10.05.2009, Lublin -Piła

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
JAG
Senior
Posty: 923
Rejestracja: 18 czerwca 2004, o 17:36

Re: 10.05.2009, Lublin -Piła

#276 Postautor: JAG » 11 maja 2009, o 17:31

meesha pisze: no nie, kobieta mnie wyprzedzila :wink:


Meesha nastepnym razem ty wygrasz bieg;)
:),czasami :(

JAG
Senior
Posty: 923
Rejestracja: 18 czerwca 2004, o 17:36

Re: 10.05.2009, Lublin -Piła

#278 Postautor: JAG » 11 maja 2009, o 17:48

wydaje mi sie ze pomysl tego spotkania wynikł w ostatniej chwili... stad zadnej wzmianki w gazetach. nastepnym razem bedzie lepiej;) o ile bedzie faktycznie nastepny raz...
:),czasami :(

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4931
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: 10.05.2009, Lublin -Piła

#279 Postautor: Torsen » 11 maja 2009, o 20:26

harry pisze:gdybym ukradkiem nie śledził wyniku tylko przeczytał komentarze co poniektórych na naszym forum, to doszedłbym do wniosku, że dzisiaj mecz przegraliśmy. No brak słow.
harry pisze:I dzisiejszych tych kilka pierwszych biegów nie ma prawa sie więcej zdarzyć. Wszyscy muszą być maksymalnie skoncentrowani, sprzęt wyrychtowany i gonić dziadów. A jak nie to samemu się zostanie dziadem.(...)
Taki Świst nie miał prawa zrobić tyle punktów
Harry, to powyżej to najwyraźniej należąca do klasyki tego forum zgoda w trybie polemicznym.
Nie wiem, czy mam brać do siebie Twoje i innych słowa, chociaż nie zauważyłem, żebym marudził, szczególnie z powodu wyniku meczu. Zwycięstwo jak zwycięstwo, fajnie, że jest i fajnie, że czasem było na co popatrzeć. A że forma Jacka jest ostatnio popularnym tematem, to się wypowiadam. I powtarzam: miał wczoraj do pokonania jednego faceta. Jeśli nadal ma sportową ambicję - a wierzę, że ma - to od kilku dni z pewnością nie myślał o niczym innym, tylko o tym, jaką przyjemność sprawi mu pokonanie Śwista. Bo bracia Szymko i Aleksiej Charczenko raczej mu się po nocach nie śnili. A Świst przewiózł go jak młodzika, o długość prostej.
Gdyby u siebie Jacek Rempała miał problemy z wyżej wymienionymi, to z pewnością w ogóle nie byłoby tematu. Ponieważ jednak "parasoli" utrzymuje (w Lublinie) za sobą, a przegrywa z każdym, z kim teoretycznie może przegrać, to jest temat do dyskusji.
Jacek miał robić różnicę, a jej nie robi. Wygrywa tylko to, co musi wygrać (u siebie) i przegrywa wszystko, co może przegrać. Jest jak J. Dudek na mistrzostwach świata w Korei i Japonii.
Gelo pisze:ludzie opanujcie sie - przegral z bardzo szybkim w tym sezonie Świstem - to zaden wstyd.
Przegrał o całą prostą, w pierwszym starcie, u siebie - moim zdaniem to jednak wstyd. Świst też nie krył zadowolenia, gestykulując w stronę trybun. Poza tym, Jacek miał u nas odgrywać identyczną jak on rolę, rolę pewniaka, dlaczego więc szukać jakichś "okoliczności łagodzących" dla jego porażki ze Świstem? Przegrał z równym sobie, czy wręcz został przez niego upokorzony.
Gelo pisze:Robi swoje
Nie robi swojego.
Flint pisze:
Torsen pisze:Dla mnie Jacek jest kompletnie nieprzekonujący. Rozprowadzenie Messinga przeciwko Szymce i Charczence, jeśli kogoś podnieca, to ja już nie poradzę. Dziś miał jednego przeciwnika i poległ z kretesem.

