Motor Lublin - ROW Rybnik 38:52
Fakt widac ze Mariusz cos zaczyna jechac, ale to co zrobil bodajze w 5 biegu z Jeleniem to po prostu brak slow, zamiast scinac do kraweznika i pilnowac Iversena to zajechal droge Danielowi ktory cudem uniknal spotkania z banda. To samo bylo w biegu 10, byla swietna okazja zeby wyjsc na 5:1, Daniel nabral przy bandzie ogromnej szybkosci a Mariusz znowu zajechal mu droge, brak slow
czy tak bardzo sie podniecil ? Poczatek meczu tez slaby w wykonaniu Piszcza, pozniej dopiero sie spasowal a jego wyscig kiedy na 1 prostej minal dwoch rywali to po prostu majstersztyk. Facus i Jelen na poziomie. Spelnily sie calkowicie moje przedmeczowe prognozy, jak zwykle zabraklo punktow pulpeta, gdyby jechal Klingberg mecz byl by na styku, coz szkoda, jak nie wygramy w Opolu na Gorzow przyjdzie max 1,5 tys osob.
auganoff pisze:Po meczu było spokojnie, Jensena nie szukałem, ale jego busa zaparkowanego wcześniej obok latrynyjuż nie było, więc przypuszczam, że po 2 raczej nieudanych biegach dostał błogosławieństwo na drogę i z ciężkim sercem,bez pożegnania z kibicami, ruszył w kolejną podróż w nieznane...
Jensen nie pojechal do domu po 2 starcie. Twardo zostal do konca
METHANOL ADVENTURE TEAM
auganoff pisze:Po meczu było spokojnie, Jensena nie szukałem, ale jego busa zaparkowanego wcześniej obok latrynyjuż nie było, więc przypuszczam, że po 2 raczej nieudanych biegach dostał błogosławieństwo na drogę i z ciężkim sercem,bez pożegnania z kibicami, ruszył w kolejną podróż w nieznane...
Bus do końca meczu był na stadionie... a Jensen siedział w skórze w parkingu ze skwaśniałą miną...
[ Dodano: Nie 01.05.2005 18:38 ]
Krzysio pisze:Tomasz Piszcz - piękny kewlarek i chamstwo na torze to jego dzisiejsza wizytówka.
Krzysiu a takie przysłowie znasz...? "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie...."
Piszcz odpłacił "Poważnemu" pięknym za nadobne... wcześniej jakby nie ścięcie do wewnętrznej to Piszczyk zakończyłby dzisiejsze zawody na drugim starcie.
Wykluczenie przynajmniej moim zdaniem niesłuszne Piszcz był długość motocykla przed Pawlaszczykiem...
A co Krzysiu powiesz na wspaniałą akcję piszcze z 3 m-ca na pierwsze???
Siedziałem przy samym starcie i jeśli chodzi o chamstwo to Piszcz ustępował nawet rybnickim juniorom...
P.S.
Witam wszystkich po przerwie
Popieram czyjś wcześniejszy post o rozdzieleniu Franka i Jelenia - ci goście sobie tylko przeszkadzają na torze... totalnie się nie rozumieją
byc moze powtórze coś co juz powyzej zostało napisane ale reka mnie swędzi
w dzisiejszym meczu zabrakło nam punktów obcokrajowca.zabrakło nam tych 9 pkt.(8 wiecej niz uzyskał)których od obco mamy prawo wymagać.co do reszty zawodników to:
słabe starty poza moze 4 biegami,
głupie błedy na wyjsciu z pierwszego wirażu naszych,
kontrowersyjne wykluczenie Piszcza.
mimo niepowalającej zdobyczy punktowej jazda Tomka,poza moze ostatnim biegiem była bardzo widowiskowa.
jesli dołączy do nas obco na chocby 10 pkt. a inni utrzymaja dorobek z dzisiejszego meczu to jest szansa na punkty meczowe.
