Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
mikas
Trener
Posty: 3292
Rejestracja: 27 kwietnia 2003, o 15:01
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#326 Postautor: mikas » 11 czerwca 2005, o 14:56

papi pisze:Mikas zgadza się, wszyscy byli zażenowani tym co robią nasi zawodnicy, ja sam napisalem po meczu, że byłem przerażony pierwszymi biegami. Tylko ze Trumi jest rodowitym Lublinianinem (nie wiem czy przypadkiem dalej tu nie mieszka :roll: ) i w taki sposob do "swojej" publicznosci odnosić sie nie powinien, tym bardziej, że jak mówiłem jego powrót w nastepnym sezonie jest dość prawdopodobny.

Podobnie jak jego publicznośc(w końcu to nasz wychowanek) nie powinna sie odnosić w taki sposób do niego czy jego żony.
Dla mnie w ogole ta dyskusja jest śmieszna, niektórzy zachowują sie tak jakby pierwszy sezon obserwowali Sebastiana. Tyle lat było żeby się do jego charakteru przyzwyczaić i spróbowac to tolerować.Seba taki już jest,że ma niewyparzony język i nic już tego nie zmieni (podobnie można określic Jasia Stachyre) Poprostu niektórzy ludzie tacy są bo mają takie charaktery i walka z tym nie ma najmniejszego sensu. Trzeba nauczyć sie z takimi zawodnikami żyć :wink:

edit:
Davv nie powiesz mi,że gdy po 6 biegach wpisywałeś w program wynik 15:21 nie miałeś obaw o końcowy wynik meczu. Wszyscy wtedy "robili w gacie" i nie wierze,że Ty oglądając wtedy zawody byłeś spokojny o naszą wygraną w tym meczu.
MOTOR LUBLIN
Obrazek

Awatar użytkownika
papi
Trener
Posty: 6201
Rejestracja: 10 marca 2005, o 08:39
Lokalizacja: Lublin

#327 Postautor: papi » 11 czerwca 2005, o 15:04

zacytowałes część mojego posta, w dalszej zwróciłem uwage na zachowanie publicznosci. Podobnie jak kibice muszą się przyzwyczaic do jego zachowania, to on musi przywyknąć do reakcji tej częsci publicznośći, ktora przychodzi sie wyżyć, a że Seba jest tu znany to poszedł na pierwszy ogień :x Stachyra to troche inna bajka. Widać, że jest zakochany w Rzeszowie, tam spędzil większosć kariery i tak naprawde do Lublina nigdy przywiązany nie był, więc reakcja kibicow na jego nazwisko zapewne lata mu koło..... :mrgreen:, a krytykowanie TŻ-u najwyraźniej sprawia mu satysfakcje, tym bardziej, że przy okazji przypodobuje się kibicom, ktorzy "pałają sympatią" do TŻ-u

Awatar użytkownika
mikas
Trener
Posty: 3292
Rejestracja: 27 kwietnia 2003, o 15:01
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#328 Postautor: mikas » 11 czerwca 2005, o 15:17

papi pisze:Stachyra to troche inna bajka, dla mnie ten gość powinien dostać zakaz wstępu do Lublina za niektóre wypowiedzi pod adresem naszego klubu. Widać, że jest zakochany w Rzeszowie, tam spędzil większosć kariery i tak naprawde do Lublina nigdy przywiązany nie był, więc reakcja kibicow na jego nazwisko zapewne lata mu koło..... :mrgreen:


Dlaczego inna bajka?? Jeszcze rok temu po naszej wygranej z Rzeszowem powiedział,że zawodnicy z Rzeszowa nadają sie tylko do przerzucania węgla a nie do jazdy na żużlu. W tym sezonie jest trenerem tych samych zawodników o których w taki sposob się wypowiadał i już są najlepsi na świecie. W jego wypadku przywiązanie do miasta nie ma nic do rzeczy. W tamtym sezonie trenował drużynę w Lublinie w tym już sie okazało,że rok temu pracował w Swiętochłowicach :wink: Poprostu lubi "dobić" przeciwnika swoimi wypowiedziami i obraża pokonanych zachłystując się wygranymi. Oczywiście tego nie pochwalam ale był czas przywyknąć i do takich jego zachowań, tak samo jak był czas przywyknąc do impulsywności Seby i nie ma co robić z tego "afery" :wink:
MOTOR LUBLIN
Obrazek

