Dominik Kubera
Re: Dominik Kubera
Jeden już zapomniał o w...torach (oczywiście przepraszając z dość głupim tłumaczeniem), zwłaszcza że tamci kibice najlepsi.
Zatem amnezja chyba jest dość popularna.
Zatem amnezja chyba jest dość popularna.
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4063
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Dominik Kubera
Niestety - tak. Domin traci w oczach kibiców od kilku miesięcy. Nie będę tu zniżał się do poziomu wyzwisk, obrażania kogokolwiek za cokolwiek, bez przesady. Natomiast faktycznie jest to zawodnik, którego powoli ciężko lubić, patrząc zupełnie na chłodno. Najpierw ta fatalna wypowiedź, będąc już dogadanym w ZG, teraz absurdalna wypowiedź o kibicach, gdy rok wcześniej dostał butelką w łeb. Masakra.
Ostatnio zmieniony 5 listopada 2025, o 19:52 przez KrzyczącyK1b1c, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Dominik Kubera
Kargolo pisze:Nie chciałem się wypowiadać na ten temat, ale Dominik sam prowokuje.
https://www.facebook.com/share/r/1EUnqej7pF/
Dużo się działo, pozytywnie było, szczególnie jak butelki w niego latały przy Wrocławskiej.
Niesamowite jak w krótkim czasie można zrobić z gęby dupę, a z siebie gadającą kukłę bez honoru.
W następnym materiale powie jak to od zawsze marzył o jeździe z Myszką Miki na plastronie i w ogóle to leszczyński byk ssie.
No dokładnie to miałem na myśli. Sprawiał wrażenie inteligentnego ... Dobrze się skubany maskował.
Re: Dominik Kubera
Jezeli sie dobrze maskował to znaczy że... fałszywy człowiek. Szczery człowiek nie musi się maskować. Ostatnio od jednego z wielkich fanów Dominika usłyszałem - jemu żle z oczu patrzy. I to by się zgadzało. W 2022 radosny, fajny chłopak teraz naburmuszony gbur któremu nikt nie wie o co chodzi.
Re: Dominik Kubera
https://sportowefakty.wp.pl/zuzel/75602 ... aja-doping
Stare czasy ale w Rawiczu też go dobrze wspominają
Stare czasy ale w Rawiczu też go dobrze wspominają
Re: Dominik Kubera
Krzyżyk na drogę. Wróci fajnie, nie wróci jeszcze lepiej. Takim gościom trzeba patrzeć na ręce i nie wierzyć w przemowy przez megafon.
Ostatnio zmieniony 6 listopada 2025, o 09:00 przez Gelo, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Dominik Kubera
Mateusz Wróblewski, WP SportoweFakty: W którym momencie był pan pewien, że do Stelmet Falubazu Zielona Góra dołączy Dominik Kubera?
Adam Goliński, prezes Falubazu Zielona Góra: Bardzo szybko wiedziałem, że Dominik do nas dołączy. Można powiedzieć, że w maju temat został zamknięty, podaliśmy sobie ręce i skupiliśmy się na pracy. Ja dla Falubazu, Dominik dla Orlen Oil Motoru Lublin.
Jak długo trwały wasze negocjacje kontraktowe?
- Cały proces jego transferu trwał około miesiąca. Rozmawialiśmy konkretnie, o materii sprawy. Nie było lania wody, za to dziękuję.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Dominik Kubera
Ile? Tyle. Ok.
Re: Dominik Kubera
Czyli przed sezonem wiedział że odchodzi, a w maju już wiedział gdzie odchodzi (mimo że pewnie wiedział już wcześniej gdzie idzie).
I jak wyszły przecieki kontrolowane z Falubazem, to skończyła się jazda.
I jak wyszły przecieki kontrolowane z Falubazem, to skończyła się jazda.