w dzisiejszym meczu zabrakło nam punktów obcokrajowca.zabrakło nam tych 9 pkt.(8 wiecej niz uzyskał)których od obco mamy prawo wymagać.co do reszty zawodników to:
słabe starty poza moze 4 biegami,
głupie błedy na wyjsciu z pierwszego wirażu naszych,
kontrowersyjne wykluczenie Piszcza.
mimo niepowalającej zdobyczy punktowej jazda Tomka,poza moze ostatnim biegiem była bardzo widowiskowa.
jesli dołączy do nas obco na chocby 10 pkt. a inni utrzymaja dorobek z dzisiejszego meczu to jest szansa na punkty meczowe.
- Lublin_Fan
- Zawodowiec
- Posty: 1369
- Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
- Lokalizacja: Lublin
Widzę, że Franków został dla niektórych nowym Bogiem
Wystarczyło 9 pkt a wcześniej 4 zjebane mecze. Punkty może i robił, ale kondycyjnie to on jest beznadziejny. Ledwo wyrabiał się pod płotem. Jeździł dziś tak jak Jeleniewski rok temu.
Piszcz natomiast zrobił kilka fenomenalnych akcji i gdyby nie on to możnaby śmiało powiedzieć, że dzisiejszy mecz był zatrważająco nudny. Ataki w biegu dziewiątym i z Poważnym to miodzio
Pietraszko tak sobie. Można już wyciągać pewne wnioski na temat tego zawodnika. Przede wszystkim jest on startowcem, który dowiezie tyle ile dostanie w pierwszym łuku. Walczyć niestety nie potrafi. Również traci głowę, gdy ktoś siedzi mu na ogonie. Jeśli jednak zdobywa punkty - to jest ok. Niemniej ja zdecydowanie bardziej lubię "walczaków".
Pozdr.
Piszcz natomiast zrobił kilka fenomenalnych akcji i gdyby nie on to możnaby śmiało powiedzieć, że dzisiejszy mecz był zatrważająco nudny. Ataki w biegu dziewiątym i z Poważnym to miodzio
Pietraszko tak sobie. Można już wyciągać pewne wnioski na temat tego zawodnika. Przede wszystkim jest on startowcem, który dowiezie tyle ile dostanie w pierwszym łuku. Walczyć niestety nie potrafi. Również traci głowę, gdy ktoś siedzi mu na ogonie. Jeśli jednak zdobywa punkty - to jest ok. Niemniej ja zdecydowanie bardziej lubię "walczaków".
Pozdr.
Lublin_Fan pisze:Pietraszko tak sobie. Można już wyciągać pewne wnioski na temat tego zawodnika. Przede wszystkim jest on startowcem, który dowiezie tyle ile dostanie w pierwszym łuku. Walczyć niestety nie potrafi. Również traci głowę, gdy ktoś siedzi mu na ogonie. Jeśli jednak zdobywa punkty - to jest ok. Niemniej ja zdecydowanie bardziej lubię "walczaków".
Pozdr.
to prawda ze Adam dowozi punkty głównie po wygranym starcie ale mi się cały czas wydaje ze jego sprzet jest za wolny żeby powalczyc na dystansie.
przyznac jednak trzeba ze nadal jeszcze nie dotarło do Adama która ścieżką najlepiej sie u nas jeździ.