Dla porównania. Weź sobie obczaj z kim przegrywali inni zawodnicy, a dopiero później zabieraj głos na temat Jacka.;]
Pozwolisz, że głos będę zabierał bez Twojej łaskawej zgody, w sposób i w kolejności, jakie uznam za stosowne.

Awatar użytkownika
Flint
Szkółkowicz
Posty: 259
Rejestracja: 27 marca 2009, o 21:08

Re: 10.05.2009, Lublin -Piła

#280 Postautor: Flint » 11 maja 2009, o 20:38

Davv pisze:
Flint pisze:To, że Ty masz niewielkie pojęcie o żużlu i myślałeś, że Jacek będzie liderem, to w sumie się nie dziwię, że teraz płaczesz po każdym meczu. Jakby był taki dobry to uwierz mi, ale w II lidze by nie jeździł...

RadeKars pisze:Kto sie spodziewal ze Baran bedzie robil same komplety?

Ja. 8)


Normalnie prorok.

No coś w ten deseń.^^

Davv pisze:Wiedziałeś, że Rempała nie będzie liderem,

2007
(1,0,1*,0)
(0,1,0,0)
(1,0,1,1)
(0,1,0)
(D,0,0)
(0,0,1*)

2008
(1,0,1)
(0,0,1,1)
(1,2,0,0,2)
(0,0,0)

Wiesz co to? To wszystkie wyjazdowe występy Jacka z ostatnich dwóch lat.

Dla równowagi.
2007
(1,3,0,1)
(3,3,0,2,1)
(3,1,3,2*,1*)
(0,0)

2008
(3,1,D,2,2)
(3,2,2,3,2,0)
(3,2,2,0,3)
(0,D,D)
(2,0,3,0,0)
(3,0,1,2,2,1*)
(1,2,0,0)
(3,2,2,0,2)
To punkty z Tarnowa.

Widzisz różnicę? Porównaj to teraz z obecnymi wynikami. Jest podobieństwo? Dodaj do tego, że Jacek ma już 38, a nie 37 lat. Nie każdy jest przecież Huszczą, czy Jankowskim. Czasu nie zatrzymasz. Wyniki z przebiegu całego sezonu będą iść już tylko w dół. Taki sport.;] Zarejestrowałbym się na forum wcześniej, to bym Ci o tym wcześniej napisał.;]

davv pisze:że Baran będzie walił same "3", to może podaj punktację z Opola i będzie po kłopocie.

Dla samego Barana się tu zarejestrowałem.;] Tyle tylko, że już mniej więcej wiem, co się u was dzieje i jak czasem czytam jakieś głupoty, to nie potrafię przejść obojętnie. Karol to kozak i będzie już liderem Lublina do końca.;]

davv pisze:Jeśli chodzi o Jacka to 99,9999999 % tego forum i nie tylko typowało go na lidera. Zresztą on sam się na niego typował.

Pewnie bardzo chciał, ale czasem już się po prostu nie daje rady.;] Życie...

Davv pisze:Co jak co ale sylwetki Śwista i Rempały troszkę się różnią :lol: :lol: :lol:

To ja odbiję piłeczkę.
Obrazek
Właśnie tak powinien jeździć lider mentalny..

davv pisze:Tylko jeden fachowiec się wyłamał. Cóż za wiedza i intuicja.

Kozaczek. 8)

Torsen pisze:Pozwolisz, że głos będę zabierał bez Twojej łaskawej zgody, w sposób i w kolejności, jakie uznam za stosowne.

Rób jak chcesz, ale jak dalej będziesz obczajał to w swojej kolejności to wciąż będziesz wrzucał, że Jacek jeździ do dupy robiąc 10+1 w czterech startach.^^

Torsen pisze:Przegrał o całą prostą, w pierwszym starcie, u siebie - moim zdaniem to jednak wstyd. Świst też nie krył zadowolenia, gestykulując w stronę trybun.

