#763 Postautor: boxing » 31 maja 2006, o 23:43
Swist chce treningow i rywalizacji o sklad? Bardzo dobrze - niech tak wlasnie bedzie!
Nasz tor nie nadaje sie do jazdy? Dawno temu Jimmy Nilsen (nie mylic z H. Nielsenem - czytajac posty niektorych forumowiczow mam obawy, czy odrozniaja tych zawodnikow), kiedy pierwszy raz przejechal sie po polskim betonie, powiedzial mniej wiecej tak: "To ma byc tor? To jest g..no nie tor! Tor powinien byc taki jak w Anglii - dziury, koleiny i "kopa"!"
Nilsena wowczas po przegrywanych startach kiedy nie mogl nic zrobic chyba troche ponioslo: zgadzam sie , ze na torze ma byc "kopa" do walki. Co do dziur - to przesadzil. Tor ma byc przyczepny, ale rowny. Rozumiem zatem Swista, ze chce jezdzic po rownym torze. Rozumiem Brhela czy Louisa, ze odpuszczali na niebezpiecznym torze (choc tym wieksze brawa dla Lubosa i Grzeska za podjecie bardzo ryzykownej walki na niebezpiecznym torze).
Ale Swist w tym sezonie nawet na bezpiecznych torach niczego nie ujechal - nie zauwazylem zeby podejmowal jakies ryzykowne akcje na lokcie. Caly sezon przeszkadzaja mu jak nie dziury na torze, to koledzy z druzyny jadacy nie tak jak potrzeba albo rywale jadacy tez nie po Swistowej mysli. Juz w ubieglym sezonie marudzil nawet na Nickiego Pedersena - jazda w parze z ex-mistrzem swiata tez Swistowi nie pasowala. Jezeli ktos mysli, ze w meczu z Zielona Swist natrzaskalby punktow - to jest w bledzie. Raz - ze w tym roku jego dyspozycja i sprzet nie daje powodow do takiego stwierdzenia. Dwa - jezeli sam stwierdzil, ze moze walczyc ale na rownym torze - to niech zwolennicy Swista sami sobie odpowiedza na pytanie, czy weteran Swist na dziurawym, niebezpiecznym torze z ostatniej niedzieli dolaczylby do "teamu kamikaze", czy na rowni z Brhelem i Louisem oszczedzalby stare kosci.
Mini-zuzel w Lublinie i mamy co roku swojego Hliba a moze nawet Jonssona!