-
Metalliczny
- Senior
- Posty: 755
- Rejestracja: 10 sierpnia 2003, o 20:23
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
To i ja coś napiszę. Mecz oprócz kilku biegów nudny jak flaki z olejem, ale to może mnie już się wszystko jedno robi. Nie będę pisał o poszczególnych zawodnikach bo nic bym nie dodał. Nie rozumiem gdzie widzicie kontrowersje w wykluczeniu Piszcza? Jak dla mnie decyzja absolutnie słuszna. Zresztą sędzia miał wszystko przed oczyma i widział dokładnie jak to było (poza tym to Druchniaka wywrócił, nie Pawlaszczyka). A to wywiezienie Romana w płot było chamskie jak cholera. Gdyby Romek nie był zwinny to by się gipsem skończyło. Franke jak dla mnie dziś w porządku, ale kondycji zero, zrozumienia zero, tylko niezły sprzęt. Co do chwalenia go to jeszcze droga daleka. A sytuacja z Szuminą to chyba było tak, że to nie sędzia pokazał wykluczenie tylko kto inny, więc go nie było. Ogółem mecz przegrany zasłużenie, dwa szybkie, jak to się mówi, już na samym początku ustawiły mecz. Wynik przez chwilę absolutnie nie zagrożony i możecie sobie gdybać, ale myślę, że z Klingbergiem też byśmy nie wygrali. Ok, to na tyle na razie.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Mecz wysoko przegrany, ale do domu nie wrocilem ani zly, ani rozczarowany. Porownujac potencjal obu druzyn widac bylo, ze sily sa nierowne i nawet na 40 punktow trudno bedzie liczyc. Ale zlosci ani rozczarowania nie bylo, bo przynajmniej widzialem WALKE, AMBICJE, momentami wrecz agresywna jazde i "gryzienie toru" w wykonaniu (przynajmniej niektorych) naszych zawodnikow. Jezeli na wiele punktow i zwyciestw nie mozemy w tym sezonie liczyc, to przynajmniej chce widziec w nich sportowa zlosc, adrenaline i jazde w kazdym biegu jak o "byc albo nie byc". I to przynajmniej dzisiaj bylo.
Daniel Jeleniewski - duze brawa; najwiekszy dorobek punktowy, charakter (pierwszy start do biegu 5 kiedy nie chcial odpuscic Iversenowi az skonczylo sie wywrotka) i checi do walki, nawet po slabszym starcie proba szukania innej sciezki niz rywal z przodu; gdyby nie defekt w powtorce biegu 5 (czyzby kraniki?) mogloby byc naprawde znakomicie a bylo bardzo dobrze
Tomek Piszcz - rozsadzala go adrenalina, jezdzil ostro i agresywnie, ale w przeciwienstwie do Krzysia nie napisze ze chamsko; mi jazda Tomka bardzo sie podobala - pojechal po prostu tak twardo i zdecydowanie, jak kilka razy w tym sezonie rywale pojechali wobec niego; ja lubie taka jazde szczegolnie w wykonaniu...naszego zawodnika
Mariusz Frankow - pierwszy raz w tym sezonie zasluzyl na slowa pochwaly (nie liczac jednej akcji z GKM-em); dorzucil troche punktow ale wieksza pochwala za DETERMINACJE - wreszcie mu sie chcialo, wreszcie nie odpuszczal, wreszcie pokazal ze gdzies gleboko (szkoda ze bardzo gleboko) drzemie w nim charakter i stac go i na punkty, i na kapitalna walke na torze; chyba zadnego luku nie pojechal tak jak rywale - za kazdym razem probowal pojechac to szerzej, to weziej niz rywale; dotad bezbarwny - dzis pokazal sie z nieznanej strony - pytanie dlaczego tak pozno i na jak dlugo tej determinacji "Frankiemu" wystarczy? Jezeli tak na Mariusza podzialala realna grozba odsuniecia od skladu i zainteresowanie klubu Robertem Kesslerem, to Robbiego trzeba koniecznie (!) sciagnac na licencje 5 maja - nastepny egzamin dopiero 5 lipca, wiec jezeli RK nie przystapi do egzaminu teraz, to Frankie znow moze spuscic z tonu bo nie bedzie mial bata nad soba, a bezbarwnego Franka ogladac nie mam ochoty; to prawda ze jezdzil po plocie, w 12 biegu przekombinowal spadajac na koniec stawki - ale przynajmniej (wreszcie) podjal ryzyko i dostarczyl emocji; za wczesniejsza bezbarwnosc i bylejakosc - musi tak jak dzis walczyc i punktowac do konca sezonu!
