Bimmer pisze:Maxx pisze:To jest tylko sport a w sporcie wszystko jest możliwe. Często zdarza się tak, że niżej notowany klub wygrywa z teoretycznie silniejszym przeciwnikiem.
Nie o to mi w ogóle chodzi, bo to jest akurat truizm.Na pewno stać nas na nawiązanie walki z każdym w lidze i nigdzie nie jest powiedziane, że pozostałe wyjazdy przegramy. Oczywiście pewne okoliczności muszą nam sprzyjać, ale nie tylko nam. Na końcowy sukces składa sie wiele czynników co jest równie oczywiste.
Dyskutujemy o formie zawodników, która, póki co, nie powinna nastrajać optymistycznie. Oczywiście, że w takiej dyspozycji można i z WTSem wygrać, jeśli inne czynniki zagrają - 15 defektów na prowadzeniu u przeciwnika i ze trzy kontuzje. Czy to jest poziom, na którym chcecie prowadzić dyskusję?
Skoro mówimy o formie:
Mariusz Franków - bez zastrzeżeń
Dariusz Śledź - bez zastrzeżeń
Grzegorz Knapp - jeśli początki będzie miał takie jak końcówki to nic dodać, nic ujac, ale póki co rzeczywiście jest jeszcze co poprawiać
Peter Karlsson - bez zastrzeżeń
Tomasz Piszcz - cieniutko i bez wyrazu, obecnie obok Daniela Jeleniewskiego zdecydowanie najsłabszy punkt zespołu.
Daniel Jeleniewski - jak na ostatni juniorski sezon kiepsko
Dawid Stachyra - w Gnieźnie pokazał, że wie co to ściganie, bedzie z niego niezły zawodnik ale w tej chwili nie można od niego jeszcze wymagać zeby był asem
Reasumujac: Do życzenia bardzo wiele pozostawia postawa Tomka Piszcza i Daniela Jeleniewskiego. A zatem rodzi się pytanie, czy rzeczywiście jest aż tak tragicznie? Chyba nie...
