Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
Pismaki też piszą tylko dla czytelników 
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
tak obaj macie rację - muzycy grają dla publicznosci a pismaki piszą dla czytelników. a żużlowcy jeżdzą dla kibiców. Jezeli chcieliscie byc ironiczni to nie wyszło, a zrobiliscie z siebie idiotów - nie pierwszy raz.
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
Nie dość, że masz komunistyczne poglądy to jeszcze czytać nie umiesz. Te 20 zł za bilet na koncert to pokrycie kosztów dojazdu tak? Ku chwale partii towarzyszu.
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
Nie rozumiesz Davv. Gelo słusznie pisze, że się kompromitujesz.
Może będzie Ci łatwiej to przyswoić:
Muzycy grają dla publiczności, bo bez niej nie zarobią.
Dziennikarze piszą dla odbiorców, bo bez nich nie zarobią.
A żużlowcy jeżdżą dla kibiców, bo też bez nich nie zarobią.
Może będzie Ci łatwiej to przyswoić:
Muzycy grają dla publiczności, bo bez niej nie zarobią.
Dziennikarze piszą dla odbiorców, bo bez nich nie zarobią.
A żużlowcy jeżdżą dla kibiców, bo też bez nich nie zarobią.
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
Davv pisze:Nie dość, że masz komunistyczne poglądy to jeszcze czytać nie umiesz. Te 20 zł za bilet na koncert to pokrycie kosztów dojazdu tak? Ku chwale partii towarzyszu.
naprawdę - z każdym zdaniem kompromitujesz się coraz bardziej.
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
Kompromituje się tutaj tylko ob. Gelo. To nie ja obrażam ludzi za to, że biorą pieniądze za swoją pracę. Rozumiem, że nie ma cyrku bez widzów, ale nie można dorabiać sobie ideologi do wszystkiego co się robi. Oczywiście są zawodnicy, którzy robią to dla frajdy (Pavlic), ale nie tylko dla kibiców. Z tego co pisał Gelo można wywnioskować, że Puzon jest ch.jem bo w każdym swoim zdaniu nie mówi jak to świetnie mu się jeździ dla lubelskich kibiców i dla nich oddać może życie. Jeszcze może ma ich błagać o przebaczenie bo nie zrobił kotleta? To nie te czasy, kiedy to partia dawała wszystkim po równo, a robiło się dla chwały kraju. Teraz zapierd.lać trzeba ostro żeby przeżyć i Mariusz tutaj ma w 100% rację.
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
Ale o czym ta dyskusja?
Każdy ambitny sportowiec stawia sobie przed sezonem cele sportowe do osiągnięcia. Drużynowe - bo żużel to sport drużynowy - zazwyczaj tożsame z celami zespołu i indywidualne np. awans to finału IMP, czy uzyskanie odpowiednio wysokiej średniej w lidze.
Jeśli się ocenia sezon, to każdy ambitny zawodnik ocenia osiągnięcia sportowe.
Trzeba tez pamiętać, że wywiady są dla kibiców, a tych mało obchodzi ile złotówek zawodnik zarobił...
oczekuje się, że zawodnik oceni mijający sezon raczej pod kątem sportowym - czy zrealizował cele, które sobie postawił przed sezonem.
Jeżeli zawodnik stawia sobie za cel jedynie zarobienie jak najwięcej kasy to brak temu zawodnikowi ambicji i jeżeli podkreśla w każdym wywiadzie jak ważne są dla niego pieniądze to delikatnie mówiąc lekceważy kibiców.
Czy słyszałeś żeby jakikolwiek szanujący się sportowiec (np. Kubica, Małysz czy gwiazdy piłkarskie) na pytanie "jak oceniasz mijający sezon" odpowiedzieli "dobrze, bo zarobiłem kupę kasy"? Takie wypowiedzi są nie na miejscu.
Mimo, że nikt nie przeczy temu, że zawodowi sportowcy chcą i muszą zarabiać pieniądze i to jest ich zawód i źródło utrzymania.
Każdy ambitny sportowiec stawia sobie przed sezonem cele sportowe do osiągnięcia. Drużynowe - bo żużel to sport drużynowy - zazwyczaj tożsame z celami zespołu i indywidualne np. awans to finału IMP, czy uzyskanie odpowiednio wysokiej średniej w lidze.