Adam Pietraszko - bez fajerwerkow, ale calkiem solidnie; wystep przyzwoity na miare oczekiwan - to chyba kilka wczesniejszych wystepow Focusa bylo troche na wyrost i rozbudzilo nadzieje na -nascie punktow za kazdym razem; mysle ze Adam "przeklada" sie troszeczke za bardzo startowo - jezeli wyjdzie ze startu, to raczej dowiezie (ale jak pokazal dzisiejszy mecz - tez nie zawsze), ale jezeli spozni start - to bardzo ciezko jest mu powalczyc nawet na przyczepnym torze; nawet na poprzednich bogatszych w zdobycz punktowa meczach widac bylo ze nie jest za szybki - moze jeden zabek mniej na zebatce tylnego kola stworzy szanse walki, a nie zawazy za bardzo na momencie startowym i dojezdzie do pierwszego luku?
Jesper Jensen - nie chce kopac lezacego dlatego zaproponuje separacje na bardzo dlugo; ex-mistrz swiata juniorow meczy nas swoja jazda, meczy tez siebie (po prezentacji jako chyba jedyny nie zrobil rundy dookola toru - oficjalnie pewnie dlatego, ze mial malo czasu na przygotowanie sie do meczu, nieoficjalnie - on juz chyba przed meczem jest tak zestresowany, ze ma dosc zuzla); starty katastrofalne - zabiera sie ze startu gorzej niz juniorzy rywala...swoja droga: Polska, Szwecja, Anglia, Dania, Niemcy, Wlochy - czy cos pominalem? Pytanie - gdzie Jensen nie podpisal?
Kacper Kepa i Krzysiek Dominiczak - tradycyjnie skutecznosc zadna i tradycyjnie brak wiary w KD i wiara w KK - Kacper ma naprawde efektowna sylwetke na motocyklu, jak na tak male doswiadczenie dobrze panuje nad motocyklem; coz - na punkty widac jeszcze troche musimy poczekac
Pozdrawiam
P.S. Mialem wrazenie ze na stadionie nie bylo nawet tysiaca kibicow...
Daniel Jeleniewski - duze brawa; najwiekszy dorobek punktowy, charakter (pierwszy start do biegu 5 kiedy nie chcial odpuscic Iversenowi az skonczylo sie wywrotka) i checi do walki, nawet po slabszym starcie proba szukania innej sciezki niz rywal z przodu; gdyby nie defekt w powtorce biegu 5 (czyzby kraniki?) mogloby byc naprawde znakomicie a bylo bardzo dobrze
Tomek Piszcz - rozsadzala go adrenalina, jezdzil ostro i agresywnie, ale w przeciwienstwie do Krzysia nie napisze ze chamsko; mi jazda Tomka bardzo sie podobala - pojechal po prostu tak twardo i zdecydowanie, jak kilka razy w tym sezonie rywale pojechali wobec niego; ja lubie taka jazde szczegolnie w wykonaniu...naszego zawodnika
Mariusz Frankow - pierwszy raz w tym sezonie zasluzyl na slowa pochwaly (nie liczac jednej akcji z GKM-em); dorzucil troche punktow ale wieksza pochwala za DETERMINACJE - wreszcie mu sie chcialo, wreszcie nie odpuszczal, wreszcie pokazal ze gdzies gleboko (szkoda ze bardzo gleboko) drzemie w nim charakter i stac go i na punkty, i na kapitalna walke na torze; chyba zadnego luku nie pojechal tak jak rywale - za kazdym razem probowal pojechac to szerzej, to weziej niz rywale; dotad bezbarwny - dzis pokazal sie z nieznanej strony - pytanie dlaczego tak pozno i na jak dlugo tej determinacji "Frankiemu" wystarczy? Jezeli tak na Mariusza podzialala realna grozba odsuniecia od skladu i zainteresowanie klubu Robertem Kesslerem, to Robbiego trzeba koniecznie (!) sciagnac na licencje 5 maja - nastepny egzamin dopiero 5 lipca, wiec jezeli RK nie przystapi do egzaminu teraz, to Frankie znow moze spuscic z tonu bo nie bedzie mial bata nad soba, a bezbarwnego Franka ogladac nie mam ochoty; to prawda ze jezdzil po plocie, w 12 biegu przekombinowal spadajac na koniec stawki - ale przynajmniej (wreszcie) podjal ryzyko i dostarczyl emocji; za wczesniejsza bezbarwnosc i bylejakosc - musi tak jak dzis walczyc i punktowac do konca sezonu!
