedzielę, na meczu z Grudziądzem będzie 2-3 tysiące widzów, deficyt w kasie klubowej i nerwowe rozglądanie się jak jechać dalej. Tak chcieliście, tak macie.

Porażkę typowałem w ciemno, ale porażkę honorową (w pierwszym typowaniu postawiłem 43-47 na Rzeszów, w drugim 41-49), a Wy dopuściliście do lania i gdyby nie pech nie wyszlibyśmy na własnym torzez z 30-tu punktów!!!

Co mi i innym teraz Gawrzyk z Harrym napiszecie? Głowa w piasek widzę od wczoraj i unikanie trudnych tematów.

--------------------------------
A teraz o samym meczu.
Niestety oglądałem go dopiero od IV biegu i nie widziałem tych ułańskich szarż Jeleniewskiego, o którego tak toczyłem tutaj bój. A szkoda, bo nie zobaczyłem Jeleniewskiego chyba w tym jedynym biegu, w którym cokolwiek znaczył na torze.

Jensen - mistrz świata juniorów??? Proponuję zamienić go na innego mistrza świata juniorów, kierunek wszakże mamy już wytrenowany (Zielona Góra i Dominiczak) i sprowadzić Dawida Kujawę. On też był mistrzem świata juniorów!!! Dałem mu na wyrost w prognozie 17 punktów, bo naprawdę komuś musiałem te punkty dać i nie chciałem chyba podświadomie, by w prognozie wyszło mi, że przegramy do 30-tu. Dalej obstaję przy twierdzeniu, że Jensen NIE ZASTĄPI Karlssona i ekipa Siwka "dała ciała" wypuszczając Petera.

Franków - używam zawsze tego samego określenia w stosunku do niego... "kloszard". I tak było, jest i pozostanie. Techniki brak, waleczności brak, odpowiedzialności brak, sumienności brak. Co on tu w ogóle robi w naszej drużynie? Byłem, jestem i będę przeciwnikiem korzystania z usług Frankowa. Wolę oglądać Kacpra Kępę niż tego "dziada".

Jeleniewski - gdzie te 10 punktów w 5 startach??? Gdyby nie pierwszy bieg (którego niestety nie widziałem :( ), jego zdobycz punktowa byłaby równie mizerna co całej reszty. "Jeleniowi" wyszedł tylko jeden bieg!!! I nie róbcie z niego bohatera, bo tak samo "dziadował" jak cała reszta. Uczciwie zdobył tylko 4 punkty!!! Udało mu się objechać tylko po razie: Barana, Rempałe i Śledzia. Poległ... nawet Miesiącowi!!!. To ma być lider??? Kolegom, którzy wierzyli tak w jego siłę proponuję mocno stuknąć się młotkiem w czoło.

Pietraszko - jedyny!!!, który walczył, który był jakimś jaśniejszym punktem na tym ciemnym niebie pod nazwą Motor Lublin. Uderzam się w pierś. Adam jedyny bronił honoru drużyny, mimo że był to jego debiut w barwach drużyny z koziołkiem na plastronie. Dziękuję. Anglia i objeżdżanie nawet angielskich "kelnerów" zaprocentowało. Nie zmieniam zdania, że jest to średni zawodnik, ale i tak był najlepszy z całej tej gromadki "profesjonalistów".

Piszcz - największe rozczarowanie. Nie umiem tego zawodnika rozgryźć. Wiem, że potrafi zdobywać punkty, ale czasami, tak jak wczoraj, odnoszę wrażenie że przed startem Piszcz zmienia płeć, bo zachowuje się na torze tak bojaźliwie jak "baba". Zawiódł na całej linii i określanie Tomka liderem jest absolutnie niedopuszczalne.

Dominiczak - co tu pisać? Nędza, nędza, nędza. Kolejny spektakularny transferowy sukces ekipy Siwka. Zamienił stryjek Bałabucha na Dominiczaka.