Jeśli się ocenia sezon, to każdy ambitny zawodnik ocenia osiągnięcia sportowe.
Trzeba tez pamiętać, że wywiady są dla kibiców, a tych mało obchodzi ile złotówek zawodnik zarobił...
oczekuje się, że zawodnik oceni mijający sezon raczej pod kątem sportowym - czy zrealizował cele, które sobie postawił przed sezonem.
Jeżeli zawodnik stawia sobie za cel jedynie zarobienie jak najwięcej kasy to brak temu zawodnikowi ambicji i jeżeli podkreśla w każdym wywiadzie jak ważne są dla niego pieniądze to delikatnie mówiąc lekceważy kibiców.
Czy słyszałeś żeby jakikolwiek szanujący się sportowiec (np. Kubica, Małysz czy gwiazdy piłkarskie) na pytanie "jak oceniasz mijający sezon" odpowiedzieli "dobrze, bo zarobiłem kupę kasy"? Takie wypowiedzi są nie na miejscu.
Mimo, że nikt nie przeczy temu, że zawodowi sportowcy chcą i muszą zarabiać pieniądze i to jest ich zawód i źródło utrzymania.
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
Przecież Puzon odpowiedział tak jak chciałeś.
Gdzie tu mowa o jakiejś kasie? Pytanie brzmiało: "Jak oceniasz sezon 2010 we własnym wykonaniu?" i na nie dziennikarz dostał odpowiedź.
Bardzo pozytywnie oceniam miniony sezon. Forma została odbudowana, więc myślę, że plan został wykonany w 100%. Szczególnie cieszy mnie, że odjechałem go cało i zdrowo.
Gdzie tu mowa o jakiejś kasie? Pytanie brzmiało: "Jak oceniasz sezon 2010 we własnym wykonaniu?" i na nie dziennikarz dostał odpowiedź.
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
A ja pamietam, ze Puzon - odpowiadajac kiedys na pytanie Lorka - nie mowil nic o duzej kasie zarabianej w Lublinie, tylko o pieknej lubelskiej starowce 
Mini-zuzel w Lublinie i mamy co roku swojego Hliba a moze nawet Jonssona!
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
z tymi pogladami komunistycznymi to trafiles jak kula w płot. wiec tłumacze - od czasów greckich czy rzymskich igrzyska robiło się dla ludzi. Organizował je król/cesarz (dzisiaj byłby to prezes klubu, prezydent miasta) a zawodnik/gladiator był narzedziem w daniu ludziom widowiska. I nic sie nie zmieniło - cesarz chciał uspokoić niepokoje społeczne, dziś np. kandydat na prezydenta chce wygrać wybory. Gladiator walczył na arenie o życie i wolnosc(jezeli przeżył) - zawodnik jezdzi dla pieniedzy. Ale wszystko kręci sie tylko z jednego powodu - bo chcą oglądać to ludzie. Jezeli w Rzymie byli jacyś komuści - to jestem komunistą.
gdybys nie zrozumial - celem utrzymywania klubu żużlowego jest danie widowiska ludziom. A to, że przy okazji zarabiają na tym zawodnicy jest ich celem prywatnym - dodam dla widza zupełnie drugorzędnym
gdybys nie zrozumial - celem utrzymywania klubu żużlowego jest danie widowiska ludziom. A to, że przy okazji zarabiają na tym zawodnicy jest ich celem prywatnym - dodam dla widza zupełnie drugorzędnym
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5293
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
Drużynowe - bo żużel to sport drużynowy
pozwolę sobie wyrazic swoją (i nie tylko swoją) opinię. Zuzel to sport wybitnie indywidualny (tym bardziej obecnie). Kazdy jedzie po swoje punkty. W meczu ligowym druzynowosc przejawia sie probami jazdy parą i pomocą w parkingu. Na takiej zasadzie mozna powiedziec, ze i F1 jest sportem druzynowym, bo przeciez dwoch kierowcow tworzy team, czasami sobie pomagają na torze :=] , a punkty sumuja sie do klasyfikacji generalnej konstruktorow : >
Najlepszym dowodem na to, ze zuzel jest bardziej indywidualny niz druzynowy, jest mozliwosc stworzenia teamu, ktory nigdy i nigdzie nie przegra meczu. I mozna to zrobic w jeden dzien, wystarczy zlozyc pake z czolowki GP. W typowych sportach druzynowych (niech bedzie ta pilka nozna) tak sie nie da. Jest taka druzyna, ktora od x sezonow jest galaktyczna, a jakos nie idzie
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
pozwolę sobie wyrazic swoją (i nie tylko swoją) opinię.