Adam Pietraszko - bez fajerwerkow, ale calkiem solidnie; wystep przyzwoity na miare oczekiwan - to chyba kilka wczesniejszych wystepow Focusa bylo troche na wyrost i rozbudzilo nadzieje na -nascie punktow za kazdym razem; mysle ze Adam "przeklada" sie troszeczke za bardzo startowo - jezeli wyjdzie ze startu, to raczej dowiezie (ale jak pokazal dzisiejszy mecz - tez nie zawsze), ale jezeli spozni start - to bardzo ciezko jest mu powalczyc nawet na przyczepnym torze; nawet na poprzednich bogatszych w zdobycz punktowa meczach widac bylo ze nie jest za szybki - moze jeden zabek mniej na zebatce tylnego kola stworzy szanse walki, a nie zawazy za bardzo na momencie startowym i dojezdzie do pierwszego luku?
Jesper Jensen - nie chce kopac lezacego dlatego zaproponuje separacje na bardzo dlugo; ex-mistrz swiata juniorow meczy nas swoja jazda, meczy tez siebie (po prezentacji jako chyba jedyny nie zrobil rundy dookola toru - oficjalnie pewnie dlatego, ze mial malo czasu na przygotowanie sie do meczu, nieoficjalnie - on juz chyba przed meczem jest tak zestresowany, ze ma dosc zuzla); starty katastrofalne - zabiera sie ze startu gorzej niz juniorzy rywala...swoja droga: Polska, Szwecja, Anglia, Dania, Niemcy, Wlochy - czy cos pominalem? Pytanie - gdzie Jensen nie podpisal?
Kacper Kepa i Krzysiek Dominiczak - tradycyjnie skutecznosc zadna i tradycyjnie brak wiary w KD i wiara w KK - Kacper ma naprawde efektowna sylwetke na motocyklu, jak na tak male doswiadczenie dobrze panuje nad motocyklem; coz - na punkty widac jeszcze troche musimy poczekac
Pozdrawiam
P.S. Mialem wrazenie ze na stadionie nie bylo nawet tysiaca kibicow...
Mini-zuzel w Lublinie i mamy co roku swojego Hliba a moze nawet Jonssona!
- Lublin_Fan
- Zawodowiec
- Posty: 1369
- Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
- Lokalizacja: Lublin
Jeszcze odnośnie wykluczenia Piszcza. Moim zdaniem decyzja sędziego była słuszna. Tomek gwałtownie zmienił ścieżkę jazdy, przez co wytrącił z równowagi Druchniaka i spowodował jego upadek. To również kwalifikuje się na wykluczenie. A że Tomek dał się wywieść pod płot - jego sprawa.
A propos naszych juniorów. O ile na trasie radzą sobię coraz lepiej (jazda i przy krawężniku i pod płotem), o tyle starty mają fatalne. Przydałoby się nad tym popracować. Mysle, że przynajmniej w pierwszym biegu mieliby szansę na lepsze wyniki, gdyby potrafili zabrać się spod taśmy. W pierwszej lidze nie ma zbyt wielu wybitnych juniorów zatem wygrywając starty mieliby szanse na dowożenie punktów.
