Na koniec chciałbym dodać, iż przemawia przeze mnie obiektywizm, gdyż nie jestem zagorzałym kibcem ani Włókniarza, ani Unii i wydaje mi się, że to co tu opisałem jest tylko chłodnym spojrzeniem na tą, jakże bolesną sprawę. A jeżeli chodzi o nienawiść do zawodników to nie przypominam sobie, aby w Lublinie, gdzie na mecze żużlowe stale uczęszczam, zawodnik przeciwnej drużyny został obrzucany jakimiś przedmiotami. Niechęć wśród kibiców TŻ Lublin wyraża się gwizdami i tylko w ten sposób, czego przykładem może być Paweł Miesiąc, który w czasie finału Brązowego Kasku, pomimo nieprzychylności miejscowej publiczności, nie zapoznał się z twardością lubelskich butelek.
Wzmianka na temat lublelskich kibicow w artykule na temat szowinistycznej publicznosci czestochowskiej.
za: http://www.przegladzuzlowy.pl