NO i masz wybór, żeby sobie taka imprezę odpuścić i udać sie do prywatnego klubu/pubu, żeby tam kibicować.Cooper pisze:I osobiście nie rozumiem tego fetyszu wielkiej "miejskiej" strefy kibica, raczej kojarzy się to z wszystkimi problemami które znamy z Z5 (tłum, kolejki etc.) plus do tego dużo przypadkowego, być może problematycznego towarzystwa, bo "za darmo".
Miasto robi mnóstwo tego typu otwartych festynów, koncertów, imprez, które nie sa biletowane, nie ma problemu z tłumami (zawsze mozna stanąc bardziej z boku/tyłu) i "podejrzanym" towarzystwem :)