Pozdr.
A propos naszych juniorów. O ile na trasie radzą sobię coraz lepiej (jazda i przy krawężniku i pod płotem), o tyle starty mają fatalne. Przydałoby się nad tym popracować. Mysle, że przynajmniej w pierwszym biegu mieliby szansę na lepsze wyniki, gdyby potrafili zabrać się spod taśmy. W pierwszej lidze nie ma zbyt wielu wybitnych juniorów zatem wygrywając starty mieliby szanse na dowożenie punktów.
Pozdr.
Ostatnio zmieniony 1 maja 2005, o 19:58 przez Lublin_Fan, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Metalliczny
- Senior
- Posty: 755
- Rejestracja: 10 sierpnia 2003, o 20:23
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
JAG pisze:trudno sie dziwić Piszczowi ze pojechał agresywnie w biegu13,skoro sam został po chamsku przyblokowany przy bandzie w biegu 11.
Tor żużlowy nie jest odpowiednim miejscem na zemstę - jak to się może skończyć widzieliśmy dzisiaj. Lepiej byłoby gdyby ci dwaj pogadali w parku maszyn a nie próbowali rewanżować na torze.
[ Dodano: Nie 01 Maj, 2005 19:55 ]
boxing pisze:P.S. Mialem wrazenie ze na stadionie nie bylo nawet tysiaca kibicow...
Nie no stary nie przesadzaj - na moje oko było tak z 1,5 do 2 tys. Na tysiac to jeszcze chyba poczekamy, chociaż po ew. porażce w Opolu...
Brakuje punktów
Dzisiejszy mecz wg mnie pokazał dwie podstawowe słabości naszego teamu: po pierwsze obco (co tu kryć, jeździł jak jakaś menda, którą zmuszają do ściagania się, a on sam tego nie chce) po drugie juniorzy. Jesper "Pulpet" Jensen to największa poraźka, nie dość że nie zdobywa tylu punktów ile powinien, to jeszcze daje się objeźdżać juniorom... wstyd, nic więcej. Zdecydowanie wolałbym żeby zamiast niego pojechał jakiś junior, przynajmniej mógłby się czegoś nauczyć. Niestety, z juniorami również jest kłopot. Kacper, pomimo swojego niezaprzeczalnego talentu, ciągle jeszcze odstaje od juniorów innych drużyn...Szkoda.. Dominiczak z kolei, choć przyznaję, że sam przed meczem stawiałem na jego dobry start, po raz kolejny pokazał, że nie bardzo wie o co w tym żużlu chodzi... A poza tym, zdecydowanie mniej walczy w biegach niż Kacper... Efekt... no cóż z takim dorobkiem juniorów nie da się dzisiaj wygrać z takim zespołem jak Rybnik. Co zaś się tyczy reszty drużyny, to chciałbym pochwalić zwłaszcza Mariusza i Daniela -chłopaki choć nie do końca się z sobą dogadują na torze, pokazali dzisiaj że mają charakter (zwłaszcza Mariusz) i że jeszcze w tym sezonie mogą przysporzyć odrobinę radości kibicom (których coraz mniej na stadionie). Tomek i Adam - bez komentarza, zrobili swoje. Za to im chwała...
Pozdrawiam wszystkich...

Pozdrawiam wszystkich...
Metalliczny pisze:JAG pisze:trudno sie dziwić Piszczowi ze pojechał agresywnie w biegu13,skoro sam został po chamsku przyblokowany przy bandzie w biegu 11.
Tor żużlowy nie jest odpowiednim miejscem na zemstę - jak to się może skończyć widzieliśmy dzisiaj. Lepiej byłoby gdyby ci dwaj pogadali w parku maszyn a nie próbowali rewanżować na torze.
oczywiscie że nie jest miejscem na zemstę.skoro czepiać się Piszcza to czemu nie Povazhnego,skoro widział ze Piszcz mu nie odpusci po chorobę pakował sie w bandę?
