A czy mówimy o następnym sezonie?
Mówimy o meczu z Krosnem, przed którym istniało ryzyko, że nie zmontujemy w ogóle składu.
Maciek do końca nie wiedział czy będzie miał na czym jechać. Dostał jakiś rezerwowy sprzęt od JR i próbował coś ujechać , w przeciwieństwie choćby do Klimka, który markował defekty startując ze dwa biegi na teoretycznie lepszym Piszczowym motocyklu.
Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
http://www.sportowefakty.pl/zuzel/2009/ ... prezesowi/
No ciekawie, ciekawie, a najciekawsze są komentarze
P.S.
Może Messingowie właśnie z powodu zaległości nie chcą więcej jeździć? (Poza tym że ich okradziono)
No ciekawie, ciekawie, a najciekawsze są komentarze
P.S.
Może Messingowie właśnie z powodu zaległości nie chcą więcej jeździć? (Poza tym że ich okradziono)
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
Rozmawiałem pod koniec meczu z Ireneuszem Kwiecińskim. Rozmawialiśmy na temat takiego zjawiska jak zupełna niemoc niektórych zawodników w meczach wyjazdowych, a którzy u siebie potrafią robić komplet punktów. Na takim przykładzie dokładnie widać jak niesamowita jest ta magia własnego toru. Ja patrzę tutaj na Hansena, Jacobsena czy Josefa Franca. Oni w Krośnie jechali fantastycznie, są bardzo groźnymi zawodnikami, a jednak na wyjeździe tracą te punkty. To jest naprawdę niebywałe jak odmienne są losy meczów u siebie i spotkań z tą samą drużyną, ale już na jej torze. Po dzisiejszym spotkaniu muszę pochwalić Mateusza Kowalczyka, jest to junior, a kapitalnie poradził sobie na naszym owalu - mówi Dariusz Sprawka.
Mam nadzieję, że 30 sierpnia wygramy, tak jak wygraliśmy w rundzie zasadniczej. Zazwyczaj do tej pory, zaznaczam, że zazwyczaj to gospodarze wygrywali swoje spotkania. Teraz będziemy jechać odwrotnie niż w dwumeczu z Krosnem. Tym razem to my będziemy gospodarzem pierwszego spotkania. Może to nawet lepiej, gdyż 30 sierpnia nie może w naszej lidze wystąpić Tomasz Piszcz, w tym czasie ma mecz w Wielkiej Brytanii. Czyli nie będzie Tomka u nas, ale mam nadzieję, że jego nieobecność nie da nam się we znaki i będziemy potrafili ten skład tak ustalić, żeby maksymalnie zniwelować jego nieobecność. Natomiast uważam, że kluczowy będzie jednak mecz rewanżowy w Miszkolcu - zaznacza Sprawka.
Wolałbym tego tematu nie poruszać, ale skoro już o tym rozmawiamy, to prawda, jest to nasza największa bolączka. Ponieważ w zasadzie jedziemy jednym czy dwoma juniorami, a zdobycz punktowa jest prawie żadna. Jeszcze nie wiem co zrobimy w meczu z Miszkolcem, będziemy starali się ściągnąć Simona Lamberta, ale też nie każdy ma wole terminy. To nie jest takie proste. Myśleliśmy nawet o Lambercie dzisiaj, ale niestety miał inne plany i nie mógł przyjechać - przyznaje kierownik Redstar KMŻ Lublin.
Mam nadzieję, że to nie będzie tylko jeden nowy sponsor. Ponieważ jeden to zdecydowanie za mało. Przy większej ilości sponsorów sytuacja klubu będzie zdecydowanie bardziej stabilniejsza. W sumie o to chodzi, a pieniędzy w żużlu trzeba jak najwięcej aby zyskać dobrą pozycję. Zwłaszcza, że nasza drużyna walczy o awans do I Ligi. No i liczymy, że jednym z tych sponsorów będzie i miasto i będzie to naprawdę jakaś poważna suma, większa niż dotychczasowe wsparcie - zakończył Dariusz Sprawka.
za sf.pl
Mam nadzieję, że 30 sierpnia wygramy, tak jak wygraliśmy w rundzie zasadniczej. Zazwyczaj do tej pory, zaznaczam, że zazwyczaj to gospodarze wygrywali swoje spotkania. Teraz będziemy jechać odwrotnie niż w dwumeczu z Krosnem. Tym razem to my będziemy gospodarzem pierwszego spotkania. Może to nawet lepiej, gdyż 30 sierpnia nie może w naszej lidze wystąpić Tomasz Piszcz, w tym czasie ma mecz w Wielkiej Brytanii. Czyli nie będzie Tomka u nas, ale mam nadzieję, że jego nieobecność nie da nam się we znaki i będziemy potrafili ten skład tak ustalić, żeby maksymalnie zniwelować jego nieobecność. Natomiast uważam, że kluczowy będzie jednak mecz rewanżowy w Miszkolcu - zaznacza Sprawka.
Wolałbym tego tematu nie poruszać, ale skoro już o tym rozmawiamy, to prawda, jest to nasza największa bolączka. Ponieważ w zasadzie jedziemy jednym czy dwoma juniorami, a zdobycz punktowa jest prawie żadna. Jeszcze nie wiem co zrobimy w meczu z Miszkolcem, będziemy starali się ściągnąć Simona Lamberta, ale też nie każdy ma wole terminy. To nie jest takie proste. Myśleliśmy nawet o Lambercie dzisiaj, ale niestety miał inne plany i nie mógł przyjechać - przyznaje kierownik Redstar KMŻ Lublin.
Mam nadzieję, że to nie będzie tylko jeden nowy sponsor. Ponieważ jeden to zdecydowanie za mało. Przy większej ilości sponsorów sytuacja klubu będzie zdecydowanie bardziej stabilniejsza. W sumie o to chodzi, a pieniędzy w żużlu trzeba jak najwięcej aby zyskać dobrą pozycję. Zwłaszcza, że nasza drużyna walczy o awans do I Ligi. No i liczymy, że jednym z tych sponsorów będzie i miasto i będzie to naprawdę jakaś poważna suma, większa niż dotychczasowe wsparcie - zakończył Dariusz Sprawka.
za sf.pl