Davv
Kadrowicz
Posty: 1847
Rejestracja: 1 maja 2005, o 18:26
Lokalizacja: LUBLIN

#329 Postautor: Davv » 11 czerwca 2005, o 15:31

mikas pisze:Davv nie powiesz mi,że gdy po 6 biegach wpisywałeś w program wynik 15:21 nie miałeś obaw o końcowy wynik meczu. Wszyscy wtedy "robili w gacie" i nie wierze,że Ty oglądając wtedy zawody byłeś spokojny o naszą wygraną w tym meczu.


No ale nie powiem że robiłem w gacie. Dziwiło mnie to strasznie, ale śmiałem się z tego wraz z moimi towarzyszami :lol: W gacie to napewno nie robiłem bo Brhel i Trumna we dwóch meczu nie wygrają.

Szacuneczek

Awatar użytkownika
istred
Trener
Posty: 7621
Rejestracja: 27 stycznia 2004, o 20:38
Lokalizacja: Lublin

#330 Postautor: istred » 11 czerwca 2005, o 15:52

Ja tylko chcę zwrócić uwagę na kilka kwestii.
W momencie gdy przerwano mecz był wynik remisowy. Fakt, że początkowo przegrywaliśmy dość sporo, ale zauważcie, że w jechaliśmy sporo biegów z juniorem. Później mieliśmy korzystny układ par. Według mnie nasi zlekceważyli przeciwnika, ale mimo ostatecznie 2 punkty zostałyby w Lublinie.
Co do Trumny, to myślę, że poprostu brak mu wyobraźni... widać to nie tylko po tej wypowiedzi, ale także po dotychczasowej karierze. Twierdzi, że jest profesjonalistą ? Do profesjonalizmu baardzo mu niestety daleko. Niech bieże przykład z Adamsa, który jeździ od wielu lat w Lesznie i na pewno źle na tym nie wychodzi mimo, że proponują mu wieksze pieniądze.

Zulu
Junior
Posty: 352
Rejestracja: 10 grudnia 2003, o 21:19
Lokalizacja: Lublin

#331 Postautor: Zulu » 11 czerwca 2005, o 21:40

Prawdziwym sprawdzianem jego "przywiązania" do Opola będzie zapewne przyszły sezon - ciekawe, czy Seba zechce startować w drugiej lidze. Bo moim zdaniem, nie.

Danio

#332 Postautor: Danio » 16 czerwca 2005, o 08:26


Koper
Trener
Posty: 5490
Wiek: 45
Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#333 Postautor: Koper » 16 czerwca 2005, o 12:06

Danio pisze:Wywiadzik z Tomkiem Piszczem :D
http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35644,2769168.html


Wklejam ten wywiadzik bo na gazeta.pl po pewnym czasie trzeba wyslac smsa czyli zaplacic aby przeczytac artykul z archiwum.
Po kilkutygodniowej rehabilitacji do powrotu na żużlowy tor szykuje się Tomasz Piszcz. Kreowany przed tym sezonem na lidera zespołu zawodnik wierzy, że TŻ Sipma może powalczyć o coś więcej niż tylko szóste miejsce w tabeli.

Piotr Pawłat: - Przerwę w startach spowodowaną kontuzją wykorzystał Pan chyba najlepiej jak mógł - gratulujemy zmiany stanu cywilnego!

Tomasz Piszcz: - To prawda i dziękuję bardzo. Niestety na miesiąc miodowy będziemy musieli jeszcze troszkę poczekać.

Kiedy planuje Pan powrót na tor?

- Po kontuzji nie ma już śladu, czuję się dobrze i jest szansa, że wystartuję w najbliższym spotkaniu z RKM w Rybniku. Nie chcę jednak podejmować pochopnie decyzji. Wiele powinien wyjaśnić mój dzisiejszy start w łódzkich ćwierćfinałach IMP.

Podczas Pańskiej nieobecności TŻ wydostało się ze strefy spadkowej. Chyba zmiany kadrowe wyszły drużynie na dobre?