-
Krzysio
Saint pisze:Krzysiu a takie przysłowie znasz...? "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie...."
Piszcz odpłacił "Poważnemu" pięknym za nadobne... wcześniej jakby nie ścięcie do wewnętrznej to Piszczyk zakończyłby dzisiejsze zawody na drugim starcie.
Wykluczenie przynajmniej moim zdaniem niesłuszne Piszcz był długość motocykla przed Pawlaszczykiem...
Tak sie właśnie składa że Powaznyj w tej sytuacji był najmniej winien (nie wiem może Twoim zdaniem powinien jechać środkiem toru aby zrobić miejsce dla królewicza Piszcza) i o ile mnie oczy nie mylą to nasz "lider price" ich gonił, a efekt był taki, że nie Druchniak wjechał na Piszcza tylko Piszcz na Druchniaka. To co potem zrobił z Ruskim to szczyt chamstwa, a raczej pokaz słabości, więc nie wiem dlaczego co niektórzy tak bardzo się tym podniecają.
Saint pisze:A co Krzysiu powiesz na wspaniałą akcję piszcze z 3 m-ca na pierwsze???
I co z tego Saint, skoro takich akcji jak na lekarstwo.
Saint pisze:Siedziałem przy samym starcie i jeśli chodzi o chamstwo to Piszcz ustępował nawet rybnickim juniorom...
Co jak co ale juniorzy z Rybnika zdobyli 11pkt!!! i daję sobie rękę uciąć że zrobili to w czysty sposób więc nie wiem o czyim chamstwie piszesz.
Maciek pisze:Piszczyk ostro jezdził dzis:D slicznie tam powióózł Ruska:/ ale dobrze wtedy nie fer został wykluczony i odpłacił sie tym samym powaznyjnemu (Zle napisałem ale glupie ma nazwisko:] )
Povazhnego - od Povazhny.
patryk kilar pisze:Jestem pewien, ze jezeli zostalby utrzymany sklad z poprzedniego sezonu, to dzisiejszy mecz rozstrzygnalby sie na nasza korzysc.
Takie gdybanie... Gdybyśmy my jechali składem z Loramem, Staszewskim i Węgrzykiem...
RavLit pisze:Szombierski - dobry start i szybki sprzęt. Prosta recepta na dobry wynik, którą Szombierski dzisiaj bezbłednie zrealizował. A i może ktoś mi powie o co chodziło z tą zmianą decyzji o wykluczeniu
Ostatnio zmieniony 1 maja 2005, o 20:16 przez Rekinica, łącznie zmieniany 1 raz.


-
Metalliczny
- Senior
- Posty: 755
- Rejestracja: 10 sierpnia 2003, o 20:23
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Ale ja wcale Romana nie bronię. Wywiózł Piszcza - fakt, ale po co Piszcz się też pakował w bandę, a potem uciekał? W 13 biegu było inaczej - Roman szedł po szerokiej a Piszczo tak go wciskał, że ten nawet jakby chciał to nie miał jak uciec, bo wtedy to byłby karambol. Tomek nie zostawił w ogóle miejsca - Roman jechał już po bandzie i tylko dzięki jego znakomitym umięjętnościom nie skończyło się to gipsem.
Nie bronię nikogo, ale to Piszczo chciał się "zrewanżować". A co do jego wcześniejszej mijanki - rewelką, ale trochę bez głowy, bo jak tak dalej będzie szalał to znowu wyląduje w gipsie.
Co do Franka - tradycyjnie "0" musiał przywieźć - i co smieszniesze - wykrakałem przed biegiem. Powiedziałem do znajomych - ale dziś Franek szaleje, czas na jakieś zero. I było.