Żużel (przynajmniej w wydaniu ligowym, o którym mówimy) to sport drużynowy i to jest fakt, a nie opinia.
Podaje się wyniki drużyn, a nie zawodników.
Awansuje, spada lub zdobywa mistrzostwo drużyna, a nie zawodnicy.
Porównanie z F1 jak kulą w płot.
Tam liczy się klasyfikacja zawodników, w ligowym żużlu takowej się nie prowadzi.
...chyba, że klasyfikacja KSM, ale za to nie przyznaje się żadnych nagród ani tytułów.
Ciekawy "dowód"Najlepszym dowodem na to, ze zuzel jest bardziej indywidualny niz druzynowy, jest mozliwosc stworzenia teamu, ktory nigdy i nigdzie nie przegra meczu.
Chyba coś przegapiłem, bo nie pamiętam żeby taki "test" był robiony.
Tak na marginesie, powyższy cytat to właśnie "opinia".
I jeszcze jedno:
Spójrz na nazwę rozgrywek żużlowych:
DRUŻYNOWE Mistrzostwa Polski (odpowiednio: I ligi, II ligi)
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
A może po prostu stwórzmy nowy temat. Żużel jako źródło dochodów czy widowisko dla publiczności ?? A może i jedno i drugie( myślę że wszyscy mamy trochę racji).
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
Dajcie spokój
Puzon jest zadowolony ze swojej postawy i jest to zrozumiałe, bo odjechał bardzo dobry sezon. Ale mistrzem socjotechniki nie jest, bo prawidłowa, czyli oczekiwana przez kibiców odpowiedź na tak postawione pytanie brzmiała: "jestem bardzo zadowolony ze swojej postawy, ale żałuję, że nie przyczyniła się ona do awansu mojej drużyny, bo takie były przedsezonowe założenia". Druga możliwość jest taka, że Puzon niechcący się odkrył i pokazał, że tak naprawdę to sprawy inne niż jego forma (a co za tym idzie, punkty, kasa i możliwości) go w ogóle nie interesują.
Co zaś do zastrzeżeń na temat chleba jego powszedniego, to osobiście rozumiem to inaczej, trochę dla niego życzliwiej. Puzon zastrzega, że żużel to jego praca, a punkty to jego chleb, żeby bardziej oczywistym było to, że w każdym meczu daje z siebie wszystko. Nie zawsze wychodzi, bo naturalnie jest tylko człowiekiem
, ale zawsze się stara, bo itd. A więc takie zastrzeżenie po prostu uwiarygadniać jego wysiłki.
Co zaś do zastrzeżeń na temat chleba jego powszedniego, to osobiście rozumiem to inaczej, trochę dla niego życzliwiej. Puzon zastrzega, że żużel to jego praca, a punkty to jego chleb, żeby bardziej oczywistym było to, że w każdym meczu daje z siebie wszystko. Nie zawsze wychodzi, bo naturalnie jest tylko człowiekiem
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
GIGI pisze:A może po prostu stwórzmy nowy temat. Żużel jako źródło dochodów czy widowisko dla publiczności ?? A może i jedno i drugie( myślę że wszyscy mamy trochę racji).
racja jest tylko jedna - żuzlowcy żyją z nas kibiców, bo to my chcemy ich oglądać. Jak nie bedziemy ich ogladać, to nie tylko nie bedą zarabiać wiecej tak jak by tego chcieli - ale nie będa zarabiać wcale. Jeszcze raz powtarzam - celem utrzymywania klubu jest dostarczanie widowiska ludziom. A zarobki zawodników są celem wtórnym i pobocznym i tylko dla nich samych.
