Staleczkaa pisze:jas pisze:
po co Jelen, Franek i nasi mechanicy mieli lapac za miotly? skoro pozniej i tak znowu zaczelo padac i caly wysilek Gorzowian mozna o kant dupy potluc?
A co oni przewidzieli ze pozniej zacznie znowu padac i wszystko i tak by poszlo na marne? Mogli powiedziec naszym to pewnie tez by sie nie starali
wystarczylo popatrzc w niebo i nie trzeba byc wcale meteorologiem, zeby rzewidziec, ze wcale zaraz nie bedzie slonca i ladnej podody. a, ze nie powidzieli Hlibowi, Brzozowskiemu i Paluchowi, to juz nie moja wina

.
Krzysio pisze:jas pisze:po co Jelen, Franek i nasi mechanicy mieli lapac za miotly? skoro pozniej i tak znowu zaczelo padac i caly wysilek Gorzowian mozna o kant dupy potluc?
Choćby dla pokazania (choć przygotowanie toru nie powinno być problemem zawodników), że zależy im równie tak samo jak Hlibowi, Paluchowi i etc., a gdyby przestało padać to daję sobie rękę uciąc że mecz doszedłby do skutku.
ale oni maja pokazywac jazde na zuzlu (co akurat nie najlepiej im wychozi ostatnio

), a nie latanie z miotla.
Krzysio pisze:jas pisze:i jakbys byl laskaw, to podaj mi choc jeden racjnalny argument dlaczego naszym dzialaczom mialo nie zalezec na odjechaniu meczu. tylo nie tak, ze sa slabi, zli i na pewno chcieli kibicom zrobic na zlosc.
Właśnie tak się skłąda że na mokrym torze, Frankow i reszta naszej młodzieży po prostu by nieistniała, więc doświadczona i niemłoda drużyna gorzowska zrobiłaby na takim torze to samo, co wczoraj Krosno - Opolanom (to główny argument)
tylko, ze baty dostalibysmy i tak. niezaleznie od stanu toru. ja sobie nawet zartowalem, ze skoro w normalnych warunkach przegramy, to odbycie meczu wczoraj byloby nam na reke. po deszczu bylaby loteria, wiec moze akurat to my mielibysmy szczescie

. a tak nastepny termin Joonas moze miec zajety, dzialacze za jego przyjazd i tak musieli zaplacic, podobnie zreszta jak za ochrone i (chyba) ten przenosny monitoring. Stali zas jest obojetne, kiedy odbedzie sie mecz. i tak jak przyada w krajowce, to przegramy.
Krzysio pisze:jas pisze:ps. gdyby pojechali i odbylo sie 8 biegow gesiego, to tez pieprzyl bys jak potluczony, zeby tylko komus dokopac? zapewne wtedy napisalbys, ze wydajesz ciezko zarobione pieniadze na bilety i dlatego chcesz ogladac "porzadny" mecz, a nie jakies popierdolki, ktore mogly sie co najwyzej odbyc wczoraj.
zapewniam Cię że Gorzów w krajówce jest dwa razy silniejszy niż TŻ więc i bez względu na stan toru i ilość objechanych biegów mielibyśmy powtórkę z meczu z Rzeszowem czy Rybnikiem (przyzwyczaiłem się już do goryczy porażki).
ale mi nie chodzi o wynik, ale o przebieg tego, co moglibysmy wczoraj zobaczyc - jazda gesiego, o wszystkim decyduje start, a czesc zawodnikow zakreca gaz przed wejsciem w luki i pokonuje je bez lamania motoru. bo na nic innego szans nie bylo.