Re: Dominik Kubera
Słowa prezesa Golińskiego przeczą tezie, że Kubera był pewien odejścia do Falubazu w kwietniu, w momencie wypowiadania znamiennych słów "Trudno powiedzieć, co musiałoby się stać, bym zmienił Motor Lublin. Przyznam, że do tej pory nie zastanawiałem się nad zmianą klubu". Słów, które zresztą sobie nadinterpretowaliśmy, bo przecież nie są jednoznaczną deklaracją pozostania w Lublinie.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
Re: Dominik Kubera
go! pisze:U nas tez zawsze od zgrzeblarek im sie dostawalo, ale rewanzu barazu w 2004 im nie zapomne. Nie przez to ze przegralismy, tylko wlasnie przez zachowanie kibicow i wspominanego Swista.
Sorki, wiem, że nie ten temat, ale skoro tutaj to padło, to tutaj zapytam: rok 2004 to moje początki kibicowania Motorowi, sam pochodzę z regieonu kompletnie nieżużlowego ;) Na początku wiadomo, że człowieka interesował jedynie wynik, a nie jakieś zakulisowe tematy. Czy ktoś mógłby przytoczyć, o co była cała imba ze Świstem? Wiem, że potem był w Lublinie wygwizdywany systematycznie, ale tak naprawdę nigdy nie wiedziałem dlaczego :) Może to i wstyd dla forumowicza ze stażem ponad 15 lat, ale kto pyta - nie błądzi :)
Motor mocnyj!
Re: Dominik Kubera
kdsz pisze:Słowa prezesa Golińskiego przeczą tezie, że Kubera był pewien odejścia do Falubazu w kwietniu, w momencie wypowiadania znamiennych słów "Trudno powiedzieć, co musiałoby się stać, bym zmienił Motor Lublin. Przyznam, że do tej pory nie zastanawiałem się nad zmianą klubu".
No nie wiem, wydaje się, że był zdecydowany odejść, a mówił, że się nie zastanawia nad tym :) Zresztą Goliński mówi dosyć ogólnie "miesiąc wcześniej". Kubera chciał tam iść, a że podpisali "dopiero" w maju to nic dziwnego. Bardziej istotny jest fakt jak dla mnie, że "bardzo szybko wiedziałem że do nas dołączy", co ja rozumiem tak, że nie było zagrożenia, że zostanie w Lublinie/pójdzie gdzie indziej.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Dominik Kubera
No jak była oferta nie do przebicia, a rynek jest jaki jest.
Re: Dominik Kubera
Ja to też odczytuję jednoznacznie. Chciał odejść i wiedział, że odejdzie.
Re: Dominik Kubera
Cooper pisze:No nie wiem, wydaje się, że był zdecydowany odejść, a mówił, że się nie zastanawia nad tym :) Zresztą Goliński mówi dosyć ogólnie "miesiąc wcześniej". Kubera chciał tam iść, a że podpisali "dopiero" w maju to nic dziwnego. Bardziej istotny jest fakt jak dla mnie, że "bardzo szybko wiedziałem że do nas dołączy", co ja rozumiem tak, że nie było zagrożenia, że zostanie w Lublinie/pójdzie gdzie indziej.
Trochę żartuję.
Jasne, że wypowiedź można było odebrać wyłącznie jako deklarację pozostania. Dziś wiemy, że słowa skierowane były nie do lubelskiego środowiska, tylko do Golińskiego. Na zasadzie "Myślisz, że już jestem u was? Nic nie wiadomo, negocjujemy".
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
Re: Dominik Kubera
Dla mnie Kubera to największe rozczarowanie naszej nowej historii. MM, przynajmniej w moim odczuciu, był i pozostał autentyczny. Kubera okazał się śliski i z dużymi brakami w charakterze.
Re: Dominik Kubera
Okazał się strasznie śliskim typem, który maskuje swoją śliskość - niestety dość skutecznie.
Re: Dominik Kubera
MM też niezbyt autentyczny. Mocno niezdecydowany człowiek.
Jak to jest, że dopiero po odejściu okazuje się z jakim człowiekiem mieliśmy do czynienia. Od bohatera do....
Jak to pieniądz potrafi wiele zmienić. No, ale najważniejsze że nie jeździ w tym złym Motorze.
Jak to jest, że dopiero po odejściu okazuje się z jakim człowiekiem mieliśmy do czynienia. Od bohatera do....
Jak to pieniądz potrafi wiele zmienić. No, ale najważniejsze że nie jeździ w tym złym Motorze.