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
Gelo pisze: A zarobki zawodników są celem wtórnym i pobocznym i tylko dla nich samych.
W świetle ostatnich pomysłów i wydarzeń to chyba nie za bardzo. Nie ma pieniędzy, nie ma widowiska. Nie ma widowiska to i nie ma kibiców.
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
GIGI pisze:Gelo pisze: A zarobki zawodników są celem wtórnym i pobocznym i tylko dla nich samych.
W świetle ostatnich pomysłów i wydarzeń to chyba nie za bardzo. Nie ma pieniędzy, nie ma widowiska. Nie ma widowiska to i nie ma kibiców.
heh no wlasnie - kiedys gladiator cieszyl sie jak złazil z areny w jednym kawalku
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
Tylko ciągle gadamy o czym innym. Ty swoje i ja swoje. Mi nie chodzi o sens utrzymywania dyscypliny zwanej żużelem tylko o Twoje zarzuty do Puzona i jego wypowiedzi. Zarzuciłeś mu, że nie zależy mu na Tobie
(czyli kibicu), a zależy mu tylko na kasie. Ja nie widzę w tym nic nadzwyczajnego i nieetycznego. To, że bez kibiców to co robi nie ma sensu jest oczywiste, ale tak jest nie tylko w sporcie. Każdy robi coś dla kogoś - policjant dla obywateli, kierowca mpk dla pasażerów, sprzedawca dla klientów. Dla Mariusza to jest praca i tyle. W każdej firmie znajdziesz człowieka, który pracuje tylko po to aby odbębnić swoje i w d.pie ma resztę tej firmy. Powtarzam po raz kolejny - nie dorabiajmy jakichś chorych ideologii.
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
zaskoczyłes - lepiej pozno niz wcale. tak - krew mnie zalewa jak zawodnik A czy B mowi tylko o pieniadzach (nawet gdyby to byla najszczersza prawda), bez "pocałujcie mnie w dupę" w stronę kibiców, dla ktorych w ogole tenże zawodnik A czy B robi to co robi. Juz Torsen to wyjasnil - i dziwie sie Puzonowi bo facet widac lubi byc w centrum uwagi.
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
Davv pisze: Dla Mariusza to jest praca i tyle. W każdej firmie znajdziesz człowieka, który pracuje tylko po to aby odbębnić swoje i w d.pie ma resztę tej firmy. Powtarzam po raz kolejny - nie dorabiajmy jakichś chorych ideologii.
Smutne to jesli prawdziwe. Ja pracuje na godziny, ale czuje ciagle cos takiego jak ambicja i mimo uplywu lat, rutyny i ustabilizowanej pozycji na rynku (w swojej branzy) ciagle sprawia mi przyjemnosc bycie lepszym od innych. A co mowa w sporcie, zuzlu, przy tej adrenalinie...? Splaszczasz chyba jednak nieco temat.
- kmzlublinfan
- Senior
- Posty: 561
- Wiek: 36
- Rejestracja: 7 stycznia 2010, o 14:31
- Lokalizacja: Lublin
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
Ja myślę, że dla Mariusza, to nie jest tylko praca. Często mówił, że warto dla kibiców naszego klubu jechac. A startując zarabia na swoje życie.
-
kaaamisiak
- Posty: 146
- Wiek: 33
- Rejestracja: 22 sierpnia 2010, o 21:36
- Lokalizacja: Lublin
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
Nie jest tylko praca, ale podkreśla, że tylko w taki sposób zarabia. Więc stara się robić to najlepiej, po 1. dla kasy, po 2. dla siebie [satysfakcja itd] i kibiców
Przynajmniej tak mi się wydaje
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
Dariusz godnie zastępuje Zbigniewa i "apeluje" 
http://www.sportowefakty.pl/zuzel/2011/ ... -rozsadek/
http://www.sportowefakty.pl/zuzel/2011/ ... -rozsadek/
- Łoptymista
- Trener
- Posty: 3909
- Rejestracja: 15 kwietnia 2003, o 08:22
- Lokalizacja: Lublin
Re: Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
mnie tam tylko zadziwia ta pomoc dla Proctora?? A Baranowi nie moga fury kupic? 