- To nie jest zasługa pojedynczych ludzi. W tych zwycięstwach z dobrej strony pokazała się cała drużyna i wszystkich trzeba za to pochwalić. To w tej chwili jest najważniejsze. Jeden zawodnik nawet w świetnej formie meczu nie wygra.

Brakuje jednak zdolnej młodzieży. Krzysztof Dominiczak nie jest w stanie wypełnić luki po kontuzjowanych Kamilu Łyce i Kacprze Kępie.

- Tak jest i musimy sobie z tym jakoś poradzić. Kontuzje w tym sporcie są czymś normalnym i trzeba się cieszyć z tego, co mamy. Krzysiek co prawda nie może się pochwalić jakimiś oszałamiającymi wynikami, ale kto wie, czy w tych ważnych meczach nie pomoże nam w odniesieniu zwycięstwa.

Nadal Pan zamierza startować w Szwecji?

- Tak, ale najpierw chcę się skupić na powrocie do polskiej ligi. Potem będę myślał o zagranicy.

Czy Sipma w tym sezonie jest w stanie osiągnąć coś więcej niż szóste miejsce?

- Myślę, że tak, ale to jak jest naprawdę, pokażą najbliższe mecze. W żużlu wszystko jest możliwe. Wystarczy głupi przypadek czy kontuzja któregoś z zawodników naszych ewentualnych rywali w fazie play-off, a układ sił obu drużyn diametralnie się zmienia. Najlepszy przykład dał nam ostatnio FC Liverpool, który skazywany na porażkę z dużo bardziej renomowanym Milanem ze stanu 0:3 doprowadził do remisu, a w rzutach karnych zapewnił sobie tytuł najlepszej drużyny Starego Kontynentu.

Wraca Pan do zespołu w bardzo ważnym momencie. Wielu liczy, że Tomasz Piszcz poprowadzi TŻ do kolejnych zwycięstw.

- Bardzo bym tego chciał, ale to nie zależy tylko ode mnie. Każdy z nas musi dać z siebie maksimum, bo punkty każdego z nas będą nam potrzebne. Jak już mówiłem, w pojedynkę meczów się wygrywa i jeżeli będziemy się dobrze prezentować jako zespół, wtedy będziemy groźnym przeciwnikiem dla każdego rywala.

Awatar użytkownika
Gretzky
Posty: 106
Rejestracja: 20 lipca 2004, o 22:09
Lokalizacja: Lublin

#334 Postautor: Gretzky » 27 czerwca 2005, o 06:59

- Nie mam pojęcia, co się dzisiaj stało - powiedział po meczu trener TŻ Jerzy Głogowski. - Liczyłem na Jeleniewskiego, powracającego po kontuzji Piszcza czy będącego ostatnio w dobrej formie Frankowa. Tymczasem cały zespół zawiódł. Co prawda początek spotkania miał jeszcze wyrównany przebieg, ale nagle zawodnicy przestali jechać, zaczęli narzekać na tor, na silniki. Na pewno zawiodła psychika i będziemy o tym rozmawiali. Jestem zbulwersowany i powoli przestaję widzieć sens mojej pracy i zaangażowania w ten zespół - zakończył wyraźnie zdenerwowany Głogowski.


cytat za gazeta wyborcza

Awatar użytkownika
prt
Junior
Posty: 313
Rejestracja: 22 lipca 2004, o 16:42
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#335 Postautor: prt » 27 czerwca 2005, o 22:45

http://www.sportowefakty.pl/index.php?d ... s_id=70492

jak widac nasi herosi nie byli zbyt rozmowni po meczu...
co to sie stalo?

Centrum Konferencyjne BENSIP. Miejsce Spotkań.

http://www.bensip.pl
http://www.sport.bensip.pl

Restauracja-Bar. Przyjęcia Okolicznościowe. Transmisje sportowe na żywo.
Szkolenia. Konferencje. Imprezy integracyjne.

Awatar użytkownika
Madlene
Posty: 92
Rejestracja: 11 kwietnia 2005, o 17:22
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#336 Postautor: Madlene » 28 czerwca 2005, o 09:03


Awatar użytkownika
Kiry
Senior
Posty: 564
Wiek: 48
Rejestracja: 5 września 2002, o 14:09