Sugerujesz więc, że Świst był wkurzony, bo Jacek zamiast z nim walczyć, to przyjechał daleko za nim? :o
Tak. Na bank w Świście aż się gotowało z tego powodu. :lol:

Torsen pisze:Jeśli nadal ma sportową ambicję - a wierzę, że ma - to od kilku dni z pewnością nie myślał o niczym innym, tylko o tym, jaką przyjemność sprawi mu pokonanie Śwista.

Tak. Myślał o tym nawet na klopie.
Gościu opanuj się. Żużel to nie całe życie.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć
przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Awatar użytkownika
sadychor
Kadrowicz
Posty: 1798
Rejestracja: 12 kwietnia 2005, o 16:16

Re: 10.05.2009, Lublin -Piła

#281 Postautor: sadychor » 11 maja 2009, o 20:47

Kalhorn pisze:(...)Także lepiej wystawić tego Michaluka na "rowerze" i niech zrywa taśmę(...)

Madrego to i czasem milo poczytac :mrgreen:
harry pisze:A tak na marginesie cos dawno nie czytałem i nie widziałem Łoptymisty. Wie ktoś co z nim czy ja już ślepnę?

Zyje, odbiera telefony, rozmawia, czyta forum. Dlaczego sie nie pojawia i nie daje glosu nie wiem bo nie pytalem. Ale znajac zycie wroci. Jak dzuma czy trad.
Poczatek meczu nerwowo-pechowy, potem wszystko zagralo. Team przygotowal sie bardzo solidnie i za to naleza sie brawa. Kazdy dorzucil swoje i o to chodzi w sportach druzynowych.
Obrazek
Lublin miastem specjalistów teoretyków pozostających w wiecznej opozycji

Awatar użytkownika
mustafa
Zawodowiec
Posty: 1482
Rejestracja: 26 stycznia 2009, o 11:39
Lokalizacja: Lubartów

Re: 10.05.2009, Lublin -Piła

#282 Postautor: mustafa » 11 maja 2009, o 20:51

Torsen pisze:Nie robi swojego.


Flint pisze:Weź sobie obczaj z kim przegrywali inni zawodnicy, a dopiero później zabieraj głos na temat Jacka.;]


To ja jeszcze raz na ten temat, i ostatni raz :)

Torsen... mnie i innym tutaj chodzi o niewłaściwy stosunek krytyki Jacka do tego jak wypada na tle naszej drużyny drużyny. Oczywiste jest to że każdy liczył że na wyjazdach Jacek będzie robił po 10 - 12 punktów ( choć dopiero był 1 mecz wyjazdowy ). Przesadą jest jednak to, że niektórym ten uraz oraz uprzedzenie do Jacka przesłania wpadki oraz jazdę w kratkę innych naszych zawodników, począwszy od Andreasa, poprzez Kiryla, a skończywszy na Tomku. Nie wiem, czy ten 5+2 w Rawiczu to były cenne punkty Jacka, czy byle jakie, ale fakty są takie że w dwu meczach pojechał 4 starty, a i tak ma najwyższą średnią w naszej drużynie.
Pewnie już niedługo tą średnią przebije Karol Baran, ale z tego powodu tylko i wyłącznie należy się cieszyć.

Red_Bullet
Posty: 14
Rejestracja: 26 czerwca 2005, o 22:12

Re: 10.05.2009, Lublin -Piła

#283 Postautor: Red_Bullet » 11 maja 2009, o 20:57

Czy ktoś mi może powiedzieć, dlaczego przy wejściu oderwano nam ten fragment biletu na którym był numer? Była loteria i coś tam można było wygrać. Takie sytuacje nie powinny się zdarzać. Mecz bardziej widowiskowy od tego z Miszkolcem. Kto nie widział niech żałuje.

PS. Czy czepianie się Jacka Rempały to jakaś świecka tradycja?? Bo co temat to czytam że powinien wylecieć ze składu.