Re: Dominik Kubera
MM prawdopodobnie miał kontrakt poniżej swojej sportowej wartości, możliwości stwarzanych przez rynek, a także możliwości samego klubu. Tak, zgodził się na to, ale przed wypłynięciem pilnie strzeżonej informacji, że do drużyny dołącza Zmarzlik, czyli potwierdzeniem, że możliwości jednak w klubie są, ale zarezerwowane dla innych. Wiele razy pisałem o tym, że moim zdaniem, mógł poczuć się niedoceniony.
Kubera natomiast był oczkiem w głowie. Nawet medialne przygotowania do zeszłego sezonu potwierdzają fakt, że był osią drużyny. Miał być zaprezentowany razem ze Zmarzlikiem i najmożniejszymi sponsorami.
Mimo wszystko, wydaje mi się, że Kubera nie jest śliskim typem. Moja intuicja podpowiada mi, że z powodu braku profesjonalizmu i lęku wywołanego emocjami raczej "trochę tak wyszło". Postanowił zmienić klub, żeby "coś" zmienić. Bo chyba jest trochę prawdy w tym, że istnieje paradoks cieplarnianych warunków. Że jak nic od ciebie nie zależy, że jak przestaje mieć znaczenie, czy robisz 15, czy 7 punktów, bo drużyna i tak wygrywa - to coś się w głowie przestawia. Dostał świetną ofertę, bliżej domu itd i pewnie nie wiedział, jak to rozegrać. Wiedział natomiast, że łatwo to spieprzyć i że im bardziej kibice kochają, tym bardziej później znienawidzą. Podejrzewam, że miało to dla niego znaczenie, bo tak naprawdę jest osobą jak na żużlowca wrażliwą. Te same względy stały, myślę, za brakiem śmiałości w przedstawieniu tematu Kępie. Prezes odebrał to jako wyraz braku szacunku, a być może stała za tym tylko nieśmiałość, strach by nie spieprzyć, kompletny brak profesjonalizmu w zakresie PR i znowu wyszło źle, choć właśnie tego starał się najbardziej uniknąć. Potem kontrolowany przeciek i sportowa rozsypka - potwierdzająca, że źle to rozegrał, a zależało mu na tym, by rozegrać dobrze.
Tak myślę.
To, co jest teraz, czyli zamiatanie śmieci pod dywan, było oczywiście do przewidzenia. Musi z nowym środowiskiem nawiązać dobre relacje, więc trudno, żeby mu wypominał głupotę.
Co właściwie zrobił źle? Odszedł :-) Ale poza tym? No, w sumie sam nie wiem. Dogadał się na wiosnę, tak, jak dogadują się wszystkie gwiazdy ligi. Co miał zrobić, ogłosić to? Oczywiście, że nie. Musiał to ukrywać i robił to. Czy powinien kłamać? No, jakby nie kłamał, to by przyznał, a jakby kłamał, to by mu potem wyciągano. Więc trzeba było tak mówić, żeby ani nie skłamać, ani nie powiedzieć prawdy - i właśnie tym był dla mnie - można sprawdzić - jego wywiad z wiosny. Nie był zapewnieniem, że zostaje, tylko właśnie wręcz przeciwnie, że wcale tak być nie musi.
Dziś, jak myślę o tym na chłodno, to Kubera nie zrobił źle. Uraził nas tylko swoim odejściem, bo go lubiliśmy, ale to jego kariera i jego życie. Sam decyduje o tym, co dla niego najlepsze.
Ja mu dobrze życzę, tak jak Gelo - żeby się nie połamał, a poza tym samych zer :)
Kubera natomiast był oczkiem w głowie. Nawet medialne przygotowania do zeszłego sezonu potwierdzają fakt, że był osią drużyny. Miał być zaprezentowany razem ze Zmarzlikiem i najmożniejszymi sponsorami.
