Łoptymista pisze:Owszem tylko pytanie o to kto w takim zespole powinien mieć decydujące zdanie, bo w przypadku plotek o JH to wygląda trochę tak jakby ogon (może nawet na wagę złota, ale jednak ogon) merdał psem.
Ale jakie decydujące zdanie? Mechanik przychodzi do Jacka i mu mówi: "Sorry Jack, Lublin dla mnie za daleko, nie chce mi się tam jeździć, wiec sorry, w przyszłym sezonie będę mechanikowac u kogoś innego, chyba ze zapewnisz mi lepsze warunki pracy". Piłka jest po stronie Jacka, co z tym zrobi.
Jakby do mnie przyszedł szef i mi powiedział, ze od jutra mam projekt w Gdańsku i tam muszę jeździć, nie wiem, raz w tygodniu, to mogę się na to zgodzić, albo grzecznie za pracę podziękować. A nawet jeśli się zgodzę i po 2 latach jazdy mi się znudzi, to znów mogę pójść do szefa i mu powiedzieć, ze nie mam więcej ochoty tam jeździć. Decyzja należy do mojego szefa, czy chce mi zmienić projekt na taki, który spełnia moje oczekiwania, czy szukać nowego pracownika. Ja jako pracownik nie mam żadnego moralnego czy prawnego obowiązku siedzieć w tym Gdańsku, tylko dlatego, ze mój szef sobie tak wymyślił.
Nikt tu nikim nie merda. Jack, jak każdy inny pracodawca, stanął przed wyborem. Zatrzymać pracownika na jego warunkach, czy szukać nowego. Tyle. To żadna filozofia. Jack jest/był po słowie z Zieloną. Gorzów to tylko i wyłącznie plotki. A doświadczenie uczy, ze z tym Gorzowem to jest jak z Toruniem. Co roku podpisuje tam 90% ligi i z tych 90% kolejne 90% to są bajki.
A nawet jeśli jest w tym ziarno prawdy, to dalej wybór klubu jest w 100% decyzją Holdera, a nie jego mechaników. Oni co najwyżej mogli mu postawić warunek, ze nie chcą dojeżdżać więcej niż x kilometrów.