Nie tyle się nie zgadzam, co po prostu nie masz racji w kwestii przyznania obywatelstwa.
Każdy inny prezydent wobec braku przesłanek do odmowy zrobiłby to samo.
Nie rozróżniasz w jaki sposób można uzyskać obywatelstwo. Wyjaśnił to bardziej szczegółowo Dannie. Ja nie chciałem brnąć w kwestie prawne, ale może trochę dla rozjaśnienia.
Obywatelem polskim można stać się na kilka sposobów. Przede wszystkim z urodzenia rodziców, albo rodzica - obywatela polskiego.
Cudzoziemiec może stać się obywatelem polskim (co do zasady) na dwa sposoby.
Pierwszy - uznanie za obywatela polskiego. Tutaj jest faktycznie szereg przesłanek, które należy spełnić - wyjaśnił to Dannie. Przesłanki są dość restrykcyjne, a procedura długa i skomplikowana.
Drugi - nadanie obywatelstwa. Jest to sposób całkowicie uproszczony, uznaniowy tryb, w którym jedyną przesłanką (o ile tak to można w ogóle nazwać) jest złożenie wniosku. Prezydent może w ten sposób przyznać obywatelstwo nawet osobie, która nigdy nie była w Polsce. Ma w zasadzie pełną swobodę w tym zakresie. Nie ma żadnych "przesłanek do odmowy".
Ruscy dostali obywatelstwo (na 99%) właśnie w ten drugi sposób, czyli zostało ono im nadane bez spełnienia szczególnych przesłanek. Nie wiem jak zachowałby się jakiś inny prezydent i akurat to mnie średnio interesuje, ale uważam, że takie nadawanie obywatelstwa "bocznym torem" jest nie w porządku i generuje problemy jakie są właśnie teraz. Gdyby ktoś kiedyś im nie przyznał obywatelstwa, to dziś prawdopodobnie nie byłoby tej dyskusji.
Generalnie zgadzam się z tym, że nie powinno się dzisiaj dopuszczać do startu Ruskich. Choć nie byłem przekonany do słuszności takiego kroku (zakaz startów w polskiej lidze) to jednak ktoś taką decyzję podjął, a dzisiaj nie ma absolutnie żadnych przesłanek żeby ją zmieniać.
Natomiast z drugiej strony jeżeli ktoś kiedyś uznał, ze Laguta i Sajfutdinow są godni być obywatelami polskimi (jakkolwiek śmiesznie by to nie brzmiało) to konsekwencje takiej decyzji też należy ponieść i traktować ich jak obywateli polskich. ...chyba, że uznajemy, że mamy państwo z dykty i decyzje podjęte przez jego władze możemy dowolnie respektować albo nie - w zależności od sytuacji.
Jedynym rozsądnym rozwiązaniem byłoby po prostu nic nie zmienianie i zasłanianie się przepisami dot. zmiany licencji. Oczywiście o rozsądek nikogo z PZM nie posądzam.