Szkółka

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Siwek Patataj

#201 Postautor: Siwek Patataj » 30 czerwca 2005, o 14:20

...
Ostatnio zmieniony 12 sierpnia 2005, o 07:09 przez Siwek Patataj, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15823
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

#202 Postautor: Gelo » 30 czerwca 2005, o 14:25

lucki73 pisze:A wytłumaczcie mi proszę: co to za różnica, czy Rafał Klimek jest już zawodnikiem czy nim nie jest?

Taka, że się nie powinno mieć żadnych roszczeń, bo nie ma podstaw ku temu. To że coś sie komuś wydaje, nie znaczy, że druga strona tak uważa. Klimek to szkółkowicz i tak należy go traktować. A to że bardziej utalentowany niż przeciętnie - to zupełnie inna sprawa. Skoro papa uważa, że władował w syna swoja kasę i w Lublinie jej nie odzyska - niech go zabiera i koniec tematu. Nic na siłę.

Awatar użytkownika
sadychor
Kadrowicz
Posty: 1798
Rejestracja: 12 kwietnia 2005, o 16:16

#203 Postautor: sadychor » 30 czerwca 2005, o 14:40

Regdal, a ja akurat czytałem w prasie, że Bałabuch chce motor, bo boi się deja vu. Michaluk nie chce motocykla, tylko jakiegoś wsparcia, a Klimek to nie wiadomo czego chce(to było w bodajże w Dzienniku Wschodnim). Mętlik jest niezły, sam przyznasz.

Lucki, ostatnio jest niezły ruch w footballowym światku z dyrektorami sportowymi. Umowy umowami, liczy się niestety kasa. Ale racje masz, tylko jaka jest gwarancja, że nawet przy podpisanej umowie nie zaczełyby się kombinacje. I czy by ją wcześniej chciał podpisać. Ale to już gdybanie. Regdal napisał jakie są najnowsze żądania szkółkowiczów. Podpisujemy kwity, ale bez przynależności klubowej. Szkoda papieru na takie wygłupy. Takim sposobem można zaprosić do treningów adeptów z Krosna, Tarnowa a i tak po zdaniu licencji nie będą zawodnikami naszego klubu. Szkoda nawierzchni, której jest coraz mniej i mniej.
Obrazek
Lublin miastem specjalistów teoretyków pozostających w wiecznej opozycji

Siwek Patataj

#204 Postautor: Siwek Patataj » 30 czerwca 2005, o 14:52

...
Ostatnio zmieniony 12 sierpnia 2005, o 07:10 przez Siwek Patataj, łącznie zmieniany 1 raz.

Siwek Patataj

#205 Postautor: Siwek Patataj » 30 czerwca 2005, o 14:58

...
Ostatnio zmieniony 12 sierpnia 2005, o 07:10 przez Siwek Patataj, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15823
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

#206 Postautor: Gelo » 30 czerwca 2005, o 15:09

Dokładnie tak!!! Tak samo jak roszczeń takich względem Klimków nie powinien mieć Pan Dyrektor Siwek, bo i na jakiej podstawie?

Chociażby na takiej, że ktoś jednak nauczył Klimka siedzieć na motocyklu, jeździć ślizgiem, ktoś opłacał metanol, lekarza, toromistrza. Zdaje się, że Klimek nie jest świętą krową na specjalnych prawach, o czym chyba jego papa zapomina. Pismo pismem, ale jakoś do tej pory żaden z rodziców nie robił z tego problemu. Bałabuch, Wrona, Kosiński, czy wreszcie Kępa trenowali u nas i u nas zdawali licencję. To co się teraz wyrabia, to zwykła pazerność. Dodam, że zdecydowanie przedwczesna.

Awatar użytkownika
Łoptymista
Trener
Posty: 3939
Rejestracja: 15 kwietnia 2003, o 08:22
Lokalizacja: Lublin

#208 Postautor: Łoptymista » 30 czerwca 2005, o 15:16

Tak sobie myślę o sprawie Klimka i jakoś nabieram silniejszego przekonania, że nie byłoby tego zamieszania, gdyby strony konfliktu tak naprawdę umiały rozmawiać i znały znaczenie słów ustępstwa i kompromis. Z różnych relacji osób będących bliżej klubu wynika, że relacje na lini Dyrekcja - Papa są nienajlepsze i panowie jeśli darzą się jakimiś uczuciami to trudno szukać wśród nich sympatii.
Od miesięcy z jednego obozu dolatywały sygnały, że klub jest "be" bo nie chce pomóc zdolnemu chłopaczkowi. Druga strona przebąkiwała wówczas o przerośniętych oczekiwaniach rodzica i początkach sodówy u pociechy. I tak to się radośnie kręciło i nakręcało. Owoce tej "kooperacji" możemy oglądać dzisiaj.

Zaratustra
Kadrowicz
Posty: 1523
Rejestracja: 10 marca 2005, o 10:24
Lokalizacja: Lublin

#209 Postautor: Zaratustra » 30 czerwca 2005, o 15:27

Łoptymista pisze:Tak sobie myślę o sprawie Klimka i jakoś nabieram silniejszego przekonania, że nie byłoby tego zamieszania, gdyby strony konfliktu tak naprawdę umiały rozmawiać i znały znaczenie słów ustępstwa i kompromis.



To może trzeba by to załatwić po "polskiemu". Ze dwie flaszki na stół, a w pewnym momencie pojawi się Gawrzyk i podsunie papierek o porozumieniu do podpisania. :wink: Wtedy chyba nie byłoby mocnych i oba podpisy znalazłyby się na kartce :wink:
A tak poważnie. Czy nie można się spotkać i przynajmniej próbować odstawić na jakiś czas wzajemne uprzedzenia :?: Na pewno można dojść do porozumienia, tylko trzeba tego chcieć, pozdr.

Awatar użytkownika
sadychor
Kadrowicz
Posty: 1798
Rejestracja: 12 kwietnia 2005, o 16:16