Ze szkolka nigdy nie bylo u nas dobrze, nie ma sie co oszukiwac. W ostatnich latach zawodnikow, ktorzy mogli cos osiagnac, bylo 2 - Klimek i Kepa, przy czym ten drugi chyba ze szkolka wiele wspolnego nie mial (a i tak najbardziej szkoda, ze jego kariera potoczyla sie tak a nie inaczej).
Owszem, wyszkolilismy paru zawodnikow takich jak Michaluk, Wrona, Polak, itp., ale prawda jest taka, ze mozna ich liczyc raczej jako statystyke, a nie zawodnikow, ktorzy cos jechali.
To zależy co oznaczają "ostatnie lata". W ostatnich latach nie wyszkoliliśmy nikogo (choć bez przerwy słyszeliśmy o "kilku chłopakach", którzy podejdą do egzaminu na licencję). We wcześniejszym okresie wyszkoliliśmy w sumie nie tak mało zawodników (w tym dwóch obecnych niezłych pierwszoligowców oraz dodatkowo dwóch mających "papiery na żużlowca" - to wcale nie taki zły wynik). Problem polegał na tym, że przez długi okres mieliśmy stałą, niezłą parę juniorów - Jeleniewski, Stachyra - i młodzi nie mieli się gdzie objeżdżać.
Później, kolejna fala - Klimek, Michaluk i Polak - trafiła na beznadziejny okres w lubelskim żużlu.
...w szkółce jeździł jeszcze młody Bałabuch i radził sobie całkiem nieźle. Wie ktoś co się z nim stało?
Wniosek jest jeszcze jeden. Trzeba wyszkolić co najmniej kilku juniorów, żeby choć jeden z nich reprezentował poziom pozwalający mu jeździć na jako takim poziomie w lidze.
PS. Jest przepis regulaminowy mówiący, że klub co jakiś czas musi wyszkolić zawodnika. W przeciwnym wypadku klub może nie otrzymać licencji.
Pamięta ktoś jaki jest to konkretnie okres i czy my nie zbliżamy się do jego granicy?