Kępa - o ile mnie mój Alzheimer nie zaatakował za mocno, to przypominam sobie, że czytałem tutaj już głosy niepoważnej gawiedzi, że Kacper będzie od razu punktującym zawodnikiem. Debiut w stylu Bajerskiego to nie był, ale i ja tego nie oczekiwałem. Bez oceny, bo takie debiuty jak w 1992 roku trafiają się raz na kilkanaście lat. Kacper, trenuj, trenuj, trenuj i wysadzaj z siodła tych Frankowów.

-----------------------------
Śledź - gdyby nie jedna wpadka, byłoby rewelacyjnie. Śledź zagrał Siwkowi na nosie. Odnoszę jakieś nieodparte przeczucie (ciekawe czy prawdziwe), że postawa Śledzia w ubiegłym sezonie była zdeterminowana przez postawę Siwka i podejmowane przez niego nierozsądne działania, zarówno względem samego zawodnika jak i całego klubu.
Przysłowie mawia, że "okazja czyni złodzieja", może więc Siwek stworzył taką okazję w ubiegłym sezonie, a Śledź ją tylko wykorzystał. Teraz widzimy, po przykładzie Marmy, że krótkie trzymanie "za pysk" Darka przynosi oczekiwane efekty. A Harry potrafi z Gawrzykiem tylko pisać swoje ludowe mądrości na Forum. Bo jeśli chodzi o działanie, to efektów w ogóle nie widać.

Max vel. Karlsson - co tu napisać? Takiego potrzeba nam stranieri. Zawsze uważałem Maxa za dobrego zawodnika, który tylko dziwnym zbiegiem okoliczności nie osiągnął tego do czego był predystynowany. Z jego trudnym charakterem też zapewne można sobie w odpowiedni sposób poradzić, a efekty są takie jakie są... komplet, bez najmniejszego wysiłku.

Rempała - zawodnik niedoceniany wciąż przeze mnie. Gdyby nie wpadka w III biegu, byłby komplecik. Brawo.

Baran - ułańska fantazja, okupiona upadkiem. Ale to jest "walczak". Zazdrościć Rzeszowowi należy takiego "krajowca". Mimo skromnej zdobyczy punktowej, występ oceniam dobrze.

Kuciapa - prawdziwy krajowy lider, porażka w XV biegu z Pietraszką ujmy na honorze nie przynosi. Wykonał wg mnie 130% normy.

Stachyra - tak jak zakładałem w symulacji, (3,2 i dalej zera). Wg mnie wykonał tyle ile powinien wykonać, a nawet z nawiązką, bo nie zakładałem że uda mu się "przewieźć" Piszcza. Uważam, że Dawid to raczej mierny junior, ale w obliczu tych personalnych strat, których doznaliśmy w zimie, wypuszczenie Dawida było jedną z większych głupot ekipy "cygarmana".

Miesiąc - na Dominiczaka wystarczy aż nadto. I to było widać. Na Jeleniewskiego też wystarczyło. Zrobił nawet więcej niż zakładałem (gdyby nie pech w I biegu).
--------------------------

Nawet ja, ostrożny w prognozach nie przypuszczałem, że taką nędzną postawą odbije się ten przespany zimowy okres. Było gorzej niż źle!!!
W zasadzie tylko dzięki pechowi Rzeszowa wyszliśmy z 30-tu punktów.

Działaczom po raz wtóry proponuję zastanowić się nad zasadnością podejmowanych działań. To nie jest ten kierunek, który powinniście obrać.
Pan Siwek tak jak potrafił niegdyś wyciągnąć lubelski żużel z zapaści, tak teraz obrósł w piórka i swoim brakiem rozsądku sprowadza ten klub na samo dno.

Różnica pomiędzy profesjonalizmem a "harcerstwem" była widoczna właśne w niedzielę. Rzeszów jest dla mnie 200% kandydatem do awansu i myślę, że polegnie w rundzie zasadniczej jedynie w Gorzowie i Ostrowie. Resztę mają wygraną, właśnie dzięki profesjonalnemu podejściu do tego co robią. To widać po organizacji, to widać po jednolitości strojów, po monolicie jaki stanowi drużyna, po działaniach decydentów, szczególnie po ich konsekwencji w dążeniu do obranego celu.

ukłony
lucki73