truskawa pisze:Ul wybrała LIdseya i Doyla kosztem Smektaly i Kubery.
Bzdura. UL wybrała Lidsey'a oraz chciała zatrzymać jednego z dwójki Smyk/Kubera. Obaj dostali od Unii oferty. Dopiero jak je odrzucili, to pojawił się temat Doyle'a. Wiec Kubera nie był odpadem z Leszna. Zaś jego rozwój nie ma kompletnie nic wspólnego z cudem. Istnieje coś takiego jak talent i ciężka praca.
Michelsen - koleś był tak cienki że jak nie przymierzając lebiediev musi zejść ligę niżej. Wraca do eligi z motorem i pokonuje 3 razy zmarzlika na jego torze. Cud nr 3.
Doyle do 30 roku życia jeździł w I lidze. Potem został mistrzem świata. Madsen dopiero koło 30-stki dostał sie do SGP. W rozwoju Michelsena nie ma nic z cudu i przypadku. Od wielu lat bardzo rozsądnie zarządza swoją karierą i z roku na rok robi postępy. Już 2-3 lata temu wiele osób w środowisku (m.in Kuźbicki) mówili, że MM w ciagu najbliższych at zdobędzie meda IMŚ.
Ale cuda nie zdarzają się ciagle
Oczywiście że nie. Z tej prostej przyczyny, że cuda nie istnieją i nie zdarzają sie nigdy.
Na 5 zawodników jadących w tym sezonie, raptem jednemu można przypiąc łatkę niechcianego w poprzednim klubie. Słabo to się wpisuje w Twoją teorię o gównie i odpadach.
Zresztą masz problem z rozdwojeniem jaźni chyba. Nazywasz zawodników Motoru gównem i odpadami, po czym wymagasz, żeby inni okazywali im szacunek.
A na koniec taki FUN FACT:
Niemal połowa (7 zawodników) tegorocznej stawki SGP to, stosując Twoją definicję, odpady.