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4931
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: 10.05.2009, Lublin -Piła

#284 Postautor: Torsen » 11 maja 2009, o 21:28

Flint pisze:
Torsen pisze:Pozwolisz, że głos będę zabierał bez Twojej łaskawej zgody, w sposób i w kolejności, jakie uznam za stosowne.

Rób jak chcesz, ale jak dalej będziesz obczajał to w swojej kolejności to wciąż będziesz wrzucał, że Jacek jeździ do dupy robiąc 10+1 w czterech startach.^^
Na temat jego punktówki się nie wypowiadałem, napisałem tylko że ze swojego występu nie powinien być specjalnie zadowolony, ponieważ pokonał kelnerów, a od jedynego gościa, z którym mógł przegrać, zebrał solidne lanie - u siebie, w pierwszym starcie, bez próby toru. Ciągle więc polemizujesz sam ze sobą, ewentualnie z kimś innym, ale na pewno nie ze mną. Nie cytuj zatem moich wpisów, bo wprowadzasz zamieszanie.

Flint pisze:
Torsen pisze:Przegrał o całą prostą, w pierwszym starcie, u siebie - moim zdaniem to jednak wstyd. Świst też nie krył zadowolenia, gestykulując w stronę trybun.

Sugerujesz więc, że Świst był wkurzony, bo Jacek zamiast z nim walczyć, to przyjechał daleko za nim? :o
Tak. Na bank w Świście aż się gotowało z tego powodu. :lol:
Niczego takiego nie sugeruję i nie wiem, gdzie to wyczytałeś. Widocznie gestykulacja kojarzy Ci się wyłącznie z pokazywaniem środkowego palca.
Świst wyraźnie dokazywał po przywiezieniu Jacka.

Flint pisze:
Torsen pisze:Jeśli nadal ma sportową ambicję - a wierzę, że ma - to od kilku dni z pewnością nie myślał o niczym innym, tylko o tym, jaką przyjemność sprawi mu pokonanie Śwista.

Tak. Myślał o tym nawet na klopie.
Gościu opanuj się. Żużel to nie całe życie.
Chodziło mi o myślenie w kontekście meczu, czy żużla. Przepraszam, że nie wziąłem pod uwagę, że wytłuszczone przez Ciebie zdanie można potraktować w 100% dosłownie.

mustafa pisze:Torsen... mnie i innym tutaj chodzi o niewłaściwy stosunek krytyki Jacka do tego jak wypada na tle naszej drużyny drużyny.
Po pierwsze, Jacek sam prowokuje, polemizując "z forumowiczami" w mediach i pajacując po zlaniu u siebie słabego Miskolca.
Po drugie, w jego przypadku łatwiej porównać przedsezonowe założenia do tego, co udaje mu się osiągnąć - bo były to założenia maksymalistyczne. W pewnym sensie, każda jego porażka narusza te założenia, skoro miał robić "komplety".
Po trzecie, argument w stylu "a u was to Murzynów biją" nie robi na mnie wrażenia.
Po czwarte, nie mam nic do Jacka i co do ostatniego meczu w jego wykonaniu mam tylko jedno zastrzeżenie i jest to zastrzeżenie, z którym nikt pozostający w nie zakłóconym kontakcie z rzeczywistością obiektywną nie będzie polemizował: Jacek przegrał z liderem przyjezdnych o całą prostą, w pierwszym starcie, kiedy jego przeciwnik od lat nie przejechał okrążenia lubelskiego toru. To fakty. Oczywiście, dla wyniku całego spotkania nie ma to żadnego znaczenia, więc można na to położyć lachę i cieszyć się z wyniku, tylko że rozmawiamy akurat o występie Jacka.
mustafa pisze:fakty są takie że w dwu meczach pojechał 4 starty, a i tak ma najwyższą średnią w naszej drużynie.
Mniejsza liczba startów nie obniża mu średniej, tylko podwyższa, bo jest w mianowniku :)
Poza tym, nie zapominaj, że statystycznie rzecz biorąc, krowa i wróbel mają po trzy nogi.