Mimo wszystko, wydaje mi się, że Kubera nie jest śliskim typem. Moja intuicja podpowiada mi, że z powodu braku profesjonalizmu i lęku wywołanego emocjami raczej "trochę tak wyszło". Postanowił zmienić klub, żeby "coś" zmienić. Bo chyba jest trochę prawdy w tym, że istnieje paradoks cieplarnianych warunków. Że jak nic od ciebie nie zależy, że jak przestaje mieć znaczenie, czy robisz 15, czy 7 punktów, bo drużyna i tak wygrywa - to coś się w głowie przestawia. Dostał świetną ofertę, bliżej domu itd i pewnie nie wiedział, jak to rozegrać. Wiedział natomiast, że łatwo to spieprzyć i że im bardziej kibice kochają, tym bardziej później znienawidzą. Podejrzewam, że miało to dla niego znaczenie, bo tak naprawdę jest osobą jak na żużlowca wrażliwą. Te same względy stały, myślę, za brakiem śmiałości w przedstawieniu tematu Kępie. Prezes odebrał to jako wyraz braku szacunku, a być może stała za tym tylko nieśmiałość, strach by nie spieprzyć, kompletny brak profesjonalizmu w zakresie PR i znowu wyszło źle, choć właśnie tego starał się najbardziej uniknąć. Potem kontrolowany przeciek i sportowa rozsypka - potwierdzająca, że źle to rozegrał, a zależało mu na tym, by rozegrać dobrze.
Tak myślę.
To, co jest teraz, czyli zamiatanie śmieci pod dywan, było oczywiście do przewidzenia. Musi z nowym środowiskiem nawiązać dobre relacje, więc trudno, żeby mu wypominał głupotę.
Co właściwie zrobił źle? Odszedł :-) Ale poza tym? No, w sumie sam nie wiem. Dogadał się na wiosnę, tak, jak dogadują się wszystkie gwiazdy ligi. Co miał zrobić, ogłosić to? Oczywiście, że nie. Musiał to ukrywać i robił to. Czy powinien kłamać? No, jakby nie kłamał, to by przyznał, a jakby kłamał, to by mu potem wyciągano. Więc trzeba było tak mówić, żeby ani nie skłamać, ani nie powiedzieć prawdy - i właśnie tym był dla mnie - można sprawdzić - jego wywiad z wiosny. Nie był zapewnieniem, że zostaje, tylko właśnie wręcz przeciwnie, że wcale tak być nie musi.
Dziś, jak myślę o tym na chłodno, to Kubera nie zrobił źle. Uraził nas tylko swoim odejściem, bo go lubiliśmy, ale to jego kariera i jego życie. Sam decyduje o tym, co dla niego najlepsze.
Ja mu dobrze życzę, tak jak Gelo - żeby się nie połamał, a poza tym samych zer :)
Re: Dominik Kubera
Torsen pisze:Więc trzeba było tak mówić, żeby ani nie skłamać, ani nie powiedzieć prawdy
Moim zdaniem Dominik rozegrał to beznadziejnie. Mógł wyjechać z nieśmiertelnym "to nie czas na takie tematy, teraz skupiam się na obecnym sezonie". Jak Vaculik. A on jedną wypowiedzią i uspokoił lubelskich kibiców i być może podbijał kontrakt w Falubazie. Nie wiemy czy to było cynicznie zaplanowane. Ja jednak będę się trzymał wersji, że coś głupio chlapnął w wypowiedzi na żywo.
Edit: post 4444
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
Re: Dominik Kubera
Torsen pisze:Bo chyba jest trochę prawdy w tym, że istnieje paradoks cieplarnianych warunków. Że jak nic od ciebie nie zależy, że jak przestaje mieć znaczenie, czy robisz 15, czy 7 punktów, bo drużyna i tak wygrywa - to coś się w głowie przestawia.
Frazesy :)
Różnica w tym czy zrobisz 15 czy 7 punktów w meczu jest gigantyczna i przede wszystkim mierzalna w najważniejszym dla żużlowca aspekcie - w pieniążkach.
Motor mocny
Re: Dominik Kubera
Widać przy 7 też nie ma bidy.
Re: Dominik Kubera
ba i 4 styknie jak się okazało.
Re: Dominik Kubera
BMW Best Auto pożegnało się z Dominikiem, czyli jak mniemam, koniec współpracy ;)

