O tym, co rządzi żużlem, przekonaliśmy się już nie raz i nie dwa. Jeśli ktoś nadal chce wierzyć, że sentymenty, jego prawo.
Pewnie, że fajnie, że lubelscy kibice licznie uczestniczą w meczach wyjazdowych, ale przecież robią to przede wszystkim dla siebie, nie robią nikomu łaski. To, że gdzieś zostali wpuszczeni za darmo w żaden sposób nie czyni dłużnika z lubelskiego klubu. A on ma przecież rachunki do zapłacenia i nie zrobi tego wpuszczając takich, owakich, czy jeszcze śmakich za darmo.
I nie wyobrażam, jak lubelscy kibice mogą coś takiego popierać, inaczej niż licząc, że wobec nich będą w Polsce postępować podobnie. Ale to jest konflikt interesów

Biorąc pod uwagę koszt wyjazdu, bilet jest wydatkiem marginalnym. A kluby, żeby żyć, potrzebują pieniędzy. Wprowadzanie kolejnych wyłomów w zasadzie, że aby obejrzeć mecz trzeba zapłacić, jest niekorzystne dla klubów, a tym samym dla żużla w ogóle. Ludzie, nawet L. Kępa wchodził na stadion z karnetem w ręce, będąc prezesem klubu! To jest dopiero pozytywny PR.
@Meesha
Do mnie nie trafia, że śpiewy i skandowanie mają jakiekolwiek znaczenie PRZEDE WSZYSTKIM dlatego, że z pozycji ryczącego i pędzącego motocykla ani ich nie widać, ani ich nie słychać. Inne argumenty to już sprawa indywidualna i dyskusyjna, ale ten naprawdę trudno obalić. Nie jestem widzem teatralnym, angażuję się w mecz i żywo go komentuję, prawda, Ravajas?

Ale nie angażuję się w doping i inne dziecinne zabawy.
Wiadomo, że zawodnikom najfajniej jeździ się przy pełnych trybunach, ale czy to sprawia, że kluby wpuszczają ludzi za darmo? Nie. Jeśli nie jest to zasadą dla wszystkich, to nie powinno być dla nikogo.