Pozdrawiam, szczególnie JAG
Nie bronię nikogo, ale to Piszczo chciał się "zrewanżować". A co do jego wcześniejszej mijanki - rewelką, ale trochę bez głowy, bo jak tak dalej będzie szalał to znowu wyląduje w gipsie.
Co do Franka - tradycyjnie "0" musiał przywieźć - i co smieszniesze - wykrakałem przed biegiem. Powiedziałem do znajomych - ale dziś Franek szaleje, czas na jakieś zero. I było.
Pozdrawiam, szczególnie JAG
-
Krzysio
Kontrowersje dotyczące wykluczenia Piszcza opierają się na tym,że:
1.Roman P. całkowicie zamknął ścieżke przy bandzie.
2.Tomek był z przodu i teoretycznie dyktował tor jazdy.
3.Zmiana toru jazdy Piszczyka była wymuszona przez Povażnego.
A z tymi akcjami odwetowymi to bez przesady,bo Tomkowi dwa razy została zajechana droga,raz ta wątpliwa przyjemność spotkała Daniela(znowu Roman P.) na prostej startowej.To,że jedzie kolega żużlowiec z Rybnika to nie znaczy,że cały tor jest jego bo taka jazda też pachnie gipsem.A z innej beczki.Popieram rozdzielenie Franka i Jelenia-totalny brak komunikacji.
PS Ale fajny cyrk odstawiał dziś startowy,no nie??
1.Roman P. całkowicie zamknął ścieżke przy bandzie.
2.Tomek był z przodu i teoretycznie dyktował tor jazdy.
3.Zmiana toru jazdy Piszczyka była wymuszona przez Povażnego.
A z tymi akcjami odwetowymi to bez przesady,bo Tomkowi dwa razy została zajechana droga,raz ta wątpliwa przyjemność spotkała Daniela(znowu Roman P.) na prostej startowej.To,że jedzie kolega żużlowiec z Rybnika to nie znaczy,że cały tor jest jego bo taka jazda też pachnie gipsem.A z innej beczki.Popieram rozdzielenie Franka i Jelenia-totalny brak komunikacji.
PS Ale fajny cyrk odstawiał dziś startowy,no nie??
Ostatnio zmieniony 1 maja 2005, o 20:47 przez sadychor, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Krzysio
-
rickardson
Piszcz -agresywna,ale skuteczna jazda
Jensen-Nie zaskoczył mnie
Franków-Bardzo mnie podbudował swoją postawą
Jeleniewski-Jazda na poziomie , ale zdaje mi się , że ten upadek go trochę osłabił
Pietraszko-Pojechał by jeszcze lepiej , gdyby nie to , że klub mu nie chce kupić lepszej maszyny , a ta którą ma jest na drugą ligę
Kępa-Dobra jazda,jeszcze z niego coś będzie
Dominiczak-Jak zwykle ch..a jazda
Jensen-Nie zaskoczył mnie
Franków-Bardzo mnie podbudował swoją postawą
Jeleniewski-Jazda na poziomie , ale zdaje mi się , że ten upadek go trochę osłabił
Pietraszko-Pojechał by jeszcze lepiej , gdyby nie to , że klub mu nie chce kupić lepszej maszyny , a ta którą ma jest na drugą ligę
Kępa-Dobra jazda,jeszcze z niego coś będzie
Dominiczak-Jak zwykle ch..a jazda
-
meridol
jestem pewien ze franek od poczatku sezonu bardzo chcial wysoko punktowac. wszyscy na niego psy wieszali i wrecz rownali go z ziemia. moze wlasnie za bardzo chcial... niby wszystko przygotowane do sezonu i powinno byc ok a tym czasem bylo tragicznie. no i wreszcie dzisiejszy mecz dzieki ktoremu franek powinien uwierzyc w siebie i jechac juz dobrze.
Ostatnio zmieniony 1 maja 2005, o 20:50 przez meridol, łącznie zmieniany 1 raz.