mtgo pisze:Nominowane rozegrane wg mnie prawidłowo, w 14 mogło być po meczu, brawa dla Maćka
Sprawę skierowania Ziółkowskiego do sanatorium uważam za wartą rozważenia.
mtgo pisze:Nominowane rozegrane wg mnie prawidłowo, w 14 mogło być po meczu, brawa dla Maćka
niespokojny pisze:Widać że Doyle w ogóle się nie spłaca, oprócz meczu w Zielonej jedzie na poziomie zeszłorocznego Zagara.
Czarek pisze:Sprawę skierowania Ziółkowskiego do sanatorium uważam za wartą rozważenia.
dark pisze:Nie rozumiem tej kwestii Kuby. Gość pojechał dobry jeden bieg i podczepił się pod świetny występ drużyny - pozostałe to był kompletny ogon i nie liczył się w stawce. Dodatkowo jego sylwetka i styl jazdy kaleczy coś a'la wersja juniorska Hampela. Start i wiadomo co dalej. Nikt poważnie Kowalskiego nie liczy chyba. Jeśli trzy punkty nazywamy dobrym występem to coś jest nie tak. Podobnie jak Paweł, Kuba byłby zmieniony po drugim występie w przypadku przegrywania meczu +6pkt i już by się nie pokazał.
dark pisze:Nie rozumiem tej kwestii Kuby. Gość pojechał dobry jeden bieg i podczepił się pod świetny występ drużyny - pozostałe to był kompletny ogon i nie liczył się w stawce. Dodatkowo jego sylwetka i styl jazdy kaleczy coś a'la wersja juniorska Hampela. Start i wiadomo co dalej. Nikt poważnie Kowalskiego nie liczy chyba. Jeśli trzy punkty nazywamy dobrym występem to coś jest nie tak. Podobnie jak Paweł, Kuba byłby zmieniony po drugim występie w przypadku przegrywania meczu +6pkt i już by się nie pokazał.
Flagg pisze:dark pisze:Nie rozumiem tej kwestii Kuby. Gość pojechał dobry jeden bieg i podczepił się pod świetny występ drużyny - pozostałe to był kompletny ogon i nie liczył się w stawce. Dodatkowo jego sylwetka i styl jazdy kaleczy coś a'la wersja juniorska Hampela. Start i wiadomo co dalej. Nikt poważnie Kowalskiego nie liczy chyba. Jeśli trzy punkty nazywamy dobrym występem to coś jest nie tak. Podobnie jak Paweł, Kuba byłby zmieniony po drugim występie w przypadku przegrywania meczu +6pkt i już by się nie pokazał.
Jamróg był kontraktowany jako druga linia, a nie lider, który będzie robić po 10 punktów. Jechaliśmy na mega cieżkim terenie, chłopak po prostu zrobił swoje, dołożył ważną cegiełkę. Mogło być lepiej? Jasne, że mogło. Mogło być gorzej? Mogło. Mógł dac się objechać Kowalskiemu, mógł zrobić 0,1,0,0.
No i nie wiem czemu ma służyć wymienianie Miesiąca z Jamrogiem co dwa mecze? Będziemy jechać tym samym schematem? Dobry mecz u siebie, słabszy na wyjeździe i zmiana? Bez sensu. Jamróg nie zawiódł w Częstochowie. Nie jest istotne, co by było gdyby. Dostał trzeci bieg i zrobił w nim maksa. Co więcej, to właśnie Jamróg zrobił w tym biegu robotę dla Griszy, a nie odwrotnie. I to się liczy, a nie czy przy -6 poszłaby za niego taktyczna, czy nie.
Miesiąc, przy całej mojej sympatii do niego, na chwile obecną zdaje się nie gwarantować nic więcej. Z Jamrogiem wygraliśmy 2 mecze. Po co kombinować?
Miesiąc zrobił dla naszego klubu bardzo dużo i należy mu się za to szacunek i wdzięczność.
A lepsze jest wrogiem dobrego i tak się można przerzucać mądrościami ludowymi. Oczywiście, że zwycięzców również się sądzi, a zwycięski skład zmienia, jeśli można go dzięki temu ulepszyć. Inteligentni ludzie w sporcie tak robią.KibicMotoru pisze:Ale moim zdaniem jakiekolwiek rozważania sensu nie mają. Mecz został wygrany. Zwycięzców się nie sądzi a zwycięskiego składu nie zmienia.
Torsen pisze:- do upadku doszło w takiej fazie meczu, w której dowiezienie podwójnego prowadzenia dawało gościom niemal pewne meczowe zwycięstwo
- do upadku doszło na trzecim okrążeniu - ostatnim, na którym można to było zrobić bez konsekwencji w postaci zaliczenia wyniku
- upadek poprzedziła utrata mocy, ale nikt nie wspomniał o defekcie
- zawodnik nie podjął żadnej walki o utrzymanie się w torze jazdy
Jeśli w świetle powyższych faktów ktoś chce wierzyć, że upadek nie był intencjonalny, to mu wolno, ale sam sobie wystawia laurkę, tak jak wystawił ją sobie wczoraj Leszek Demski i cała ekipa nSport z wyjątkiem Dryły, któremu nie pozwolono się wypowiedzieć. Na szczęście mógł przewracać oczami i z tego prawa skorzystał.
Gdybyśmy nie wygrali tego meczu, byłby to wał sezonu, a nikt z ekspertów tego nie zauważa. Jest to kompletna kompromitacja nSportu oraz ligi. Przy tym szkoda nawet wspominać o ostrzeżeniach dla Hampela i kompletnym lekceważeniu znacznie dalej idących prób kradzenia startów przez Madsena.
Drużyna odpowiedziała na te wały w najlepszy możliwy sposób.
Mam tylko nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do głowy klepać Przedpełskiemu, jak przyjedzie do Lublina. Sam podwoję wysiłki, aby nabyć bilet na mecz i osobiście patafiana wygwizdać, choćbym miał to zrobić sam.
niespokojny pisze:Co do Przedpełskiego. Takiego leżaka w ekstralidze nie było dawno, widać przypadłość toruńskich wychowanków. Jednak z perspektywy pomeczowej to może lepiej że nie dostał czerwonej kartki, w końcu dla nas lepiej żeby inne kluby traciły pkt